Pragnę poruszyć temat ważności uprawnień SEP. Co 5 lat mimo wykonywania zawodu elektryka muszę zdawać egzaminy uprawniające do jego wykonywania. W innych zawodach w których też potrzebne są uprawnienia np. pielęgniarka, zarządca nieruchomości, uprawnienia traci się w przypadku przerwy w wykonywaniu zawodu trwającej dłużej niż 5 lat. Dlaczego jesteśmy grupą duskryminowaną! Dlaczego mimo wykonywania swojego zawodu w sposób ciągły w pewnym momencie przestaję być elektrykiem Ciekawy jestem czy osoby posiadające uprawnienia budowlane tracą je co 5 lat i musza zdawać od początku egzaminy. Jak to jest uregulowane w Unii Europejskiej?
Ot i przykład mentalności Kalego.
Trzeba być dumnym, że chociaż w tym jednym zawodzie jest okresowa możliwość sprawdzenia aktualnej wiedzy, że pomiarowcy są (mam nadzieję) zmuszeni do bieżącego kontaktu z przepisami i wiedzą techniczną.
Zamiast zazdrościć głupoty tym, którzy mniej dbają o kwalifikacje swojej grupy zawodowej pomyśl co zrobić, żeby poprzedie zdanie nie było pustym banałem.
Sprawa ta była dyskutowana na wątku:
http://ise.pl/forum/read.php?f=6&i=2095&t=2095
Przytoczony tam projekt rozporządzenia w sprawie egzaminów i komisji zapewne niedługo zostanie zatwierdzony i postulat kolegi Zygmunta odnośnie bezterminowej ważności zaświadczeń kwalifikacyjnych będzie w pełni zrealizowany.
Przy okazji, to w tym projekcie jest mowa o tym że egzamin ma być dwuetapowy czyli pisemny i ustny, a także ma być ograniczona możliwośc powoływania “komisji jednorazowego użytku”.
Już gdzieś pisałem na ty forum, że SEP dawno stracił monopol na prowadzenie egzaminów ( na około 600 komisji niewiele ponad sto jest w SEP)
Czy będzie lepiej ? Czas pokaże.
Pozdrawiam
Teodor
Witam Kolegę Teodor i wszystkich Kolegów na FORUM.
=== taki sobie żart. ===
Dajmy dziecku 17 lat prawo jazdy na motorower.
Wiadomo iż jeżdżąc będzie się uczył nowych przepisów
bo jak nie będzie ich znał to prawo jazdy PA PA.
A co mówić o kierowcy który stracił wzrok lub
o pomiarowcu który wykuje pomiary kabli induktorem 500V.
=== poważnie ===
moja druga połowa dzwoni – czas do lulu
jutro napiszę swoje wypociny, co o tym myślę.
Pozdrawiam Krystyn
Nie zgadzam się z kolegą “X”.
Uprawnienia SEP nie gwarantują że ich posiadacz cokolwiek umie - znam takie przypadki a to FORUM jest pełne wypowiedzi “uprawnionych” które sa delikatnie mówiąc żenujące.
Koncesjonowanie czegokolwiek prowadzi do wynaturzeń, dlatego jestem przeciwny uprawnieniom i SEP-owskim i budowlanym (posiadam je wszystkie).
Kwestia praw jazdy o których mówił kolega KRYSTYN to odrębna sprawa ale dyskusja chyba na inne forum się nadająca.
Pozdrawiam
Witam!
Aby poznać opinię naszych Czyteliników na temat okresu ważności dyskutowanych uprawnień utworzyliśmy sondę.
Zapraszam do udziału - sonda jest dostępna na wszystkich stronach ise.pl - po lewej.
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Kolega Jacek (ise.pl) utworzył nowa sondę.
Dlatego proponuję cd. kontynuować na:
http://ise.pl/forum/read.php?f=2&i=1601&t=1601
Pozdrawiam Krystyn
SZANOWNY X-sie ZAPEWNIAM KOLEGĘ ,ŻE JESTEM ZADOWOLONY Z WYKONYWANEGO ZAWODU A Z TĄ DUMĄ TO BYM UWAŻAŁ BO TAK NAPRAWDĘ TO NASZ ZAWÓD POLEGA NA CIĄGŁYM SAMOKSZTAŁCENIU - O ILE JESTEŚMY W NIM CZYNNI - TO PODSTAWOWY WARUNEK .
Całkowicie się zgadzam, tym bardziej jeżeli ktoś zdawał kiedykolwiek na mistrza, to wie, że jest to egzamin umiejętnego posługiwania się podręcznikiem z danej wiedzy, przynajmniej mnie tak uczono, a na egzaminie trzeba nauczyć się na pamięć wszystkiego.Myślę, że żaden fachowiec, to po części coś z sapera i jemu mylić się nie wolno.
Pozdrawiam
Henryk
Co boicie sie SEPowcy ze skończy sie kaska za egzaminy które i tak sa jedną wielką mistyfikacją bo jak się zapłaci to uprawnienia są już w kieszeni. Popieram ministraw 100 %. Poszedłbym dalej i odebrałbym prawa SEPowi wydawania jakichkolwiek uprawnień bo śmieszne jest że po 5 latach studiowania elektrotechniki muszę miec papierek od SEPu żeby zostać przyjętym do pracy. Pozdrawiam.
uważam, ża egzaminy powinny być porządne i okresowe
!!!to samo powinno dotyczyć uprawnień projektowych!!!
widywałem projekty z warystorem włączonym SZEREGOWO z dławikiem jako ochrona przepięciowa :shock:
witam kolegę:)
Otóż dławiki połaczone szeregowo stosuje się pomiędzy dwoma stopniami w przypadku nie zachowania odległości pomiędzy nimi. Więc błedu tutaj nie widzę. pozdrawiam jacek
Popieram i zawsze będę popierał ![]()
opornik:
przepraszam wyraziłem się troche nieściśle
znam układ stopniochrony przeciwprzepięciowej B i C wraz z dławikiem (tworzą układ pi)
we wspomnianym projekcie wygladało to tak
L---------------do odbiorów
|
dławik
|
warystor
|
PE–
Przyznasz że nieco awangardowe rozwiązanie ;D
Witam.
Egzaminy okresowe na urządzenia energetyczne (kotły itp.) już zostały zniesione.
Na razie wszyscy żyją. Za jakiś czas kilka lat jak zacznie przybywać wypadków śmiertelnych z tytułu niestosowania zasad bezpiecznego wykonywania pracy znowy będziemy mieli rewolucję bo zostanie wprowadzony obowiązek egzaminów. Podejrzewam, że z egzaminami SEP będzie podobnie. Musi być odpowiednia ilość trupów, spraw sądowych itp.
Nieważne czy egzamin był ciężki czy lekki ale każdy przed egzaminem cokolwiek sobie przypomniał a i tak zdarzały się “błędy w sztuce” :shock:
A teraz
Jestem przerażony.
Kolega Olo napisał:
“Poszedłbym dalej i odebrałbym prawa SEPowi wydawania jakichkolwiek uprawnień bo śmieszne jest że po 5 latach studiowania elektrotechniki muszę miec papierek od SEPu żeby zostać przyjętym do pracy.” i tak być powinno. Skoro po pięciu latach polibudy absolwent wie wszystko to nie powinien bać się egzaminu. O co chodzi ? O te 80 zł?
Pozdrawiam Marek
Witam Kolegę Marka i wszystkich Kolegów na FORUM.
Popieram Kolegi wypowiedź.
Na pewno na studiach szeroko był omawiany temat ochrony porażeniowej, pożarowej i BHP. Pewnie na to był poświęcony jeden semestr. I zapewne kolejny semestr był na temat wykonywania pomiarów.
A może oba ww. semestry opiewały zawartość tematów na dwa dni???
Rzadko piszę na tym forum, ale temat jest swojski. Otóż ów papierek -
wg mnie - powinien mieć status licencji dożywotniej , w obrębie przepisów
prawa ją odbierającego, np. po wyroku prawomocnym sądu.
Licencję z mocy prawa powinni otrzymywać absolwenci zawodowych
szkół średnich i wyższych - bez zdawania jakichkolwiek egzaminów.
To byłby dla nich przywilej!!! Pozostali chcący pracować w zawodzie
powinni zdawać egzaminy w oparciu o testy. Zdał, to do roboty…
Oczywiście sam mam uprawnienia SEP , po raz pierwszy
uzyskane w 1982r. To tyle… Pozdr.
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Kolega ma rację.
Dodajmy do tego:
- kartę pływacką (przecież umie pływać),
- kartę rowerową (kto nie wie jak się jeździ),
- samochodowe prawo jazdy (a co? - normalka),
- uprawnienia wysokościowe (każdy umie fruwać) ,
I tyle.
Kolego jednak nadal jestem nie dokształcony i nie wiem co znaczy podpis:
“volenti non fit iniuria”.Proszę o tłumacza.
A może SSR mi odpowie na mój nowy podpis (f_ornetycznie_):
Abazmyk, pitrzaba, ajadnok, azadnog?
Licząc na wiedzę kolegi, gdzie licencję otrzymuje się z mocy prawa, bez zdawania jakichkolwiek egzaminów - odpowiedź nie będzie trudna.
Ps.
To jest forum elektryczne a nie filozoficzne.
A czemuż by nie!!! Pisałem o licencji, który miałaby być w przyszłości,
a nie na dziś - dziś Nasze Państwo jest w stanie rozkładu!!!
A o ewentualnych szkodach rozstrzygałyby sądy, a nie urzędnicy
nawet Ci z profesurą włącznie. Podpis podpisem, a filozofia jest podstawą
myślenia jak zapewne PT adwersarz wie, nieprawdaż…
To po prostu : chcącemu nie dzieje się krzywda. To tyle…
Co do reszty, to skoro to nie jest forum filozoficzne, to po co mam
odp. na PT Kolegi pytanie? Pozdr.
Witam Kolegę “SSR” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Dobrą przyszłość ktoś nam obiecywał w 1980r.
Czemu dziś? Czemu nasze państwo? Rozpatrując czasookres zamian, to nie tylko jest u nas do du… (czyli dużego rozważenia sytuacji).
Może znowu nie rozumiem ów cytatu. Czyżby to oznaczało, że na ok. 500 tys. bezrobotnych elektryków, chcących pracować nie dzieje się krzywda? A pracy nie ma !!!
Sz. Kolego. Ja tu nic nie znaczę. Proszę odpowiadać (jeśli kolega ma ochotę) do wszystkich.
Na koniec.
Moja osobista prośba (i myślę że innych kolegów) aby podpis kolegi był podpisem, a nie …
Może chociaż imię.
A może ów pseudo (SSR) pochodzi od ZSSR - to oczywiście żart.