Ważność uprawnień SEP

Witam!
Kol. ssr napisał: „Otóż ów papierek - wg mnie - powinien mieć status licencji dożywotniej , w obrębie przepisów prawa ją odbierającego, np. po wyroku prawomocnym sądu.
Licencję z mocy prawa powinni otrzymywać absolwenci zawodowych
szkół średnich i wyższych - bez zdawania jakichkolwiek egzaminów.
To byłby dla nich przywilej!!! Pozostali chcący pracować w zawodzie
powinni zdawać egzaminy w oparciu o testy. Zdał, to do roboty…”
-Odnoszę wrażenie, że to napisał jakiś uczeń, który po ukończeniu szkoły oczekuje przywilejów, bo wszystko już umie.
-Tu zadaję pytanie: -A kto to ci pozostali?
I dalej anonimowy uczeń napisał:
„ Pisałem o licencji, który miałaby być w przyszłości,
a nie na dziś - dziś Nasze Państwo jest w stanie rozkładu!!! A o ewentualnych szkodach rozstrzygałyby sądy, a nie urzędnicy nawet Ci z profesurą włącznie.”
-Tu nasuwa się następne pytanie:
-Czy uczeń nie chce czasem zostać sędzią?
Podsumowanie:
Elektryk z 20 letnim stażem pracy nie napisałby takich bredni.
-Kolego Anonimie nie macie pojęcia o pracy zawodowej wymagającej licencji, bo licencję zdobywa się po ukończeniu stażu ( -praktyki w zawodzie).
-Tak na marginesie, to ja nie wierzę w sądy, bo tam tez pracują tylko ludzie, a nie Ideały.
-Pozdrawiam!
-Edward W.

Panowie licytujecie się tu o uprawnienia elektryków, licencje itp.
Myślę, że kolega ssr ma w pewnym sensie rację
Zauważcie, że lekarz po studiach i po obowiązkowym rocznym stażu może dożywotnio praktykować bez jakichkolwiek późniejszych egzaminów, uprawnień itp. Ewentualne dokształcanie i egzaminy są związane tylko z uzyskiwaniem specjalizacji, zostając zwykłym internistą w wieku powiedzmy 26 lat nie musi już nic zdawa, zaliczać itp.
A jak coś “spieprzy” to koledzi z Izb Lekarskich i tak go wybronią.
W świetle tego przykładu uprawnienia dla elektryków są bezprzedmiotowe.

Witam!
-Nie cytując tym razem wypowiedzi Kol. Lema odniosę się do całości.
Lekarz po rocznym stażu może dożywotnio praktykować.
-Ja uważałem i uważam, że Elektryk też tak powinien dożywotnio praktykować, ale pod kilkoma warunkami:

  1. –Po odbytym stażu otrzymuje uprawnienia (-po roku), jeśli wykaże się wiedzą, czyli zaliczy pierwszy egzamin w celu uzyskania świadectwa kwalifikacyjnego,
  2. –Jeśli nie zmienia stanowiska, to może pracować dożywotnio i zobowiązany jest do ciągłego szkolenia się (-często szkolenie zakończone sprawdzianem),
    3)-Jeśli zmienia stanowisko i wymagany jest inny zakres kwalifikacji i staż pracy, to ponowny egzamin w celu uzyskania odpowiedniego zaświadczenia kwalifikacyjnego,
    4)-Jeśli upoważniony organ zadecyduje, ze osoba musi poddać się egzaminowi w celu sprawdzenia jego wiedzy (-np. gdy spowoduje wypadek lub przyczyni się do wypadku).
    -Takie jest moje stanowisko, jako Elektroenergetyka z trzydziestoletnim stażem pracy.
    -Jeśli chodzi o Lekarzy i całą Służbę Zdrowia, to cały System Opieki Zdrowotnej w kraju jest po prostu chory.
    -Co Chorego może obchodzić, że Kasa Chorych nie ma już pieniędzy na jego leczenie.
    –Limitowanie ile osób można wyleczyć czy w ogóle leczyć. -To ludo…bój…cie się Boga! –Zgodne z prawem!
    -Proszę więcej nie poruszać na Forum Elektryków tematów służby zdrowia czy lekarzy, bo mam przykre doświadczenia na własnej osobie i w rodzinie.
    -Pozdrawiam!
    -Edward W.

Popieram glos “przedmowcy”. Albo liberalny rynek gdzie robote elektryka moze robic kazdy mimo iz wielu z nich nie ma pracy albo branza powinna sie wyizolowac od ludzi z przypadku. Jesli chodzi o Izby Lekarskie to jest prawie tak jak napisano. Roznica jest taka iz:
1.wykonywac zawod lekarza moze tylko lekarz
2.uprawnienia traci jesli: a)przez 5 lat nie mial kontaktu z zawodem b)przegial pale :slight_smile:
Dodam jeszcze ze lekarze wplacaja co miesiac skladke na Izbe a w zamian sa ubezpieczeni i otrzymuja gazete branzowa. W medycynie odpowiedzialnosc(wiem ze wielu sie nie zgodzi) za zycie ludzkie jest chyba wieksza a i zmiany zachodza o wiele szybciej!
Majac powyzsze na uwadze odniose sie do egzaminow SEP:
1.uprawnienia powinien miec kazdy konczacy szkole elektryczna, nalezaloby ewentualnie na obrone prac zapraszac ludzi z zewnatrz (ale nie koniecznie - nie wiem jaki poziom nauczania jest w szkolach obecnie)
2.uprawnienia te traciloby sie w przypadku dluzszego niepracowania w branzy. Chora sytuacje jest taka, ze po skonczeniu szkoly nie mozna pracowac w zawodzie.
3.egzaminy SEP powinny obiac osoby nie majace uprawnien (ktore je utracily lub nie majacych wyksztalcenia el.) ale ich zakres powinien byc szerszy!
4.obecnie czesto jest tak iz np. osoba po 5letnim technikum (chodzby nie wiem jak sie migala posiadla pewna wiedze) nie ma prawa wykonywania zawodu a np.osoba ktora ma znikome pojecie o elektryce ale podstawowe w tamatach jakie zadaja na egzaminie moze pracowac z pradem. Zagadnienia poruszane na egz.SEP sa waskie i gl. dotycza bezpieczenstwa.

Sam mam upr.SEP (w tym pomiarowe)

PS
Jakim cudem ktos zostal internista w wieku 26lat? Np.18(LO)+6(medycyna)+1(staz podyp)+5(staz spec)=30lat

Witam Kolegów na Forum!

Mam styczność z branżą budowalną i architektoniczną (zgodnie z prośbą przedmówców, zostawię służbę zdrowia w spokoju :wink: ) i mogę powiedzieć, że powstanie Izb przyjęto z mieszanymi uczuciami. Szczególnie młodzi ludzie uważają, że to blokada przed zaistnieniem w branży!

W tej branży również człowiek po studiach nie może samodzielnie pracować. Dopiero po odbyciu stażu i zdaniu egzaminu otrzymuje uprawnienia do samodzielnego projektowania.

Myślę, że podobnie sprawa powinna wyglądać również wśród elektryków. Moim skromnym zdaniem uprawnienia przyznawane po ukończeniu szkoły, to pomyłka. Ukończenie szkoły nie oznacza przecież (a przynajmniej nie powinno oznaczać) automatycznego prawa do SAMODZIELNEJ pracy w danym zawodzie. Przecież często szkoły kończą ludzie przypadkowi, którzy dostali się do “elektryka” bo zabrakło miejsc w “samochodówce”…

Uprawnienia powinny UPRAWNIAĆ DO SAMODZIELNEGO wykonywania zawodu i być przyznawane po odbyciu stażu (i ewentualnie zdaniu egzaminu), a nie uprawniać do wykonywania zawodu w ogóle.

Kwestia ważności: podzielam zdanie Kolegów, którzy uważają, że nadane uprawnienia mogą stracić ważność w różnych szczególnych przypadkach (np. brak styczności z zawodem przez … lat, wypadek itp).

Witam!
-Brak czasu nie pozwala mi ciągnąć tego tematu, ale jako lekturę (-podstawę do dyskusji) polecam:
Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 28 kwietnia 2003 w sprawie szczegółowych zasad stwierdzania kwalifikacji przez osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci.
-Jeśli dyskusja nie uwzględnia realiów, jakie określa to rozporządzenie, to dyskusja nic nie zmieni, nie wyciągniemy odpowiednich wniosków.
-Nic nie stoi na przeszkodzie ( poza b e z r o b o c i e m ), by uczeń czy absolwent zdobywał kwalifikacje!
-Nic nie stoi na przeszkodzie, jeśli ma się s p o n s o r a !
-Pozdrawiam!
-Edward W.
PS
Pięknie ujął całość zagadnienia mój przedmówca Kol. Arek.
-Wielkie dzięki. -Całkowicie się zgadzam.

Witam,i odp.:
1.PT KSKRAK_Krystyn :Dobrą przyszłość ktoś nam obiecywał w 1980r.
Ja bynajmniej nie obiecywałem, to moja propozycja!!!
Czemu dziś? Czemu nasze państwo? Rozpatrując czasookres zamian, to nie tylko jest u nas do du… (czyli dużego rozważenia sytuacji).
Skoro dziś propozycja, to rozpatrujemy dzisiejszą sytuację!!!
Nasze Państwo, bo o Chinach czy kolonii irackiej nie piszemy!
Do du… jest oczywiście wszędzie tam gdzie Nas nie ma.
chcącemu nie dzieje się krzywda, oznacza - czy PT adwersarz nie raczy
żartować? - to samo co : każdy jest kowalem swojego losu - spieprzysz
idziesz do mamra!!!
Czyżby to oznaczało, że na ok. 500 tys. bezrobotnych elektryków, chcących pracować nie dzieje się krzywda? A pracy nie ma !!!
Mnie los innych nie interesuje - w myśl cytowanej zasady !!!
To tyle… Dalej następny post.

I to na tyle.

Odp.dalej PT KSKRAK_Krystyn oczywiście jeśli taka potrzeba zmienię
profil z ssr na Sławomir Raźniak (moje dane osobiste).
2.PT EDI: jak zwał tak zwał nie sobie będę uczniakiem, ale ci pozostali
to wszyscy z poza zawodowych szkół - wszyscy chętni chcący wykonywać zawód związany z elektrotechniką, np.elektrycy, pomiarowcy… Nie rozumiem sugestii :Tu nasuwa się następne pytanie:
-Czy uczeń nie chce czasem zostać sędzią?
Jeśli do mnie PT EDI pije, to nie mam “licencji”?
Podsumowanie:
Elektryk z 20 letnim stażem pracy nie napisałby takich bredni.
Staż mam od 1977r. jeśli są to brednie niechaj tak pozostanie - i po
cholerę PT adwersarz na brednie reaguje?!!!
Kolego Anonimie nie macie pojęcia o pracy zawodowej wymagającej licencji, bo licencję zdobywa się po ukończeniu stażu ( -praktyki w zawodzie).
-Tak na marginesie, to ja nie wierzę w sądy, bo tam tez pracują tylko ludzie, a nie Ideały.
Oczywiście PT EDI,że nie mam i żyję z PT Kolegi “dofinansowania”,
jeśli zaś chodzi o licencję to nie o taką licencję mi chodzi , tylko o taką
którą ja proponuję w przyszłości , wspartą ustawą o wykonywaniu zawodu
np.elektryka wraz z sankcjami jej utraty. Dalej, następny post…

Jeśli przyjmiemy obecne przepisy to PT EDI ma rację w tym sensie,że nie można już nic zmieniać ,należy przywróćić status przedwojenny rzemiosłom - czeladnik, mistrz itd. bo o takich realiach mowa

  • kto opisze te owe realia?!!! Poseł Lepper czy prawdziwy
    realista P.Janusz Korwin-Mikke?@! Oczywiście uczeń czy absolwent
    ma zdobywać kwalifikacje i umiejętności, ale bynajmniej nie w obecnej
    szkole- gdzie rzekomo brak kasy na nauczycieli zawodu. Na moim przykładzie : najwięcej dowiedziałem się od tzw.nauczycieli z przemysłu,
    tj. dochodzących nauczycieli pracujących na codzień w zawodzie elektryka
    (taka forma była w latach 70-tych).
    A tak nawiasem: precz z korporacjami zawodowymi czyli towarzystwami
    wzajemnej adoracji. To tyle..

Witam!
Kol. Sławomir Raźniak (ssr) napisał:
„Jeśli przyjmiemy obecne przepisy to PT EDI ma rację w tym sensie,że nie można już nic zmieniać ,należy przywróćić status przedwojenny rzemiosłom - czeladnik, mistrz itd. bo o takich realiach mowa […]”
-Znowu muszę Kol. Sławomira wyprowadzić z błędu. Pochwaliłem Kol. Arkadiusza za wspaniałą ocenę realiów, jak należy rozumieć kwalifikacje czy świadectwo kwalifikacyjne.
-Z tej lektury Kol. Sławomir nie wyciągnął żadnych pozytywnych wniosków.
-Nie ma powrotu do tego, co było przed wojną!
Dalej Kol. Sławomir napisał:
„ Oczywiście uczeń czy absolwent ma zdobywać kwalifikacje i umiejętności, ale bynajmniej nie w obecnej szkole- gdzie rzekomo brak kasy na nauczycieli zawodu. Na moim przykładzie : najwięcej dowiedziałem się od tzw.nauczycieli z przemysłu,
tj. dochodzących nauczycieli pracujących na codzień w zawodzie elektryka
(taka forma była w latach 70-tych).”
-Tu coś Kol. Sławek się plącze, bo raz mówi, że obecny poziom nauczania jest niski (-z wiadomych powodów) i chce absolwentom tych szkół od razu (z chwilą ukończenia) dawać uprawnienia czy licencje do samodzielnego wykonywania zawodu.
-Z drugiej strony, uważa, że najlepszymi nauczycielami są „nauczyciele pracujący, na co dzień w zawodzie elektryka”, czyli Elektrycy czynni zawodowo.
-Odbywanie stażu, to nauka u boku samodzielnego Elektryka poprzez wykonywanie pracy pod nadzorem, by w przyszłości stać się samodzielnym Elektrykiem.
-Czy z takiej formy zdobywania wiedzy chce Kol. Sławek w przyszłości zrezygnować?
-Proszę jeszcze raz przemyśleć wypowiedź Kol. Arkadiusza.
-Pozdrawiam!
-Edward W.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Kolega Edward W. wyjaśnił temat bardzo jasno.
I dodam. Może powtórzę się, ale napiszę jeszcze raz.

  1. Kto może sam o sobie powiedzieć, że po szkole średniej czy wyższej wie wszystko aby przystąpić do pracy jako samodzielny elektromonter?
  2. Który z pracodawców zezwoli mu na samodzielne wykonywanie robót?
  3. Czy w szkole uczą jak wyjąć prosty BM w złączu pod napięciem?
  4. Po co jest tyle drukowanych książek jeżeli w szkołach nauczą wszystkiego?

Na temat wątku. Jak pamiętam to od ćwierć wieku wstecz, zdawało się egzaminy co rok, potem co pięć lat.
A teraz dążymy do UNII (gdzie są sami geniusze) i jeden egzamin będzie dożywotnio.
A może uprawnienia budowlane też będzie można otrzymać na studiach?

Gdyby ustawodawca dostał symboliczną karę np.: 1000 zł., za każdy wypadek porażenia prądem, spowodowany przez niewiedzę takiego elektromontera, to byłby bankrutem.

Ps.
Kolego Sławomir R. (ssr). Osobiście się cieszę, że Kolega zmienił podpis (ale nie całkiem). Mam tylko prośbę, aby pisać w jednym poście a nie dzielić go na trzy posty. Takie pisanie zaśmieca serwer i staje się mało czytelne.Ja piszę w Wordzie i jak zakończę to wysyłam.

Witam ! Mnie trz się już tak złożyło że bawię się w instalatora jakieś 20 lat i czytając te wypowiedzi mam pytanie -to po co jest ta szkoła ?
5 lat uczyli mnie ile zssr ma węgla albo jak po rusku traktor a po szkole trzeba było isć na szęścio mieśęczny kurs zeby się dowiedzię co to jest ochrona od porażeń itd .Wnioski nasuwają się same ci co uczyli na kursie powinni uczyć zawodu w szkole
Tyle że okazało by się po co te placówki dydaktyczno -nauczające .
Tam gdzie nie wiadomo o co chodzi chodzi lo pieniądze?
Ponadtto Wystarczy że odpowiednie służby zajmą się tym co do nich należy i zaczną egzekwować odpowidnie istniejące prawo a słabeusze i niedouczeni sami wypadną z rynku

Witam!
Kol. Barakuda napisał:
„Mnie trz się już tak złożyło że bawię się w instalatora jakieś 20 lat i czytając te wypowiedzi mam pytanie -to po co jest ta szkoła ?”
-Szkoła jest po to, żeby nauczać podstaw, na co wyraźnie wskazują niektóre tytuły podręczników (-np. „Podstawy Elektrotechniki”, „Podstawy Budowy Maszyn…”).
-Dobrym pomysłem były szkoły przyzakładowe, ale obecnie w dobie „Demontażu Państwa z czasów PRL” wszystko się likwiduje, bo jest za dużo wychowanków takich szkół (-bezrobocie!).
-Mam taki przykład w rodzinie;
-Kiedy Elektrownia ogłosiła, ze nie ma już przyjęć do pracy (-w ogóle), to absolwenci Technikum z dyplomem Technik Elektroenergetyk Cieplnych Elektrowni (-tę nazwę mówię z głowy) zostali pozbawieni szansy pracy w swoim zawodzie.
-Teraz się mówi o redukcji zatrudnienia w Elektrowni o połowę załogi.
-Szkolenie w w/w kierunku straciło jakikolwiek sens.
Wspomniany TECE zaliczył po Technikum pięcioletnim Studium dwuletnie o kierunku Informatyk (-w oczekiwaniu na pracę) oraz Studia Wyższe i uzyskał tytuł Inżyniera Informatyka (-nazewnictwo podaję ogólnie z głowy, nie z dokumentów).
-Pytam się, czy to normalna droga młodego człowieka, by ostatecznie otrzymać pracę?
-Wiadomo, że bez praktyki i uprawnień nie stworzy sobie sam miejsca pracy w wyuczonym kierunku. (-Chyba, że weźmie się za handel warzywami czy ciuchami na targu.)
Dalej, Kol. Barakuda napisał:
„Wnioski nasuwają się same ci co uczyli na kursie powinni uczyć zawodu w szkole”
-I uczą w szkołach czy wykładają na uczelniach lub pracują w dużych zakładach pracy, gdzie są powołane Komisje Egzaminacyjne.
-Jak ktoś nie chce się czegoś nauczyć, to nigdy nie zda egzaminu i będzie mówił o łapownictwie czy złej woli ludzi z Komisji, że są wręcz niepotrzebne.
-Na koniec Kol. Barakuda napisał:
„Wystarczy że odpowiednie służby zajmą się tym co do nich należy i zaczną egzekwować odpowidnie istniejące prawo a słabeusze i niedouczeni sami wypadną z rynku”
-Odpowiednie służby też tworzą ludzie.
-Oto przykład bezczelności Inspektorów Sanepidu:
Pani Inspektor wchodzi sobie do prywatnego sklepu spożywczego, serdecznie porozmawia sobie z Właścicielem Prywaciarzem, powie, co trzeba zrobić, by sklep nie zamknięto (-jakie są zagrożenia czy brudy). Później przechodzi na temat, jakie to ciężkie czasy nastały i teraz musi zrobić sobie zakupy. –Robi sobie w tym sklepie zakupy i z roztargnienia zapomina za nie zapłacić.
–Czy o takie służby ”ludzi roztargnionych” Kol. Barakuuda chodzi?
-Takie „przejawy roztargnienia” spotyka się w wielu „odpowiednich służbach”.
Zaproponowałem wszystkim na Forum :-Uczmy się przez Internet!
-Widzę, że nie wszyscy uczestnicy Forum chcą się czegoś nauczyć, stąd wypowiedzi, że pewne Instytucje trzeba zlikwidować, a uprawnienia do wykonywania samodzielnie zawodu
(-jeszcze na etapie, kiedy nie wiadomo, co będzie się robić) otrzymywać przed opuszczeniem budynku szkoły czy uczelni.
-Kol. Sławomir czy Barakuda; -Jeśli panowie mają te 20 lat praktyki w zawodzie, to chyba mówią w imieniu swoich dorosłych dzieci.
-Pozdrawiam!
-Edward W.

Witam Szanownych Kolegów na Forum

Ponieważ temat stał się “polityczny” a na polityce znają się wszyscy, pozwalam sobie wtrącic swoje trzy grosze.

Kolega Barrakuda napisał:

mam pytanie -to po co jest ta szkoła ? 5 lat uczyli mnie…

Otóż są takie czasy, że wykształcenie zdobyte kiedykolwiek i przez kogokolwiek w jakiejkolwiek szkole okazuje się po kilku latach przestarzałe lub niewystarczające.
Ocenia się iż pracownik w krajach uprzemysłowionych przeciętnie co siedem lat podejmuje nowe zadania które wymagają od niego nowych umiejętności.
Stąd postawiony jest przed szkolnictwem problem zapewnienia możliwości tzw. kształcenia ustawicznego, umożliwiającego dostosowanie umiejętności pracownika do bieżących potrzeb jego stanowiska pracy.
Dlatego też sposób kształcenia musi być do tych wymagań dostosowany.
Można to sobie wyobrazić powiedzmy w pięciu poziomach:

  • poziom pierwszy uczy czytania, pisania i liczenia (powiedzmy szkoła podstawowa)
  • poziom drugi uczy podstawowych wiadomości o otaczającym świecie oraz uczy jak się uczyć ( jak i skąd uzyskiwać informacje, jak je przetwarzać na własne potrzeby - powiedzmy szkoła średnia)
  • poziom trzeci to kształcenie kierunkowe (elektryk, mechanik, rolnik, budowlaniec itp.) gdzie zdobywa podstawowe informacje w wybranej branży na poziomie ogólnym
  • poziom czwarty to kształcenie specjalistyczne w określonej specjalności w danej branży ( np. instalacje, maszyny elektryczne, automatyka, sieci itp.)
  • poziom piąty - to szkolenie na stanowisku pracy
    Kształcenie na poziomach pierwszym, drugim i trzecim przechodzi się raz (z tornistrem).
    Kształcenie na poziomie czwartym musi być powtarzane co kilka lat.
    **Kształcenie na poziomie piątym musi odbywać się w sposób ciągły, można powiedzieć że niemal codziennie.**Tak ja to widzę na dziś i na najbliższą przyszłość. W tym stanie rzeczy wydanie jakiegoś dożywotniego kwitu absolwentowi szkoły byłoby naigrywaniem się z rzeczywistości.
    Niezależnie od tego, jaki sposób weryfikacji wiedzy i umiejętności będzie przyjęty w sposób formalny (w przepisach prawnych ), to i tak będą one codziennie weryfikowane na stanowisku pracy. Kto nie nadąży - to odpadnie, pomimo świadectw, dyplomów czy innych zaświadczeń - ponieważ będzie to w tym momencie już tylko zbiór archiwalny przydatny historykom

Pozdrawiam
Teodor

Przepraszam, ale jeszcze kilka słów. Otóż ja nic nie plączę PT EDI,
licencję wg mojej propozycji mają dostać m.in.absolwenci szkół

  • tych w przyszłości - którzy wskutek ukończenia nauki stają się
    pełnowartościowymi pracownikami,bądź usługodawcami. O jakim stażu
    PT EDI pisze? Staż licencjanci odbywali w czasie nauki, a nie z licencją
    w ręce! Dodam, że chodzi mi także o szkolnictwo całkowicie prywatne,
    chodź sposób zapłaty za naukę może przybierać różną formę - nie musi
    to być przecież forma bezpośrednia - z ręki do ręki.
    Pozdr.

Witam Kolegę Sławomira i wszystkich Kolegów na FORUM.

Pozwolę sobie coś dodać do wypowiedzi Kolegi Teodora.
Dawniej często w zakładach pracy robiono szkolenia na tematy zawodowe i BHP. Dzisiaj pracodawcy zapominają o tym lub brakuje im kasy. Są oczywiście zakłady, które to przestrzegają. Ale są również przypadki wysyłania pracowników na różne szkolenia. Szkolenia takie są jedno lub kilkudniowe. Często bywałem i bywam na takich szkoleniach i widzę np.: takich słuchaczy którzy drzemią i ziewają podczas wykładu.
Nie z powodu omawianej treści lecz z powodu nocnego balowania.
Albo, na szkolenie jest zapisanych 80 słuchaczy, a na sali wykładowej jest połowa. Reszta śpi lub już jest na piwie a jeszcze ktoś szuka swoich spodni.

Odnośnie stażu czy praktyki.
Wielu takich stażystów wykonuje prace ściśle zawodowe takie jak np.:
biega do sklepu po piwo dla pracowników, zamiata warsztat, sprząta itp.
A gdy naprawdę będzie chciał się czegoś dowiedzieć lub zrobić coś poważniejszego, to usłyszy:
masz inną robotę, tego nie zrobisz bo nie umiesz, nie zawracaj głowy głupimi pytaniami itd.

Już kiedyś to pisałem, ale powtórzę ponownie.
Ktoś ukończył szkołę i otrzymał uprawnienia “E” 10 lat temu. Następnie 2 lata szukał pracy. Kolejne 8 lat pracował jako kierowca lub magazynier w sklepie. Po czym (czyli po 10 latach) znajduje pracę jako elektromonter. Tylko dziwi się dlaczego “zerowanie” nazywa się inaczej lub jak działa RCD. O znajomości aktualnych przepisów nie wspominam.

Ps.
Kolego Sławomirze. Moja prośba aby nie zmieniać tematów postów przy odpowiedziach. Ja i zapewne wieku kolegów czytamy w przeglądarce wątki alfabetycznie i tematycznie.

Witam ! Kolego EDI mówiąc o odpowiednich służbach nie miałem na myśli patologii jaka to społeczdeństwo zżera bo takie same przykłady można znaleźć w szkolach gdzie wykładają niedouczeni nauczyciele albo za marne pieniądze nie mają ochoty się nadwyrężać . Ja przez 5 latszkoły średniej miałem 2 lata warsztatów to piłowałem młotki 210*210 albo kostki z dziurą i gwintem -to sa rzeczy bardzo potrzebne elektrykowi czy też propedeutyka historia geografia itd .Z drugiej strony to chyba nie ma o co kopi kruszyć bo po takiej reformie szkolnictwa to ośrodki doskonalenia zawodowego będą miały co robić
Uczmy się przez internet -to bardzo zdrowe stwierdzenie tylko po co nauczyciele i szkoły
Dzieci moje jeszcze nie są całkiem dorosłe -ale jak popatrzeć w program nauczania jaki realizują to jest w nim tyle niepotrzebnych rzeczy że aż zal de… sciska

Witam!
Podziękowałem Kol. Arkadiuszowi, teraz muszę podziękować Kol. Teodorowi za jasne przedstawienie wizji szkolnictwa teraz i w przyszłości.
Szkoda, że dalej nie przekonałem Kol. Sławka, że to zła droga: -Uzyskiwanie dożywotniej licencji wraz z ukończeniem szkoły!
–Nie ważne, czy szkoła przyszłości, to Prywatna, czy Państwowa.
–W każdej będą uczyć ludzie i to od ich wiedzy będzie zależał poziom nauczania.
Celowo podałem lekturę do dyskusji, żeby dyskutować o realiach; -Teraz i w przyszłości!
-Kończę udział w tym temacie i proszę mnie nie prowokować do politycznych wystąpień.
-Zawsze popierałem i będę popierał postęp techniczny, zdobywanie wiedzy technicznej, rozwój społeczny, gospodarczy i polityczny (-przystąpienie do UE).
-Nie popieram metod, jakimi „ludzie sukcesu” zdobywają władzę i pieniądze.
(-Ja na swój sukces ciężko muszę pracować!)
-Jestem tylko niezależnym obserwatorem.
-Niech tak pozostanie.
-Pozdrawiam!
-Edward W.

dożywotnia licencja po szkole to kiepski pomysl
nie każdemu zależy na pogłębianu swoich kwalifikacji
taki człowiek po otrzymaniu papieru ma wszystko w nosie i robi ‘po swojemu’
popieram pomysl wymogu starzu przed uzyskaniem uprawnień i stopniowania uprawnień
znam przypadek ucznia technikum który dostał “na dzień dobry” D 20kV
straszne ale prawdziwe