Napisze na wstępie że jestem młodym elektrykiem i nie znam starych przepisów - stąd moje pytanie.
Robiłem ostatnio przegląd w budynku gminy z lat 70tych. I napisałem że wszędzie gdzie są gniazda bez styku ochronnego należy wymienić na gniazda z takim stykiem i wykonać powtórnie pomiar. Instalacja w systemie TN-C. A urzędniczka powiedziała że tego nie zrobi póki nie pokaże jej przepisu który jej to nakazuje. Niestety nie mam dostępu do starych przepisów ale w PBUE na pewno był taki zapis.
Gdyby ktoś mógł mi podać jakaś solidna podstawę prawna był bym wdzięczny.
No i dobrze ,że nie chce tego robić, Tobie też nie radzę nic zmieniać. Nie ma nic gorszego od zerowanych gniazdek w starych aluminiowych instalacjach. Wraxie jakiegoś nieszczęścia ty będziesz odpowiadał. Przy takich przeglądach masz stwierdzić zgodność z projektem i nie wolno ci na własną rękę wprowadzać zmian w stosunku do projektu.
Jak nie ma projektu to wiedz ,że kiedyś nie wszystkie gniazda były zerowane lecz tylko niektóre w przestrzeniach stwarzających większe zagrożenie. Wszystkov znajdziesz w PBUE.
Co innego jak widzisz gniazdo z wyrwanym bolcem. Takie należy wymienić.
Witam
Modernizacja starej instalcji TN-C nie polega jedynie na wymianie gniazdek ale również na wymianie przewodów do tych gniazdek na 3 żyłowe L, N i PE.
Kolega marcin714 dobrze radzi, jeśli nie jest planowana modernizacja i zmiana projektu w/g przepisów normy wieloarkuszowej PN-IEC 60364 to utrzymuj konserwację istniejącej instalcji w takim stanie jaki jest. Instalacja wykonana przed wprowadzeniem nowych zasad podlega zasadom starym, czyli przepisom aktualnie obowiązującym w czasie wykonywania tej instalcji.
Witam
całkowicie zgadzam się z Kolegami przedmówcami.
Ma Kolega Ppajak trudny orzech do zgryzienia jak wyjść z twarzą z tej sytuacji. Moim zdaniem urzędniczka ma rację i styki ochronne w instalacji nie były w chwili oddawania obiektu do użytku wymagane
Witam
Oczywiście, że lepiej mieć “zerowane” gniazdo 1-f, istnieje wówczas możliwość SWZ w przypadku przebicia na obudowę w podłączonym urządzeniu oczywiście przy prawidłowo wykonanej instalcji elektrycznej w tamtych czasach, gdy stystem ochrony przeciwporażeniowej to było zerowanie.
Miałem kiedyś na pomiarach taką sytuację, że ktoś grzebał w instalcji z zerowaniem i podłaczył fazę jako do N i zmostkowanego bolca. Do w/w gniazda był podłączony czajniki metalowy oczywiście prawidłowym przewodem 3-żyłowym. Na obudowie czajnika pełne napięcie, niecałe 220V to wtedy było. Czajnik obsługiwał stróż nocny w zakładzie pracy. I przez wiele, wiele lat nic go nie kopnęło, dopiero się przestraszył na pomiarach jak mu powidziałemi pokazałem że siedzi na bombie zegarowej. Nigdy by nie doszło do porażenia, bo nie było w zasięgu czajnika innego potencjału.
Mowa była o układzie TN-C, więc nie widzę problemu z podłączeniem gniazdek ze stykiem ochronnym.
Przecież lodówka może stać w pokoju, nieopodal kaloryfera, który wprowadza potencjał ziemii, więc lepiej mieć tego “bolca” we wszystkich gniazdkach.
P.S.
-To już było przerabiane na forum.
Podstawa prawna to:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY
z dnia 12 kwietnia 2002 r.
w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
(Dz. U. Nr 75, poz. 690)
ciekawe rozumowanie. Myślałem, że lodówka zawsze stoi w kuchni a pralka w łazience bądź kuchni, ale może coś przeoczyłem i coś się w miedzy czasie zmieniło.
także przyłączam się do zdania Kolegi Gruhaa.
Kolego Ppajak trzeba brać na siebie odpowiedzialność za słowa i przyznać się do błedu. Może Kolega poinstruować urzędniczkę, że niewielkim kosztem warto zamontować gniazda ze stykiem ochronnym, aby zapewnić “jako takie” bezpieczeństwo użytkownikom instalacji. Tutaj widzę ugodowe wyjscie z sytuacji. Wycofać protokół, który narzuca zainstalowanie gniazd z bolcami ochronnymi, żeby się nie ośmieszać. Przepisu, na który Kolega chce się powołać nakazując wymianę na gniazda ze stykami ochronnymi, nigdzie Kolega nie znajdzie bo go w tamtych czasach nie było a przytoczony przez KOlegę Ediego przepis nie dotyczy instalacji użytkowanej, która nie jest poddawana modernizacji czy rozbudowie.
Teraz nawet wanny reklamuje się na środku pokoju, który trudno nazwać łazienką, a pralki wstawia się za ścianą łazienki, czyli w przedpokoju.
Widziałem lodówki w piwnicy, w przedpokoju, pod schodami i w pokojach.
Widziałem także przedłużacze z łazienki do pokoju, bo grzejniki w pokojach wymagały zasilania z gniazdka z “bolcem” zwanym stykiem ochronnym.
-To wszystko przemawia za tym, by wszystkie gniazdka miały styki ochronne.
Przepisu nie ma, ale jak przekonać właściciela, że konieczna jest “modernizacja” polegająca na wymianie wszystkich gniazdek bez kołka ochronnego na te z “bolcem”.
P.S. Zgodnie z w/w Rozporządzeniem nie da się tego dokonać.
to żadna modernizacja. Jak przekonać? Wytłumaczyć jakie są skutki nie stosowania ochrony przed dotykiem pośrednim w instalacji elektrycznej. Innej możliwości nie widzę.
-A jednak zmiana w środkach ochrony przeciwporażeniowej, na którą już nie pozwala w/w Rozporządzenie.
Być może, ktoś, kiedyś popełnił błąd w przepisach i uznał środki ochrony przeciwporażeniowej za wystarczające dopuszczając do eksploatacji urządzenia w I klasie ochronności i gniazdka bez styku ochronnego.
-Nie wzięto pod uwagę budowy niższych pomieszczeń czy grzejników centralnego ogrzewania i możliwości używania przedłużaczy, a uwierzono w izolację ścian i podłóg.
P.S.
-Nie wszyscy pamiętają piece kaflowe w pokojach mieszkań i bezpieczniki na fazie i neutralu.
-Nie wszyscy pamiętają piece kaflowe w pokojach mieszkań i bezpieczniki na fazie i neutralu.
A ja pamiętam, bezpieczniki zabezpieczające zarówno fazę jak i zero (jak to się wówczas nazywało) w systemie ochrony pporaż jako uziemianie. Wielokrotnie przerabiałem tablice bezpiecznikowe (likwidacja zabezpieczeń “zera”), które to przeróbki niejednokrotnie następowały wolniej niż wprowadzony system ochrony poprzez zerowanie. A wiadomo co się działo gdy przepalił się topik na przewodzie zerowym.
Gdyby ktoś mógł mi podać jakaś solidna podstawę prawna był bym wdzięczny.
Kolego ppajak ogólnie nie ma takiego przepisu jak tutaj na forum wspólnie z kolegami doszliśmy do wniosku.
Jedyne co można w zaistniałej sytuacji stwierdzić to że:
Opierając się na Ustawie Prawo Budowlane, które nakłada na użytkownika, właściciela czy zarządcę obiektu budowlanego, obowiązek przeprowadzania kontroli stanu technicznego obiektu oraz usuwanie uszkodzeń i braków, które mogą spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia lub środowiska, a w szczególności pożar, wybuch, porażenie prądem elektrycznym albo zatrucie gazem.
Jeżeli kolega przekona kierowniczkę z któregoś przytoczonego argumentu, to będzie pierwszy krok w stronę modernizacji całej instalcji, której eksploatacja wkrótce może stać się przyczyną tragedii.