Jestem poczatkujacy na forum wiec licze na zrozumienie
Jak wiadomo ZE stawia teraz w przypadku nowych przylaczy ziemnych zlacze z licznikiem w granicy posesji a dalej juz leci sobie WLZ i mam pytanie: Czy rozdział PEN powinien byc juz realizowany w zlaczu czy dopiero w rodzielnicy w domu gdzie dochodzi jeszcze przewod z uziomu fundamentowego.
I czy wlz musi isc prosto do rozdzielnicy czy np mozna sobie zamontowac jeszcze na WLZ np w piwnicy dodatkowe zabezpieczenia , rodzielic PEN i dopiero pociagnac zasilanie do rozdzielnicy wlasciwej.
Odpowiedź na twoje pytanie na pewno znajduje się w postach tego forum.
Jednak jeżeli chcesz uniknąć kłopotów przy odbiorze WLZ przez ZE, to powinieneś postępować zgodnie z ich zaleceniami. Nawet jeżeli rozdział PE i N zostanie dokonany w ZK to nie zwalnia cię to od wykonania GSW w budynku.
Dopiero ta szyna połączona z uziomem fundamentowym, zaciskani PE tablicy czy tablic rozdzielczych i innymi elementami konstrukcyjnymi obiektu, jak i instalacjami typu CO, gaz, kanalizacja spełni wymogi normy i może zapewnić bezpieczeństwo w wypadku awarii na przewodzie PEN po stronie ZE, lub w razie uszkodzenia wlz.
Natomiast co do twego pytania na temat zastosowania jeszcze jednego zabezpieczenia, to nie ma najmniejszego sensu montowanie dodatkowego “głównego bezpiecznika”.
Kolega (marcox) napisał:
„jestem początkujący na forum ”
To za mało, by się przedstawić, bo nadal nie wiemy, czy mamy do czynienia z niedoświadczonym Elektrykiem początkującym na Forum, czy osobą, która „chce być mądrzejsza od Elektryka.”
Kolega Krzysiek (kkas12) w zasadzie już odpowiedział, ja tylko dodam trzy grosze.
Dalej czytamy:
„czy np mozna sobie zamontowac [..] np w piwnicy dodatkowe zabezpieczenia”?
-Można, ale trzeba wiedzieć, jakie i w jakim celu.
-Jak słusznie zauważył Kolega Krzysiek (kkas12):
” Natomiast,[…] nie ma najmniejszego sensu montowanie dodatkowego “głównego bezpiecznika”.
Kolego marcox jeżeli rozdział nastąpi w skrzynce licznkowej to dalej przewód 5 x … mm2.
Za licznikem to nie jest WLZ i zakład nic do tego niema, zeby było zgodnie ze sztuką techniczną.
Kolega rozumiem ma zaświadczenie kwalifikacyjne. Proponuję wejść do piwnicy i od razu zasilić elektrykę piwnicy.
Czy to będzie domek jednorodzinny czy biurowiec X kondygnacyjny, to licznik może być na parterze a wszystkie obwody do poszczególnych tablic nazywamy WLZ-ami.
Obwód (instalacji elektrycznej) - zespół ele-mentów instalacji elek-trycznej wspólnie zasilanych i chronionych przed przetężeniami wspól-nym zabezpie-czeniem.
Obwód odbiorczy: obwód końcowy (obiektu budowlanego) - obwód, do którego są przyłączone bezpośrednio odbiorniki energii elektrycznej lub gniaz-da wtyczkowe.
Witam Kolegę " profus " i wszystkich Kolegów na FORUM.
Gdyby można prosić gdzie to pisze. Będę wdzięczny.
W trzytomowym poradniku z 2003 (za 299 zł) opracowanym przez wielu wspaniałych autorów pisze
“WLZ - wewnętrzna linia zasilająca” i nic nie pisze o liczniku.
Potocznie się mówi że “do licznika”, gdyż w wielu książkach są schematy instalacji mieszkaniowych.
Mam projekt akademika. Jeden licznik, sześć WLZ-ów do 20-tu tablic piętrowych, trzy WZL-y do tablic w maszynowniach itd.
A jak nazwiemy linie zasilające w zakładach pracy w których jest jeden główny licznik w ST?
Witam !!
Dziwię sie że akurat to Kol. Krystyn ma wątpliwości jako człowiek po 35-tce.
Przy zasilaniu napowietrznym była to linia od przyłącza do licznika który był z reguły na parterze.
Do wlz są wymagania ZE coby uniemożlliwić a przynajmiej utrudnić kradzież, i określone spadki naoięć.
Przedostanio miałem wlz 4 x 185 mmm2 w rurze metalowej.
Uzykałom zgodę na PCV ale grubościenny.
Witam Kolegę " profus " i wszystkich Kolegów na FORUM.
Nie podważam tego słownika, ale czemu nie ma w nim wyjaśnienia “linie zasilające” co Kolega usunął.
Przytoczę cytaty z ww. poradnika:
“Wewnętrzna linia zasilająca (WLZ) jest to ob-wód zasilający tablice rozdzielcze (rozdzielnice), z których zasilane są instalacje odbiorcze.
W budynkach wielorodzinnych zamieszkania zbio-rowego i użyteczności publicznej, w których wystę-puje na ogół duża liczba mieszkań lub lokali użyt-kowych, przewody WLZ tworzące tzw. główne cią-gi pionowe instalacji prowadzone są przed lokalami mieszkalnymi i użytkowymi” A kto pisał ten poradnik to proszę zobaczyć, spis autorów jest na ISE.
Jak napisał Kol. AndrzejBO inaczej obliczamy spadki napięć dla WLZ-ów a inaczej dla instalacji odbiorczych. I w przypadku obliczeń dla WLZ nie ma znaczenie gdzie i czy jest licznik.
I na koniec.
Normę 5009 można stosować i określenie w niej zawarte jest dla mnie ważniejsze niż jakieś słowniki. Bez urazy dla autora słownika, gdyż określenie linii WZL do licznika też jest prawidłowe.
Każdy może mieć swoje zdanie. Takie dyskusję bardzo nam pomagają w ich weryfikacji.
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Dodam jeszcze.
Różnica pomiędzy obwodem rozdzielczym (WLZ) a obwodem odbiorczym polega również na wielu różnicach w obliczeniach jak: spadki napięcia, przekroje przewodów, współczynniki jednoczesności, czas samocz. wył. itd.
I co tu mają liczniki wspólnego, gdy prawie takie same obliczenia będą dla budynku mieszkalnego z 60 licznikami jak dla akademika z jednym głównym licznikiem.
nic nie ma o liczniku
Podałem przykładowe spadki napięć dla: wlz i instalacji odbiorczej.
A to co Kolega przez dwa lata sprawdzał w RE to nie były głównie wlz-ty???
Ale chyba odeszliśmy od głównego tematu.
pozdrawiam
Witam Kolegę " andrzejbo " i wszystkich Kolegów na FORUM. Dziękuję za odmłodzenie mnie przynajmniej o 10 lat.
Główne WLZ-ty. I o to chodzi - nowe pojęcie w tym temacie z którym się zgadzam.
W wielu obiektach budowlanych występują główne WLZ (np. 120mm2) zasilające główne rozdzielnie z których to WLZ - piętrowe (np. 35mm2) zasilają kolejne tablice.
Proszę już mnie już nie wywoływać do tablicy bo na tym kończę.
Ja mam swoje zdanie a każdy z Kolegów może mieć swoje.
Witam! „Wewnętrzna linia zasilająca (WLZ)
linia przedlicznikowa, łącząca instalację odbiorczą ze złączem.”
-To najnowsze określenie związane z gospodarką rynkową, czyli do miejsca pomiarowego.
-Za pomiarem, to już Odbiorca energii elektrycznej. Z tego punktu widzenia, za licznikiem mamy instalację u Odbiorcy, na którą składa się: kabel zasilający budynek, część rozdzielcza i część odbiorcza.
Odnośnie bloków mieszkalnych, wieżowców czy punktowców, to nie było problemu, do czasu, kiedy liczniki montowało się na każdym poziomie mieszkań (na klatkach schodowych).
Z chwilą zgromadzenia liczników w jednej szafie pomiarowo-rozdzielczej (w piwnicy) zaczął się problem z nazewnictwem WLZ.
Podobna sytuacja była z zasilaniem domków jednorodzinnych.
Przesunęła się granica płatności za straty przesyłowe energii na korzyść ZE.
P.S.
-Moim zdaniem najwyższy czas przystosować się do nowych warunków gospodarki rynkowej i poprawić nazewnictwo w normach, publikacjach lub w słownikach. –Nie mnie tu decydować, kto ma rację.
Witam
Co do określenia WLZ sam mam czasami wątpliwości …ZE także.
Kilka dni temu zapłaciłem 100zł za sprawdzenie instalacji po przeniesieniu układu pomiarowego z mieszkania na korytarz…wcześniej wystarczyła opłata za rozplombowanie licznika 34zł..
Dlatego czasami nazwa odcinka instalacji może nas kosztować.
Kolega EDI dobrze określił WLZ w swojej wypowiedzi myślę podobnie.
W przemyśle raczej nie stosuje się określeń WLZ gdyż większość zakładów posiada własne stacje transformatorowe gdzie pomiar odbywa się po stronie wysokiego napięcia.
Jak nazwać odcinek linii od zabezpieczeń przedlicznikowych do licznika? Czy jest to WLZ.?
Pozdrawiam
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Autor tematu zniknął dlatego pozwolę sobie podsumować temat WLZ.
Każdy z nas ma swoje zdanie po przeczytaniu wypowiedzi innych Kolegów w tym temacie i tak powinno być.
Dla podsumowania podaję powyższą normę.
Jeżeli ktoś z Kolegów wyszukał coś innego (Z LICZNIKAMI) w ustawie, rozporządzeniu czy normie to proszę o podanie konkretów.
Jeżeli nie, to niech każdy zostanie przy swojej wiedzy technicznej.