Zawiodła różnicówka - porażenie prądem elektrycznym

A właśnie panowie, czy kiedy wymysla urzadzenie chroniace przed pożeniem miedzy L i N?
Pamietajmy ze dawniej nikt nie slyszal o RCD

witam Kolegów :slight_smile:

lol 12 jak mawia moja córka :smiley:

Witam
Kolega jarek_I temat zatytułował: zawiodła różnicówka. Otórz nie, różnicówka mogła nie zawieść, to zawiódł człowiek, który balansuje na linii życia i śmierci powierzając prace bez żadnego nawet podstawowego przygotowania w instalatorstwie elektrycznym.

Wszystko wygląda ok.
Mówimy o dodatkowej ochronie PDB z zastosowaniem RCD. Idea tego jest taka ,że ma to uchronić przed śmiercią a nie przed pokopaniem. Poprostu jak jest małe kopanie to różnicówka nie działa a człowiek powinien to przeżyć i sam sę uwolnić spod napięcia i serducho nie powinno oszaleć. Jak jest większe kopanie i serducho by migotało a ręka się zaciska czyli pewna śmierć to działa wtedy różnicówka i też powinniśmy przeżyć. Tylko ,że nie wszyscy reagują standardowo na prąd elektryczny i nie wszystkie różnicówki zawsze działają prawidłowo.

Witam!

-A cóż to takiego? :bulb:
P.S.
-Proszę rozwinąć te skróty, bo i opis mętny.

No EDI nie domyślasz się ,że chodzi o ochronę dodatkową przy dotyku bezpośrednim?. Ile mamy rodzajów ochrony?. I co jest dla ciebie mętne?

Witam!

Dobrze, że kolega (marcin714) pisze w dziale Błędy w sztuce. :unamused:
P.S.
Myślałem, że chodzi o uzupełnienie ochrony podstawowej, przy dotyku bezpośrednim, dodatkowym środkiem, jakim jest RCD.
W przypadku uzupełnienia ochrony dodatkowej, przy dotyku pośrednim, RCD nie jest już samodzielnym środkiem ochrony.

Witam :slight_smile:

Nie zgadzam się.
Wg mojej wiedzy zgodnie z wieloarkuszową normą PN-IEC 60364 RCD może pełnić samodzielnie funkcję urządzenia samoczynnie wyłączającego zasilanie SWZ.
Nie oznacza to oczywiście, że inne urządzenia nie muszą realizować funkcji ochrony przewodów przed skutkami cieplnymi przepływu prądu.

Dotyczy to szczególnie układów TT i IT.

Może być również stosowane w TN-s, jednak ze względu na łatwość w takim układzie realizacji SWZ przez zabezpieczenia nadprądowe RCD najczęściej rezerwuje zabezpieczenia nadprądowe (lub odwrotnie). Rozwijając myśl należy wspomnieć, że najczęściej w popularnym TN-s stosowane są RCD o prądzie różnicowym 30mA dlatego też stanowią można powiedzieć również lub jednocześnie uzupełnienie ochrony przy dotyku bezpośrednim.

Witam!

Żeby RCD chroniło przy dotyku pośrednim, to musi być przewód ochronny i/lub połączenia wyrównawcze, (i nieważne, czy jest to uziemienie czy dawne zerowanie). -Stąd moje stwierdzenie, że w przypadku ochrony dodatkowej, przy dotyku pośrednim, RCD nie jest samodzielnym środkiem ochrony przeciwporażeniowej.

Witam
Kolega EDI napisał:

-Stąd moje stwierdzenie, że w przypadku ochrony dodatkowej, przy dotyku pośrednim, RCD nie jest samodzielnym środkiem ochrony przeciwporażeniowej.

I bardzo słusznie, podpisuję się obiema rękami. Gdyby wszyscy mieli takie zrozumienie tematu…

Witam :slight_smile:

:slight_smile: OK.
Pozwoliłem sobie jednak zaprotestować ponieważ wypowiedź Kolegi była dla mnie niezrozumiała.
Rozumiem, że na forum często stosujemy skróty myślowe i takiego skrótu Kolega użył.

Jednak wg mnie jeśli rozmawiamy o RCD zastosowanym w typowej i poprawnie wykonanej instalacji w domyśle wykonanej układzie TN-s lub TT (jako najczęściej stosowanych) nie ma konieczności pisania i przypominania o tym, że dla realizacji przez RCD (czy też inne urządzenie) SWZ w rozumieniu ochrony przy dotyku pośrednim (ochrona dodatkowa) winien być w instalacji również przewód PE i połączenia wyrównawcze.
Myślę, że jest to sprawą tak oczywistą, że chyba Kolega przyzna, że przypominanie o niej może jednak wywołać zdziwienie lub pogubienie się w zrozumieniu prawdziwego sensu wypowiedzi.

Dla mnie Kolegi wypowiedź wywołała skojarzenie z powszechnym stwierdzeniem, (które wg mnie jest błędne o czym często pisałem), że RCD nie może pełnić funkcji urządzenia zapewniającego SWZ dla ochrony przy dotyku pośrednim, a jedynie uzupełnienie ochrony przed dotykiem bezpośrednim i na dodatek koniecznie musi być na 30mA lub mniej.
Jak wyżej napisałem nie zgadzam się z taką opinią o RCD stąd mój protest. :slight_smile:

Cieszę się jednak że sprawa się powoli wyjaśnia. :slight_smile:

Przyznaję jednak, że nie do końca wiem co teraz miał Kolega na myśli pisząc:

Konkretnie chodzi o słowo „zerowanie”.

Witam!
Krótko mówiąc zagalopowaliście się Panowie w dyskusji. Bez przesady, gość nie musi wzywać zaraz fachowca pełną gębą do zmiany gniazd wtyczkowych we własnym pokoju, jeżeli nie podobają mu się te które są.
Oczywiście, że karygodne jest montowanie gniazd lub czegokolwiek pod napięciem, ale dotykając przewodu fazowego i tylko przewodu fazowego wyłącznik różnicowoprądowy powinien ochronić przed patofizjologicznymi skutkami przepływu prądu rażeniowego a nie przed przepływem prądu rażeniowego. Prąd rażeniowy zawsze popłynie i wyłącznik nie zabezpiecza przed przepływem tego prądu, ale przed złymi tego skutkami. Jeżeli wartość prądu rażeniowego jest za mała dla zadziałania wyłącznika różnicowoprądowego, to nie zadziała on, ale 95% ludzi nie powinna stać się wówczas krzywda (poza lekkim szokiem może).
Skoro doszło do rażenia i nie zadziałał wyłącznik RCD to ja odpowiem temu panu, który pytał dlaczego, tak:

  1. Prąd rażeniowy mógł być za mały do zadziałania (mógł być za mały, bo uwolnił się Pan sam)
  2. Albo różnicówka jest wadliwa i ma Pan szczęście, że żyje.
    Tak czy inaczej radzę poddać wyłącznik różnicowoprądowy dodatkowo badaniu, a w przypadu porażenia prądem zgłosić się zawsze do lekarza, bo skutki mogą ujawnić się po kilku dniach (wydzielenie mioglobiny w krwi).
    Miałem kiedyś taki przypadek, że wyłącznik różnicowoprądowy (25A/30mA) przy zwarciu przewodów PE i N za wyłącznikiem, po prostu blokował się i nie działał nawet przy wciskaniu przycisku TEST. Po rozwarciu tych przewodów wyłącznik działał. Pan sprzedawca, gdy reklamowałem wyłącznik powiedział dosłownie tak : ,Wyłącznik ma nie działać po połączeniu za nim przewodów N i PE, jest to normalka’', a po moim stwiedzeniu, że nie ma racji : , Ależ proszę pana, ja jestem inżynierem elektrykiem i znam się na tym… ‘’ :{ Wyłącznik jednak przyjął a producent uznał reklamację i miałem nowy egzemplarz.

Witam.

Też myślę ,że dobrze ,że piszemy w dziale błędy w sztuce stąd pozwalam sobie nie wiedzieć co to takiego:

W przypadku uzupełnienia ochrony dodatkowej, przy dotyku pośrednim, RCD nie jest już samodzielnym środkiem ochrony

Warto zapamiętać ,że uzupełnia się ochronę przy dotyku bezpośrednim a nie pośrednim. Nie ma też ochrony podstawowej i dodatkowej. Jak już to można mówić o ochronie podstawowej i ochronie przy uszkodzeniu.

Przyznaję ,że się przejęzyczyłem wcześniej pisząc o ochronie dodatkowej zamiast uzupełniającej chociaż to jest jakby tożsame.

Ps. Jak temat zmierza do rury z gazem to proponuję kończyć.

Kolega EDI napisał:

W przypadku uzupełnienia ochrony dodatkowej, przy dotyku pośrednim, RCD nie jest już samodzielnym środkiem ochrony.

Lecz w następnym poście poprawił się:

-Stąd moje stwierdzenie, że w przypadku ochrony dodatkowej, przy dotyku pośrednim, RCD nie jest samodzielnym środkiem ochrony przeciwporażeniowej.

Można się przejęzyczyć kolego marcin714 A może tak: W przypadku ochrony przy dotyku pośrednim (ochrona dodatkowa), RCD nie jest samodzielnym środkiem ochrony przeciwporażeniowej.

Witam :slight_smile:

Przyznam się, że coraz mniej zaczynam się orientować w temacie.
Sam już nie wiem o czym piszemy.
:slight_smile::):):slight_smile:
Za dużo skrótów myślowych. Dotyczy to również i mojej wypowiedzi.

Witam Kolegów.

Wyłączniki ochronne różnicowo-prądowe można stosować w ochronie
przed dotykiem pośrednim (ochrona dodatkowa) tylko jako środek samoczynnego wyłączenia, czyli przy przyłączonych
przewodach ochronnych do części przewodzących dostępnych.
Wykorzystane jako środek samoczynnego wyłączenia wyłączniki ochronne różnicowo-prądowe na prąd do 30 mA spełniają
jednocześnie rolę
dodatkowego środka ochrony przed dotykiem bezpośrednim.
Należy jednak podkreślić , że wyłączniki ochronne różnicowoprądowe
na prąd do 30 mA , nie mogą stanowić jedynego środka ochrony przed dotykiem bezpośrednim,
ale muszą być zastosowane łącznie z izolacją podstawową, obudową IP2X itp.

Powyższy tekst pochodzi z opracowania mgr inż. Andrzeja Boczkowskiego
z 1993 roku jako :
“Wskazówki dostosowania instalacji elektrycznych na napięcie do 1 kV … do wymagań PN-91/E-05009”

Myślę , że nic tu się nie zmieniło.

PS. Piszemy o różnicówkach :slight_smile:

Witam!

-Nic z tych rzeczy, kolego (melon). Wiem, co piszę i co pisałem wcześniej na forum. Proszę sobie przypomnieć Wykres ryzyka.

-A co z ochroną przy błędzie człowieka, co miało zapewne miejsce w tym przykładzie z montażem gniazdek pod napięciem?
P.S.
Odnoszę wrazenie, ze kolega (marcin714) niedokładnie czytał lekturę:
Wybrane zagadnienia ochrony przeciwporażeniowej w instalacjach elektrycznych do 1 kV - mgr inż. Andrzej Boczkowski, Przewodniczący Sekcji Instalacji i Urządzeń Elektrycznych SEP Ostatnia aktualizacja: 14.06.2006 (1.8MB).
http://www.sep.com.pl/opracowania/opracowania_zagadnienia_ochr_pporaz.zip

Z powyższych zestawień wynika, że obok znanych i stosowanych w kraju środków ochrony przeciwporażeniowej norma PN-IEC 60364 wprowadziła następujące nowe środki ochrony, a mianowicie:

Witam Kolegów na forum.


Za bardzo to ja w to porażenie w opisywanym przypadku nie wierzę bo:

  1. Będąc w trampkach suchy dotykam przewodu fazowego i nic się nie dzieje.
  2. Wypalić otwór mogło tylko stopiony przewód podczas zwarcia między fazą i neutralnym..

Ktoś tu przesadził albo źle powtórzył zasłyszana historię.

Post kolegi przypomniał mi zdarzenie z mojej ulicy.
Pewnego dnia w niedzielny poranek zobaczyłem przez okno zwisająca jedna linkę z linii napowietrznej. Linia tak spadła, że oparła się o siatkę graniczącą z sąsiadem a końcówka leżała na przejściu do furtki sąsiada wewnątrz posesji.
Czym prędzej ze swojego okna zastukałem do okna sąsiada, żeby nie wychodzili z domu bo spadła linia napowietrzna a ja poinformuję pogotowie energetyczne.
Sąsiad był zaskoczony i ze zdziwieniem stwierdził, że przed chwilą babcia poszła do kościoła.
Zadzwoniłem na pogotowie i czekałem przed bramka sąsiada
W czasie gdy pogotowie naprawiało linię wracała babcia z kościoła.
Opowiedziałem jej co się stało.
Po wysłuchaniu powiedziała, że jak wychodziła do kościoła to coś leżało na drodze to ona w rękawicach odrzuciła metr dalej ale widząc, że jest to długie postanowiła zrobić z tym porządek po powrocie z kościoła.


Byłem zdziwiony tą opowieścią zapytałem tylko czy nic nie czuła ,odpowiedziała że nic

Wieczorem przyszedł do mnie sąsiad i stwierdził , ze babcię o mały włos nie zabiło bo babcia przyglądnęła się swoim butom i ma popalone podeszwy .

Z początku uwierzyłem ale analizując sytuacje doszedłem do wniosku, ze nie mogła to być prawda.

Babcia nic nie czuła przy dotknięciu linii a buty popalone to prawdopodobnie od wylatującego popiołu z pieca, w którym paliła węgiel bo nie posiada ogrzewania gazowego

Babcia już nie żyje ale nie w skutek porażenia prądem lecz ze starości- miała ponad 90 lat .


Pozdrawiam

Rysiu71

gadzam się z Rysiu71, wg mnie niemożliwe jest wypalenie dziury w palcu PRZY ZAŁOŻENIU że dotknięto tylko jednego przewodu a sprawna różnicówka nie zadziałała (znaczy sie I<=30mA). Kilka razy w swym życiu jeszcze jako gówniarz miałem okazje mieć przypadkowy kontakt z fazą będąc w obuwiu nazwijmy to “izolacyjnym” i nic nie czułem, co najwyżej lekutkie łaskotanie. Bardziej uwierze w to że gościu jednocześnie dotknął przypadkowo również przewodu N, stąd takie obrazenia i brak reakcji różnicówki.

Pozdrawiam.

Moje typy:
1.dziurka po przebiciu skóry drutem
2.dotknął L i N