Interesuje minie sprawa wykorzystania wyłącznika różnicowoprądowego do ochrony uzupełniającej w przypadku zasilania przemiennika częstotliwości (przemienniki do 5kW).
Producenci przemienników zalecają stosowanie wyłączników o prądzie różnicowym 300 mA, a norma PN-IEC 60364-4-41 pkt. 412.5.1 mówi że ochrona może być realizowana przez wyłączniki o prądzie różnicowym nie przekraczalnym 30 mA.
Czy zastosowanie wyłącznika o prądzie różnicowym 300 mA można traktować jako uzupełnienie ochrony ?
Wg mnie NIE. RCD o I 300 mA, wg norm może spełniać rolę ochrony p. pożarowej.
Dane z normy:
OCHRONA PRZED DOTYKIEM BEZPOŚREDNIM (Ochrona podstawowa)
412.5. Ochrona uzupełniająca za pomocą urządzeń różnicowoprądowych
UWAGA - Zastosowanie urządzeń różnicowoprądowych ma na celu tylko zwiększenie skuteczności ochrony przy dotyku bezpośrednim.
412.5.1. Stosowanie urządzeń różnicowoprądowych o znamionowym różnicowym prądzie zadziałania nie przekracza-jącym 30 mA uważa się za uzupełnienie ochrony w przypadku nieskutecznego działania innych środków ochrony przed dotykiem bezpośrednim lub w przypadku nieostrożności użytkowników.
Dane z normy:
OCHRONA PRZED DOTYKIEM POŚREDNIM
413.1.3.8. W układzie TN mogą być stosowane następujące urządzenia ochronne:
Kolega Krystyn nie rozumie wypowiedzi Kolegi Andrzeja i nie rozumie normy.
Jeśli producent tak zaleca i odbiorca nie boi się niepotrzebnych zadziałań (chociaż sądzę, że nie wystąpią, ale mogę się mylić) nie widzę powodu aby nie można było zastosować RCD 300mA.
Oczywiście należy wiedzieć jakie warunki trzeba spełnić aby taki RCD można było zastosować i sprawdzić je jak również jakiego typu RCD zastosować.
Sądzę jednak, że te warunki zostaną spełnione bez problemu.
Taki RCD oczywiście może pełnić RÓWNIEŻ rolę ochrony p. pożarowej co nie znaczy, że tylko, a co można wywnioskować z wypowiedzi Kolegi Krystyna, który kolejny raz wprowadza czytających w błąd.
Trzeba oddać sprawiedliwość Krystynowi.
To on zacytował właściwy punkt normy.
Cytat:
413. OCHRONA PRZED DOTYKIEM POŚREDNIM
413.1.3.8. W układzie TN mogą być stosowane następujące urządzenia ochronne:
urządzenia ochronne przetężeniowe;
urządzenia ochronne różnicowoprądowe;
Z kolei elservice raczej wprowadza w błąd stwierdzeniem
W układzie TN taki wyłącznik może być uzupełnieniem ochrony przed
dotykiem pośrednim zgodnie z punktem 413.1.3.8. tej normy.
Nie ma czegos takiego jak uzupełnienie ochrony przed dotykiem pośrednim. Może być jedynie dublowanie takich zabezpieczeń. W tym układzie to właśnie RCD 300mA będzie odpowiadał za ochronę przeciwporażeniową przed dotykiem pośrednim. Zabezpieczenie nadprądowe zaś zabezpieczy przed przetężeniami.
Zgadzam się z Kolegą co do tego, że nie ma w normie czegoś takiego jak uzupełnienie ochrony przed dotykiem pośrednim. Pomimo tego takie określenie ma swój sens.
Kolegi określenie dublowanie też jest słuszne może nawet tak należy tą sprawę nazywać.
Krótko co mam na myśli.
W TN zwykle zabezpieczenie nadprądowe pełni rolę urządzenia realizującego SWZ oraz chroni przewody.
Odpowiednio dobrany RCD w takim układzie np. w tym wypadku 300mA uzupełnia to zabezpieczenie czy też tą ochronę lub też jak Kolega powiedział dubluje. Co do RCD cały czas mówimy o ochronie przed dotykiem pośrednim.
Może być również taka sytuacja, że w TN zabezpieczenie nadrądowe zabezpiecza przewody, a RCD pełni rolę urządzenia realizującego SWZ ponieważ zabezpieczenie nadprądowe nie jest w stanie tego uczynić. I nie musi to być wcale RCD o 30mA o czym się zapomina.
Kolega Krystyn w domyśle mówi RCD 30mA i tym samym w domyśle (zacytowane punkty normy) uzupełnieniu ochrony przed dotykiem bezpośrednim stwierdzając, że nie można zastosować RCD o 300mA i i co do tego ma rację ale błąd jego rozumowania jest w tym, że myli uzupełnienie ochrony przed dotykiem bezpośrednim z SWZ w TN czyli z ochroną przed (przy) dotykiem pośrednim. A to wyjaśnił ładnie Kolega Andrzej.
Prosty człowiek, jak ja, chce pomóc w odpowiedzi autorowi wątku, Koledze Piotrowi P.
Wcześniej krótko i rzeczowo odpisał Kolega Andrzej „elservice”, którego odpowiedzi nie kwestionowałem i tylko przytoczyłem dane punkty z norm gdyż mam je w komputerze i dla mnie to jest parę minut roboty.
Ale zawsze znajdzie się ktoś, dotyczy to w tym przypadku kolegi “Bonius” aby być filozofem i się do mnie przyczepić.
Szanowny Kolego “Bonius”, każdy kto ma choć trochę inteligenci i kultury, piszę wg swojego zdania a jeżeli kogoś chce obrazić, co nie przystoi nawet na forum, gdy nie jest pewny czy ma rację, to jednak powinien mieć jakąkolwiek podstawę aby o kimś coś pisać.
Szanowny Kolego “Bonius”, to nie jest pierwsze pomówienie z kolegi strony odnośnie mojej osoby.
I nawet nie interesuje mnie słowo „przepraszam” w tym wątku z kolegi strony.
No właśnie, proszę się zastanowić co znów się zaczyna i przez Kogo.
Szanowny Kolego “Bonius”, bardzo proszę, do jasnej cholery się odczepić od mojej osoby.
Ja w tym wątku nie napisałem ani jednego słowa od siebie co myślę, tylko przytoczyłem punkty z norm.
I proszę nie pisać głupot co ja myślę, gdy kolega nie ma pojęcia co ja w tym temacie myślę.
Ps.
Jak się ktoś podpisuje i używa cytatu jako motto:
Pozdrawiam Bonius
“Każde twierdzenie filozofa daje się zbić z taką samą łatwością, z jaką można go dowieść, nie wykluczając powyższego twierdzenia”
Pitagoras (ok. 572 - 497 p.n.e)
To może niech się zastanowi nad tym co pisze, do kogo pisze, jak pisze i czy Pitagoras, będący w innym wymiarze (może nas czyta - choć w to nie wierzę) nie przekręca się w grobie.
=== end ===
Kolego Marcinie, dziękuję za wsparcie. Lecz gdy tak zaczyna się dyskusja przez moich „anty” kolegów, w tym przypadku “Bonius” to, chyba moja ewentualna pomoc czy moje wypowiedzi są zbyteczne. Kolega “Bonius”, wszystko wie, więc co ja w tym wątku będę się mieszał.
Ps. end.
Proszę już mnie nie wywoływać do tablicy, zwłaszcza przez osoby mające „klapki na oczach” jak koń.
Czasami ten koń ma więcej rozumie, niż ten który stosuje normy.
Ja wyznaje zasadę, że lepiej przyznać sie do niepopołnionych błędów niż toczyć niepotrzebną dyskusję.. Jak żona mnie pyta o kochankę odpowiadam, że mam dwie i czwórką nieślubnych dzieci, po czym kończy sie dyskusja o pieniądzach. Czasami nie ma sensu prostowac spraw oczywistych, nie zapłacili za fakturę w terminie.
Dziękuję za odpowiedzi i jednocześnie przepraszam za wywołanie ostatnio burzliwego tematu stosowania wyłączników RCD. Sam prowadziłem dyskusje w innym wątku ale postanowiłem już nie odpowiadać. Niestety założenie tego wątku podyktowane jest przyczyną techniczną i ekonomiczną.
Sprawa wygląda tak że podłączyłem w znacznej ilości zestawy hydroforowe pewnej firmy w których pracują niewielkie pompy z falownikami (1,1kW). Zabezpieczenie jako SWZ w TN są zabezpieczenia topikowe, oraz w samych zestawach wyłączniki silnikowe i wyłączniki instalacyjne dla poszczególnych obwodów. Dodatkowo zostały wykonane połączenia wyrównawcze, połączone z wykonanym uziemieniem szpilkowym. Co do wykonania uziemień to wykonywała to jakaś firma i z uwagi na to że im nie wieże (pomimo protokołów pomiarowych z potwierdzeniem tego uziemienia) zastosowałem wyłączniki różnicowo prądowe o prądzie 30 mA charakterystyce A (oczywiście charakterystyka A zamiast B ze względu na koszty).
Z zainstalowanych 102 falowników 8 (osiem) powodowało zbędne zadziałania w/w wyłączników. Dane producenta zakładają że jeden falownik może mieć maksymalny prąd różnicowy do 3,5 mA, a zawsze mogą pracować maksymalnie dwa. Dodatkowo z publikacji np.: dr-a E. Musała (http://www.edwardmusial.info/pliki/zab_sil_z_fal.pdf) wynika że falowniki niewielkiej mocy (do 5kW) można zabezpieczać wyłącznikami do 30 mA (oczywiście z charakterystyką B).
Producent podaje wartość wyłącznika na poziomie 300 mA (bez określenia charakterystyki), tylko że taki wyłącznik jest wyłącznikiem pożarowym co miałem na myśli zadając te pytania.
Dodatkowo Kolega KSKRAK_Krystyn również w pierwszym znaniu to stwierdza z potwierdzeniem Kolegi marcin714.
Oczywiście normę posiadam i właśnie punkt 413.1.3.8. odnośnie stosowania wyłącznika różnicowoprądowego nie podaje jednoznacznie wartości prądu różnicowego (domyślnie 300mA p.poż, a do 30 mA p.porażeniowy).
W obecnej sytuacji przy instalowaniu następnych zestawów zastanawiam się czy instalować wyłączniki 30 mA char. B i tym samym zwiększyć koszty dla Inwestora, lub 300 mA char. A (które nie wiem jak się zachowają w takiej sytuacji), czy też w ogóle zrezygnować ze stosowania wyłączników różnicowoprądowych. Z uwagi że są to zestawy hydroforowe zainstalowane w budynkach mieszkalnych mam obawy co do likwidacji wyłączników różnicowoprądowych tym bardziej że w pomieszczeniu mogą znaleźć się osoby nie wykwalifikowane.
Dziękuje Piotr P.
PS: Jednocześnie proszę o pohamowanie się w odpowiedziach obraźliwych, pomówień itp, szczególnie do Kolegi KSKRAK_Krystyn, którego cenie za wiedzę, chociaż w różnych przypadkach też mam inne zdanie.
Kolego Piotrp nie wiem co zrozumiałeś z naszych tekstów i pewnie masz mętlik w głowie.
Moim zdaniem istotnej odpowiedzi udzielił Ci Kolega Andrzej (elservice) wymaga ona jednak doczytania i zrozumienia norm w zakresie kiedy i jak możesz zastosować wyłącznik RCD 300mA.
W związku z tym, że mało wiemy o Twoim obwodzie dla potrzeb wyjaśnienia problemu założę że nie ma technicznych przeciwwskazań przed zastosowaniem wyłącznika RCD 300mA.
Teraz co na ten temat mówią normy.
Po pierwsze nie możesz tego wyłącznika użyć jako:
uzupełnienia ochrony przed dotykiem bezpośrednim zgodnie z pkt punkt 412.5.1 normy PN-IEC 60364-4-41
o czym pisał Kolega Andrzej:
Zakładam oczywiście, że takie uzupełnienie nie jest wymagane.
Możesz natomiast go zastosować zgodnie z pkt. 413.1.3.8 tej normy o czym napisał również Kolega Andrzej:
Ograniczenie prądu różnicowego dla RCD do 30mA dotyczy uzupełnienia ochrony przed dotykiem bezpośrednim.
Gdy stosujesz RCD jako uzupełnienie jak pisze Kolega Andrzej lub dublowanie jak pisze Kolega Marcin ochrony przed dotykiem pośrednim nie ma takiego ograniczenia. W takim wypadku i dla takiej funkcji wyłącznik jest dobierany do parametrów obwodu zgodnie ze sztuką.
Oczywiście jeśli w takim obwodzie dobierzesz RCD o prądzie różnicowym 300mA to może on pełnić również rolę ochrony p.pożarowej.
Dlatego też moim zdaniem niepełną i wprowadzającą w błąd jest odpowiedź Kolegi Krystyna zabraniająca stosowania RCD 300mA:
o czym napisałem w poprzednich postach.
Do Ciebie Kolego Piotrp należy decyzja kto ma rację.
Kolega Bonius trafnie odczytał moją wypowiedź.
Może dlatego, że używamy tych samych pojęć i opieramy się na sprawdzonych
zasadach wynikających z wiedzy technicznej. Norm zaś nie traktujemy jako
źródła wiedzy tylko jako zbiór minimalnych wymagań koniecznych do spełnienia.
Pozostaję przy użytym terminie uzupełnienie i nie zamienił bym go na dublowanie.
Ponieważ norma nie podaje znaczenia tych zwrotów można przyjąć znaczenia potoczne
na podstawie Słownika języka polskiego PWN (wydanie internetowe)
uzupełnienie - to, co stanowi dopełnienie czegoś dublować - wykonywać tę samą czynność co ktoś inny
Norma nie zabrania dublować czy uzupełnić ochrony jeśli zastosowane środki nie
mają na siebie niekorzystnego wpływu.
W punkcie 412.5. normy jest opisany szczególny przypadek uzupełnienia ochrony przed
dotykiem bezpośrednim. Szczególny charakter tego przypadku polega na tym, że w celu zadziałania dopuszcza się kontakt człowieka z częścią czynną. Chyba nie trzeba tłumaczyć,
że podstawowym celem ochrony przed dotykiem bezpośrednim jest niedopuszczenie
do kontaktu człowieka z częściami czynnymi.
Punkt 413.1.3.8. normy równoprawnie traktuje wyłączniki nadmiarowoprądowe i różnicowoprądowe.
Ponieważ norma dopuszcza jako urządzenie ochronne wyłączniki różnicowoprądowe to
tym bardziej mogą być one zastosowane do uzupełnienia tej ochrony.
Dlaczego nie do dublowania.
Z tej przyczyny, że wyłączniki różnicowoprądowe w wykonaniu modułowym są aparatami
bardziej zawodnymi od wyłączników nadmiarowoprądowych.
Tym samym by mówić o dublowaniu trzeba by najpierw uznać równoprawność tych dwóch
urządzeń ochronnych z punktu widzenia ochrony przeciwporażeniowej.
Ja nigdy urządzenia o większej zawodności nie traktuję równoprawnie z urządzeniem praktycznie niezawodnym. Dlatego nie piszę o dublowaniu tylko uzupełnieniu.
Na czym to uzupełnienie (poprawa ochrony) polega ?
O bezpieczeństwie decyduje urządzenie ochronne nadmiarowoprądowe, o celem ochrony
jest niedopuszczenie do pojawienia się na urządzenia napięcia dotykowego przekraczającego
przyjętą wartość (najczęściej 50 V).
W układzie TN ocenę skuteczności przeprowadza się na podstawie określenia czasu wyłączania zwarcia przewodu L do obudowy urządzenia.
W praktyce uszkodzenia mają różną postać i często uszkodzenie izolacji nie jest typowym
zwarciem w pętli L-PE. W wyniku niektórych uszkodzeń prąd w przewodzie PE nie przekroczy wartości zadziałania urządzenia ochronnego namiarowoprądowego.
Odbiornik jest uszkodzony, na obudowie nie pojawia się niebezpieczne napięcie dotykowe,
a ochrona spełnia swoją rolę. Jeśli wartość prądu w przewodzie PE przekroczy próg zadziałania wyłącznika różnicowoprądowego to odbiornik taki ma szansę być wyłączony.
I na tym to uzupełnienie polega.
Witam. A ja do końca swoich dni będę walczył z tym uzupełnieniem ochrony przed dotykiem pośrednim.
uzupełnienie - to, co stanowi dopełnienie czegoś
I tu właśnie wg mnie polega niewłaściwe podejście do wyłączników RCD.
Wg tego schematu można go stosować tylko wtedy gdy mamy już spełniony warunek SWZ przez nadmiarówkę i chcemy coś uzupełnić tylko co skoro ochrona przeciw porażeniowa była pełna?.
dublować - wykonywać tę samą czynność co ktoś inny
I właśnie oto chodzi ,że oba aparaty wykonują tę samą czynność czyli zabezpieczaja przed długotrwałym przepływem prądu zwarciowego do ziemi. I nie można mówić ,że czasem nadmiarówka nie wyłączy a RCD wyłączy i na tym polega uzupełnienie. Jeśli nadmiarówka w jakimkolwiek przypadku może nie wyłączyć to nie spełnia warunku SWZ.
I dochodzimy do trzeciej sytuacji kiedy to tylko RCD odpowiada za SWZ a nadmiarówka tylko za przetężenia. I tu też nie ma żadnego uzupełnienia ochrony przeciwporażeniowej lecz indywidualne działanie RCD a nadmiarówki nie bierzemy pod uwagę w temacie ochrony przeciwporażeniowej.
Więc występują dwa przypadki przy szeregowym połączeniu nadmiarówki i RCD:
nadmiarówka zapewnia warunek SWZ i tak samo RCD spełnia warunek SWZ a więc dublowanie zabezpieczeń.
-nadmiarówka nie zapewnia SWZ więc RCD samodzielnie realizuje ochronę przeciwporazeniową więc nie jest to żadne uzupełnienie
RCD jest o niebo lepsze dla ochrony przeciwporażeniowej niż nadmiarówki bo jego czułość jest wielokrotnie większa niż nadmiarówek. Poza tym RCD jest testowany w trakcie używania a co jakiś czas powinien i czasem jest badany. Natomiast taki wyłącznik nadprądowy spokojnie może sobie kilka lat trwać ze szczepionymi stykami i nawet pomiary nic nie pokażą jeśli nikt go nie zacznie tarmosić
W większości przypadków nie stosujemy (w naszych układach) wyłączników r-prądowych do zabezpieczania przemienników, nie ma to tak naprawdę większego sensu.
Jezeli już ktoś się bardzo uprze stosujemy serię PFIM firmy Moeller Electric, są skandalicznie drogie niestety… i nie pokrywają całego typoszeregu w wykonaniu na prąd różnicowy 100 mA , oraz 300 mA
Witam Wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Kolego Piotrze P., nie znam przepisów nakazujących stosowania RCD dla zestawów hydroforowych w warunkach normalnych pomieszczeń. Oczywiście zastosowanie RCD zawsze jest wskazane, chociaż nawet gdy nie jest wymagane.
Inni Koledzy doktoryzują się nad nazewnictwem a ja napiszę jak elektryk z szkoły podstawowej.
Zabezpieczenie przed porażeniem człowieka polega na:
ochronie podstawowej, m. in. izolacja;
ochronie dodatkowej, zabezpieczenia m.in. wkładki topikowe;
ochronie pomocniczej (zwanej uzupełniającej), jak RCD.
ochronie p. pożarowej
A nad resztą niech każdy się sam zastanowi.
Znowu kolejny, nieuzasadniony docinek:
Proszę mi podać, gdzie napisałem o zabranianiu stosowania RCD?
Dalszych wypowiedzi Kolegów “Bonius” i „elservice” nie będę komentował. Niech każdy ma swoje zdanie, tylko czasami szkoda, tych co coś czytają i tego zrozumieć nie mogą.
Kolega Marcin, myśli podobnie jak ja, tak mi się wydaje w tym przypadku.
A dla tych co filozofują nad ważnością RCD 30 mA, wyłączników np. S’ek 6 A, to proponuję zrobić proste doświadczenie przy zastosowaniu rezystora 1000 om włączając go miedzy fazą (L) a np. kaloryferem i zobaczyć co się s tym rezystorem stanie gdy w obwodzie będzie RCD 30 mA, a co się stanie gdy RCD nie będzie.
I po tym doświadczeniu proszę pomyśleć, że na miejscu tego rezystora mogło być małe dziecko lub inna osoba.
Powodzenia dla filozofów, zapisów w normach ale najbardziej życzę wszystkim powodzenia w logicznym myśleniu.
Ps.
Norma nie zabrania aby małe dziecko wsadziło do ust baterię na 12 V. Więc dziecko zrobi takie doświadczenie. Nic mu się nie stanie ale uraz psychiczny zostanie.
Tak samo dorosły dowie się jak dotkliwe może być kopnięcie w dupę, gdy ktoś to na nim wykona.
Kolego Krystynie widzę, że Kolega w miarę znosi jedynie ślepą aprobatę swoich wypowiedzi. Niezgadzających się z Kolegą najprościej dla Kolegi byłoby wyrzucić z forum. Na szczęście na tym forum nie ma Kolega takiej możliwości.
Pyta się mnie Kolega:
Jako, że Kolega zarzuca mi kłamstwo pozwolę sobie przytoczyć szerszy tekst mojej wypowiedzi ponieważ jak widzę nie doczytuje ich Kolega do końca jak również zapomina Kolega co sam pisze w tym wątku:
Jest to pełniejszy tekst mojej wypowiedzi, w której to cytuję Twoje słowa z trzeciego postu tego wątku, do których się odnosiłem.
Oczywiście zacytowany fragment nie oddaje w całości sensu mojej wypowiedzi do tego trzeba przeczytać jej cały tekst.
Przyznam się Kolego Krystynie, że nie rozumiem dlaczego czytasz co drugie zdanie z moich wypowiedzi?
Wszystko wskazuje (normy, oraz wypowiedzi w postach), że wyłączniki różnicowoprądowe niezależnie od wartości prądu różnicowego można zastosować do ochrony przeciwporażeniowej uzupełniającej (dodatkowej).
Po przeanalizowaniu wszystkich materiałów nasuwa mi się następujące pytanie:
Jakie to są warunki szczególnego zagrożenia ?
Bo zastosowanie wyłączników różnicowoprądowych do ochrony uzupełniającej przeciwporażeniowej bez znaczenia prądu różnicowego można wykonać w warunkach normalnych to co właśnie napisał Kolega KSKRAK_Krystyn. Potwierdzeniem tego niech będzie publikacja dr-a Edwarda Musiała str. 5 - tablica 2 www.edwardmusial.info/pliki/bad_rcd.pdf
Tak więc co to są te warunki szczególnego zagrożenia bo w nich już wyłącznik różnicowoprądowy może być do 30 mA ?
Moje układy falowników pracują w pomieszczeniach węzłów cieplnych z dużą ilością rur, metalu, a czasami z wysoką temperaturą oraz dużą wilgotnością (np. przy zrzuceniu zładu dodatkowo gorącej wody). Więc nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć takie pomieszczenie ?
Analizujac wszystkie odpowiedzi i norme musze powiedziec ze jesli RCD bedzie działało przy prądzie 100, 300, 500 mA to dla mnie nie będzie to uzupełnienie ochrony podstawowej w przypadku nieskutecznego działania innych środków, ponieważ prąd przepływający przez ciało bedzie mógłbyć powyżej 30 mA, a taki prąd zgodnie z IEC 60479-1 moze spowodować już początek paraliżu dróg oddechowych.
Witam kolego “molderrr”.
W odpowiedzi na kolegi opinię zacytuję fragment zamieszczonego w nr. 80-81 INPE art. dr.inż. Edwarda Musiała pt. “Badanie stanu ochrony przeciwporażeniowej w obwodach urządzeń energoelektronicznych”/str.24-25/:
" Przy kontroli skuteczności ochrony w obwodach z wyłącznikami różnicowoprądowymi sprawdzić należy, czy zostały one prawidłowo dobrane. Poza tak oczywistymi parametrami i kwestiami, jak napięcie znamionowe, prąd znamionowy ciągły, sposób dobezpieczenia, zwłoczność, stopień ochrony obudowy, chodzi o te, które decydują o skuteczności ochrony:
• rodzaj prądu różnicowego pobudzającego wyzwalanie (typ AC, A, B),
• znamionowy różnicowy prąd zadziałania,
• charakterystyka częstotliwościowa różnicowego prądu zadziałania.
Prąd różnicowy w obwodach urządzeń energoelektronicznych może być silnie odkształcony, a możliwych jego przebiegów jest nieskończenie wiele. Zachowanie się wyłączników różnicowoprądowych poddanych takim prądom i skutki rażenia ocenia się analizując ich zależność od częstotliwości prądu sinusoidalnego, czyli od częstotliwości składowych harmonicznych.(…)
(…)Za kryterium skuteczności ochrony uzupełniającej przyjmuje się brak zagrożenia fibrylacją. Skoro przy 50 Hz ochronę uzupełniającą zapewnia wyłącznik, którego rzeczywisty prąd zadziałania wynosi nie więcej niż I