Uprawnienia budowlane a projektowanie SAP

tych nieszczęsnych uprawnień.

No niestety ale trzeba zdawać na certyfikaty poszczególnych producentów lub zostać autoryzowanym przedstawicielem. UB na nic się z tego wniosek nie przydają czy to elektryczne czy telekomunikacyjne.
W Polsce monter robi wszystko co jest nie do pomyślenia w innych krajach. I może dlatego nasi hydraulicy czy elektrycy są tak wysoko cenieni przez zachodnich prcodawców, bo do byle dupereli nie wzywa się fachowego serwisu. Wiadomo - Polak potrafi wszystko.

Tak zapytam z ciekawości co się stanie, jeżeli projekt wykona ktoś kto takich certyfikatów nie posiada? Interesuje mnie tylko strona prawna, włącznie z odpowiedzialnością przed ubezpieczalnią (wypłata odszkodowania), zgodnie z prawem.

Ale koledzy chodzi też o to że kilka lat temu wydali że nie mieści się w uprawnieniach a teraz w któreś z izb przypisują to telekomunikantą jak może z 10% znich wie co to SSP czy DSO.
To jest jakiś obłęd paranoja należało by do tych ludzi napisać żeby idiotycznych decyzji

Interesuje mnie tylko strona prawna

Właśnie przez takich pseudoprojektantów panuje ogólny bałagan i zamieszanie.
Gdzie ważniejsze jest rozporządzenie prawne jak wiedza techniczna i normy.
Wszystko co poza prawem to be. Nigdy nie będzie robota wykonana zgodnie z wiedzą techniczną.

Ale przez jakich?

Piszesz kolego, że

lecz nic więcej. Krawaciarz powiadasz też jest znawcą tematu? A jeżeli ten certyfikat to taki sam kawałek papieru jak inne uprawnienia to co? A o ile większa jest wiarygodność kogoś z certyfikatem od tego który go nie ma i od tego który ma UB? I co z tego że wie ja podłączyć centralę ppoż. jak nie wie, że są inne jeszcze przepisy? A dlaczego strona prawna? Bo to jest punkt odniesienia. I dlatego pytam o to.

A o ile większa jest wiarygodność kogoś z certyfikatem od tego który go nie ma i od tego który ma UB?

Ponieważ producenci czy przedstawiciele na Polskę poszczególnych systemów dbają o jakość i rzetelność wykonania swoich wyrobów. A właśnie od jakości wykonania ( montażu ) w znacznej mierze zależy funkcjonowanie tych systemów. Przykładowo, źle ułożona skrętka może zepsuć całość. Tak, więc na certyfikowanych szkoleniach często także są zajęcia praktyczne, nie tylko teroretyczne i są przeprowadzane egzaminy końcowe.
Po co do tej pracy jeszcze elektryk z UB ? Jest projekt, jest przecież zawsze kierownik robót budowalnych z UB, który pilnuje aby nie zostały naruszone konstrukcje obiektu. Nie zawsze jest potrzebny na budowie inspektor nadzoru elektrycznego, tylko w wyjątkowych sytuacjach.

P.S.
Udanych Świąt życzę wszystkim a w szczególności moim adwersarzom w dyskusjach - Grzegorzowi ( gruhaa ) oraz Stasiowi ( STANCA ).

Ja Koledze także życzę spokojnych i radosnych świąt.

P.S.
Po świętach wrócimy do tematu. :wink:

Więc wracamy. Kolega melon wywołany do tablicy.

Fakty:

  1. Projekt wykonawczy systemu oddymiania grawitacyjnego hali magazynowej oparty o amerykańską normę NFPA Standard for Smoke and Heat Venting. 2007
    Edition.
  2. Projekt zrobiony przez:
  • mgr z upr. nr…SGSP
  • mgr inż nr upr. brak
  • D…
  1. Zapis w projekcie:
    Z uwagi na to, że Polskie przepisy poza ogólnymi wytycznymi nie zawierają
    szczegółowych wyliczeń dotyczących ochrony poziomych dróg ewakuacyjnych
    zdecydowano, że podstawą w tym zakresie będą opracowania zagraniczne
    .”
    Zdecydowano zastosowanie normy NFPA 204 Standard for Smoke and Heat Venting, 2007 Edition. W której to są wytyczne i obejmują obliczenia parametrów (powierzchnie czynną oddymiania, ilość klap) jakie musi spełnić system oddymiania oraz opis sytemu sterowania.

Prawda:

  1. Jest już wydanie normy NFPA 204 Standard for Smoke and Heat Venting, 2012 Edition.

  2. Jest od roku 2001 norma PrPN-B-02877-4 Ochrona przeciwpożarowa budynków. Instalacje grawitacyjne do odprowadzania dymu i ciepła. Zasady projektowania która zastępuje PN-74/B-02866, która jak widać była już w roku 74.

Kolega teraz spokojnie przemyśli i napisze coś w temacie sensownego. Niech się kolega nie spieszy, bo źle to koledze wychodzi. Ja mam czas, a prawdę mówiąc to w temacie nie mam nic więcej do dodania. Wskazałem tylko, że jakieś tam SGSP (który to skrót może kolega rozjaśni?) dają tyle samo co E, D lub UB. Tyle samo , bo jak człek głupi to nic mądrego nie wymyśli, mimo posiadania papierów, albo i nie co zostało wskazane - projektanci.

Kolega teraz spokojnie przemyśli i napisze coś w temacie sensownego.

W temacie tym nic sensownego nie można npisać, bowiem systemami oddymiania grawitacyjengo zajmuje się projektant od wentylacji pożarowej. Nie są to przecież instalacje elektryczne słaboprądowe o jakie chodzi w tym temacie. To już nie jest nasza broszka.

że jakieś tam SGSP (który to skrót może kolega rozjaśni?)

Szkoła Główna Służby Pożarniczej.
To nowa nazwa istniejąca od niedawna Wyższej Szkoły Straży Pożarnej, zresztą zdaje się że w Warszawie.

Witam
Ja tylko dwa zdania :sunglasses:

systemami oddymiania grawitacyjengo zajmuje się projektant od wenytlacji.

Owszem, ale pomijając to czy mamy doczynienia z ruchem powietrza grawitacyjnym czy też mechanicznym - wspomaganym wentylatorami to systemy SAP w takiej czy innej formie powinny umożliwić ruch tego powietrza (czyt. otworzyć klapy pożarowe/oddymiające i/lub włączyć wentylatory wentylacji pożarowej i/lub zatrzymać układy wentylacji bytowej). To zaś już jest przedmiotem SAP lub jak kto woli SSP a także jeśli występuje DSO

Niestety ale nie, to jest przedmiotem Centrum Naukowo Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej, którego to należy uzyskać aprobatę na montaż systemu pożarowego jakim jest automatyczne oddymianie dróg ewakuacyjnych, klatek schodowych czy patio w budynkach. A że system ten musi być skoordynowany z SAP,DSO i kontrolą dostępu to już jest inna para kaloszy. A na całość zgoda rzeczoznawcy ppoż.

Witam

Powoli, jeśli kolega myśli o elementach systemu to zgoda, każdy z nich który przeznaczony jest do pracy systemach pożarowych musi posiadać stosowne dokumenty CNBOP. Ja natomiast odniosłem wcześniej wrażenie, że mówimy o całości systemu oddymiania czy to grawitacyjnego czy też mechanicznego. Jeśli kolega myśli o całym systemie to poproszę o małą lekcję i podanie podstaw prawnych aby dla przykładu system jaki opiszę poniżej posiadał aprobatę CNBOP.
[System oddymiania mechanicznego]

  • Wentylatory JETFAN - 2 kondygnacje garaży
  • Wentylatory napowietrzające pożarowe
  • Wentylatory wywiewne pożarowe
  • Klapy pożarowe na instalacji wentylacji
  • Wentylacja napowietrzania klatek schodowych
  • Klapy oddymiające nadciśnieniowe klatek schodowych
  • Klapy oddymiające szybów windowych
  • Szachty i kanały wentylacyjne pożarowe
    [End System oddymiania mechanicznego]
    Jeśli powyższe rozwiązanie (traktowane jako całość) wymaga aprobaty CNBOP to jedynym pocieszeniem dla mnie jest to że w gronie niedouczonych razem ze mną jest cała szanowna komisja dopuszczająca powyższy obiekt do eksploatacji z przedstawicielem PSP na czele.

IMHO to powyższe wyspecyfikowane elementy pracują pod kontrolą SAP przesyłając też sygnały zwrotne o swoim stanie/awarii (choć przy dozie dobrej woli można to nazwać koordynacją). Jeśli zaś chodzi o kontrolę dostępu to ten akurat ma tyle do powiedzenia jak nie przymierzając Hitler pod Stalingradem. :frowning: Dostanie informację o pożarze i ma zwolnić wszelkie blokady umożliwiając spokojne poruszanie się bez sprawdzania praw dostępu do pomieszczeń.
Przypomnę też że włączyłem się do dyskusji gdy na tapecie był wątek “czy grawitacyjne oddymianie wymaga systemu SAP lub wystarczy sam projekt wentylacji oddymiającej”. Teraz analizujemy konieczność posiadania aprobat przez elementy systemu i nie wiem gdzie skoczymy w następnym poscie. Ja jednak nie mam wiedzy ani też czasu jak i zamiarów na skalę pisania o wszystkim począwszy od powstania świata aż do 21.12.2012 :sunglasses:

Kontrola dostępu powinna zwolnić ale na drogach ewakuacyjnych nie wszędzie bo sprytny włamywacz może dostać się do pomieszczeń o ograniczonym dostępie z cennymi rzeczami:).

Elementy na które są normy nie muszą mieć aprobaty technicznej lecz certyfikat lub jeżeli rozporządzenie wymaga świadectwo dopuszczenia.

Już temat zszedł całkowicie na bok.
Prosiłem o wypowiedz w którym w zakresie ze specjalności jest projektowanie SSP, DSO, “sterowania” oddymianiem i innty niskoprądowych bądz inaczej zwanych teletechnicznych.

No i rodzi się pytanie czy nazywamy je instalacje elektryczne słaboprądowe bądź też nazywają niskoprądowe
czy teletechniczne?

Moment. Kolego melon, albo uzyskuję aprobatę na osprzęt albo na siebie. W poprzednim poście pisałeś co inneg, więc się zdecyduj, czy chodzi o sprzęt czy o instalatora.



To CNBOP wydaje te wszystkie czy jednak sami producenci wystepują do CNBOP o potrzebne papiery na osprzęt, a jednocześnie szkolą instalatorów?

Czy aprobata na osprzęt to to samo co certyfikat dla instalatora/projektanta? Bo kolega używa tych dwóch pojęć zamiennie.

Chodzi oczywiście o osprzęt, który musi uzyskać aprobatę CNBOP aby mógł być stosowany w Polsce. Istnieje certyfikat na osprzęt i certyfikat na montaż dla instalatora, trzeba odróżnić te dwa pojęcia.

Oczywiście producent występuje do CNBOP o potrzebne papiery na osprzęt. Także odbywają się szkolenia dla uzyskania certyfikatu dla instalatora dla konkretnych systemów.
Dodatkowo jako na całość systemu i montażu w obiekcie musi się podpisać rzeczoznawca ppoż, czyli pod projektem budowlanym a później pod projektem wykonwaczym, czy powykonawczym.
Uprawnienia UB nie są w tym względzie potrzebne, ponieważ takowe ma rzeczoznawcza ppoż w zakresie tych instalacji. Czyli nasze UB zgodnie z PB są jakby cywilne. Nie wiem czy nie pomieszałem i czy zrozumiale to wyjaśniłem. Ale tak mi tłumaczono, byłem trochę na wyjazdach i od nowa abarot trzeba się zapoznawać z przepisami prawnymi. Ile już było nowelizacji do samych WT tego nie da się już tak z pamięci zliczyć.

Więc dlaczego tego nie odróżniasz, wsadzając wszystko do jednego wora, mieszając, że już nie wiadomo o co ci chodzi?

Tak, namieszałeś i niewiele wyjaśniłeś. Wyjaśniłeś coś co jest jasne, zamiast wyjaśnić swoje wypociny.

Dodadkowo, od kiedy to do projektowania muszę posiadać certyfikat jakiegoś producenta? To, że gdzieś byłeś i teraz musisz przysposabiać sobie polskie prawo to nie nasza/moja broszka.

I na dokładkę. Tak gdzie jest SAP to i jest inna infrastruktura współpracująca. Myślenie tylko o jednym źle świadczy o myślącym. Tzw. klapy na oczach.

Dodadkowo, od kiedy to do projektowania muszę posiadać certyfikat jakiegoś producenta?

Mogę tylko powiedzić jedno: teoretyków tu na Forum to nie brakuje.
Jak się weźmiesz za robotę prawdziwą to inaczej będzie patrzył na całokształt. Sam masz klapki na oczach i widzisz tylko papiery i rozporządzenia.
Dlaczego tak sądzę: bo jeszcze nigdy producent sytemu nie żądał od Ciebie kolego szkolenia w swoim biurze, to znaczy że siedzisz na dupie i zajmujesz się tylko papierkologią a montaż to dla Ciebie czarna magia i zlecasz to podwykonawcy. Prawda, że tak.

Prawda, z jedną róznicą. Montaż mam już za sobą. Teraz kolej na innych. Nikomu nie zabraniam i nie zabieram przyjemności skakania po drabinie. Co kolega chce pokazać? Że jakiś tam certyfikat jest coś wart. Tyle samo co UB, trafiając na tumana. Nic nie da posiadanie milionów certyfikatów i różnej maści uprawnień, jak człowiek nie wie co robi. Właśnie wskazałem w tym temacie, że ktoś nie posiada UB, posiadając jakieś tam certyfikaty projektuje dosłownie gówno. Każdy może sobie takie gówno zaprojektować. Nawet lepiej dla niego jak nie będzie w posiadaniu jakiegokolwiek papieru.

Prawda, że tak.

Prawda, tylko z jedną różnicą, że nikt tumanowi nie da certyfikatu aby zniżał jakość i dobrą markę firmy.
I dlatego producenci życzą sobie aby ich system montował ktoś kto przeszedł u nich przeszkolenie i uzyskał odpowidnie kwalifikacje potwierdzone certyfikatem. To nie jest taki papier jak przysłowiowe “UPRAWNIENIA” E, D czy tego typu, tylko gwarancja wiedzy i doświadczenia zarówno teoretycznego jak i praktycznego. Teraz kolega adwersarz się chyba zgodzi.

To widać, technika i technologia idzie cały czas naprzód i z papierów ciężko poznać nowe. Dla przypomnienia jesteśmy już w UE i należy już odstawić do lamusa Gomułkowskie i Gierkowskie knoty a przestawić się na zachodnie rozwiązania.

Widzę, że UB dla nadwiślańskiego elektryka równoznaczne jest z RCD jako panaceum na porażenie prądem elektrycznym.