Ważność uprawnień SEP

Witam!
Temat brzmi: „Ważność uprawnień SEP”
-Trzymając się ściśle tematu powinniśmy się skupić na czasookresach, a nie rozmawiać, czy kogoś na to stać.
-Do dalszej dyskusji o uprawnieniach proponuję nowy temat: “Jaki sens posiadania uprawnień SEP?”
-Nie róbmy tematów bez końca!
-Nawiązując do wypowiedzi Kol. Zbigol, ogólnie powiem, że teraz uprawnienia są obowiązkowe dla Młodych ludzi podejmujących pracę (-często pierwszą w życiu) w małych Firmach Prywatnych. –Traktuje je się jak wymóg posiadania „Prawo Jazdy”, czyli Dokumentu do samodzielnego Kierowania (-wykonywania pracy).
-Według mnie jest to n i e p o r o z u m i e n i e .
-Dojdzie, w końcu, do tylu wypadków, ile na drogach publicznych powodują młodzi ludzie, w których często giną przypadkowe osoby, a Pirat spokojnie pojechał dalej.
-Czy to o to chodzi?
-Czy wszyscy muszą od razu wykonywać samodzielnie robotę ( -nawet jak jeszcze nic w życiu nie robili)?
-Kiedyś głośno się mówiło, że młodzieniec posiadający „Prawo Jazdy” powinien prowadzić samochód w obecności osoby za niego odpowiedzialnej.
-W przypadku Elektryka, kierować pracą młodego powinna osoba doświadczona z U p r a w n i e n i a m i .
-Nawet jeśli ten Młody ma ten P a p i e r e k upoważniający do S a m o d z i e l n o ś c i.
-To tyle w tym temacie.
-Pozdrawiam!
-Edward W.

Witam
Przeczytałem post.kol.EDI - że opłaty za egz. to nie ten wątek - ale nie bądżmy aż tak rygorystyczni - to caly czas lużna dyskusja - a chyba dla dwóch - trzech wypowiedzi nie ma sensu zakładać nowego wątku.

Pozdrawiam
Zbigol

witam wszystkich czytających forum
Chciałbym poinformować , że nietrzeba się już obawiać terminów następnych egzaminów sprawdzających nasze kwalifikacje, wystarczy zdać egzamin w SPE , a nie w SEP i otrzymamy świadectwo bez terminowe . Właśnia takie otrzymałem w m. wrześniu .
I co wy na to???

Witam ! może jestem nie doinformowany ale z tego co wiem tojeszcze obowiązuje ustawa prawo energetyczne z 1997 i rozporządzenia do tej ustawy
okresowo co 5 lat, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. W razie stwierdzenia, że eksploatacja urządzeń, instalacji i sieci jest prowadzona niezgodnie z obowiązującymi przepisami, sprawdzenie, o którym mowa w ust. 1, powtarza się na wniosek pracodawcy, inspektora pracy, Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki lub innego organu właściwego w sprawach regulacji gospodarki paliwami i energią.

Witam Kolegę Barakuuda i Kolegów na Forum

Kolega napisał:

może jestem nie doinformowany

i zgadza się.

Teraz mamy:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI, PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie szczegółowych zasad stwierdzania posiadania kwalifikacji przez osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci
(Dz. U. z dnia 21 maja 2003 r. nr 89 poz.828)

Weszło w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.

A to że sobie dyskutujemy na Forum to insza sprawa.

Pozdrawiam

Teodor

Myślę, że maturę, egzaminy wstępne i studia też powinniśmy powtarzać co 5 lat! Co Pan sądzi, co? Założę się, że nie policzyłby pan nawet prostej całki! By egzamin był skuteczny musi być połączony z kursem! Zdawanie bez kursu niewiele daje!
Ja swoje ostatnie egzaminy eksploatacji i dozoru zdawałem bez kursu – z marszu. Zresztą kurs też trwa kila tygodni (popołudnia po pracy). Kto znajdzie czas na to, co dwa lata??? Myślę, że solidna powtórka może się przydać, co 5÷10 lat. Nie częściej! Nie przesadzajmy.
Po czwartym lub piątym egzaminie dałbym już do 65-tki!

witam.
do SZ.P. OLO
ja miałem do czynienia w pracy z magistrami po studiach elektrycznych nie umieli sie dobrze posługiwać tzw. neonówką a co tu dalej taki elektryk po zawodówce by cię jeszcze wiele nauczył egzaminy zostały stworzone specjalnie dla ciebie powodzenia na egzaminach trochę pokory
co do egzaminów sepowskich tak naprawdę to ten pierwszy wałkują a póżniej to z górki

Tylu kolegów się wypowiedziało w temacie to i ja sobie pozwolę. O ile mam szacunek do uprawnień budowlanych to te tzw. Sepowskie to śmiech na sali.
Wielu starych wyjadaczy wypowiadało się jak to w szkołach nic si nie nauczyli i dopiero w SEPie przycisnęli ich do jakiejś nauki, stwierdzili poważny poziom wiedzy i nadali prawo wykonywania zawodu.
Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego gość chodzący np do technikum kilka lat, mając kontakt z kadrą pedagogiczna, pracowniami , literaturą i td, zdający egzaminy końcowe żekomo nic nie umie, a dopiero krótki kurs i pseudo egzamin u jakiegoś popierdułki którego edukacja zakończyła się ćwierc wieku temu powoduje ,że taki młodzian staje się fachowcem?
Dlaczego to nie grono nauczycielskie znające gościa przez 4 lata nie może stwierdzić ,że ktoś nadaje się do zawodu tylko musi to zrobić jakiś dziadek z "SEP?
Ja już nie mówię nawet o absolwentach politechnik który musi stawać przed egzaminatorem razem z ogrodnikiem i dostają takie same uprawnienia.

Popieram pomysł któregoś z kolegów że te "uprawnienia powinny dotyczyć nie elektryków mających w wej pracy kontakt z elektrycnością typu ogrodnik obsługujący kosiarkę elektrycną. Ich należy poddawać kursom i egzaminom.
Prawo byciaelektrykiem tak jak i lekarzem powinny mieć osoby kształcone w tym kierunku. Pracownicy powinni być szczegółowo szkoleni stanowiskowo z BHP

Na zakończenie niech ktoś się wypowie jak ta kwestia jest rozwiązana w europie i na świecie. Mi się wydaje ,że jesteśmy wybrańcami w tym emaciea to by już dało do myślenia.

Ale z doświadczenia Ci powiem, że często wiedza praktyczna jednych(szczególnie po studiach stacjonarnych) i drugich jest na podobnym poziomie (są oczywiście wyjątki).

Witam
zgadzam się poglądem kol marcin714. Wielu ludzi w SEPie ma coś do powiedzenia, ale nie wszyscy. Często przepytywany ma większe wiadomości.

zacytuję z innego tematu:

Dalej ogrodnik będzie stał w jednej kolejce na egzamin uprawniający do zawodu elektryka z absolwentem Politechniki.

STANCA

Witam wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.

Kolego Stanisławie, może przestańmy ‘wyżywać’ się na SEP’ie. Wszędzie, począwszy od kancelarii Prezydenta PR, ministerstwa, doktorów i profesorów uczelni, znajdą się osoby z dużą lub małą wiedzą.
A jeśli chodzi o wydawanie świadectw kwalifikacyjnych, to gdy kolega czata dobrze to forum, czasopisma i statystyki, to będzie wiedział i znał tematy jak zdaje się egzaminy za łapówkę itd.

Ja wiem, że jest to nie logiczne i takie prawo nie powinno mieć miejsca.
Ale czyja jest to wina? Naszych ustawodawców.
Ps.
A tak dla żartu.
Nie zastanawiałem się nad tym, ale czy jest gdzieś zapis odnośnie wieku osoby przystępującej do egzaminu.
Jeśli nie ma, to 12-to letnia osoba, też może przystąpić do egzaminu?

Witam.

Myślę, że nie. Dlaczego ?
Ponieważ we WNIOSKU O SPRAWDZENIE KWALIFIKACJI NA STANOWISKU …
są takie rubryki jak :
-wykształcenie
-wykonywany zawód (?)
-przebieg pracy zawodowej itd.

Trudo u 12-letniej osoby znaleźć powyższe :wink: :laughing:

Rubryki są ale trzeba je raczej traktować w kategoriach statystycznych
Niczym nie skutkuje napisanie wykształcenie- gimnazjum, kariera-brak

Witam wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Kolego Pawle, ja napisałem:

Ale każdy, gdy chce, to interpretuje wątki innych jak mu się podoba.
Każdy rozsądnie myślący, to zrozumie. A może nie wszyscy?
Kolega napisał:

No ta ja odpowiem na pytania w w/w rubrykach następująco:

  1. wykształcenie = pięć klas szkoły podstawowej ,
  2. wykonywany zawód (?) = bezrobotny od 10 lat,
  3. przebieg pracy zawodowej = pięć lat pracy jako ogrodnik.
    Kolego Pawle, proszę mi podać choć jeden akt prawny, który zabrania do przystąpienia do egzaminu wg w/w punktów i ograniczeniem minimalnego wieku.
    Ja wiem i przypuszczam że wg Kolegi jest duża pomyłka ale tak nasi ustawodawcy rządzą naszym krajem.

Witam Kolegów na Forum.

Na wypowiedź Kolegi Krystyn … nie mam odpowiedzi :blush:
Jest to logiczne i spójne.
Pozostaje chwalić tylko Komisje Egzaminacyjne … dopuszczające (zgodnie z prawem) te osoby do egzaminów i dające uprawnienia.

Brrr.

Komisja nie ma prawa odmówić przystąpienia do egzaminu bo na jakiej podstawie?. Może jedynie gościa uwalić i nie dac mu uprawnień ale raczej nie jest to piorytet komisji szczególniee jak kandydat jest po kursie.

Witam Kolegów.

Komisja nie ma prawa odmówić przystąpienia do egzaminu bo na jakiej podstawie?. > Może jedynie gościa uwalić > i nie dac mu uprawnień ale raczej nie jest to piorytet komisji szczególniee jak kandydat jest po kursie.

I gość z płaczem pójdzie do mamy … na skargę :slight_smile:

Witam
moja wypowiedź z innego tematu;
JEST NAS ZA DUŻO Z ZAŚWIADCZENIAMI UPRAWNIAJAJĄCYMI DO FACHU
Wielu kolegów elektryków nie powinno tych zaświadczeń kwalifikacyjnych otrzymać. To oni psują nam rynek, robotę i opinię.

Kiedyś powiedziałem mojemu egzaminatorowi " proszę spróbować zostać kominiarzem" czy to środowisko tak rozdaje dyplomy?

STANCA

Witam kolegę “marcina714”
Tylu kolegów się na ten temat wypowiadało, bo każdy może… Kolega również.
inteldom.

Witam szanownego kolegę Stanisława.
Całkowicie się z tą opinią zgadzam. To nie papier czyni elektryka. Dlatego właśnie z zachowaniem zastrzeżeń odnośnie kompetencji egzaminatorów, jestem zwolennikiem %-letniego okresu ważności uprawnień elektrycznych. To sprawia, że wielu elektryków mobilizuje się do aktualizacji posiadanej wiedzy. Niezależnie od aktualnego stanowiska pracy, które przecież w każdej chwili może ulec zmianie.
Pozdrawiam. inteldom