RCD. Gdzie nie zaleca się i nie wolno stosować?

Witam :slight_smile:

Kolego Melon, w normie jest zapis „ochrona przed dotykiem pośrednim” (dodatkowa).
Z tego co mi wiadomo właściwy zapis oryginału został źle przetłumaczony na język polski.
Wg mojej wiedzy właściwe określenie winno brzmieć: „ochrona przy dotyku pośrednim” tym bardziej, że taki zapis właściwiej oddaje istotę rzeczy.
Dlatego też często używam tych nazw zamiennie lub równocześnie. Przed dlatego, że jest taki zapis w normie przy dlatego, że taki jest jego właściwy sens.

Dlatego też przyznam się, że nie rozumiem co ma Kolega na myśli w swojej wypowiedzi, którą zacytowałem.

Witam
Cytat kolegi Bonius:

Dlatego też przyznam się, że nie rozumiem co ma Kolega na myœli w swojej wypowiedzi, którš zacytowałem

Przy dotyku poœrednim - czyli zadziałanie zabezpieczenia podczas bezpoœredniego dotknięcia przez człowieka uszkodzonego odbiornika

Przed dotykiem poœrednim - czyli ochrona zapewniona non stop, bez udziału człowieka, jego kontaktu z uszkodzonym odbiornikiem.

Przynajmniej ja to tak rozumiem
Kolega Krystyn może to jeszcze inaczej rozumieć.

Witam :slight_smile:

Kolego Melon wg sedno dyskusji krąży wokół układu TN-C, a wg mojej wiedzy w TN-C chodzi o to aby przy wystąpieniu uszkodzenia urządzenia w 1i klasie obudowy, a konkretnie w przypadku uszkodzenia izolacji podstawowej i wskutek tego pojawienia się na jego obudowie niebezpiecznego napięcia nastąpiło SWZ takiego urządzenia.

SWZ nie powinno być zależne od tego czy człowiek w momencie takiego uszkodzenia dotyka metalowej obudowy uszkodzonego odbiornika w 1 klasie obudowy.

Uwzględnia się oczywiście w ochronie przypadek, w którym w czasie takiego uszkodzenia człowiek dotyka obudowy uszkodzonego odbiornika. Dlatego też decydującym o ochronie jest czas zadziałania SWZ i winien być on odpowiednio dobrany i niezależny oczywiście od tego czy człowiek dotyka bądź nie dotyka przewodzącej obudowy uszkodzonego odbiornika w 1 klasie obudowy.
W normie nazwane jest to ochrona przed dotykiem pośrednim (wg mnie winno być napisane ochrona przy dotyku pośrednim).

Jeżeli Kolega pisze i tutaj pozwolę sobie powtórzyć:

i rozmawiamy w kontekście układu TN-C (co jest ważne) nasuwa mi sie myśl, że Kolega dopuszcza możliwość wystąpienia niebezpiecznego napięcia na metalowej obudowie uszkodzonego urządzenia w 1 klasie obudowy do chwili, aż dotknie takiej obudowy człowiek co być może spowoduje zadziałanie RCD lecz niekoniecznie musi i nastąpi odłączenie zasilania.

Proszę zwrócić uwagę, że aby wystąpiła taka sytuacja musiałby Kolega w TN-C zrezygnować z ochrony przy dotyku pośrednim za pomocą SWZ, czyli nie miałby Kolega układu TN-C, a Kolegi RCD będzie pełnił rolę uzupełnienia ochrony przed dotykiem bezpośrednim.

Takie myśli mi się nasuwają. Czy są zgodne z Kolegi myślami tego jeszcze nie wiem.

Moim zdaniem aby dyskusję prowadzić rzeczowo i z sensem należy nazywać zjawisko cechę czy też sytuację zgodnie ze znaną powszechnie nazwą, a dopiero w przypadku takiego braku możnaby się zastanowić czy nie nazwać czegoś nowego własnymi słowami.

Jak napisałem powyżej moim zdaniem na rzeczy, które Kolega opisuję są przyjęte powszechnie nazwy.

Nie może być tak że elektrykowi zbliząjącemu się do np. metalowego zbiornika pod napięciem na korpusie świeci neonówka czy fazer w kieszeni, a ochrona w postaci RCD w TN-C zadziała jak facet dotknie!!!

To jest całe sedno zagadnienia, które geniusz z Krakowa nie pojmie.

STANCA

Witam Kolegów na forum.

Kolego STANCA, czy Kolega uważa, że jak “dowali” za kazdym razem coś

to post Kolegi jest ciekawszy?

Witam kolego EDI.
Całkowicie podzielam kolegi opinię na temat elektroinstalacyjnego “misz-masz”. Analogiczne do proponowanych przez kolegę rozwiązanie tego rodzaju problemów proponuję osobom zasięgającym u mnie porady. Pozdrawiam. inteldom

Witam
Cytat kolegi Bonius:

SWZ nie powinno być zależne od tego czy człowiek w momencie takiego uszkodzenia dotyka metalowej obudowy uszkodzonego odbiornika w 1 klasie obudowy.

Całkowicie się zgadzam tak powinien myśleć każdy elektryk.
I czy to wyłączenie jest realizowane przez zabezpieczenie czy też przez RCD, nie można dopuścić do utrzymania się niedopuszczalnego napięcia na uszkodzonej obudowie urządzenia.
Ale nie każdy tak myśli:

Przy dotyku pośrednim - czyli zadziałanie zabezpieczenia podczas bezpośredniego dotknięcia przez człowieka uszkodzonego odbiornika

Nawet w poradniku dla odbiorców energii elektrycznej serwowanej przez jeden z Zakładów Energetycznych - ze względu na regulamin nie powiem który
Opis do rysunku:
Przy zastosowaniu wyłącznika przeciwporażeniowego bez przewodu ochronnego dopływ prądu zostanie błyskawicznie przerwany, a w przypadku pojawienia się defektu w działaniu np. lodówki osoba, która jej dotknie zostanie porażona prądem w sposób nieprzyjemny, lecz nie niebezpieczny dla życia.

Błyskawicznie przerwany jest napisane, co też zależy od warunków środowiskowych w jakich znajduje się osoba pokazana na rysunku.
Porażona prądem nieprzyjemnym, tylko ten prąd nieprzyjemny może okazać się dla jednych rzeczywiście tylko nieprzyjemny ale dla drugich wręcz zabójczy.

Witam kolegów,
Mam takie pytanie… Kiedy macie zamiar zakończyć ten festiwal wzajemnych, mniej lub bardziej subtelnych docinek i wałkowanie wkółko tego samego tematu… Dla wszystkich chyba jest wszystko w tym temacie jasne. Jedni drugich nie przekonają. Jedni maja rację, inni nie. Po co na siłę przkonywać drugą osobę, zazwyczaj upartą i twardo upierająca się przy swoim, do swoich racji? Skoro raz czy drugi nie pomógł to setny pomoże? Nie sądze… No chyba że ktos takim działaniem podnosi swoje ego, ale do kąd to zmierza… Nie wyznaję zasady ze jeżeli kogoś nie mogę pokonać argumentami to zanudzę go na śmierć…

Witam Kolegów.

E tam , Kolego , inni też mają …

A racje są trzy - jak w tym kawale :
Są trzy prawdy >

  • moja prawda
  • twoja prawda
  • g… prawda :smiley: :smiley: :smiley:

to tak jak z winą… Wina zawsze leży po obu stronach… żony i teściowej…

Witam Kolegów na Forum.

Kolego “KSKRAK_Krystyn”.

Dziękuję Koledze za pozytywną ocenę mojej wypowiedzi na Forum ISE z dnia 2 Sty 2007.

W wypowiedzi Kolegi z dnia 2 Sty 2007 znalazła się informacja:

Pozwoliłem sobie wykorzystać Kolegi rysunek z wątku:
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=6839&start=219
z którym, to rysunkiem się zgadzam gdyż obrazuje wszystkie możliwe podłączenia.
Dorysowałem do kompletu jeszcze instalację gniazd w pokoju 3.
Norma zabrania stosowania RCD w TN-C ze względu aby nie dopuścić do przerwania PEN dlatego narysowałem RCD JVL-5, który nie przerywa PEN.

Oczywiście nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu moich rysunków lub tekstów dla celów dyskusji na Forum, gdyż każdy biorący udział w Forum musi się liczyć z tym, że jego rysunki lub teksty będą w rozmaity sposób wykorzystywane lub krytykowane. Z tego względu nie miał bym nic przeciwko wstawieniu do mojego rysunku jeszcze jednej gałęzi mieszkaniowej instalacji elektrycznej, choć by była to gałąź w układzie TN-C, zabezpieczona wyłącznikiem różnicowoprądowym, co jest przez wielu uczestników Forum krytykowane. Jest to wprawdzie rozwiązanie kontrowersyjne, lecz w wielu sytuacjach może ratować życie ludzkie, co jest sprawą najważniejszą. Dodatkową sprawą zasługującą na uznanie, jest to, że na rysunku wyraźnie zaznaczył Kolega, że jest autorem tego fragmentu rysunku.

Z tego względu nie miał bym nic przeciw wstawieniu do mojego rysunku gałęzi instalacji elektrycznej w układzie TNC, zabezpieczonej tradycyjnym, zalecanym przez normy, RCD rozłączającym obydwa przewody, np. typu P302. Jednak muszę stanowczo zaprotestować przeciw użyciu do tego celu różnicówki JVL5.

Jak wiadomo, obecnie jedną z zasadniczych przyczyn porażeń powodowanych starymi mieszkaniowymi instalacjami w układzie TNC, zwłaszcza wykonanymi przewodami aluminiowymi, są samoczynne przerwy przewodu PEN. Niestety te samoczynne przerwy przewodów aluminiowych i ich połączeń można wyeliminować jedynie przez ich całkowitą wymianę.

Zasadniczą wadą RCD JVL5 jest moim zdaniem to, że nie rozłącza on przewodu PEN, w związku z czym nie zmniejsza skutków porażenia wynikającego z przerwy w przewodzie PEN na odcinku między rozdzielnicą mieszkaniową a rozdzielnicą piętrową. Wyjaśniłem tę sprawę dokładnie w wypowiedzi z dnia 23 maja 2006 w temacie “TN-C a różnicówka” na stronie 45. Ponieważ temat ten znajduje się obecnie w Koszu i został pozbawiony rysunków, przekazuję go w całości w niniejszej wypowiedzi.

Użycie tradycyjnego P302 zamiast JVL5, dało by szansę przeżycia użytkownikowi stojącemu na mokrej podłodze i dotykającemu obudowy sprzętu wilgotną ręką w wypadku przerwy przewodu PEN w WLZ.

Uwaga: na obydwu rysunkach zapomniałem dorysować tego użytkownika, dotykającego sprzętu mokrą ręką, na rysunku 1 prawdopodobnie już nieboszczyka.

Wypowiedź z Kosza:

Wysłany: 23 Maj 2006 21:43 Temat postu: TN-C a różnicówka

Witam Kolegów na Forum.

W niniejszym temacie kilkakrotnie zabierałem głos w sprawie stosowania w układzie TNC wyłączników różnicowoprądowych typu JVL5, czyli nie rozłączających przewodu PEN. Wypowiedzi te nie wzbudziły zainteresowania Kolegów, prawdopodobnie ze względu na to, że pierwsza wypowiedź nie była poparta żadnym rysunkiem, a następne wypowiedzi były również nie kompletne, ze względu na trudności jakie miałem z dołączaniem załączników. Mogło to spowodować, że moje wypowiedzi były niezrozumiałe. Potwierdzeniem tego przypuszczenia były dwie odpowiedzi Kolegi „CYRUS”, który gwałtownie skrytykował moje wypowiedzi, prawdopodobnie nie rozumiejąc o co mi chodzi. Obecnie trudności w dołączaniu załączników zostały pokonane i mogę podać pełną wypowiedź wraz z rysunkami wyjaśniającymi całe zagadnienie.

W wielu wypowiedziach w niniejszym temacie i w podobnych tematach poprzednich, niektórzy Koledzy proponowali stosowanie w układzie TNC wyłącznika JVL5, lub podobnych wyłączników innych firm, które różnią się od tradycyjnych wyłączników różnicowoprądowych tym, że nie rozłączają przewodu PEN. Zdaniem tych Kolegów, stosowanie tych wyłączników nie jest sprzeczne z normami, zakazującymi przerywanie przewodu PEN w układzie TNC. Ponadto wyłączniki te są znacznie tańsze od wyłączników tradycyjnych.

Uważam, że w układzie TNC wyłącznik JVL5 może być stosowany jedynie w takim wypadku, kiedy jest to jedyny wyłącznik różnicowoprądowy zabezpieczający całą mieszkaniową instalację elektryczną. Niestety, takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia, zwłaszcza w układzie TNC, gdzie możliwe są niespodziewane zadziałania RCD np. przy zamoczeniu podłogi, na której stoją sprzęty w obudowie metalowej, gdyż w razie awarii w nocy, musimy szukać przyczyny i usuwać awarię przyświecając sobie zapałkami.

Rozwiązaniem tego zagadnienia przy stosowaniu tradycyjnego RCD rozłączającego przewód L i przewód PEN, np. P302, było by zastosowanie dwóch RCD, zabezpieczających niezależnie obwód gniazd wtykowych i obwód oświetleniowy, lub tylko jednego RCD, zabezpieczającego tylko obwód gniazd wtykowych.

Przy zastosowaniu RCD JVL5 żadne z tych rozwiązań nie wchodzi w grę, gdyż po powstaniu samoczynnej przerwy w przewodzie PEN w linii zasilającej mieszkanie, napięcie sieciowe po zadziałaniu RCD przedostaje się na styki ochronne gniazd wtykowych przez odbiorniki sąsiedniej gałęzi instalacji elektrycznej i nie rozłączony przewód PEN. Samoczynna przerwa w aluminiowym przewodzie PEN, o przekroju 4mm2 zainstalowanym 35 ÷ 55 lat temu, lub w jego złączach, jest bardzo prawdopodobna. RCD JVL5 zabezpiecza jedynie przed skutkami samoczynnych przerw w przewodach PEN między rozdzielnicą mieszkaniową a gniazdami wtykowymi. W tej sytuacji zastępowanie tradycyjnych RCD, rozłączających obydwa przewody, wyłącznikami JVL5 wydaje się zupełnie bezsensowne.

Być może się mylę, dlatego proszę Kolegów o zabranie głosu w tej sprawie. Niestety z krytyki mojej wypowiedzi przez Kolegę „CYRUS” niewiele zrozumiałem, dlatego prosiłem go o poparcie tych krytycznych wypowiedzi odpowiednimi rysunkami. Jednak sądzę, że tych rysunków się nie doczekam.

Załączone rysunki przedstawiają typową instalację elektryczną starego mieszkania, podzieloną na 2 gałęzie, gałąź gniazd wtykowych i gałąź oświetleniową. Gałąź gniazd wtykowych na rysunku 1 zabezpieczona jest RCD JVL5, a na rysunku 2 tradycyjnym RCD P302, rozłączającym obydwa przewody.

Pozdrawiam Kolegów,

Andrzej Janiszewski „ajan”.

Wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.

Dla mnie temat został zakończony w pkt 3.
W poście
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=10004&postdays=0&postorder=asc&&start=86
Kolega „melon” przedstawił bardzo prosty rysunek który jest chyba zrozumiały dla elektryków szkoły podstawowej.
To że niektórzy autorytety oraz eksperci z tego forum nie mogą pojąć pewnych zjawisk przepływy prądu przez ciało człowieka, to pozostawiam bez komentarza.
Czasami wydaje mi się, że na forum piszą idioci, którzy chwalą się dużą wiedzą. Nie odnosi się to do młodych przeszłych elektryków, szukających wiedzy.

Kolego Pawle (ekspercie) napisałeś trzy prawdy.
Ta ja zdam trzy pytania odnośnie w/w rys. Kolegi „melon”:

  1. jak długo ów ludzik będzie rażony prądem gdy NIE będzie RCD?
  2. jak długo ów ludzik będzie rażony prądem gdy będzie RCD?
  3. czy RCD zaszkodzi, a jeżeli tak, to dlaczego?
  4. czy RCD nie uchroni przed porażeniem?

Kolego Pawle, proste pytania i myślę, że odpowiedzi również będą bardzo proste.

Wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.

Dla mnie temat został zakończony w pkt 3.
W poście
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=10004&postdays=0&postorder=asc&&start=86
Kolega „melon” przedstawił bardzo prosty rysunek który jest chyba zrozumiały dla elektryków szkoły podstawowej.
To że niektórzy autorytety oraz eksperci z tego forum nie mogą pojąć pewnych zjawisk przepływy prądu przez ciało człowieka, to pozostawiam bez komentarza.
Czasami wydaje mi się, że na forum piszą idioci, którzy chwalą się dużą wiedzą. Nie odnosi się to do młodych przeszłych elektryków, szukających wiedzy.

Kolego Pawle (ekspercie) napisałeś trzy prawdy.
To ja zdam trzy pytania odnośnie w/w rys. Kolegi „melon”:
1. jak długo ów ludzik będzie rażony prądem gdy NIE będzie RCD?
2. jak długo ów ludzik będzie rażony prądem gdy będzie RCD?
3. czy RCD zaszkodzi, a jeżeli tak, to dlaczego?
4. czy RCD nie uchroni przed porażeniem?

Kolego Pawle, proste pytania i myślę, że odpowiedzi również będą bardzo proste.

Witam kolegow na forum
(przepraszam za brak polskich ogonkow)


Nie zasadniczo nie biore udzialu w tej dyskusji - jednak chcialbym poprzec kolege Andrzeja Janiszewskiego (ajan) - odnosnie uscislenia stosowanej terminologii. Bardzo czesto oredownicy stosowania RCD w dwuprzewodowej linii zasilajacej mowia o RCD w TNC po czym przedstawiaja wcale nie TNC. Ale przeciwnicy tzw. RCD w TNC tez nie sa lepsi. Moze nalezalo by zaczac dyskusje od nazewnictwa.

I jeszcze jedno.

Przed Swietami Bozego Narodzenia, dostalem cynk od kolegi, ktory pol roku temu zastosowal 3szt JVL-5, ze dwie przestaly wylaczac zgodnie z przepisami (wylaczaja, ale przy wiekszym pradzie). Wiem, ze ma je w tym tygodniu reklamowac. Jak bede znac jakies szczegoly to napisze. Trudno jednak mowic tutaj o awaryjnosci tych RCD - moze to byc przypadek. A niestety nie znam nikogo innego, kto byl je gdziec zastosowal (mam na mysli znajomych elektrykow/ znane mi obiekty).

A moze na forum jest tez osoba, ktora zna jakis obiekt, gdzie zostaly one zastosowane. Informacja o ich awaryjnosci jest bardzo istotna. Nie zapominajmy, ze jest to produkt mejd in c’ajna, a z tamtad roznych rzeczy mozna sie spodziewac. Powiem, ze czujki Kanluxa zalaczajace oswietlenie sie tak sprawuja, ze w czasie 2 lat eksploatacji na jednym z obiektow wymienilem juz polowe (jest to tez mejd in c’ajna dystrybulowany przez Kanie).

pzdr

DAREK

Witam Kolegów na Forum.

No , no , dwa posty - dla podkreślenia ich ważności ?

Nie pytałem. :smiley: Teraz pytam.

Czasami wydaje mi się, że na forum piszą idioci, którzy chwalą się dużą wiedzą.

Mnie też się wydaje.

Ponieważ wałkujemy ten temat w kółko , to i ja zadam Koledze Krystyn
jedno pytanie , proste pytanie :
Z racji tego , że Kolega jest ponoć bardzo doświadczony elektromonter, chciałbym się dowiedzieć ,
ile w swojej praktyce (bogatej praktyce elektromontera) Kolega założył/zainstalował RCD w … instalacji 2-przewodowej ?

PS. Nie jestem ekspertem , jestem praktykiem.

NIE!!!
Ja tez mam swoje “autorytety”, jak zwykle podpieram się kimś.

Mój “autorytet” też stwierdza że mam rację.
Z prawem oma ciężko mi idzie, ale kiedyś je odkryję.
STANCA

Witam.

Przeczytałem (starałem się uważnie) posty Kol. ajan, zarówno w tym watku, jak i publikacje. Wszystkie one zajmują się w zasadzie problemem instalacji wykonanych przewodami aluminiowymi.
Jednak pewna część instalacji TN-C wykonana jest przewodami miedzianymi, chociażby te z lat 80-tych, ale nie tylko.
Interesuje mnie, czy zdaniem Kolegi również one powinny podlegać wymianie.

Witam!

Wielka szkoda, że nasz ustawodawca nie wprowadził przepisów przejściowych w których określiłby datę, po której stare, niebezpieczne instalacje nie miałyby prawa istnieć.
Zaoszczędziłoby to nam chociażby pytań zadanych przez poprzednika, oraz tematów w rodzaju ‘‘TN-C i RCD’’.

Witam.

Z technicznego punktu widzenia bezsprzeczna racja.
Niemniej jednak optując za takim rozwiązaniem musimy zdawać sobie sprawę, że wprowadzenie takiego obowiązku spowodowałoby szereg ubocznych skutków, o których władze muszą myśleć wcześniej, aby realnie określić taki termin.
To może być na przykład wzrost ceny miedzi na rynkach światowych, niuzasadniony wzrost cen akcji KGHM i Telefoniki, czy okresowy wzrost popytu na aparaturę nie spowoduje nadmiernego wzrostu cen i kto na tym skorzysta itp.,itd.
Warto również postawić sobie pytanie, kto zralizuje te plany, skoro tak dużo pisze się, chociażby tu na forum, o podstawowych błędach domorosłych elektryków w wykonywaniu nowych instalacji.
A jak myślicie, dlaczego nikt nie egzekwuje obowiązku okresowej kontroli instalacji chociażby u odbiorców indywidualnych? No bo kto to ma zrobić?
Podejrzewam, że po rozluźnieniu wymagań dotyczących zdobywania uprawnień E i D nikt nie panuje nad sytuacją i nie zna faktycznej liczby rzeczywistych elektryków, zdolnych do wykonania instalacji spelniajacej wymagania bezpieczeństwa. I bez uporządkowania tej dziedziny wszelkie próby określenia terminu dopuszczalności istnienia TN-C są skazane na niepowodzenie.