Wzorcowanie przyrządów pomiarowych

Zachęcam do dyskusji tematu przedstawionego w artykule: “Wzorcowanie przyrządów pomiarowych”.

Treść artykuł znajduje się w Publikacjach ISE.pl - http://ise.pl/info/?pid=257

Witam

Szkoda, że autorzy nie pokusili się na szerszą analizę związaną z przypadkiem kiedy
do pomiarów wykorzystywany jest miernik bez świadectwa.
Prywatnie jestem zwolennikiem wzorcowania, ale brak świadectwa przy obecnym stanie
prawnym nie może być podstawą do postawienia zarzutów osobie wykonującej pomiar.
W takim przypadku według mnie potrzebna jest ekspertyza metrologiczna i ona też
nie odpowie na pytanie czy w czasie pomiaru miernik był sprawny.
Brak jasnych przepisów prawnych nie zwalnia wykonującego pomiary z stosowania
sprawnych mierników.
Mając przynajmniej jedno świadectwo wzorcowania i prowadząc dokumentacje z kontroli
bieżącej możemy sobie zaoszczędzić wielu kłopotów i spodziewać się pozytywnego wyniku
ekspertyzy.

Z całym szacunkiem dla autorów ale zaproponowany sposób kontroli bieżącej to kompromitacja
praktyki pomiarowej.

© > ; COSiW SEP Warszawa & > © > ; KS KRAK Kraków - Utwór w całości ani we fragmentach nie może być powielany ani rozpowszechniany za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych, w tym również nie może być umieszczany ani rozpowszechniany w postaci cyfrowej zarówno w Internecie, jak i w sieciach lokalnych bez pisemnej zgody posiadacza praw autorskich.
Artykuł jest wyciągiem z książki “Wytyczne pomiary w elektroenergetyce do 1 kV” i został zamieszczony za zgodą autorów.

Tak jak porównywanie wyników pomiarów tego samego gniazda pozornie wydaje się poprawne
tak porównywanie wyników pomiaru rezystancji izolacji tego samego obwody jest nie do przyjęcia.
Ja stosuje dla kontroli miernik impedancji pętli zwarcia metodę przyrostową wykonując
dwa pomiary. Drugi pomiar wykonuję z dodatkowym rezystorem 0,33

Witam Kolegę Andrzeja (elservise) i wszystkich Kolegów na FORUM.

Kolego Andrzeju, myślę że to zdanie było zbyteczne gdyż każdy może mieć swoje poglądy i swoje zdanie.
To że nasze akty prawne często są kompromitujące, to wiedza techniczna wielu osób mówi co innego.
Pomimo że badania okresowe przyrządów pomiarowych nie są obowiązkowe, to np. do laboratorium SONEL S.A. nadal przychodzą do okresowego sprawdzenia przyrządy tej i innych firm. Wg statystyki ilość kontroli nie maleje, wręcz przeciwnie, wzrasta.
Nasza firma wykonuje rocznie pomiary w kilkudziesięciu firmach oraz mamy bezpośredni kontakt z setkami firm wykonujących pomiary i znam dziesiątki przypadków, gdy inwestor żąda przedstawienia świadectwa sprawdzenia mierników, pomimo że niby to nie obowiązuje.
Znam przypadek, gdy spalił się obiekt budowlany i prokurator żądał od wykonawcy pomiarów udokumentowania, że jego przyrządy podczas pomiarów wykazywały wyniki w zakresie odpowiednich norm.
Słyszałem również o miernikach (chyba produkcji angielskiej), gdzie po czasie 12 m-cy na wyświetlaczu pojawia się komunikat „przyrząd należy poddać kontroli”.
Ja mam przepisy, zwłaszcza te … gdzieś. Wolę wydać 100-300 zł raz na rok i mieć w miarę pewność, że to co mierzę, to jest prawie dobre.

Może Kolega nie doczytał się zdania:

Lecz należy podkreślić, że nie jest to tylko sprawdzenie orientacyjne.

Nie wiemy jaka jest tolerancja wyników pomiarowych wg PN-IEC 60364. Natomiast PN-EN 61557 dotyczy produkcji mierników a ich zakres błędów określony jest w DTR’ce.

Od teorii do praktyki, to długa droga. Przykład Kolegi może mieć zastosowanie w przypadku mierników analogowych np. MOZ, lecz w miernikach elektronicznych, które przeważnie są stosowane, to wystarczy że jeden mały kondensator się zepsuje, i liniowość pomiarów będzie zachowana, lecz charakterystyka X zostanie przesunięta o np. 30 %.

W tym przypadku zgadzam się z Kolegą. Na ten temat pisaliśmy w jednym z poprzednich wątków.
Ps.
W tematach budowy mierników nie jestem zbyt mocny. Może ktoś z producentów mierników doda coś do tego wątku.

Witam !
W pełni popieram kolegę ELserwice.

Rzeczywiscie, tak jak pisze kolega Elserwice propozycje autorów opracowania, to kompromitacja
kompromitacja
kompromitacja

Kolego Krystyn i autorzy, czy rzeczywiscie wasza wiedza i sposób myślenia nie istnieje ?
I wy piszecie książkę o pomiarach ?
I mnie polecaliście ją do zakupu ?
Nie potraficie użytkownikom zalecić do kontroli okresowej wzorców
" rozsądnych i sensownych" ? To po co ta książka ?

Instalacja w biurze to wasz wzorzec ?

To są kpiny i oszukiwanie czytelników, wyciaganie z nich pieniedzy.
Nie potraficie nic sensownego zaproponować - to nic nie piszcie.

Jest to odpowiednik Gigaomów, czyli pomiaru temperatury i wilgotności zamiast rezystancji.
CYRUS.

Witam Kolegę “CYRUS” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Kolego “CYRUS”, czytam wszystkie posty na forum, i doszedłem do wniosku, że chyba nie ma użytkownika na forum, którego by Kolega nie skrytykował. Jeden z postów Kolegi o tym świadczy:

Z którego wynika iż Kolega wie wszystko a wszyscy użytkownicy forum nie wiedzą nic.

To że mnie kolega nazywa oszustem, to mam gdzieś ale nie mam gdzieś gdy to odnosi się do innych osób.
Na tym dyskusję z kolegą zakończyłem.

Witam Kolegę Andrzeja (elserwice) i Kolegów na Forum

Moim zdaniem zapis ustawowy jest jednoznaczny i nie budzi wątpliwości:

Art. 6. 1. Obowiązek stosowania legalnych jednostek miar dotyczy użytkowania przyrządów pomiarowych, wykonywania pomiarów i wyrażania wartości wielkości fizycznych w gospodarce, ochronie zdrowia i bezpieczeństwa publicznego oraz przy czynnościach o charakterze administracyjnym.

To że Państwo ograniczyło swój nadzór tylko do określonych rodzajów przyrządów, nie znaczy że w stosunku do pozostałych jest pełny liberalizm.

Obowiązek wykazania iż przyrządy pomiarowe nie objęte zakresem prawnej kontroli metrologicznej wskazują legalne jednostki miar ciąży na użytkowniku tych przyrządów. Przy czym należy przyjąc iż nie określono jedynie sposobu i czasokresu przeprowadzania takiego dowodu. Pozostawiono to do uznania użytkownika stwarzając jedynie możliwość porównania z wzorcem poprzez czynność określoną jako wzorcowanie.

Proszę zwrócić uwagę iż świadectwo wzorcowania nie zawiera (i nie może zawierać) terminu ważności.
http://www.pca.gov.pl/doc/dap-011.pdf

W związku z tym to użytkownik przyrządu ponosi ryzyko posługiwania się niesprawnym przyrządem.

Także i zleceniodawca może moim zdaniem domagać się wykazania czy usluga będzie wykonana przyrządem poddanym wzorcowaniu i jak dawno tego wzorcowania dokonano, gdyż nie zechce ponosić ryzyka przyjęci takiej usługi.

Przykład prowadzenia dokumentacji można zobaczyć tu:
http://www.niceic.org.uk/downloads/insert.pdf

Aby to ryzyko zminimalizować zaleca się dokonywanie kontroli bieążcej między wzorcowaniami. Kontrola taka ma na celu stwierdzenie czy przyrząd działa poprawnie czy nie. Nie zakłada się natomiast, że podczas kontroli bieżącej będzie dokonywane jakieś nibywzorcowanie, gdyż jest to dla większości uzytkowników nierealne.

Przyjmuje się na podstawie praktyki przemysłowej iż przeciętny okres między wzorcowaniami nie powodujący nadmiernego ryzyka powinien wynosić jeden rok.

Jeżeli użytkownik ma pewność, że przyrząd jest sprawny - może podjąc ryzyko wydłużenia tego okresu. Jeżeli nie chce ryzykować - to może wzorcowania dokonywać częściej.

Oczywiście jednym z elementów będzie tu sposób dokonywania kontroli bieżącej - bardzie wyrafinowany czy raczej prymitywny.

Zainteresowanych wykonywaniem wzorcowań odsyłam do materiałów;

http://www.gum.gov.pl/pliki/EA_4_02.pdf
http://www.ely.pg.gda.pl/niepewnosc/

Korzystanie w pełni z oprogramowania wymaga założenia konta - bezpłatnie.

Pozdrawiam
Teodor

Witam !
Kolego Teodor ! Problem leży gdzie indziej. Przykładem sa samochody, gdzie co roku obowiązuje badanie techniczne - odpowiednik legalizacji.

Natomiast w przypadku w/w spraw spornych powstaje pytanie, czy w chwili pomiaru miernik był technicznie sprawny. Podobnie jest z samochodem, w którym po półrocznej eksploatacji hamulce mogą ulec uszkodzeniu.
W przypadku pomiarów elektrycznych wykonawca jest w w lepszej sytuacji niż właściciel samochodu, ponieważ sytuacja sporna ma miejsce
po pewnym okresie czsu od wykonania badań. Trudno jest zarzucić co miało miejsce 3 mieisące temu, czy wówczas miernik był już niesprawny.
Pozostaje możliwość posiadania wewnętrznych wzorców zakładowych,
podanie w protokule wyników pomiaru tym wzorcem. Dało by to
możliwość stwierdzenia stanu wzorca nawet po upływie znazcznego okresu czasu od chwili wykonania badań.
CYRUS.

Witam

To była moja reakcja na pomysł by rezystancja izolacji obwodu była wzorcem dla miernika.
Zdania nie zmieniłem.

Czy jest kolega tego pewien ? Bo znane mi przetwornik ADC tak się nie zachowują.
O jaki przetworniku kolega pisze ?

Albo sensowniej uzasadni wyższość gniazdka na rezystorem

Ale według mnie w pierwszej kolejności dotyczy producenta mierników.
Na nim spoczywa obowiązek wyskalowania miernika w legalnych jednostkach
przed wprowadzeniem do obrotu.
Czy kupują jakiekolwiek urządzenie musimy je poddawać badaniom czy mamy
prawo zaufać producentowi ?
Jeśli firma oferuje miernik i powołuje się na normy to mam prawo zakładać, że te
normy są spełnione.
Mierniki są takim samym wyrobem jak inne przedmioty i konsument ma
prawo domniemać, że sprzedawca jest rzetelny.

Nie rozumiem dlaczego w swojej interpretacji całą odpowiedzialność za
przestrzeganie prawa o miarach przerzucił kolega na użytkownika, a producenta
potraktował jak ‘świętą krowę’.

Witam Kolegę Andrzeja (elservise) i wszystkich Kolegów na FORUM.

Wyrwanie jednego zdania z całości rozdziału, to są metody naszych mediów, szukających sensacji. Proszę zwrócić uwagę na kolejne zdania:

…lub sprawdzając miernik rezystancji izolacji wykonując pomiar obwodu oświetleniowego i otrzymując przeważnie wynik w granicach 400 - 450 MΩ, możemy > przypuszczać> , że nasze przyrządy nadal zachowują swoje parametry pomiarowe. > Lecz należy podkreślić, że jest to tylko sprawdzenie orientacyjne.

i słowa zaznaczone na czerwono.

Kolego Andrzeju, zanim do przetwornika A/C dojdzie napięcie z sieci, to przechodzi przez wiele układów i elementów elektronicznych. Wystarczy, że jeden rezystor lub kondensator nawali i wyniki są do kitu. Za przetwornikiem A/C jest prawie tylko procesor z EEPROM’em i wyświetlacz, i tam mało co się może popsuć oprócz oprogramowania procesora, co jest bardzo mało prawdopodobne a inne uszkodzenia można zobaczyć na wyświetlaczu ciekłokryształowym.
Nawet prosty miernik induktorowy na „korbkę” posiada kilkanaście elementów elektronicznych.
Odnośnie wypowiedzi Kolegi na post Kolegi Teodora, to napiszę że mierniki powinno się kupować renomowanych i sprawdzonych firm. Żadne badania np. co 13 m-cy nie zapewniają nas w 100%, że po badaniu miernik np. po 2 miesiącach nadal jest sprawny. A może między czasie spadł pracownikowi z drabiny lub zostawił go na deszczu i pracownik się do tego nie przyznał.

W naszej firmie testowaliśmy nowe mierniki wielu firm i różnice miedzy nimi czasami wynosiły przy pomiarze rezyst. izol. do 50%, pętli zwarciowej do 30%.

Witam Szanownych Kolegów na Forum

Nie jestem fanem producentów czy sprzedawców przyrządów pomiarowych, Wybieramy dostawców, ktorzy są w stanie dostarczyć przyrząd wraz ze świadectwem wzorcowania, instrukcją i gwarancją. To pozwala uniknąć problemów już na wstępie.

Oczywiście za świadectwo trzeba dodatkowo zapłacić przy zakupie przyrządu, ale to się opłaca.

Natomiast komu powierzyć kolejne wzorcowania - to już niestety jest problem użytkownika.

Duże laboratoria posiadające po kilkaset przyrządów pomiarowych mogą to próbować realizować we własnym zakresie. Trzeba jednak pamiętać, że utrzymywanie wzorców to też jest koszt - nie tylko zakupu ale także ich wzorcowania przez porównanie z wzorcem wyższego rzędu oraz czas pracy personelu który tego wzorcowania dokonuje. Trzeba przeprowadzić rachunek czy to się w sumie opłaci. W przypadku posiadania jednego czy nawet kilku takich samych przyrządów taka “samowystarczalność” nie opłaci się na pewno.

Odnosnie ryzyka pomiarowca (na co oburza się Kolega Andrzej) , to niestety muszę stwierdzić iż jest ono przypisane do każdego, kto wykonuje usługowo pomiary czy badania oparte o pomiary. Od laboratoriów badawczych uczestniczących w badaniach na rzecz certyfikacji wręcz wymaga się posiadania odpowiedniego ubezpieczenia od tzw." błędów w sztuce". Ubezpieczenie takie pozwala klientowi na uzyskanie odszkodowania za straty spowodowane błędem laboratorium. Już czuję jak na to co napisałem zareaguje nasz Kolega Edward (EDI), ale ja tu zeznaję przed Wysokim Forum prawdę i tylko prawdę.

Jeżeli w wyniku kolejnego okresowego wzorcowania jest stwierdzone ża przyrząd “wyszedł z klasy” w jakimś punkcie zakresu pomiarowego - to jest to raczej nie do wykrycia podczas kontroli bieżących. Dopiero zestawienie wynikow kilku ( trzech - czterech) wzorcowań okresowych pozwala na ocenę miernika i obserwację “trendu” .

W jednym z dużych i uznanych laboratoriów zagranicznych które zwiedzałem,zwróciłem uwagę, że obok nowoczesnych mierników cyfrowych używane są także mierniki analogowe, ale znacznie starsze niż te z którymi spotykałem się u nas. Otrzymałem odpowiedż - ależ te stare mają swoją historię metrologiczną i wiele o nich wiadomo - natomiast o tych nowych nie wiemy nic, po kilku latach jak je poznamy to stwierdzimy czy są lepsze, czy nie. Przytaczam to zdarzenie, gdyż jest to moim zdaniem ważna opinia doświadczonego metrologa, którego fascynowała pewność działania i stabilność przyrządu a nie jego wygląd zewnętrzny.

Na koniec - moje spostrzeżenia dotyczą warunków użtkowania mierników w laboratoriach i w przemyśle. Wydaje mi się iż warunki użytkowania w pomiarach instalacji są trudniejsze. Cżęste transportowanie, prawdopodobieństwo upadków, zawilgocenia, skrajne temparatury (zima - lato), itp. mogą w istotny sposób wpływać na zachowanie się przyrządów. Czy oprócz dotychczasowych uczestników tej dyskusji - pozostali Koledzy nie mają nic na ten temat do powiedzenia ?. Jak sobie radzą z okresowym wzorcowaniem, czy świadectwa zawierają wyniki umożliwiające dokonywanie analiz zmian zachodzących w czasie eksploatacji, jakie są przyczyny i objawy uszkodzeń ?

Pozdrawiam
Teodor

Witam !
W zakresie pomiarów rezystancji izolacji i pętli zwarcia spokojnie można uzyskać dobre wzorce zakładowe. Tym bardziej, ze przy pomocy
posiadanych przyrządów nie dokonujemy LEGALZACJI SIECI,
ala pomiarów sieci.
Przy dobrej inwencji wiele wzorców mozna zabezpieczyć.
Nie uważam, że uda się to, dla wszystkich wielkości elektrycznych.
Jest drut oporowy który nazywa sie manganin, przy jego zastosowaniu
mozna mieć "super wzorzec kontroli przyrządów do pomiaru pętli zawarcia. Często wystarczy pomiar dwupunktowy. Konkretna wartość może nie mieć znaczenia, wiemy ile wynosi.
Myślę,ze często z pomiarów wykonywanych przez elektryka usiłujecie
robić laboratorium metrologiczno-legalizacyjne.

Przykląd niedawna propozycja legalizacji dekady 0,05%.
Jeżeliby dekada służyła do metrologi - to słusznie.
Ale używanie w/w dekady do pomiarów w zakresie 10% to zupełnie co innego. Oczywiście nie mówimy o uszkodzonej dekadzie.
Pomiarowiec ma wiedzę po to, aby potrafił ocenić co robi i świadomie odpowiadał za wyniki swojej pracy.
CYRUS.

Witam

Kolego Krystynie wszak kontrola bieżąca ma charakter orientacyjny nawet jeśli do
sprawdzenia wykorzystamy rezystor wzorcowy pożyczony z Urzędu Miar.
Wzorcowanie to trochę dłuższa procedura, a nie sprawdzenie jednego lub kilku punktów
charakterystyki metrologicznej.

Z tym się zgodzę, ale kolega stwierdził, że

Przesunięcie charakterystyki metrologicznej miernika z zachowaniem jej nachylenia (rozumiem,
że o taki przypadek koledze chodzi) powinno być wykrywane w mierniku podczas autotestu jako
sprawdzenie zera z ADC. Po drugie mierniki wyliczają wartość impedancji pętli na podstawie różnicy
napięć (bez obciążenia i z obciążeniem)
Nadal twierdzę, że moja metoda kontroli bieżącej miernika jest poprawna, a kolegi argumenty
podważające jej przydatność mnie nie przekonują i raczej potwierdzają kolegi zdanie o sobie.



Nie za bardzo rozumiem co kolega mi przypisuje. Odnośnie odpowiedzialności to wszystkich
obowiązuje odpowiedzialność cywilna i mnie to nie oburza.
Dyskutujemy tu o wzorcowaniu.
Kolega ładnie opisuje jak powinno to wyglądać i mam podobne zdanie.
Ale rzeczywistość prawna jest według mnie inna.
Dla przykładu postawię pytanie.

Czy brak świadectwa wzorcowania może być podstawą do postawienia zarzutów osobie
wykonującej pomiar ?

Osobiście uważa, że NIE bo barak jest podstaw prawnych.

Witam Kolegę Andrzeja i Szanownych Kolegów na Forum

Jeżeli błędnie potraktowałem wypowiedź Kolegi Andrzeja (elservice) wycofuję się i przepraszam.

Natomiast odnośnie pytania postawionego przez Kolegę czy brak świadectwa wzorcowania może być podstawą do postawienia zarzutów osobie wykonującej pomiar także uważam, że nie może być. Natomiast czy w praktyce stawianie zagadnienia w ten sposób jest korzystne dla pomiarowca - to jest sprawa do oceny.

Wydaje mi się iż zagadnienie to należy rozpatrzyć w dwóch aspektach:

  • pierwszy - jeżeli klient wymaga przedstawienie dowodów iż aparatura jest rzetelna - to świadectwo wzorcowania wydane przez niezależne laboratorium wzorcujące jest takim dowodem. Sporządzone wzorcowania we własnym zakresie być może byłyby uznane, gdyby klient chciał przeprowadzić audit w tym zakresie, ale może nie chcieć.
    Jest to prawo klienta i przypuszczm że nie wygralibyśmy sprawy oskarżając klienta że nie dał nam zlecenia bo żądał świadectw. Inna sprawa - to jak przypuszczam do wyjątków raczej będą należeć Koledzy, którzy dysponują technicznymi możliwościam przeprowadzenia wzorcowania we własnym zakresie.

  • drugi - jeżeli zdarzy się wypadek - a związane z tym pomiary byłyby objęte jakimś postępowaniem w związku z tym wypadkiem - to przedstawienie świadectw wzorcowania wydanych przez niezależne laboratoria wzorcujące będzie dowodem nadzoru nad aparaturą w czasie gdy pomiary były wykonywane, nawet gdyby się okazało że podczas postępowanie miernik jest niesprawny. Sytuacja odwrotna - tzn. brak świadectwa wzorcowania i stwierdzenie podczas postępowania że miernik jest niesprawny - nie daje żadnych szans na udowodnienie że podczas pomiarów mógł być sprawny.

Uważam, że nie wszystko musi być obejmowane przepisami prawnymi. Pewne sprawy w technice wynikają z wiedzy i doświadczenia, i to co podpowiada doświadczenie powinno być robione niezależnie czy są na to przepisy prawne czy ich nie ma. Przypuszczam, że nkt nie ma wątpliwości co do celowości okresowych spotkań przyrządu pomiarowego z wzorcem, no ale jak często to niestety na to gotowej recepty nie ma.

Pozdrawiam
Teodor

Witam

To, że generalnie zgadzam się z kolegą Teodorem nie oznacz końca dyskusji.
Kolejny aspekt warty szerszego omówienia to kwestia żądania świadectw.

W przypadku firm prywatnych jest dokładnie tak jak kolega pisze. Nawet mogą prosić
o świadectwo moralności. Mają kasę i wymagają.
Bardziej złożona jest sytuacja kiedy zleceniodawca musi przestrzegać ustawy o zamówieniach
publicznych. Tutaj nie ma dowolności w specyfikowaniu istotnych warunków zamówienia.
Wpisanie takiego wymogu może być podstawą do skutecznego odwołania i unieważnić całą
procedurę przetargową. Czas leci, termin kolejnych pomiarów mija, a my zaczynamy od początku.
przygotowania dla nowego przetargu.
Inny aspekt tego zagadnienia to data ostatniego wzorcowania. Przepisy nie określają częstotliwości z jaką powinno sprawdzać się mierniki. Oznacza to, że formalnie świadectwo sprzed 10 lat jest tak
samo ważne jak sprzed miesiąca. A różnica jest zasadnicza.
Rodzi się pytanie. Czy warto ryzykować unieważnienie przetargu i wprowadzać wymóg posiadania
świadectwa ?
Ja osobiście bym nie ryzykował.
To co jest logiczne i technicznie uzasadnione, jeśli nie jest obowiązującym prawem, to przez
dobrych prawników może być przedstawione jako dyskryminacja i skutecznie zablokować
realizacje pomiarów.

Witam !
Koledzy , nie wiem o czym dyskutujecie.
Świadectwo legalizacji powinno być jeżeli zamawiajacy stawia takie wymogi.
Świadectwo legalizacji ma malo wspólnego z bieżącą sprawnością miernika. Miernik posiada wiele elementów ktore na bieżaco mogą ulec uszkodzeniu.
Dlatego pomiarowiec powinien posiadać odpowiedni dyplom , aby wiedzial co robi. To on odpowiada za wyniki pomiarów.
"KURSA’ tutaj nie wystarczą, później pomiarowiec nie odróżnia napięcia od prądu.
Pozostaje jeszcze rachunek błedu i interpretacja wyników.
Nie wyobrażajcie sobie, że wystarczy powiedzieć co wskazywal miernik.
To nie odpowiada jeszcze wartosci bezwzglednej.
Na szczeście wieli speców nawt nie wie o rachunku blędów i zasadach pomiarów.

Przypominam sobie niedawna dyskusje na temat ukladu zawierajacego źródło ,rezystor, woltomierz i amperomierz. Wiele osób z uprawnieniami nie rozumialo tego prostego układu.
Wzorzec, legalizacja ,wyniki - to dla ogółu za wysoka poprzeczka.
Nazywa sie to nie pomiar - ale czytanie cyfr z miernika.
Powinien być wzorzec zakładowy, krórego nie da się latwo zniszczyć, może on być w przyszłości dowodem na sprawność miernika w chwili pomiaru.
Prawie tak robi kolega Elsewice. Prawie dotyczy jakości wzorca zakładowego. Stałość w czasie i temperaturze.
CYRUS.

Witam

Dyskutujemy o prawnych aspektach, a nie metrologicznych.

Tak jak i świadectwo wzorcowania.
A tak dla uściślenia to mierniki o których dyskutujemy nie podlegają legalizacji,
lecz tylko wzorcowaniu na życzenie.
Wracają do świadectwa wzorcowania to, jeśli posiadamy taki dokument możemy
dowodzić, że dołożyliśmy wszelkich starań by mieć sprawny miernik.
Jest to materialny dowód o większej wadze niż zapiski kontroli bieżącej.

Witam Kolegę Andrzeja i Kolegów na Forum

Nie podejmę dyskusji co wolno a czego nie wolno zamieścić w SIWZ , bo się kompletnie na tym nie znam.

Jednakże przeglądając ogłoszenia w ostatnim BZP wydaje mi się iż wykonawcy typu EDI - (Elektryczne Domowe Instalacje) nie mają żadnych szans na złożenie oferty w takich przetargach, natomiast firmy większe mogą się ewentualnie znależć jako podwykonawcy.
Firmy większe - jak przypuszczam - kierują się inną filozofią i nie oszczędzają tych kilkuset złotych rocznie na wzorcowaniu. Poza tym, jak przypuszczam na takich budowach roi się wprost od inspektorów nadzoru, którzy zrobią wszystko by znaleźć jakiś haczyk na wykonawcę, bo to daje pretekst co najmniej do opóźnienia zapłaty, nie mówiąć o karach umownych i innych sankcjach.
Przypuszczam iż w tej kwestii to Kolega Krystyn ma doświadczenia praktyczne i może przedstawić sytuację

Mogę tylko powiedzieć iż w stosunku do firm, które wdrożyły jakiekolwiek systemy zapewniania jakości , czy też ubiegają się lub posiadają certyfikat dla produkowanego wyrobu, egzekwowany jest przez jednostki certyfikujące - zarówno zagraniczne jak i krajowe - wymóg corocznego wzorcowania aparatury pomiarowej służącej do nadzorowania produkcji ( stanowiska do skalowania wyzwalaczy, stanowiska do 100% kontroli odbiorczej, aparatura do nadzoru tzw. procesów specjalnych - jak np. spawanie, itp).

Pozdrawiam
Teodor

Firmy większe - jak przypuszczam - kierują się inną filozofią i nie oszczędzają tych kilkuset złotych rocznie na wzorcowaniu

Pewnie posiadają jeden komplet “wzorcowy” na którym się opierają, a pozostałe przyrządy do wykonywania pomiarów bez wzorcowania.

Witam

Pisząc taki komentarz warto zaznaczyć, że w BZP publikowane są tylko zmówienia o
przewidywanej wartości powyżej 60 000,- euro.
Natomiast procedury objęte ustawą o zamówieniach publicznych dotyczą wszystkich
zamówień do finansowania których wykorzystywane są środki publiczne (budżetowe).

Wprowadzając ten wątek do zagadnienia wzorcowania mierników, chciałem
zasygnalizować ewentualne pułapki jakie czekają na potencjalnego inwestora,
który zechce postawić taki formalny wymóg.

Widząc walizeczkę pomiarową EDI’ego to wolał bym zaufać jego miernikom
bez bieżącego wzorcowania niż niejednej firmie z ISO.
Troszkę już w życiu widziałem i wszystko zależy od uczciwości ludzi,
a nie jakie przedkładają papiery.

Witam Kolegę Andrzeja (elservise) i wszystkich Kolegów na FORUM.

Bardzo dobre zdanie, które popieram. Ja również miałem do sprawdzenia parę protokołów wykonanych przez firmę z ISO, i to co na nich zobaczyłem, to „o zgrozo kto to wykonywał, kto podpisał i kto odebrał”.