Pisałem kiedyś, iż elektryk dla którego kwestie finansowe są ważniejsze od kwesti bezpieczeństwa powinien poddać się lobotomii a następnie zająć się czymś innym, chociażby wypiekiem pieczywa.
Nie w interesie sądu jest obawa, czy podejrzany zgromadzi określoną gotówke by wyjść za kaucją.
I nie elektryk, czy pomiarowiec ma się martwić o pieniądze klienta, by jego mieszkanie było bezpieczne. I nie tylko bezpieczne na papierze.
Oczywiście, że można dyskutować czy wystarczy jeden wyłącznik różnicowoprądowy czy może lepiej zamontować ich kilka. Czy zabezpieczenie główne powinno być realizowane przez nadprądowy wyłącznik selektyywny, czy może zwykły.
Jednak by takie dysputy prowadzić należy spełnić minimum bezpieczeństwa. A tym właśnie jest całkowite wyeliminowanie układów dwu i czteroprzewodowych z istniejących obiektów.
Panuje dziwna moda na modernizacje mieszkań, biur, sklepów urzędów itp. Oczywiście, że nie może być nic dziwnego w dążeniu do poprawy standartu lokalu, ale dziwne jest że pod powierzchownym blichtrem ukryta jest siermiężnośc i prostota w postaci zdezolowanei i wielokrotnie przerabianej oraz sztukowanej instalacji elektrycznej. Ponieważ zawsze znajdzie się taki elektryk ‘‘cwaniaczek’’, doskonale wyczuwający intencje inwestora dusigrosza, że dostosuje istniejące badziewie do nowego wystroju, kasując przy tym tyle co za instalację wykonaną od podstaw (robocizna).
Również przetargi na przeglądy ogłaszane przez administratorów wygrywane są za stawki, które w normalnym świecie zostałyby zdyskwalifikowane jako niewiarygodnie czy podejrzanie niskie.
Nie martwmy się więc o ceny miedzi, czy innych aparatów, ponieważ moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z dalekowzrocznością a jest raczej objawem jej przeciwieństwa.
I nie trzeba być wcale prorokiem by to zrozumieć.
Wystarczy porównać statystyki zgonów spowodowanych kontaktem z prądem. Statystyki z przed (np:) piętnastu lat i obecnie.
Szanowny Kolego! W zupełności się zgadzam ze zdaniem Kolegi. To nie my elektrycy powinniśmy się tym wszystkim martwić. Jednak próbując forsować jakieś rozwiązania my musimy uwzględniać sposób myślenia innych (decydentów) po to, aby mieć przygotowane argumenty.
Niedawno spotkałem się z kilkoma postami Kolegów, którzy są wrogami korporacjonizmu. Może to szlachetnie, lecz bardzo nieskutecznie. Popatrzmy jak zadbali o swoje interesy budowlańcy, jak prawnicy, jak lekarze. A u elektryków co? Rośnie ich nominalna liczba na papierze, bo szeregi wzbogacają piekarze, ogrodnicy (z całym szacunkiem dla tych fachów) i innej maści hochsztaplerzy. A jak wyglądają instalacje? Sam Kolega o tym pisze.
Więc jeszcze raz powtarzam, że bez zrobienia porządku w branży i zwarcia szeregów (a to nie jest potrzebne właśnie “niedzielnym” elektrykom), bez “policzenia wojska” - nie da się okreslić żadnej daty końcowej ważności instalacji dwu i czteroprzewodowych, bo władza nie ma z kim rozmawiać i nie da się przygotować argumentów zbijających władzy wątpliwości. Bo taki minister odpowie “no i co, że będzie data, jak będziecie dalej oszukiwać w protokołach”
I nieistotne jest, czy opiniującymi instalacje będą osoby z uprawnieniami E, D czy UB. Ważne, aby te uprawnienia były centralnie rejestrowane i uzyskiwane po porównywalnym dla wszystkich egzaminie. I aby za oszustwa groziła ich utrata. A także wykluczenie z korporacji.
Witam
Proszę coś na ten temat, RCD. Gdzie nie zaleca się i nie wolno stosować?
Jesteśmy już w innym temacie (też ważnym) a szkoda, bo ten dobrze się zaczynał.
Tak też myślałem ale zawsze się znajdą „życzliwi” Koledzy aby swoje napisać. W naszym fachu najlepiej przemawia się rysunkami.
Kolego Andrzeju, w poście http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=10004&postdays=0&postorder=asc&&start=90
przedstawiłeś rysunek z opisem „Brak ludzika dotykającego sprzętu.”
Wg mnie w/w opis jest nie zgodny z rysunkiem.
W przypadku przerwy PEN w obwodzie 1-fazowym i odbiornikami odizolowanymi od innych instalacji przewodzących RCD nie zadziała.
RCD wyłączy gdy prąd różnicowy będzie większy od 15-29 mA i tym przypadku najważniejsza jest ochrona człowieka i zwierząt przed porażeniem prądem.
Pozwoliłem sobie ponownie wykorzystać Kolegi rysunek i dorysować rys. 3.
Są osoby na tym forum pouczające mnie nazewnictwa instalacji lub ochrony porażeniowej wg norm.
Zwał jak zwał, ale każdy elektryk nawet po szkole podstawowej z rysunku więcej zrozumie, niż z zapisów w normach.
Normy nie opisują sytuacji w przypadku przerwy PEN, gdyż akty prawne wyraźnie piszą (mówią), że instalacja na być dobrze eksploatowana, sprawdzana, konserwowana, okresowo badana itd.
Takie są normy, a w życiu widzimy całą lub część prawdy.
Nikt, nigdy się nie dowie, ile osób zostało porażonych prądem lub jakie szkody powstały z powodu przerwania PEN. Dostawcy energii eletr. trzymają to w tajemnicy, media o tym nie piszą i nikt nie jest w stanie zrobić danych statystycznych.
Czy ktoś wiedział jak, ok. 20 lat temu pozbawiłem napięcia osiedle mieszkaniowe (ok. 20 tys. ludzi) na kilkanaście godzin, z powodu uszkodzenia koparką kabla 15 kV, który w planach miał być 3 metry dalej.
Nikt również nie wie, że podczas wymiany instalacji w wieżowcu, mój pracownik na V piętrze źle dokręcił w WLZ’cie i kosztowało nas to naprawy kilku telewizorów i innych odbiorników.
Powracając do zasadniczego tematu na zał. rys. widzimy:
Zastosowany RCD JVL-5, nic nie daje, NORMA ZABRANIA, = człowiek może śmiertelnie zakończyć…
Zastosowany RCD P 302, daje bardzo dużo, NORMA ZABRANIA, = człowiek może śmiertelnie zakończyć… 3. Nie stosujemy RCD gdyż NORMA ZABRANIA, = człowiek może śmiertelnie zakończyć…
Tylko czy do kogoś, to przemówi ???
W niniejszym bardzo ciekawym temacie i w temacie “Artykuł naszego byłego Kolegi”, od czasu do czasu pojawiają się wypowiedzi nawołujące do określenia terminu, w którym należało by zmodernizować stare, dwuprzewodowe mieszkaniowe instalacje elektryczne tak, aby stały się one zgodne z obecnie obowiązującymi normami. A oto dwie przykładowe wypowiedzi:
Cytat z wypowiedzi “Yeti55” z tematu “Artykuł naszego byłego kolegi”:
Czy wreszcie będzie ktoś, kto powie, że stare aluminiowe instalacje muszą być > do dnia X wymienione> . Powodów ku temu jest wiele.
Uważam, że jest sporo poważnych osób popierających nakaz wymiany starych aluminiowych (i nie tylko) instalacji, często nawet anonimowo zaglądających na nasze forum. Jedyny poważny wniosek to: trzeba dużo i głośno krzyczeć o konieczności wymiany badziewia, może wreszcie władze odważą się na stanowczy krok.
Zatem kol. Krystyn powinien wywalić następny artykuł głośno krzycząc o konieczności wymiany starych instalacji. Powstała gorąca atmosfera, zatem trzeba namieszać w światku elektrycznym, aby nastąpiło parcie na obowiązek wymiany starych instalacji.
Pewnie by Unia dodała trochę grosza (nie wiem z jakiego programu), ale bez wniosku i krzyku nic nie będzie.
Cytat “kkas12” z niniejszego tematu:
Witam!
Wielka szkoda, że nasz ustawodawca nie wprowadził przepisów przejściowych w których określiłby datę, po której stare, niebezpieczne instalacje nie miałyby prawa istnieć.
Zaoszczędziłoby to nam chociażby pytań zadanych przez poprzednika, oraz tematów w rodzaju ‘‘TN-C i RCD’’.
Świadczy to o tym, że istnieje potrzeba kontynuowania dyskusji na temat “Modernizacja instalacji w starych budynkach wielorodzinnych”, uruchomiony przez Kolegę “EnergoTools” w dniu 30 Gru 2004 i prowadzony przeze mnie z przerwami do dnia 04 Lip 2006. http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=6839&postdays=0&postorder=asc&&start=0
Ma słuszność Kolega “STANCA” twierdząc że:
Witam
Proszę coś na ten temat, RCD. Gdzie nie zaleca się i nie wolno stosować?
Jesteśmy już w innym temacie (też ważnym) a szkoda, bo ten dobrze się zaczynał.
Zapraszam więc Kolegów, którzy uważają, że istnieje konieczność wprowadzenia jakichś terminów ograniczających eksploatację mieszkaniowych instalacji elektrycznych w układzie TN-C, do wypowiadania się w tej sprawie w temacie http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=6839&postdays=0&postorder=asc&&start=0
W ten sposób ta bardzo ważna sprawa nie będzie dyskutowana w wielu różnych przypadkowych tematach, jak to było dotychczas, co w poważnym stopniu utrudniało śledzenie tego tematu i zamieszczanie wypowiedzi.
Przy okazji uprzejmie proszę o zabranie głosu w sprawie ostatniej wypowiedzi Kolegi “KSKRAK_Krystyn”, bo ja jestem w tej sprawie zupełnie bezradny.
Kolego Andrzeju, w wypowiedzi http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=10004&postdays=0&postorder=asc&&start=90
przedstawiłeś rysunek z opisem „Brak ludzika dotykającego sprzętu.”
Wg mnie w/w opis jest nie zgodny z rysunkiem.
W przypadku przerwy PEN w obwodzie 1-fazowym i odbiornikami odizolowanymi od innych instalacji przewodzących RCD nie zadziała.
RCD wyłączy gdy prąd różnicowy będzie większy od 15-29 mA i tym przypadku najważniejsza jest ochrona człowieka i zwierząt przed porażeniem prądem.
Rysunki poprawione przez “KSKRAK_Krystyn” są w porządku, ale zacytowanego tekstu wypowiedzi nie rozumiem. Dlaczego RCD P302 w sytuacji przedstawionej na rysunku 2, po dotknięciu mokrą ręką obudowy będącej pod napięciem, przez ludzika stojącego na nieizolowanej podłodze, nie zadziała?
Witam Kolegę Andrzeja („ajan”)oraz Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Kolego Andrzeju, zdajemy sobie sprawę, że tak byłoby najlepiej. Jednak żaden ustawodawca nigdy nie określi takiego terminu. Mieszkań w TN-C jest pewnie kilka milionów w samej tylko Europie. Wymiana instalacji elektr., z dwu na trzyprzewodową, to są bardzo duże koszty. Pamiętajmy, że wiąże się to z malowaniem mieszkania, wymianą fliz w kuchniach i łazienkach, rozbieraniu i składaniu mebli robionych na wymiar itd. itp. Miliony ludzi nie mają pieniędzy na lekarstwa, lekarzy, na opłacenie czynszu czy prądu a co dopiero mówić o remoncie instalacji. Może lepiej zmienić przepisy i zezwolić na stosowanie RCD w TN-C. Ja mam np. mieszkanie czteropokojowe + kuchnia + łazienka + wc 88 m2. Instalację mam w TN-S ale gdybym miał w TN-C i chciał dokonać wymianę instalacji, to pewnie kosztowałoby to mnie ok. 10 tys. zł z w/w robotami dodatkowymi. I do tego pewnie na miesiąc musiałbym się wyprowadzić z rodziną z domu.
A ile by trwało i kosztowało zainstalowanie RCD samotestującego się lub innego układu elektronicznego w celu poprawy bezpieczeństwa ochrony p. porażeniowej moje rodziny? Gdyby norma na to zezwalała, to natychmiast znalazłaby się firma(y) produkujące takie urządzenia na masową skalę i takie urządzenie kosztowałoby np. 200 zł.
Kolego Andrzeju, nie zrozumiałem o co chodzi w tym cytacie, proszę dokładniej sprecyzować, to na pewno odpowiem.
Ja napisałem:
Kolego Andrzeju, najlepiej przemawiają rysunki. Na rys. 2 widzimy wyraźnie, że ów ludzik jest na zielono czyli nie zostanie dotkliwie porażony prądem ale norma tego zabrania i musimy mieć w mieszkaniu układ wg rys. 3.
Na zał. rys. w tym poście wyraźnie widzimy, że RCD zadziała ale do wielu to nie dociera.
Kolega włożył trochę pracy w wykonaniu rysunku, ja też coś narysowałem (dorysowałem) i jak cisza ze strony przeciwników stosowania RCD w TN-C.
Często „cisza” jest bardzo wymowna !!!
Kolego Darku, temat nazewnictwa był omawiany w innym wątku. I musimy (powinniśmy) rozróżnić takie sprawy jak instalacja wg norm czy wg logicznego myślenia. Dotyczy to samo zabezpieczeń jaką rolę spełniają czy instalacji wykonanych zgodnie lub nie z normami.
Ogólnie w starych mieszkaniach mamy TN-C ale gdy zainstalujemy w rozdzielnicy mieszkaniowej RCD, to instalacja nadal będzie taka sama, lecz już będzie to nie zgodne z normą, i powstaje pytanie jak ją nazwać.
Kolego Stanisławie, myślę że Kolegi tok zrozumienia tematu nie jest zbyt dobry.
Na początku myślałem, że w/w cytat jest napisany przez Kolegę ale po chwili zrozumiałem, że jest to cytat z publikacji dra E. Musiała. Podawanie na forum cytatów (wyrywków) wprowadza wielu ludzi w błąd. Uważam, że wystarczyłoby podać namiar na daną publikację i dopisać, że chodzi o str. 14 i 15.
Kolego Stanisławie, dr E. Musiał w wielu publikacjach, sympozjach czy seminariach zawsze przywołuje niemiecki normy. I co? Gdzie my żyjemy, czy w Polsce, czy w Unii Europejskiej czy pod zaborem niemieckim.
Kolego Piotrze, po co ta „uszczypliwość”. Dobrze Kolega wie, że celowo tego nie zrobiłem i jest to błąd oprogramowania.
Bez kolejnego docinka „ponoć bardzo doświadczony” nie obyłoby się w Kolegi poście.
Nie mam zamiaru pisać o Kolegi doświadczeniu czy moim, gdyż nie jest to miejsce na takie teksty. Kto chce o mnie coś się dowiedzieć, to niech wejdzie ma moją stronę lub na stronę f-my PREK, której byłem współwłaścicielem od roku 1985 i zobaczy jakie roboty wykonywałem mając pod sobą do 30-tu elektromonterów.
Odnośnie pytania, które Kolega mi zadał, to powinienem w ogóle nie odpowiadać, gdyż gdy ja pytam i przedstawiam proste rysunki, to Kolega milczy. Jak Kolega, jako doświadczony elektromonter może w ogóle zadawać takie pytanie. Przecież wielu wie, że RCD by w wielu przypadkach pomógł a na pewno nie zaszkodził, ale żaden projektant czy elektromonter nie zastosuje RCD w TN-C gdyż norma zabrania.
Gdyby nie ten wg mnie nie do końca sprecyzowany zapis w normie, to RCD w TN-C byłby stosowany prawie w wszystkich obwodach w TN-C zasilające odbiorniki II kl. lub RCD JVL-5 dla odbiorników I kl.
Ja (moi pracownicy) zastosowali łącznie 3 RCD w TN-C na moje polecenie w mieszkaniach mojej rodziny.
TAK. Przy przebudowie (modernizacji) instalacji należy stosować obwody trzyżyłowe TN-S i nie ma znaczenia czy stare były wykonane z Cu czy Al.
Kolego “kkas12”, ustawodawca nie przewiduje partactwa czy braku konserwacji instalacji.
Nigdy taki przepis nie powstanie, o czym pisałem w poprzednim poście. Dobrze eksploatowana i konserwowana instalacja w TN-C nie stwarza żadnego zagrożenia. Instalację takie istnieją od ok. 40 lat i nadal działają.
Cała sieć zasilania energetycznego nadal jest budowana w TN-C i to z przewodów Al.
Niestety nie mogę uczynić zadość twej prośbie kolego Stanisławie by pisać dokładnie na temat.
Dlatego nie mogę, ponieważ kolega Krystyn znów wywołuje mnie do tablicy.
Jego gloryfikacja układu TN-C i przewodów aluminiowych jest albo spowodowana nieznajomością zagadnienia, albo popełnione przezeń poprzednie posty, publikacje i artykuły nie pozwalają mu na inne stanowisko. A szkoda.
Zacznę od postawienia przez kolegę Krystyna znaku równości między siecią energetyczną a instalacjami odbiorczymi. Tak przynajmniej to odebrałem
Cała sieć zasilania energetycznego nadal jest budowana w TN-C i to z przewodów Al.
Co ma piernik do wiatraka? Przecież jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
I również myli się kolega twierdząc
ustawodawca nie przewiduje partactwa czy braku konserwacji instalacji.
Doskonale to przewidział nakazują ewantualne modernizacje i remonty wykonywać wg nowych przepisów, więc przy użyciu innych przewodów.
A wracając do rysunków (RCD w TN-C) kolegi:
ja widzę sytuację następująco:
Kiedyś ktoś zamontował w obwodzie gniazd (TN-C) zamontował wyłącznik różnicowprądowy. Wszystko było ok. ponieważ do gniazd włączano tylko odbiorniki w II klasie ochronności. Jednak przyszedł czas, gdy została podłączona lodówka. I wtedy zaczęły się pozornie nieuzasadnione zadziałania owego wyłącznika. Zawołano więc “fachowca” który odkrył, iż izolując lodówkę od podłoża eliminuje uciążliwe reakcje RCD.
A ciekawe jak by postąpił, gdyby miast lodówki podłączony był ogrzewacz wody?
No przecież potrzeba jest matką wynalazków, wszak odpowiednie (osławione) wstawki izolacyjne znakomicie rozwiążą problem.
I tym sposobem wracamy do punktu wyjścia prawda mój krakowski kolego?
Nareszcie Kolega Krystyn odpowiedział na moje pytanie z poprzedniej strony :
Czyli Kolega nie założył/zainstalował … ani jednej !
Owszem , zrobił to … rękami swoich pracowników-lichych pracowników.
Pracowników nie znających przepisów i zasad montażu różnicówek.
Ale to na marginesie. Za uszczypliwość przepraszam , ale jak inaczej udowadniać racje ? Teoretycznie można wszystko … napisać.
I ja już nie milczę.
Popatrzmy na problem ze strony praktycznej.
co się stanie z różnicówką (załączoną) , gdy podłączymy do niej (na wejściu) tylko fazę, a na wyjściu poprzez obciążenie (żarówka) dołączymy do metalowej rury wodnej ?
co się stanie z różnicówką (załączoną) , gdy to samo zrobimy z podłączając na wyjściu np. MRP i symulując pomiar czasu i prądu ?
W obu przypadkach różnicówka (cały czas mowa o RCD 30mA) … wybije.
Jest to sytuacja z przerwanym PEN instalacji zasilającej.
Przy PEN nie przerwanym - oczywiście ta sama reakcja RCD.
Tylko że jest problem natury eksploatacyjnej RCD w tej instalacji.
Różnicówki są podobno zawodne.
Przy braku PEN w instalacji użytkownicy (cała rodzina Kolegi Krystyn)
wiedzą , że coś jest nie tak - brak napięcia (pralka, chłodziarka nie “chodzą”)
Ale gdy PEN jest sprawny - skąd mają wiedzieć , że w dalszym ciągu RCD też jest sprawna ? Chyba że przed każdym praniem podłączają L wyjściowe różnicówki do jakiejś … rury aby się upewnić- kopnie , nie kopnie
No i oczywiście za każdym razem powiadamiają Kolegę o zmianie odbiornika na inny , o innej klasie.
Przecież wielu wie, że RCD by w wielu przypadkach pomógł a na pewno nie zaszkodził
Nie znam żadnego takiego przypadku.
Znam natomiast wiele , gdzie użytkownicy … “wywalali” różnicówki , bo miel dość zaskakujących, nie uzasadnionych zadziałań.
Możemy robić różne doświadczenia z RCD , włączać jak nam się podoba, sprawdzać wszystko (oprócz własnego ciała). Ale nie możemy żyć ze świadomością , że to nieszczęsne L “siedzi” na obudowie odbiornika i … czeka na ofiarę.
Kolego “kkas12”, ustawodawca nie przewiduje partactwa czy braku konserwacji instalacji.
Nigdy taki przepis nie powstanie, o czym pisałem w poprzednim poście. Dobrze eksploatowana i konserwowana instalacja w TN-C nie stwarza żadnego zagrożenia. Instalację takie istnieją od ok. 40 lat i nadal działają.
I my , elektromonterzy jesteśmy od tego , żeby instalacja była sprawna.
A nie “poprawiana” na siłę.
Witam Kolegę Krzysztofa „kkas12” oraz Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Mój Kolego z Obornik Śląskich, myślę, że dalsza bez przedmiotowa dyskusja nie ma sensu.
Nie wiem co ma „piernik do wiartaka”, że Kolega nie może odpisać Koledze Stanisławowi?
Ja Kolegi nie wywoływałem do tablicy i nie zadawałem Koledze żadnych pytań, gdyż wiem, że Kolega nie umie odpowiedzieć na b. proste pytania.
Dowodem tego jest, to że Kolega i inni Koledzy nie umieją albo nie chcą się spalić ze wstydu i odpowiedzieć na nowy rysunek Kolegi Andrzeja „ajan” oraz na moje dodatki do tego rysunku.
Dobrze Kolega to odebrał. Proszę przeczytać czego dotyczy instalacja w obiekcie budowlanym, a to że dopisałem o przewodach Al., to jest duży problem w złączach (przyłączach) kablowych, wiemy jak konserwowanych przez dostawców energii, o przewodach Al. w WLZ’tach konserwowanych przez właścicieli obiektów oraz przewodach Al. w instalacjach mieszkaniowych.
No to niech jeszcze ustawodawca powie skąd na to wziąć pieniądze? A jak ustawodawca nie ma pieniędzy, to niech nie zabrania innych metod w celu poprawienia bezpieczeństwa życia ludzi.
Kolego Krzysztofie, albo robisz zamęt albo nie czytałeś co w książce i w artykule dostępnym w necie napisałem. Wyraźnie pisałem o odbiornikach podłączonych na stałe (stacjonarne II kl.).
Czy my piszemy o normalnych odbiornikach (lodówkach), czy o złomie „made in China”? Każdy elektromonter który napisze nieuzasadnione zadziałanie RCD po wykonaniu sprawdzenia (badań) instalacji, powinien zmienić zawód.
Podłączenie ogrzewacza wody jako stacjonarnego odbiornika powinno być wykonane przez elektromontera i zakończone badaniami RCD w SSW. Jeśli Kolega uważa, że ustawodawca przewiduje wykonanie takich prac przez hydraulika, to Kolega jest w wielkim błędzie.
To nie jest na temat, ale takie rozwiązanie również w wielu przypadkach jest dobrym rozwiązaniem.
Witam Kolegę Pawła P. oraz Koleżanki i Kolegów na FORUM.
To jak ktoś mnie obraża na forum, to przeżyję. Jednak szczytem bezczelności jest ubliżanie innym osobom których kolega nie zna i nic nie napisali na forum.
Odnośnie dalszej wypowiedzi w kolegi wątku, to nie zabieram głosu gdyż uważam to za wielkie bzdety napisane przez „lichego” elektryka mało znającego zasadę działania RCD.
Kolego STANCA , teraz to przepychanka z mojej strony, i ja tu zawiniłem.
Ale nikomu nie ubliżyłem , stwierdziłem fakt montażu RCD w TNC , potwierdzony przez Kolegę Krystyn.
Cytatu nie powtórzę , bo po co.
Czyżby nigdy Kolega nie robił doświadczeń z różnicówkami ?
W różnych sytuacjach ? W różnych podłączeniach ? To polecam trochę się nimi zająć , praktycznie , a nie teoretyzować w kółko.
Wziąć na warsztat, podłączać i sprawdzać - według własnych rysunków.
Najlepiej , na własnym ciele udowodnić swoje racje.
Udowodnić najpierw sobie, później mnie.
Mam pytanie do kolegów.Wasze opinie do wstępu w Poradniku dla elektryka “Błędy popełniane przy badaniach i pomiarach elektrycznych”
Czytam prawie wszystkie posty ,milczę na forum ale swoje wiem.Opinia Wasza będzie pomocną do dyskusji na forum. Z pozdrowieniami w nowym 2007 r.
Zaś Twe (pseudo) obawy o finanse kolego Krystynie jakiś czas temu ująłem jednym zdaniem
Pisałem kiedyś, iż elektryk dla którego kwestie finansowe są ważniejsze od kwesti bezpieczeństwa powinien poddać się lobotomii a następnie zająć się czymś innym, chociażby wypiekiem pieczywa
Szkoda , że te inne osoby nie piszą na Forum, osobiście bym ich przeprosił.
A tak przy okazji -
Ja (moi pracownicy) zastosowali łącznie 3 RCD w TN-C na moje polecenie w mieszkaniach mojej rodziny.
Czy Kolega Krystyn mógłby ujawnić protokół / protokoły pomiarowe
po tych montażach ?
Jestem trochę “lichy” w pisaniu tego typu protokołów, a nie zaszkodzi się nauczyć.
Czytam ISE od kilku lat i kiedy ponad rok temu postanowiłem zostać czynnym użytkownikiem, to już wtedy uważałem, że nie ma sensu wchodzić w tematykę RCD w TNC, bo wszystko co na ten temat można by powiedzieć, dawno już zostało powiedziane.
Myliłem się jednak. Mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące a dyskusja nie milknie - ba, nawet przybiera tempa i stała się tematem dyżurnym tego forum, tematem który wyznaczył linię frontu dla dwóch zwaśnionych stron. I choć siły stały się nierówne, bo na jednej flance pozostał osamotniony Kolega Krystyn z pojedynczymi żołnierzami a na drugiej cała reszta, to końca batalii znikąd nie widać.
Jakie są efekty takiego stanu rzeczy? Ano takie, że staliśmy się pośmiewiskiem dla tych, którzy w milczeniu przyglądają się tej szopce.
A obserwatorów ciągle ubywa i nic dziwnego – ileż można śledzić deliberowanie o tym, że od stosowania RCD w instalacjach elektrycznych w dużej mierze zależy dalsza populacja rodzaju ludzkiego.
Wybaczcie panowie, ale nawet w obliczu groźby wyrzucenia z tego forum ktoś musi to w końcu wykrzyczeć:
STOP, k…wa, STOP, tak dalej być nie może… pora się rozejść.
Chętnie bym zakończył ten temat Kolego Kafel jednak kilka zdań i pytań napisanych przez Kolegę Krystyna nie pozwala mi na to.
Po pierwsze chciałbym odpowiedzieć Koledze Krystynowi na zadane pytania.
Otóż na załączonych rysunkach RCD może pomóc uratować życie, niekoniecznie jednak musi.
I o ile dla przypadku odbiornika w II lub 0 klasie obudowy jest to sprawą oczywistą o tyle dla odbiornika w I klasie obudowy sprawa pozostaje conajmniej dyskusyjna, ponieważ aby zainstalować RCD należy zachwiać ideę ochrony odbiornika w i klasie obudowy zgodnie z układem TN-C na rzecz zainstalowania zawodnego RCD. Krótko mówiąc taki odbiornik nie może być podłączony do połączeń wyrównawczych za RCD i do ziemi, co jest oczywistym pogorszeniem ochrony i odejściem od układu TN-C.
Pozatym RCD o prądzie różnicowym do 30mA zainstalowany w takich obwodach (tych z prezentowanych z rysunków) nie pełni roli urządzenia realizującego Samoczynne Wyłączenie Zasilania w układzie TN-C (Kolega Krystyn używa moim zdaniem błędnego określenia Samoczynne Szybkie Wyłączenie, ale mniejsza o to) lecz rolę uzupełnienia ochrony przed dotykiem bezpośrednim (czego ja nie zabraniam pod warunkiem, że jest to właściwie zrealizowane a nie zawsze na tych rysunkach jest), i to jest zupełnie coś innego niż TN-C. Gdyby w takim obwodzie był prawdziwy układ TN-C RCD wyłączał by obwód przy sprawnym urządzeniu. Dlatego też nie należy używać dla tych obwodów określenia RCD w TN-C ponieważ takimi nie są.
Prośba o odpowiedź do Kolegi Krystyna.
Czy w powyższym napisałem nieprawdę? Proszę nie odpowiadać na wybranie fragmenty ale na całość? Krótko TAK czy NIE.
I drugie pytanie do Kolegi Krystyna
Przyznam się, że nie wiem w jaki sposób wspomniany elektromonter dokona wspomnianych przez Kolegę badań „RCD w SSW”. Na czym takowe badanie w instalacji dwuprzewodowej miałyby polegać.
Jak miałaby się zamykać pętla zwarcia dla takiego badania?
Przyznam się, że odpowiedź w stylu „to kolega nie wie” nie będzie zbyt zadowalająca.
Pytam się o to nie aby bynajmniej sprawdzić Kolegi wiedzę, ale aby poznać tok rozumowania ponieważ jak dla mnie jest dość zagmatwany.
Pytam się oczywiście o sprawdzenie SWZ przez RCD w układzie TN-C (RCD w SSW), a nie o sprawdzenie uzupełnienia ochrony przed dotykiem bezpośrednim.
Wierzę, że zdąży Kolega odpowiedzieć nim temat wyląduje w Koszu.