Wyłącznik RCD a układ TT

Witam! Jestem w trakcie wykonywania pomiarów w budynku zaadoptowanym na potrzeby placu budowy (biura, szatnie itp.) wykonano tam nową instalację gniazd i oświetlenia. Układ zasilania sieci jest TT. Transformator stoi niedaleko budynku. Zasilanie wykonano do budynku poprzez główną rozdzielnię budowlaną RB 1 z której rozchodzą się także zasilania na inne rozdzielnie na terenie budowy. Budynek zasilony jest kablem YDY 5x6. Cały budynek posiada osobną rozdzielnię elektryczną REB w której znajdują się zabezpieczenia nadprądowe i wyłączniki RCD. Uziemienie budynku jak i całej budowy podłączone jest do uziomu otokowego budynku. Wykonując pomiary pętli zwarcia uziomu i ochrony w gniazdach rezystancja wahała się w granicach 17-18 Ohm. Gniazda zabezpieczone są wyłącznikami nadprądowymi typu CLS6-B16 (typowa e-ska). Robiąc obliczenia wynika, że wartość impedancji jest relatywnie za duża aby ochrona była skuteczna. I tu pojawia się pytanie czy zainstalowany wyłącznik RCD zabezpieczający gniazda jest ochroną wystarczającą. Dodam, że pomiar samego wyłącznika jak i gniazd nie budzi zatrzeżeń i ochrona jest zachowana. Wyłącznik RCD jest sprawny i działa tak jak powinien.

Witam!

Może dr Edward Musiał Ci pomoże.
http://www.edwardmusial.info/pliki/bad_rcd.pdf
W układzie tym istnieje poważne zagrożenie wynikające z oszczędnego stosowania wyłączników różnicowoprądowych.
Przestrzega przed tym dr Musiał:

Wszystkie omówione zabiegi na nic się zdadzą, jeśli w układzie TT pozostawi się możliwość zwarcia L-PE w jakimkolwiek obwodzie nie chronionym wyłącznikiem różnicowoprądowym (rys. 8 ). Zwarcia takiego nie wyłączy zabezpieczenie zwarciowe, bo prąd jest za mały, a napięcie dotykowe o wartości zbliżonej do napięcia fazowego występuje długotrwale, również w obwodach z najczulszymi wyłącznikami.

Widzę, że watek ten nie ma wzięcia, powyzszy link przestudiowałem ale nadal nie jestem pewny dalej co robić. Może jeszcze ktoś się wypowie lub da radę koledze :slight_smile:
pozdrawiam

Witam kolegów.
A te 18 ohm to rezystancja pętli zwarcia L-PE?? czy rezystancja uziomu?

CYTAT:
Zawodność wyłączników różnicowoprądowych

Przeprowadzone w wielu krajach w Europie oraz w Japonii i Stanach Zjednoczonych badania zawodności wyłączników różnicowoprądowych wykazaly, że w zależności od środowiska pracy wyłącznika, jego konstrukcji a także czasu użytkowania, liczba niesprawnych wyłączników zawiera się od 2 do 20 %. Niesprawne wyłączniki wykazują najczęściej nadmierny rzeczywisty różnicowy prąd zadziałania. Jest to niewątpliwie sygnał dla użytkowników wyłączników różnicowoprądowych , aby maksymalnie zwiększyć częstotliwość kontroli okresowych wyłączników, natomiast w warunkach środowiskowych stwarzających zwiększone zagrożenie, przeprowadzać kontrole codzienne, co najmniej przez sprawdzenie działania wyłącznika przyciskiem kontrolnym (T).

Uwzględniając dużą zawodność wyłączników różnicowoprądowych, celowe jest stosowanie w obwodach z wyłącznikami różnicowoprądowymi wyłączników nadprądowych (w układzie sieci TN) lub innych tego typu wyłączników różnicowoprądowych (w układzie sieci TT). W tych przypadkach należy uzyskać wymagane: impedancję pętli zwarciowej Z i rezystancję uziemienia ochronnego Ra.

więcej http://www.bezel.com.pl/roznicowopradowe.html



CYTATY:

Zgodnie z zasadami techniki ochrony przeciwporażeniowej, wysoko czuły wyłącznik różnicowoprądowy (IΔn) jest uzupełniającym środkiem ochrony przy dotyku bezpośrednim. W żaden sposób nie może być traktowany jako podstawowe zabezpieczenie przed porażeniem prądem elektrycznym.

Przede wszystkim jednak należy pamiętać, że podczas projektowania instalacji elektrycznej niespełnienie warunku samoczynnego wyłączenia w układzie zasilania TN lub obniżenie napięcia dotykowego do wartości równej lub mniejszej od napięcia długotrwale dopuszczalnego w danych warunkach środowiskowych (w układzie zasilania TT), zgodnie z wymaganiami normy PN-IEC 60364-4-41, nie może zostać poprawione zainstalowaniem nawet najczulszego wyłącznika różnicowoprądowego.

więcej http://www.elektro.info.pl/index.php?option=com_content&task=view&sectionid=35&id=2012

Pozdrawiam
STANCA

Ja tylko dodam ,że jest to stanowisko “elektryki wiatrowej” przez wielu uważane za stek głupot i bredni technicznych- osobiscie uważam ,że całkiem słusznie.

Nie poto mam do dyspozycji RCD abym musiał wykonywać uziom o rezystancji 0.2 oma- taki przykład. A wogóle to poco elektrykom wiatrowym ten RCD? Jak ja już obniżę napiecie dotykowe do 50V to czego jeszcze trzeba?. Jak ja obniżę impedancję Z do odpowiedniej wartości to poco mi RCD?

Witam!

Wprawdzie z układem TT nie miałem styczności od czasu, gdy może w wieku 12-13 lat zostałem osobiście i boleśnie skarcony za zbyt liberalne podejście do majsterkowania przy jednocześnie zbyt skąpej wiedzy w temacie zachowania bezpieczeństwa.
Jednak mimo to a może dlatego, że moja wiedza na temat skali zagrożeń od tammtej “przygody” niepomiernie wzrosła nie mogę dziś zgodzić się z nonszalańskim i lekceważącym podejściem kolegi marcin714.

W innym temacie http://ise.pl/forum/viewtopic.php?f=17&t=12188&st=0&sk=t&sd=a
kolego Marcinie pomijasz wartość impedancji pętli zwarcia dla spełnienia warunku SWZ dla zabezpieczeń nadmiarowoprądowych, ponieważ preferujesz a wręcz zalecasz wielokrotne powielanie wyłączników RCD.
Takie rozwiązanie proponujesz w układzie TN-S gdzie odpowiedią wartość impedancji pętli zwarcia jest o wiele łatwiej uzyskać ponieważ mamy do czynienia z galwanicznym połączeniem z punktem N transformatora.

Uważam, że układ TT jest układem bezpieczniejszym od TN. Jest jednak bardziej kosztownym z powodu wymaganych rezystancji uziemień. I właśnie to paradoksalnie może czynić go bardziej niebezpiecznym. Uważam również, że układ ten a w szczególności uziemienie przewodu PE powinno podlegać badaniom częściej niż co pięć lat. Nawet dwukrotne badanie w ciągu roku nie powinno być odbierane jako nadgorliwość.

Proponuję jednak przed wygłaszaniem dalszych opinii sugerujących pomijanie wyłączników różnicowoprądowych przynajmniej zapoznać się z linkiem wskazanym w moim poprzednim poście, oraz o powstrzymanie się od następnych “klasyfikacji” pojmowania meritum problemu przez inne osoby.

IMHO powinien wówczas zadziałać selektywny RCB np. przed WLZ

Witam!

Oczywiście, że tak. W tym układzie na RCD nie ma co oszczędzać. Należy również zabezpieczać linie rozdzielcze. Każde zwarcie L-PE “rozwlecze” napięcie przewodem PE do wszystkich odbiorników.

O ile dyskusja o roli ochronnej RCD w TN mnie nie dziwi bo od lat są dwa stanowiska (moje jest takie jakie jest) i możemy sie przekonywać o tyle dyskusja na temat roli ochronnej RCD w TT trochę mnie zdziwiła. Od lat w środowisku jest wypracowane jedno stanowisko, że nie ma możliwości uzyskania wyłączenia przy zwarciu jeśli nie zastosujemy do tego celu RCD (generalnie bo dla małych zabezpieczeń ktoś przedstawi mi wyliczenia, że S ka mu wystarcza) I od lat był spokój w tym temacie aż do czasu powstania elektryki wiatrowej.

Setny raz powtórzę. RCD poto jest wytwarzany aby go stosować. A jeśli ktoś się boi ,że mu jeden nie zadziała to niech stosuje 2 w szeregu. Jak dalej się obawia to niech zastosuje 10 sztuk w szeregui śpi spokojnie.

Gdy znóe elektrycy będą projektować i wykonywać uziomy dobrane do prądu wyłączającego przetężeniówek w układach TT to cofniemy się o jakieś 25 lat w rozwoju.

Zapytam:
Jaki przepis wprowadził różnicówkę do ochrony podstawowej. Mnie zawsze wydawało się, że stanowi ona ochronę dodatkową.
Czy ja na jakiejś lekcji nie uważałem? Kto mnie oświeci?

STANCA

Żeby zabardzo nie brnąć w historię to powiem ,że przepisem tym jest norna 60364 , która w setki razy przytaczanym punkcie wymienia jednym tchem urzadzenia takie jak RCD, wkładka topikowa czy wyłącznik nadmiarowo prądowy służące do ochrony przy dotyku pośrednim. Dlatego, że norma ta w tym punkcie była cytowana setki razy nie zacytuję jej poraz 101.

Może mały cytat z literatury fachowej.

H. Markiewicz "Bezpieczeństwo w elektroenergetyce str. 126 pkt. 4.3.1.3 Sieci o układzie TT
Ochrona przed dotykiem pośrednim w sieciach i instalacjach prądu przemiennego o układzie TT może być zrealizowana przez zastosowanie urzadzeń zabezpieczających:
-przetężeniowych (zwarciowych)
-różnicowoprądowych
Koniec cytatu.

Ja chodziłem do szkoły trochę później od kolegi Stanisława i mnie już uczono ,że RCD służy do ochrony podstawowej.

Czyżby to pokoleniowe różnice nas dzieliły?

Jak widać odpowiedzi nie uzyskałem. Może ktoś z kolegów potwierdzić wywody poprzednika i podać jaki przepis to wprowadził. Chciałbym wiedzieć.

STANCA

Witam!

Gdy znóe elektrycy będą projektować i wykonywać uziomy dobrane do prądu wyłączającego przetężeniówek w układach TT to cofniemy się o jakieś 25 lat w rozwoju.

Nie ma znaczenia kiedy kto chodził do szkoły.
Jesli jednak są szkoły twierdzące, że z upływem lat zagrożenie porażeniem maleje, to proszę o zapoznanie nas z “nowoczesną wersją” ochrony przeciwporażeniowej w obiekcie wielorodzinnym gdzie zabezpieczenie główne ma wartośc 125A. Instalacja odbiorcza TT, charakterystyka głównego zabezpieczenia dowolna.

Nikt tego Stanisławie nie potwierdzi.
A przynajmniej w tej wersji, że nie jest już istotna wartość impedancji pętli zwarcia (TN) czy rezystancji uziemienia (TT) a co za tym idzie nie jest istotny czas zadziałania zabezpieczeń nadmiarowych ponieważ mamy RCD i jeśli ktoś ma obawy to może je dublować nieskończoną ilość razy.

Krzysiu ja to wiem, ale czy autor tego twierdzenia o tym wie. Widzę że ma swoje teorie i wprowadza ludzi w błąd.

Więc zostajemy przy ustaleniu że różnicówka jest elementem ochrony dodatkowej. Co koledzy na to?

Możecie obalić moje twierdzenie jedynie podaniem stosownego przepisu!!!
Proszę o fakty, a nie domniemania.

STANCA

Możecie tak koledzy dwaj do wiosny się popierać ale co to da?

To ja w takim razie proszę o przepis mówiący ,że RCD to ochrona dodatkowa- tylko co to jest ta ochrona dodatkowa i gdzie jest jej definicja. Ja jak cofnę siętrochę w czasie to sobie przypominam ,że był kiedyś podział na ochrone podstawową i dodatkową. Ta ochrona dodatkowa to było min. zerowanie ochronne i uziemienie ochronne. Czyli w myśl tej definicji faktycznie RCD służy do zapewnienia ochrony dodatkowej poprzez uziemienie ochronne. A niech tam będzie po waszemu. A jak znacie koledzy dwaj jakaś inną definicje ochrony dodatkowej to się pochwalcie.

Ochrony uzupełniającej ma być. Ale nie podstawowa. Tak jest zapisane wszędzie, w każdej 41 starej czy nowej 60364.

STANCA

Dokładnie … RCD to ochrona dodatkowa …mimo wszystko jest to bardzo ważny dodatek :slight_smile: i nie powinno tu być wątpliwości …

serdeczne pozdowienia z trasy …ale ślisko :frowning:

pt

Ok. z uzupełniającą ochroną mogę sięzgodzić. Tylko wyjaśnijmy sobie jaka ochronę uzupełniamy różnicówką- ano ochrone przed dotykiem bezposrednim. A przypomnę ,że na tym forum nigdy się o tej ochronie nie mówi. Tutaj zawsze są debaty na temat ochrony przy dotyku pośrednim. I tu mi kolego znajdź zapis ,że RCD służy do uzupełnienia tej ochrony.

Trochę dziwi mnie ta wymiana poglądów bo już dawno, dawno temu na ten temat dyskutowało się . Za poglądy ,że RCD tylko do ochrony uzupełniajacej kilku kolegów wyleciało z forum. Najsłynniejszy był chyba kolega Cerberus , który nawet z forum SEP u za takie gadanie dostał bana.

Toteżnie sądze abyście koledzy wylansowali teorie kolegi Cerberusa. Nie zapominajcie dodawać zawsze , że rożnicówki tylko na 30mA ożna stosować bo to główna idea tej teorii.

Witam!

Nie przesadzaj Marcinie z tymi banami i przynajmniej próbuj dyskutować na temat.

Dla mnie w tej chwili nie jest ważne jakim określeniem nazwiesz udział RCD w zapewnieniu bezpieczeństwa.
Ważne jest to, że negujesz czas zadziałania zabezpieczenia przy zwarciu L-PE nadmiarowoprądowego na rzecz wyłącznika różnicowoprądowego. Twierdzisz ironicznie, że wielokrotne powielanie RCD w obwodzie powinno poprawić poczucie bezpieczeństwa tych którzy poddają w wątpliwość niezawodność tego aparatu.