Uprawnienia budowlane a projektowanie SAP

Zaczynacie wyciągać poszczególne słowa i snujecie jakieś teorie żeby złapać w pułapkę. Chciałem tylko zdementować to że z napięciem wyższym może pracować tylko elektryk a z niższym to telekomunikacyjny i też oczywiście elektryk bo przecież jest niższe to bezpieczniejsze to i przecież elektryk ogarnie bo jak wyższe to i niższe, tak samo jak z wykształceniem jak wyższe to niższe też ma huehuehue.. bla.. bla.. bla.

Wartość napięcia nie definiuje zakresu obu tych specjalności tylko rodzaj medium. Elektryk zajmuje się zapewnieniem i przesyłaniem energii elektrycznej, telekomunikacyjny odpowiada za transmisję i przesyłanie informacji.

A SEP do projektowania ma to, że każdy uprawniony projektant czy to elektryczny czy telekomunikacyjny aby zdobyć uprawnienia budowlane musi odbyć praktykę na budowie. Aby mógł zostać dopuszczony do zadań to powinien mieć SEPa. Abstrahując od tego jak wygląda to w praktyce bo nie do końca to też jest egzekwowane. Tak więc każdy projektant czy to telekomunikacyjny czy elektryczny przynajmniej w teorii powinien mieć uprawnienia SEP.

[quote=“Baltazar, post:119, topic:10363, full:true, full:true”]
Mam wrażenie, że mylnie zakładasz że telekomunikacyjny na widok napięcia 230V się trzęsie, albo przynajmniej stawiasz takie figury retoryczne. Z niewiadomych mi powodów ujmujesz umiejętności i wiedzę projektanta telekomunikacyjnego w dodatku w zakresie który jest jego zakresem.
[/quote]

Ani razu w tym wątku nie deprocjonowałem osób z uprawnieniami telekomunikacyjnymi ani ich kwalifikacji, mało tego napisałem, że w wielu kwestiach się z tobą zgadzam i nie widzę problemu, żeby ustawodawca przyporządkował instalacje tzw. niskoprądowe do branży TT.



To ty z uporem maniaka podważasz kompetencje elektryków w zakresie sterowania jakiegokolwiek i czymkolwiek. Nie jesteś w stanie dopuścić myśli, że niektóre zagadnienia mogą być na styku obu branż i jeżeli mamy kompetentną osobę, która to projektuje to nie ma znaczenia jaką pieczątką się posługuje.



Wiem, że się nie przekonamy, ale nie mam nic do Ciebie naprawdę i rozumiem Twoje próby lobbowania na rzecz własnej specjalności i znowu powtarzam, że z niektórymi argumentami się jestem w stanie zgodzić.

Dzięki za dyskusję, jak stwierdziłeś niskiego poziomu - ja uważam mimo wszystko, że miała swoje wzloty i upadki, ale była konstruktywna.

[quote=“Baltazar, post:121, topic:10363, full:true, full:true”] …



A SEP do projektowania ma to, że każdy uprawniony projektant czy to elektryczny czy telekomunikacyjny aby zdobyć uprawnienia budowlane musi odbyć praktykę na budowie. Aby mógł zostać dopuszczony do zadań to powinien mieć SEPa. Abstrahując od tego jak wygląda to w praktyce bo nie do końca to też jest egzekwowane. Tak więc każdy projektant czy to telekomunikacyjny czy elektryczny przynajmniej w teorii powinien mieć uprawnienia SEP.
[/quote]
Przecież praktyka na budowie nie polega na pracy fizycznej przy prądzie!



Zakres i charakter wykonywanych w czasie praktyki prac powinien być właściwy dla osób kierujących robotami budowlanymi, ponieważ tylko takie prace pozwalają na praktyczne zapoznanie się z procesami technologicznymi konkretnych specjalności techniczno-budowlanych. Najlepiej jeżeli praktykant pełni na tej budowie funkcję asystenta kierownika budowy, kierownika robót lub inżyniera budowy. Podobnie w przypadku praktyki projektowej osoba ją nadzorująca powinna pełnić funkcję projektanta przy sporządzaniu projektu. Chodzi więc tu przede wszystkim o etap tworzenia projektu, o kierowanie procesem projektowania, a więc o dokonywanie obliczeń, sporządzanie opisu technicznego, dokumentacji technicznej, itp. Najlepiej jeżeli praktykant pełni funkcję asystenta projektanta.



Uprawnienia budowlane - zakres:

projektowanie, wykonywanie i kontrola techniczna - umożliwiają projektowanie, kierowanie i sprawowanie kontroli technicznej przy sieciach, instalacjach i urządzeniach elektrycznych i elektroenergetycznych – pozwalają na wykonywanie samodzielnych funkcji technicznych w tych dziedzinach.



Świadectwo kwalifikacyjne (“SEP”) - zakres:

eksploatacja i dozór - umożliwiają wykonywanie określonych czynności w zakresie eksploatacji urządzeń, instalacji i sieci energetycznych oraz dozoru nad tymi pracami.

[quote=“profus, post:123, topic:10363, full:true, full:true”]
Przecież praktyka na budowie nie polega na pracy fizycznej przy prądzie!
[/quote]
I właśnie dlatego mamy stosunek do projektantów taki jaki mamy. Projektant pseudofachowiec który w życiu wkrętaka w ręku nie miał, rysuje kretynizmy na planach i uważa się za najmądrzejszego na budowie.

Tutaj mnie troche złapałeś bo rzeczywiście istnieją ludzie którzy odbywają praktykę na budowie tylko po to żeby uzyskać uprawnienia budowlane tylko do projektowania. W moim przekonaniu w ramach praktyki uczestniczy się aby uzyskać pełne uprawnienia ale tak jak piszesz - są osoby które interesuje tylko projektowanie. Rzeczywiście zboczyliśmy w zakres wykonawstwa a wątek jest o projektowaniu.

Nie zmienia to jednak faktu że jeśli omawiany przez Ciebie asystent projektanta wjedzie do na wpół uruchomionej otwartej, rodzielnicy głównej lub stacji trafo i wsadzi paluchy tam gdzie nie trzeba albo potknie się zapatrzony w dokumentację projektową to nie chciałbym być kierownikiem na tej budowie i próbować wyjaśnić co w takim miejscu robiła osoba bez SEPa.

Zresztą jest wiele kwestii które trzeba namacalnie sprawdzić, zweryfikować na budowie. Nie wyobrażam sobie dopuścić do tego choćby nawet w roli skrzydłowego asystenta człowieka bez SEPa.

[quote=“Baltazar, post:125, topic:10363, full:true, full:true”]
Tutaj mnie troche złapałeś bo rzeczywiście istnieją ludzie którzy odbywają praktykę na budowie tylko po to żeby uzyskać uprawnienia budowlane tylko do projektowania. W moim przekonaniu w ramach praktyki uczestniczy się aby uzyskać pełne uprawnienia ale tak jak piszesz - są osoby które interesuje tylko projektowanie. Rzeczywiście zboczyliśmy w zakres wykonawstwa a wątek jest o projektowaniu.



Nie zmienia to jednak faktu że jeśli omawiany przez Ciebie asystent projektanta wjedzie do na wpół uruchomionej otwartej, rodzielnicy głównej lub stacji trafo i wsadzi paluchy tam gdzie nie trzeba albo potknie się zapatrzony w dokumentację projektową to nie chciałbym być kierownikiem na tej budowie i próbować wyjaśnić co w takim miejscu robiła osoba bez SEPa.



Zresztą jest wiele kwestii które trzeba namacalnie sprawdzić, zweryfikować na budowie. Nie wyobrażam sobie dopuścić do tego choćby nawet w roli skrzydłowego asystenta człowieka bez SEPa.
[/quote]
Nie pisałem o swoich przekonaniach, czego nie chciałbym oraz o swoich wyobrażeniach. Pisałem o faktach zapisanych w prawie.

<LINK_TEXT text=“Uprawnienia architektoniczne 2021 – podwyżka opłat kwalifikacyjnych … ienia-sep/”>Uprawnienia budowlane elektryczne a uprawnienia SEP</LINK_TEXT>

<LINK_TEXT text=“https://www.piib.org.pl/aktualnosci/inf … o-praktyka”>Portal internetowy PIIB - Praktyka zawodowa w budownictwie. Kompetencje kierującego praktyką</LINK_TEXT>



Dział zobowiązuje.

I tym się różnimy.

pozdrawiam

[quote=“Baltazar, post:125, topic:10363, full:true, full:true”]
Tutaj mnie troche złapałeś bo rzeczywiście istnieją ludzie którzy odbywają praktykę na budowie tylko po to żeby uzyskać uprawnienia budowlane tylko do projektowania. W moim przekonaniu w ramach praktyki uczestniczy się aby uzyskać pełne uprawnienia ale tak jak piszesz - są osoby które interesuje tylko projektowanie. Rzeczywiście zboczyliśmy w zakres wykonawstwa a wątek jest o projektowaniu.



Nie zmienia to jednak faktu że jeśli omawiany przez Ciebie asystent projektanta wjedzie do na wpół uruchomionej otwartej, rodzielnicy głównej lub stacji trafo i wsadzi paluchy tam gdzie nie trzeba albo potknie się zapatrzony w dokumentację projektową to nie chciałbym być kierownikiem na tej budowie i próbować wyjaśnić co w takim miejscu robiła osoba bez SEPa.



Zresztą jest wiele kwestii które trzeba namacalnie sprawdzić, zweryfikować na budowie. Nie wyobrażam sobie dopuścić do tego choćby nawet w roli skrzydłowego asystenta człowieka bez SEPa.
[/quote]
A wiesz, na czym polega praca inżyniera budowy? Zazwyczaj to jest w 99% praca biurowa, ofertowanie, dokumentacja powykonawcza, przygotowywanie sprzedaży itp. Przecież nikt nie daje mu rozdzielnicy do składania. To tak samo, jakbyś wymagał od inżyniera budownictwa, żeby murował albo tynkował, bo przecież ma praktykę przed zrobieniem uprawnień.



Owszem, fizyczna praktyka pomaga w pracy, ale nie jest wymagana żeby sobie poradzić na stanowisku kierownika robót. Ja zanim zrobiłem uprawnienia, pracowałem 8 lat jako elektromonter, a potem elektryk - ale to jest raczej rzadkość w branży inżynierskiej.

I tu jest problem, a powinno być jak z prawo jazdy, aby mieć C, trzeba mieć B, aby mieć D, trzeba mieć C i praktykę albo system edukacji powinien być zmieniony.
Biorąc udział w projektach za granicą, nie spotkałem aby ktoś podważał kompetencje projektanta/inżynieria ale też nie zdarzyło mi się, żebym widział, jak ktoś ich “złapał na niekompetencji”, włącznie ze mną, co ma miejsce często u nas.
Projektanci czy inżynierowie/kierownicy budów myślą, że tylko oni skończyli studia kierunkowe.

[quote=“Fazowiec, post:128, topic:10363, full:true, full:true”]
Biorąc udział w projektach za granicą, nie spotkałem aby ktoś podważał kompetencje projektanta/inżynieria ale też nie zdarzyło mi się, żebym widział, jak ktoś ich “złapał na niekompetencji”, włącznie ze mną, co ma miejsce często u nas.
[/quote]
Mi się zdarzyło wielokrotnie. Głównie problem był z kompletnym brakiem jakiejkolwiek umiejętności wizualizacji przestrzennej. Klimatyzator zaprojektowany w środku trasy kablowej był “poprawiany” 3 razy, za każdym razem projektant był na miejscu, widział w czym problem, po czym biuro przysyłało “poprawione” plany w których klimatyzator przesunięto tam, gdzie wisiał kanał wentylacyjny.

Instalacja zasilania oświetlenia ewakuacyjnego (centralna akumulatorownia w piwnicy plus szafa z przetwornicami) w centrum handlowym, rozsiana po wszystkich piętrach i klatce schodowej. Wszystko w pomarańczowych kablach NHXH‑J. Orzeł przed komputerekiem nie pomyślał że fajnie byłoby zaprojektować również trasy kablowe E30 na te kable. Oczywiście przeróbka połowy piwnicy i większości korytarzy na piętrach.

Hala magazynowa, i oświetlenie zaprojektowane na tej samej wysokości co zraszacze przeciwpożarowe. Niestety lampy zostały zamontowane pierwsze, a niełatwo podnieść ciąg lamp na szynoprzewodach długich na 300 metrów.

Ta sama budowa, i 4x przekładana instalacja czujników dymu bo za każdym razem strażak pukał się w czoło, z resztą oświetlenie ewakuacyjne też było przekładane w każdy możliwy sposób, bo były w tych samych szynoprzewodach na osobnych liniach (na 24V bodajże).

Inna hala magazynowa, i skrętka do kamer o długości pod 300 metrów, a potem zdziwienie że nie działa. Bo po co zaprojektować szafę w pobliżu ściany i liczyć się z tym że 2-3 kamery będą musiały iść przez repeater, jak można ją zamontować pod sufitem na środku hali i mieć pewność że wszystkie będą za długie. “Bo mu w linii prostej wyszło poniżej 100m”.

Za każdym razem to są pierdoły, ale na poprawki czeka się dniami czasem tygodniami aż jaśnie pan projektant łaskawie posadzi dupę przed komputerem i narysuje tak jak powinno.

Był też oczywiście mój szef, również z papierami projektanta, ale jak była potrzeba to nie bał się z nami pobrudzić. U niego najpierw my ustalaliśmy jak co zamontujemy i dlaczego, dogadamy się z ekipą która montuje instalację zraszaczy, zamontujemy lampy tak jak nam pasuje by nie przeszkadzały, a potem mu to narysujemy by mógł wbić w projekt. Żadnego problemu z niczym, czasem zmiany w planach samemu wprowadzaliśmy do projektu i roboczą “kopię” pliku z Autocada wysyłało mu się emailem.

Jak ja nienawidzę projektantów. Są nawet gorsi od BHPowców.

[quote=“w3501yyyy, post:129, topic:10363, full:true, full:true”]
Jak ja nienawidzę projektantów. Są nawet gorsi od BHPowców.
[/quote]
Amen. A najlepsze są projekty wprost przerobione z oferty producenta. Oczywiście nie chcę generalizować, ale na rynku wielu jest ancymonów, którym zabrakło elementarnej przyzwoitości, polegającej na nieprojektowaniu rzeczy, o których nie ma się pojęcia.

Zastanawiam się czy nie ogłosić na dwa tygodnie przerwy feryjnej.

[quote=“opornik, post:131, topic:10363, full:true, full:true”]
Zastanawiam się czy nie ogłosić na dwa tygodnie przerwy feryjnej.
[/quote]
Z jakiej okazji?

Offtop ale trochę wytłumaczę projektantów. W teorii jest tak że projektant elektryczny lub teletechniczny otrzymują rysunki na samym końcu. To normalne, w dużym skrócie: architekt > konstruktor > sanitarny > technologia > elektrotel :slight_smile: i wszystko super, mają wszystkie dane, czego chcieć więcej. Zaprojektować, zweryfikować i wychodzi na budowę kompletna dokumentacja, budujemy, oddajemy i gra gitara.

W rzeczywistości natomiast mamy koordynacje międzybranżowe które działają różnie. Znam wielu architektów i każdy ma inny plan na to zadanie, lepsze i gorsze albo nie ma ich wcale. Dochodzą ogromne chęci posiadania wszystkiego przez Inwestora i jeszcze większe chęci cięcia kosztów po otrzymaniu kosztorysów. To wszystko generuje ciągłe zmiany. Architektura się zmienia bo z czasem Inwestor nabiera nowych wizji a wraz z tym z powodów takich że część instalacji nie będzie wykonywana bo koszty ale części musi zostać wykonana bo przepisy. Zmieniają się warunki pożarowe i ewakuacyjne. Czasem architekt zmieni podkład ale zapomni go wysłać i rysunki wychodzą na nieaktualnych podkładach a elektrotel nawet o tym nie wie. Sanitarni zmieniają urządzenia bo zmieniają się pomieszczenia albo Inwestor zmienia lokalizację miejsc pracowniczych. Zmieniają się urządzenia i ich moce. Termin jest powiedzmy do 30 lipca. Taki termin ustala architekt. Są nowe zmiany więc architekt się spóźnia i kończy podkłady 5 sierpnia, dostaje je sanitarny i kończy swoje korekty 10 sierpnia a elektrotel dostaje telefony 11 sierpnia rano kiedy projekt bo wszyscy już skonczyli tylko na niego czekają i już jest 11 dni po terminie. Oczywiście sanitarny nie przesłał do elektrotela bo nie wiedział czy podkłady od architekta są ostateczne i czy nie będzie jeszcze jakichś zmian. W efekcie czego 12 sierpnia elektrotel dostaje dopiero podkłady i wytyczne a termin był na 30 lipca. Wtedy właśnie generują sie ogromne ilości błędów.. Wszystko na szybko, trzeba wydać temat ale kolejna inwestycja rusza i trzeba robić kolejne projekty.

Nie mówię że tak jest zawsze ale zdarzają się takie sytuacje.

Dochodzą wspomniani przez Was ancymony którzy myślą że potrafią wszystko i mamy to co mamy.

Koordynacja międzybranżowa głównie spoczywająca na architekcie (bo za to tez bierze dużo większe pieniądze) jest bardzo ważna ale i konkretne decyzje i świadomość Zamawiającego. Jest ogromna ilość czynników które mogą sprawić że coś pójdzie nie tak.

Cała nasza branża, czy to na budowie czy przed komputerem to nie jest kaszka z mleczkiem. Każdy ma swoje problemy.

Doszliśmy do polskiego punktu w dyskusji - każdy się kłóci z każdym, a argumenty są nieważne.

Jeden drugiego nienawidzi i utopiłby w łyżce wody.
[quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”] Z jakiej okazji?[/quote]
Że się pojawiłem w wątku. I teraz wchodzę Ja, cały na biało…



— koniec postu nie na temat, teraz będzie jeszcze bardziej nie na temat—
[quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”]
ale na rynku wielu jest ancymonów, którym zabrakło elementarnej przyzwoitości, polegającej na nieprojektowaniu rzeczy, o których nie ma się pojęcia.[/quote]
Uważasz, że jak skasujemy stanowisko “projektanta”, “kierownika z UB”, to nagle rynek się oczyści, czy będą projekty i budowy podpisane uprawnieniami podróbką POIIB, tak jak są podróbki SEP dające ŚK (prawie) każdemu?
[quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”]
Biorąc udział w projektach za granicą, nie spotkałem aby ktoś podważał kompetencje projektanta/inżynieria ale też nie zdarzyło mi się, żebym widział, jak ktoś ich “złapał na niekompetencji”, włącznie ze mną, co ma miejsce często u nas.[/quote]
Jest to zawód, który wpuścił ludzi bez kultury.

A teraz moje ulubione: Widzieliście adwokata, żeby mówił jeden na drugiego do klienta, że tamten się nie zna, naciągnął na pieniądze, można było zrobić w jednej sprawie, a nie w pięciu itd?

Jeszcze moje bardziej ulubione: Czy widzieliście lekarza, żeby stawiał zarzut, że jakieś badania nie były potrzebne i to tylko naraziło na koszty.
[quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”]
To tak samo, jakbyś wymagał od inżyniera budownictwa, żeby murował albo tynkował, bo przecież ma praktykę przed zrobieniem uprawnień.[/quote]
I tak powinno być. Jak inżynierek ma sprawdzić prawidłowość wykonania nie mając pojęcia jak coś się wykonuje?

Elektromonter nie wie - inżynier bierze narzędzie i pokazuje jak powinno być zrobione. Ale Inżynier też nie wie, bo przecież nie jest od tego, tylko od papierków:
[quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”]
Zazwyczaj to jest w 99% praca biurowa, ofertowanie, dokumentacja powykonawcza, przygotowywanie sprzedaży itp.[/quote]
Skończył 5 lat studiów i:

… przepisuje z karteczki od dostawcy, dodaje 15% i wpisuje na karteczkę dla klienta

… wkłada papierki z pomiarami do segregatorka, sprawdzając czy na pierwszej stronie jest pozytywne
[quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”]
I tu jest problem, a powinno być jak z prawo jazdy, aby mieć C, trzeba mieć B, aby mieć D, trzeba mieć C i praktykę albo system edukacji powinien być zmieniony.
[/quote]
Tak, na szczęście już się powoli zmienia, ale chyba nie w kierunku, który oczekujesz:

(…) Po jakimś czasie mama dowiedziała się, że pani psycholog rozpoczęła procedurą niebieskiej karty. Na podstawie rozmów z dzieckiem wywnioskowała, że matka zmuszała syna do nauki, raz nawet chyba kiedyś dała mu klapsa (…)

<LINK_TEXT text=“www.facebook.com%2FRzecznikPrawRodzicow … Bfnc52JYpl”>www.facebook.com%2FRzecznikPrawRodzicow%2Fposts%2Fpfbid02Q9QGqS6ZurYgQsMG3CAAHdVrQHysgoPog4NRVNzSSb6DKFHVVT8p3ZZBfnc52JYpl</LINK_TEXT>
[quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”]
Dochodzą ogromne chęci posiadania wszystkiego przez Inwestora i jeszcze większe chęci cięcia kosztów po otrzymaniu kosztorysów.[/quote]
Ech, żeby tak się dało, że Pan Szef wchodzi na pokład:

(…) Ich wypowiedzi koncentrowały się na tym, co wiadomo już od początku badania katastrofy. Czyli charakterze Stocktona Rusha, który był despotyczny i miał w poważaniu uznane standardy bezpieczeństwa, jako niepotrzebne ograniczenia dla innowacji. Według zeznań współpracowników miał rutynowo zbywać i odrzucać wszelkie wątpliwości, preferując zdanie tych inżynierów, którzy się z nim zgadzali. Pozwalał mu na to fakt, że używał swojej łodzi na wodach międzynarodowych, gdzie nie wiązało go prawo żadnego państwa i żadne regulacje bezpieczeństwa. Poza zdrowym rozsądkiem.

<LINK_TEXT text=“https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/po … r-AA1qSvor”>MSN</LINK_TEXT>

[youtube][/youtube] [quote=“w3501yyyy, post:132, topic:10363, full:true, full:true”] Wszystko na szybko, trzeba wydać temat ale kolejna inwestycja rusza i trzeba robić kolejne projekty.[/quote]
Szybko, szybciej, Pan Właściciel fYrmi musi mieć więcej pieniążków, to pchaj dalej, poźniej będziemy się martwić, dalej, szybciej, godzinki lecą… Potem, jak coś się stanie, to na szczęście jest projektant, który się pod tym podpisał, a nie biedny Pan Szef fYrmi.

Kwestia koordynacji międzybranżowej to temat rzeka. W rzeczywistości takowej nie ma póki się sam nie spotrzeżesz i nie upomnisz o coś. Elektryk ma najgorzej bo to on musi się dostosować do np sanitarnego i pozasilać jego urządzenia (często nawet nie dobrane dobrze - bo to się potem uszczegółowi…) . Projektant sanitarki (głównie chodzi tu o wentylacje, klimę , detekcję gazów w garażach) się nigdy nie spieszy… on swoje zrobi a Ty się martw bo zostajesz na szarym końcu :smiley:
Nie wiem co Wy za projekty robicie ale przy naprawdę dużych budynkach to nikt nie będzie czekał po kilkanaście dni… bo to potrafi generować olbrzymie straty i kto pokryje? Zazwyczaj na szybko się oddaje byle zdążyć a potem przychodzi czas na poprawki których jest mnóstwo.
Wy wykonawcy (również jestem wykonawcą ale też i projektantem) możecie sobie nienawidzić projektantów :smiley: Jak przychodzi co do czego to na kolanach przyjdziecie żeby Wam zmiany klepnąć które to robicie na własną rękę na budowie bo łatwiej…taniej… niby lepiej…przyoszczędzone na materiale.
Oj miałem takich ananasów co myśleli co to nie oni (jeden sobie na zmianie dorysował rapitografem co mu pasowało :smiley: i wmawiał że to projektant haha), a potem ze spuszczoną głową przychodzili prosić o to i tamto bo się im pod dupą paliło (wtedy liczone x3).
Ja osobiście mam szacunek do każdego na budowie może dlatego, że stoje na przemian z kilku stron: raz jako wykonawca , innym razem projektant jeszcze innym jako inspektor nadzoru.

[quote=“KonradOW, post:134, topic:10363, full:true, full:true”]
[quote=“KonradOW, post:134, topic:10363, full:true, full:true”]
ale na rynku wielu jest ancymonów, którym zabrakło elementarnej przyzwoitości, polegającej na nieprojektowaniu rzeczy, o których nie ma się pojęcia.[/quote]
Uważasz, że jak skasujemy stanowisko “projektanta”, “kierownika z UB”, to nagle rynek się oczyści, czy będą projekty i budowy podpisane uprawnieniami podróbką POIIB, tak jak są podróbki SEP dające ŚK (prawie) każdemu?
[/quote]
Nie o to mi chodziło, uważam wręcz przeciwnie. Miałem na myśli konkretną sytuację: dostaliśmy do wykonania projekt branży sanitarnej, w której projektant (sanitariusz) powklejał do opisu technicznego jakieś wyrwane z kontekstu schematy sterowania zasuwami na rurociągach, co tylko skomplikowało nam realizację, bo trzeba to było prostować. Po jakiego grzyba to robić? Albo bardziej przyziemny przykład: w projekcie domu jednorodzinnego projektant zarządził, by do jednostki zewnętrznej pompy ciepła doprowadzić YKY 5x6, bo ma 12kW mocy. Co prawda termicznej, a sprężarka pobiera góra 8A, ale co tam - moc to moc.

[quote=“KonradOW, post:134, topic:10363, full:true, full:true”]
[quote=“KonradOW, post:134, topic:10363, full:true, full:true”]
To tak samo, jakbyś wymagał od inżyniera budownictwa, żeby murował albo tynkował, bo przecież ma praktykę przed zrobieniem uprawnień.[/quote]
I tak powinno być. Jak inżynierek ma sprawdzić prawidłowość wykonania nie mając pojęcia jak coś się wykonuje?

Elektromonter nie wie - inżynier bierze narzędzie i pokazuje jak powinno być zrobione. Ale Inżynier też nie wie, bo przecież nie jest od tego, tylko od papierków:
[/quote]
Oczywiście, że tak powinno być. Ale tak nie jest. Jak wspomniałem wyżej, zanim zrobiłem uprawnienia, pracowałem na budowie jako robotnik: najpierw pomocnik elektryka, potem elektromonter, elektryk, łącznie 8 lat - z czego większość na własny rachunek. Ale taki scenariusz jest raczej rzadkością. Niedawno zdarzyło mi się, że się chłopaki ze mnie podśmiewali jak przyjechałem na budowę w ciuchach roboczych (że czyste, czyli się nie znam). Parę dni z nimi popracowałem, bo czas gonił i już się nie śmieją.

[quote=“KonradOW, post:134, topic:10363, full:true, full:true”]
[quote=“KonradOW, post:134, topic:10363, full:true, full:true”]
Zazwyczaj to jest w 99% praca biurowa, ofertowanie, dokumentacja powykonawcza, przygotowywanie sprzedaży itp.[/quote]
Skończył 5 lat studiów i:

… przepisuje z karteczki od dostawcy, dodaje 15% i wpisuje na karteczkę dla klienta

… wkłada papierki z pomiarami do segregatorka, sprawdzając czy na pierwszej stronie jest pozytywne
[/quote]
Mylisz się. Nie 15%, tylko 20. Reszta się niestety z grubsza zgadza :slight_smile:

Może troche historii.

Prawo na który powołują się teletechnicy obowiązuje ponad 20 lat. Jeszcze 5-10 lat temu kierownik/projektant robót telekomunikacyjnych na obiekcie kubaturowym to była jakaś abstrakcja. W.w. osoby pracowały u operatorów telekomunikacyjnych lub firm zajmujących się budową sieci. Instalacje takie jak SSP SSWIN KD DSO BMS LAN WLAN w budynku to była dla nich czarna magia. I dalej tak jest i co najmniej 70% osób z uprawnieniami telekomunikacyjnymi nie ma o tym pojęcia.

Telekomunikację budynkową stworzyli wdrażali i rozwijały osoby o uprawnieniach elektrycznych. Jakby nie kierownicy i projektanci robót elektrycznych to nie osiągneli byśmy poziomu zaawansowania obiektów jaki teraz znamy.

Teraz wchodzą młodzi po studiach którzy poznali te instalacje często pracując w firmach które wyspecjalizowały się w teletechnice budynkowej pomimo że ich szefowie zakładając te firmy uprawnień telekomunikacyjnych nie mieli i usiłują zawłaszczyć ten sektor tylko dla siebie.

Jestem kierownikiem robót elektrycznych, nie chcę zawłaszczyć tych instalacji dla siebie ale historię należałoby by chyba znać.

Temat jest ciężki powiem Wam bo mnie interpretacja teletechników o przesyłe prądu i informacji osobiście przekonuje, natomiast zabranie elektrykom branży teletechnicznej spowodowało by bardzo duże problemy na rynku budowlanym. WAS jest 10x mniej jak NAS i tej dziury nie da się zasypać ot tak. Dzisiaj praktycznie nie ma obiektu bez teletechniki/telekomunikacji i ilość elektryków i teletechników z uprawnieniami budowlanymi powinna być taka sama.

Podzielam opinie że przepisy są niejasne bo jak wytłumaczyć że przez 20 lat od ich wprowadzenia telekomunikacyjni nie uczestniczyli w realizacjach i teraz się rozpychają. Czy to oznacza ze elektryków którzy tworzyli standardy projektowania i Wykonawstwa branży telekomunikacyjnej budynkowej należy nagle odsunąć?

Tu jest problem taki ze przepisy nie były przestrzegane od samego początku przez wszystkich.

W dalszym ciągu spotykam się z sytuacjami typu.

  1. Duży obiekt kubaturowy za 200mln
  2. Inwestor zlecił projekt.
  3. Całą elektrykę i teletechniką ogarnął projektant elektryk.
  4. Projekt uzyskał pozwolenie na budowę.
  5. Wydział Architektury zatwierdził projekt. Nie wniósł zastrzeżeń co do projektu. I uprawnień projektanta
  6. Inwestor ogłosił przetarg na wykonawcę. Nie wskazał wymagań co do kierownika robót telekomunikacyjnych.
  7. Inwestor ogłosił przetarg na Inżyniera kontraktu i tam wymogi dla inspektora telekomunikacyjnego, bez wskazania zakresu

I teraz jak tą budowę realizować. Projekt zrobił Elektryk, Kierownik elektryk i co ma odbierać telekomunikacyjny?

Bajzel jest niemiłosierny a młodzi teletechnicy poczuli piniądz :grinning_face:

Jak z tego wyjść to nie wiem.

Już od wielu lat projekty instalacji teletechnicznych typu LAN, SSWIN, CCTV, KD i automatyki budynkowej robią fachowcy z tych branży a nie elektrycy. Przynajmniej z tego co ja zaobserwowałem. Więc takie sytuacje o których wspominasz są raczej marginalne.

[quote=“Django, post:137, topic:10363, full:true, full:true”]
Może troche historii.



Prawo na który powołują się teletechnicy obowiązuje ponad 20 lat. Jeszcze 5-10 lat temu kierownik/projektant robót telekomunikacyjnych na obiekcie kubaturowym to była jakaś abstrakcja. W.w. osoby pracowały u operatorów telekomunikacyjnych lub firm zajmujących się budową sieci. Instalacje takie jak SSP SSWIN KD DSO BMS LAN WLAN w budynku to była dla nich czarna magia. I dalej tak jest i co najmniej 70% osób z uprawnieniami telekomunikacyjnymi nie ma o tym pojęcia.



Telekomunikację budynkową stworzyli wdrażali i rozwijały osoby o uprawnieniach elektrycznych. Jakby nie kierownicy i projektanci robót elektrycznych to nie osiągneli byśmy poziomu zaawansowania obiektów jaki teraz znamy.



Teraz wchodzą młodzi po studiach którzy poznali te instalacje często pracując w firmach które wyspecjalizowały się w teletechnice budynkowej pomimo że ich szefowie zakładając te firmy uprawnień telekomunikacyjnych nie mieli i usiłują zawłaszczyć ten sektor tylko dla siebie.



Jestem kierownikiem robót elektrycznych, nie chcę zawłaszczyć tych instalacji dla siebie ale historię należałoby by chyba znać.



Temat jest ciężki powiem Wam bo mnie interpretacja teletechników o przesyłe prądu i informacji osobiście przekonuje, natomiast zabranie elektrykom branży teletechnicznej spowodowało by bardzo duże problemy na rynku budowlanym. WAS jest 10x mniej jak NAS i tej dziury nie da się zasypać ot tak. Dzisiaj praktycznie nie ma obiektu bez teletechniki/telekomunikacji i ilość elektryków i teletechników z uprawnieniami budowlanymi powinna być taka sama.



Podzielam opinie że przepisy są niejasne bo jak wytłumaczyć że przez 20 lat od ich wprowadzenia telekomunikacyjni nie uczestniczyli w realizacjach i teraz się rozpychają. Czy to oznacza ze elektryków którzy tworzyli standardy projektowania i Wykonawstwa branży telekomunikacyjnej budynkowej należy nagle odsunąć?



Tu jest problem taki ze przepisy nie były przestrzegane od samego początku przez wszystkich.



W dalszym ciągu spotykam się z sytuacjami typu.


  1. Duży obiekt kubaturowy za 200mln
  2. Inwestor zlecił projekt.
  3. Całą elektrykę i teletechniką ogarnął projektant elektryk.
  4. Projekt uzyskał pozwolenie na budowę.
  5. Wydział Architektury zatwierdził projekt. Nie wniósł zastrzeżeń co do projektu. I uprawnień projektanta
  6. Inwestor ogłosił przetarg na wykonawcę. Nie wskazał wymagań co do kierownika robót telekomunikacyjnych.
  7. Inwestor ogłosił przetarg na Inżyniera kontraktu i tam wymogi dla inspektora telekomunikacyjnego, bez wskazania zakresu



    I teraz jak tą budowę realizować. Projekt zrobił Elektryk, Kierownik elektryk i co ma odbierać telekomunikacyjny?



    Bajzel jest niemiłosierny a młodzi teletechnicy poczuli piniądz :grinning_face:



    Jak z tego wyjść to nie wiem.
    [/quote]

Bardzo dobry post. Zgadzam się w 100 %

[quote=“Django, post:137, topic:10363, full:true, full:true”]
Już od wielu lat projekty instalacji teletechnicznych typu LAN, SSWIN, CCTV, KD i automatyki budynkowej robią fachowcy z tych branży a nie elektrycy. Przynajmniej z tego co ja zaobserwowałem. Więc takie sytuacje o których wspominasz są raczej marginalne.
[/quote]

Jacy fachowcy? Bo ja np widziałem sporo projektów instalacji tego typu nazwanych projektami technicznymi, a robionych przez osoby w ogóle bez uprawnień ( a już szczególnie CCTV i KD). I ja nie neguje że Ci ludzie są fachowcami bo bardzo często są to pracownicy firm które te systemy sprzedają (w ogóle wielu projektantów zgłasza się do firm i to one przygotowują gotowe rozwiązania czy to w CCTV czy wentylacji… - projektant to potem tylko podpisuje bo tak naprawdę kto zna dany system lepiej niż jego producent?) Jak sięgam pamięcią to może w 10% przypadków (a nawet i nie tyle) robi to ktoś z UB telekomunikacyjnymi. No takie są realia…

[quote=“marcin225, post:139, topic:10363, full:true, full:true”]


(w ogóle wielu projektantów zgłasza się do firm i to one przygotowują gotowe rozwiązania czy to w CCTV czy wentylacji… - projektant to potem tylko podpisuje bo tak naprawdę kto zna dany system lepiej niż jego producent?) Jak sięgam pamięcią to może w 10% przypadków (a nawet i nie tyle) robi to ktoś z UB telekomunikacyjnymi. No takie są realia…
[/quote]

Rzeczywiście jest tak jak piszesz, ale nie do końca, przynajmniej w moim przypadku.

Rzeczywiście część “wsadów” merytorycznych, w szczególności dotyczących specyfikacji poszczególnych urządzeń dostaję od producentów - i jest to całkiem normalne. Niemniej jednak takich komponentów i producentów przy dużych tematach masz sporo i Ty jako projektant masz to pospinać w całość, zaprojektować infrastrukturę i spełnić szereg norm i wymagań, o których producenci mogą nie wiedzieć. Tak więc otrzymanie materiałów od producentów to tylko mała cząstka tego co jest do zrobienia.



Osobiście wykonuję dużo projektów związanych z telekomunikacją i teletechniką - i naprawdę bardzo często wymagane są podpisy projektantów w specj. telekomunikacyjnej (w sumie w większości). Z wykształcenia jestem inżynierem elektrykiem, natomiast jako, że działam już trochę w branży teletechnicznej - potrafię projektować takie instalacje. Niestety, jako, że mam na ten moment jedynie uprawnienia budowlane w specj. elektrycznej, w praktyce sprowadza się to do tego, że muszę mieć po prostu wpisanego Projektanta telekomunikacji z zespołu w danym projekcie.



Podobnie to działa w drugą stronę, chociaż nie aż na taką skalę.

Spotkałem się z sytuacją, że dla jednego dużego Inwestora projektanci telekomunikacyjni przygotowywali system CCTV z szafami telekomunikacyjnymi. Po przekazaniu projektu, okazało się, że na schemacie mają zaprojektowane zasilanie 3x2,5 do szaf rackowych.

Inspektorzy wskazali, że należy więc również uwzględnić projektanta branży elektrycznej, bo jakiś obwód elektryczny będzie projektowany.

Szczerze powiedziawszy pokazuje to dosyć dosadnie, że jedno z drugim jest mocno powiązane.



W innym projekcie, gdzie dostarczaliśmy systemy telekomunikacyjne, realizowałem stricte część związaną z instalacjami elektrycznymi (temat kolejowy - dość specyficzne układy). Jedyny Inspektor jaki się pojawił na etapie projektowania i realizacji to inspektor ze specj. telekomunikacyjną, i taki też opiniował moje schematy. (chociaż opiniował to może za dużo powiedziane - raczej po prostu przeglądał) :slight_smile:



Podsumowując - w praktyce rzeczywiście jest spory bałagan w temacie rozgraniczenia tych dwóch branż, niemniej jednak jedna i druga branża występuje.



Pozdr