Uprawnienia - 5 lat czy dozywocie?

Podobno nie ma już obowiązku odnawiania uprawnień co 5 lat. Może ktoś z kolegów powie mi czy to pewne i jakim rozprządzeniem zostało to “zaklepane”?

Na podstawie lektury przepisow prawa wynika ze nie ma juz obowiazku odnawiania uprawnien co 5 lat.Ostatnie Rozporzadzenie MGPiPS z 28-04-03 (DzU 89/03 poz.828) anulowalo w par.15 dotychczasowe Rozporzadzenie MG z 16-03-98 (DzU59/98 poz.377) w ktorym to starym rozporzadzeniu byl paragraf 13.1 o tresci;Sprawdzenie spelnienia wymagan kwalifikacyjnych na podstawie egzaminu powtarza sie co 5 lat.
W nowym rozporzadzeniu anulujacym stare nie ma juz tego zapisu a wiec skoro stare stracilo moc to z tego wniosek j.w.

Bardzo dziękuję za odpowiedź.

Ale sa juz przymiarki zeby spowrotem zrobic terminowe, a te ktore byly wydane bezterminowo beda traktowane jako terminowe.

Myślę ze chodzi o cos innego. Jak pokazuje to Forum , kazdy chce jakoś w Polsce zarobić. Etatowi “magistrowie inzynierowie” maja glowe do pieniedzy. Poza “ciezka” praca w zakladzie, sa zatrudnieni w szkole, jak rowniez naleza do grona “egzaminujacych”. Skad tyle sil ? Bez urazy :slight_smile:
Skoro Nowy przepis zastapil stary sprawa jest prosta.
Moim zdaniem powinno sie zdawac egzaminy terminowo przed niezaleznymi instytucjami panstwowymi, nie zwiazanymi z zakladem, bez wyjatku kierownik czy pracownik, podnioslo by to na pewno poziom wiedzy i samodoskonalenia , a takze BHP. Wypadki podczas pracy sa nie tylko dzielem pracownikow bezposrednio podlegajacym , lecz rowniez sluzbom dozoru.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Skąd takie wiadomości??? Jeśli chodzi o mnie - to jestem ZA !!!

Cała prawda. Nie przypominam sobie i od nikogo nie słyszałem aby pracownik nie zdał egzaminu we własnym zakładzie pracy.
Jest to logiczne, bo gdyby nie zdał to pracodawca sam by na siebie podpisał wyrok że zatrudnia nieodpowiedzialne osoby.

KSKRAK_Krystyn napisal:
Skąd takie wiadomości??? Jeśli chodzi o mnie - to jestem ZA !

Wiadomosci kraza w oddzialach SEP, bo przeciez do tej pory jak zdawales przed komisja to placiles za egzamin i teraz miala by kasa uciec. Nie oszukujmy sie. Przeciez ludzie wykonuajacy wolny zawod elektryka nie pracujacy w zakladach energetycznych zdaja w SEP-ie i jest ich masa.
A po drugie nie popieram egzaminow dla elektrykow co 5 lat. Jestem za jednym egzaminem teoretycznym calodniowym i praktycznym.
Bo dlaczego lekarze ktorzy maja duzo odpowiedzialna robotke nie zdaja co 5 lat i inne zawody.

w zakłądach też zdarzają się przypadki że pracownik nie zaliczy egzaminu.trzecie nieudane podejście kończy się przeważnie wypowiedzeniem lub propozycją objęcia innego stanowiska. i nie jest to awans.

Jestem podobnego zdania - egzamin jeden, ale bardzo wnikliwy :

  1. Teoretyczny - sprawdzajacy wiedze stricte teoretyczna

  2. Praktyczny - pokazujacy mozliwosci, sposob myslenia oraz reakcje np. na zagrozenie (symulacja)

  3. Calosc powinna trwac, a tak ze 3 dni - zobaczylibyscie ilu “fachowcow” odpadloby na takim egzaminie (patrz program Usterka)

Nawet jesli ktos zdaje same uprawnienia pomiarowe to warto zeby pokazal swoje umiejetnosci - czesto sie zdarzaja pomiarowcy ktorzy maja male pojecie o tym (Panie, tą korbką się kręci i ma być wskazówka na konńcu…)

Witam Kolegę " buddha " i wszystkich Kolegów na FORUM.



Znam wielu kolegów z różnych oddziałów SEP w Polsce i nikt mi takich wiadomości nie przedstawił.
Jak wspomniałem “jestem ZA” ale to jest decyzja ministra, który w większości decyzji ma rację ale z obecną decyzją ja się nie zgadzam. Demokracja i każdy może mieć swoje zdanie.

Odnośnie wypowiedzi Kolegi Edwarda to całkowicie zgadzam się z punktem 1. i 2.
Odnośnie punktu 3., to też jest racja, z małym wyjątkiem kto za te 3 dni zapłaci.

Panie Panowie !

Żadne egzaminy SEP’owski itp
Czy zdawane raz na 5 lat czy raz w ciągu życia
nie uchronią społeczeństwo przed “fachowcami”
jak określają przedmówcy.

Jestem członkiem komisji SEP’owskiej, zakładowej
i jestem za zdawaniem raz w ciagu życia.

Przyglądając się egzaminom w zakładach to czasami nóż się w kieszeni
otwierał jak za pomocą takiego egzaminu można było wykończyć pracownika. Czyli egzamin w zakładach to władza.
Jak pracownik zdał w SEP’ie to pracodawca zawsze mógł powiedzieć, że
zdał za mały zakres i zaprasza przed swoją komisje albo do widzenia.

SEP, jak poprzednicy wspomnieli szkolenia przed egzaminami to motor napędzający. Szkoda odbierać takiego nie małego dochodu.
Co prawda szkolenia powinny się odbywać ale nie pod groźba egzaminu.

Poprzednicy mówili, że lekarze, adwokaci, i inne grupy zdają raz.

I tak powinno być.

Za źle lub wręcz zagrażającą życiu pracę jest na to prawo.
Zabroni lekarzowi zawodu.
Jakie prawo zabroni wykonywania zawodu elektrykowi.
Pojadę za miedzę zdam egzamin i znowu jestem elektrykiem.
A po co zdawać kto mi zabierze uprawnienia, dalej je mam w saszetce.

Zamiast uprawnień może powinienno być świadecdwo tak jak w szkole
Tematyka zajęć i egzaminów oraz wykładowcy
zaliczenie.

Po wpadkach takiego elektryka można by się przyjrzeć “szkole”
co dała takiemu elektrykowi uprawnienia.

A no obecnych co mamy ?

Numer uprawnień nie jest skojarzony z komisją egzaminacyjną
np 12/2003 niech ktoś zgadnie w kraju jaka komisja
później każdy inspektor nadzoru chce ksero.
Ile razy można używać tak kiepskiego skrawka papieru
/ja zrobiłem skan/ ale i tak chcą widzieć oryginał.

Nr komisji i nr protokołu z egzaminu jest na drugiej stronie i nie ma związku z numerem uprawnień.
A na ostatniej stronie nareszcie podpis przewodniczącego.

Ale Panie Panowie u Nas w Kraju prawo stanowią chyba nie te osoby
co powinny lekko mówiąc.

Kończąc, nr uprawnień powinien być niepowtarzalny czasookres bezterminowy i tylko wyrok sądu mógłby zabrać mi zdobyte w pocie czoła uprawnienia a rynek zweryfikować “fachowców”

z poważaniem Jacek

P.S. Takzwane wnikliwe pytania ale raz
Zadanie .
Dane?

Idę do komisji składam papier firma XXX aby YYY zdał na montaż bez ograniczenia napięcia
zakładam ze zdał.
YYY idzie do drugiej firmy ZZZ pokazuje że ma uprawnienia
ZZZ go przyjmuje za dwa dni wypadek.

Pytanie ?

Ile lat miał

Odpowiedź ?

19

Teoretycznie zdał, papier o stażu dała firma XXX której w czasie wypadku już nie było.

Taka jest przyszłość obecnych uprawnień
i nie ma co się przejmować
“fachowcy” wyeliminują się sami
jak pociągną drugich tylko przyspieszony zostanie etap
pozbywania się “fachowców”

pozdrowienia Jacek

Hmmm… a ja mam na pierwszej stronie nr Komisji Kwalifikacyjnej … - nie da sie dojść kto byl w tej komisji ?? To po co ten numer ?

ADD Lekarz też przechodzi szkolenia aby zdobyć specjalizacje
A my dajemy max uprawnień. Bo taka jest możliwość
przy zdawaniu na uprawnienia
teraz tylko Jacek

Pozwole sobie wyrazic wlasna opinie na temat czasookresu uprawnien :

Moim zdaniem uprawnienia powinny być :

  1. Odnawiane co 10 lat (egzamin uzupelniajacy o nowe przepisy i rozwiązania techniczne powstale na przestrzeni uplynietych 10 lat)

  2. Jesli egzaminowany przez ostanie 10 lat pracowal np. mniej niz 60% (6lat-udokumentowane) w zawodzie zdaje egzamin od podstaw + pkt. 1

  3. Zabierane (lub ewentualnie ponowny egzamin) moca uchwaly w przypadku rażącego (udowodnionego) partactwa !! Wyeliminowałoby to np. pomiarowcow przepisujacych protokoly…

  4. Ewidentnie staz pracy jako np. 3 lata jako pomocnik elektryka (elektromontera) - dopiero uprawnie - szkoly ucza TYLKO teorii a na praktykach w szkolach pije sie tylko wino (przewaznie)

Mysle, ze byłby to kompromis pomiedzy tym co uczy nas zycie, a tym co wprowadzaja przepisy…
No i oczywiscie WIĘCEJ szkoleń !!!

Pozdro

Witam Kolegów Praktyków:)
W próżni nie żyjecie, macie znajomych i kumpli. Pomyślcie przez chwilę ile czasu poświęcacie na szkolenie się Wy sami, ile wasi koledzy. Głowę daję, że odpowiedzi będą różne. Ci z Was co piszą na forum są w dobrej sytuacji bo widzę, że chca się czegoś dowiedzieć, czymś podzielić z innymi. I dobrze. Ale i wśród Was piszących tutaj są osoby zadające podstawowe pyatnia z zakresu elektrotechniki z poziomu ZSZ.
Chwała tym którzy chcą być na bieżąco z wiedzą i prawwem. A co z tymi którzy o tym nie myślą?? Dalej działają na rynku, robią różne dziwne rzeczy na instalacjach bo poprostu tego nie wiedzą.
Więc jak zmusić takiego Pana do podnoszenia kwalifikacji?? Dalej twierdzę, że uprawnienia powinny być wydawane okresowo. 10 lat to stanowczo za dużo. Popatrzcie sami w roku 2003 była nowela Prawa Budowlnego. W tym roku szykuje się następna i to ponoć dość poważna.
Podobnie sytuacja ma się z innymi aktami prawnymi.
Zapytam retorycznie, ktoz Was ma ostatnie i obowiązujące akty prawne np. Prawo Budowlane, Warunki Techniczne…, normy odgromową, ochrony od porażeń, kablową, linii napowietrznych, inst. elektr. w obiektach budowlanych?? itd, itd. Mało tego, wyposażenie się w komplety norm to bardzo droga zabawka i nie każdego stać na to.
Dlatego egzaminy co jakiś czas (może 5 lat) pozwolą tym pozostałym elektrykom podnieść swój poziom wiedzy. Bo w samoeliminację ich nie wierzę, oni częstokroć są tańsi od Was którzy musicie np. kupić literaturę aby podnosić swoje umiejętności.
pozdrawiam jacek

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Więcej nie rozpisuję się na ten temat, gdyż postów na forum odnoście terminów jest kilkaset od prawie roku.
Przypomnę Kolegom sondę przedstawioną poniżej.

Po odrzuceniu 118 głosów “należy je zlikwidować” (jak można tak odpowiedzieć?) oraz 22 głosów “nie mam zdania” stosunek głosów “za terminowym…” a “bezterminowym” będzie ok. pół na pół.

Jestem zadowolony z tego rezultatu gdyż wnioskuję z tej sondy że kolosalną większością wygrała opcja
ZA TERMINOWYM ZDAWANIEM EGZAMINÓW.
Powtarzam kolosalną większością!!!

czegos nie rozumiem :? Gdzie ta kolosalna wiekszosc ??..

Powtarzam kolosalną większością!!!

Ale gdzie na wykresie ta kolosalna wiekszosc skoro nawet suma 1 rok, 5 lat i 10 lat jest mniejsza niz bezterminowo :?