Witam wszystkich
Wróciłem po chwilowej nieobecności, i patrzcie Państwo: Nic się nie zmieniło, dalej te same przepychanki
. Ale nie ważne, przejdźmy do sedna
.
Chciałbym kol. wyjaśnić, że wbrew pozorom wartość 300 mA dla RCD przeciwpoż. ma swoje głębokie uzasadnienie (podobnie jak 30 mA dla RCD przeciwpor.).
Otóż prąd upływu o wartości 300 mA powoduje wydzielenie się takiej energii, która w sprzyjających warunkach, powoduje zapłon drewna. I to właśnie jest przyczyną, że m.in. Niemcy zalecają taką wartość.
Jerzy
Witam
Nie rozumiem. To dlaczego nie stosują 200 mA, skoro 300 mA powoduje zapłon drewna?
Chociaż ja czytałem, że 500 mA nie ma prawa spowodować zapłonu drewna i dlatego przyjęto taką wartość. Nie tylko u nas.
Witam Kolegę Jerzego oraz Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Gdyby Kolega mógł podać źródło owych informacji.
Zakres 30 mA dla ochr. p. porażeniowej był omawiany na forum i chyba wszyscy wiedzą dlaczego 30 mA a nie np. 10 czy 50 czy 100 mA.
Natomiast jeśli chodzi o 500 mA dla ochrony p. pożar., to nie takie głowy jak nasze, lecz wiele osób opracowujących normy nad tym myślało.
Witam wszystkich
No cóż, odpowiem po kolei.
Jak napisałem zapłon drewna następuje w sprzyjających warunkach. Podobnie 30 mA też nie jest zawsze całkowicie bezpiecznym prądem
.
Niestety kol. KSKRAK_Krystyn, muszę z przykrością przyznać, że nie znam dokładnego źródła tych danych. Dane te natomiast były podawane na którymś ze szkoleń, organizowanych kilka lat temu albo przez firmę Schneider, albo przez ABB. Nie pamiętam
.
Jerzy
różnicówka pozwla ograniczyć ryzyko porażenia. stosujemy tam gdzie są sprzyjające do porażenia warunki. w przypadku stosowania rcd w rozległych instalacjach istnieje prawdopodobieństwo większego prądu upływu stąd w miarę starzenia instalacji wzrost możliwości samoczynnego wyłączania. -tak ogólnie- a z dyskusją to należy przeanalizować lokalizację odbiorników i zabezpieczyć rcd te, których lokaliz stwarza podwyższone ryzyko porażeń. Dyskusja o rcd najczęściej ma tło ekonomiczne, bo rcd kosztują
Witam wszystkich
Po przemyśleniu pewnych spraw doszedłem do wniosku, że wszyscy potraktowaliśmy prąd upływu “pożarowy” bardzo powierzchniowo i by nie powiedzieć inaczej po dyletancku. Przecież sam przepływ prądu czy to 300 mA, czy 500 mA, czy jakiejkolwiek innej wartości, tak na dobrą sprawę nić nie powoduje. Dopiero gdy uwzględnimy czas przepływu i warunki w jakich to następuje (dobre chłodzenie, dobra izolacja cieplna czy coś w tym guście), możemy mówić o jakiś efektach. Przecież przy bardzo dobrym chłodzeniu nawet prąd upływu 10 A może nic nie spowodować, a przy bardzo dobrej izolacji cieplnej (warunki adiabatyczne
) można sobie wyobrazić że nawet prąd 10
.
Tak więc dyskusja czy należy stosować 300 mA, czy 500 mA wg mnie mija się z celem. Ja np będę dalej stosował 300 mA, bo mi się ta wartość podoba, a np kol. KSKRAK_Krystyn będzie stosował 500 mA bo jemu z kolei bardziej podoba się ta wartość. I pokażcie mi chojraka który udowodni, kto z nas jest w błędzie
. Po prostu jest to nie możliwe (wg mnie
), gdyż obie wartości są prawidłowe.
Jerzy
Aby zapalić drewno potrzeba dostarczyć pewnej ilości energii. Nie wyobrażam sobie by uczynił to prąd wskazany przez kolegę.
STANCA
Witam wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Z całym szacunkiem dla młodych i starszych osób prowadzących szkolenia, to są osoby znające temat, są osoby którzy gdzieś tam coś przeczytali i na to się powołują, ale są również osoby mówiące totalne bzdury.
Również nie wiem skąd Kolega wziął te dane z tym prądem.
Do wypowiedzi Kolegi Stanisława dodam, że taki prąd wydziela moc 2 mW i nigdy nie spowoduje żadnego zapłonu (przysłowiowej suchej słomy).
Kolego Jerzy, prosiłbym o dokładniejsze czytanie postów. Ja pisałem tylko że akty prawne dopuszczają stosowanie RCD <= 500 mA aby zaliczyć go do ochrony p.poż. oraz pisałem że czym mniejsza wartość RCD, tym lepiej.
Jednak należy pamiętać że z czasem upływności są większe i należy przewidzieć pewien zapas.
Robiłem instalację w dużej oczyszczalni ścieków gdzie projektant przewidział 300 mA. Przy odbiorze wszystko było OK. Po ok. m-cu czasu RCD wybijał. Wymieniliśmy go na 500 mA i OK. A tu po pół roku znowu 500 mA wyzwala. Było to dawno temu i wówczas nie było RCD na 1000 mA. I co?
Projektant zlikwidował na projekcie RCD a myśmy wypięli go z rozdzielnicy.
Podoba sytuacja była w dużej kotłowni węglowej. Zamontowaliśmy zgodnie z projektem RCD 300 mA i po ok. roku czasu zaczął wyzwalać. Wymieniliśmy na RCD 500 mA i działa już kilkanaście lat.
Witam wszystkich
No cóż, i dostało mi się
.
Ale spróbuję jakoś się obronić.
Kol. KSKRAK_Krystyn, proponuje mi kol. dokładnie czytać posty; nic dodać nic ująć. Przecież ja wyraźnie powiedziałem
.
Może trzeba było napisać “super dobrej”, przecież w warunkach adiabatycznych nie ma odprowadzania ciepła i po jakimś czasie tej energii cieplnej tyle się zgromadzi, że nie tylko drewno może się zapalić
. A ja nie wiem na jakiej podstawie pomieszał kolega moc z energią.
Powyższą wypowiedź traktuję też jako odpowiedź kol. STANCA.
Natomiast całkowicie zgadzam się z kol. KSKRAK_Krystyn odnośnie dalszych wywodów odnośnie wartości prądu upływu RCD podanej w aktach prawnych i co do wartości tego prądu w rozległych instalacjach dużych obiektów (zwłaszcza w obiektach o zwiększonym ryzyku upływności).
Pamiętajmy kol., że na forum często pisze się pomijając pogłębienie pewnych wątków i zakładając, że dyskutanci sami dojdą do pewnych oczywistych wniosków, o których nie napisało się w poście
.
Jerzy