Przepięcie w instalacji

Witam kolegów.

Zmagam się z problemem dotyczącym przepięcia, które uszkodziło odbiorniki w instalacji elektrycznej.

Z relacji użytkownika urządzenia (centrala alarmowa, napęd bramy garażowej, napęd bramy wjazdowej, wanna z hydromasażem, sterownik rolet okiennych, transformatory opraw halogenowych) zostały uszkodzone po tym, jak dwukrotnie załączono uszkodzoną oprawę oświetleniową.

Uszkodzeniem okazał się wysunięty przewód fazowy, który zwarł do obudowy połączonej z PE. Skutkiem tego dwukrotnie wyłączył S301B10 obwodowy i 3 polowy przedlicznikowy S303 C20 w złączu pomiarowym. RCD który zabezpiecza obwody oświetlenia z jakiegoś powodu nie wyłączył.

Uszkodzone urządzenia były zasilane jak popadło z trzech faz, z jednej rozdzielnicy obwodami w systemie TN-C i TN-S.

Wykonałem pomiary: impedancji pętli zwarciowej na szynach rozdzielni L-N - L-PE dla wszystkich faz i wszystkich szyn PEN, N i PE identyczne wyniki. Rezystancja izolacji w najgorszym wypadku 50M, w większości ponad 2G. Wyłączniki różnicowo-pradowe sprawne. Pomiar na oprawie, w które nastąpiło zwarcie potwierdził ciągłość PE, impedancja w granicach 1,4 oma, a RCD badane miernikiem przyłączonym w miejscu tej oprawy wyłącza poprawnie.

Pogotowie energetyczne sprawdziło połączenia za swojej strony. Nikt z sąsiadów nie skarżył się na uszkodzenie jakichkolwiek odbiorników.

Proszę o pomoc. Czy ktoś z Kolegów ma pomysł, co mogło być przyczyną takich uszkodzeń?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta.
Należy rozrysować sobie trójkąt napięć, nanieść zwarcie, i przeanalizować napięcia na poszczególnych fazach podczas zwarcia.
Rozważanie czysto teoretyczne.

Dziekuję, chociaż chodziłoby mi o doświadczenia z praktyki. Spotykałem się z przypadkami uszkodzeń odbiorników w przypadku, kiedy śniedziały zaciski na przyłączu czy upalały zaciski na PEN w złączu lub pod tablicą licznikową. Ale tam ewidentnie widać było jaśniej świecące żarówki, czy pulsowanie napięcia, nie mówiac już o spalonych zaciskach, czy przegrzanej izolacji. Tutaj nie widać kompletnie nic z tych rzeczy. Ponadto pomiary wykazują,że wszystko jest w porządku.

Czy wymienione uszkodzone urządzenia pracowały na tej samej jednej fazie ?

Wygląda na to że najpierw został odłączony przewód N tych urządzeń a potem (przypadkowo) podana inna faza ?

Nie. Uszkodzone urządzenia były zasilane z 3 różnych faz tej samej rozdzielnicy. Mało tego - z za i sprzed różnych RCD. Jedyne co mi przychodziło do głowy, to że jest słaby styk PEN na przyłączu i przy zwarciu L-PE faza nałozyła się na punkt neutralny sieci. Ale uszkodzenia są w 3 fazach. Poza tym brak jest objawów takiego słabego styku.

Zbyt mało danych kolego.
Przedstaw może schemat instalacji z zaznaczeniem uszkodzonych odbiorników.

Mam nadzieje, że schemat w miarę zrozumiały. Kolorami zaznaczyłem obwody z których były zasilane uszkodzone odbiorniki

Ty wykonywałeś tę instalację?

Jeśli Ty to może dotrze do Ciebie, że przerywanie N bez potrzeby jest głupotą.
A stosowanie do tego celu nieodpowiedniego aparatu jest kretyństwem.

A jeśli nie Ty ją wykonywałeś to weź sobie do serca to co napisałem i wywal ten czterotorowy rozłącznik w roli wyłącznika głównego i nigdy więcej takiego rozwiązania nie stosuj.

Co to za durna moda przerywania bez żadnej potrzeby toru N?

Nie, nie ja wykonywałem. Ale sprawdzałem jak sie zachowuje ten FR przy załączaniu i wyłączaniu, zamyka i otwiera błyskawicznie.

To jaki tam w końcu jest rozłącznik?
Taki jak na schemacie czy FR?

Jeśli kolega jest taki pewien tego co napisał w poprzednim poście to proponuje wyłączyć rozłącznikiem napięcie a następnie załączyć podnosząc powoli jego dźwignię do góry.

Oznaczenia zacisków tego aparatu to koledze nic nie mówią?

Aparat jest taki , jak w schemacie - IS 100A, 4 polowy. Powolne podnoszenie dżwigni skutkuje natychmiastowym załączeniem, zero iskrzeń wewnątrz. Zamyka sie z dużym oporem, czyli standardowo. A o co chodzi Koledze z tymi oznaczeniami?

Kolego mi o nic nie chodzi.
Problemem jest twoja niewiedza z zakresu obejmującego usterkę (a raczej jej powód) jaką przedstawiłeś.
Czym się różni aparat 4P od aparatu 3P+N?
Do której grupy zaliczysz to co masz zamontowane?

Z rysunku nie wiele widać jak dokładnie był/jest podłączony ogranicznik z rozłącznikiem bo chyba tam należy szukać przyczyny.

Kolego Bogdankiz ,kabel YKYżo 5x10 bez przecinania żył jest podpięty najpierw do ograniczników, a nastepnie pod IS. Żyły są zagięte, ale nieprzecinane. Połączenia są solidnie dokręcone, nie ma śladów nagrzewania lub iskrzenia.
Kolego kkas12 rozłącznik zaliczam do grupy 4P, gdzie styki otwierają się równocześnie. Twierdzisz, że ewidentnie przyczyną tego uszkodzenia jest otwarcie IS-a, gdzie styk 7-8 rozwarł sie z opóźnieniem? Co w takim razie zmienia fakt, że impedancja pętli zwarcia mierzona L-PE wynosi 0,33 oma, a L-N mierzona na wszystkich szynach neutralnych równiez 0,33? Dalej - co z podejrzeniem, że uszkodzenia nastąpiły po zwarciu, które wybiło CLS-6 C20/3 w złączu pomiarowym? Rozbierałem również uszkodzoną elektronikę, sterownik rolet jest wewnątrz zwęglony,bezpiecznik 5A na płycie napedu bramy jest rozerwany a warystor rozpadł się na dwie połówki. Efekt jak po uderzeniu pioruna.

Kolego ja tylko twierdze, że aby coś szukać i coś znaleźć to należy najpierw uporządkować bajzel i doprowadzić do zgodności ze sztuka.

Podział PEN w złączu odległym od budynku i bezsensowne przerywanie N prędzej czy później sprowadzają się do wspólnego mianownika jak było i w tym przypadku.
Więc doprowadź instalację do zgodnego ze sztuką a dopiero później pisz zażalenia do Pana Boga.

O rozłączniku nie dyskutuję, oczywiście, można zmostkować żyłe N omijając rozłącznik. Rozumiem też, że można połączyć PE i N w złączu kablowym, rozdzielić dopiero w rozdzielnicy budyku (szyna PE rozdzielnicy jest połączona z uziomem), mimo że -podkreślam- będzie to ingerencja w stan zgodny z projektem wykonawczym instalacji, ale czy Uważasz, że jest to domniemana przyczyna?Jak się ma odległość miesca rozdziału PEN do zaistniałej sytuacji?

Sam odpowiedz sobie na pytania jakie postawiłeś.
Może ten przykład Ci w tym pomoże:

Złącze kablowe, zamontowany licznik a za nim wyłącznik RCD. Trzydzieści metrów w.l.z. 5x10 do budynku. Budynek już zamieszkały. RCD obok licznika to wprawdzie pozostałość po zasilaniu placu budowy. Budynek posiada uziom otokowy o rezystancji ok 6 omów, GSW i połączenia wyrównawcze. Woda i gaz doprowadzone przyłączami metalowymi co wpływa na poprawę rezystancji uziemienia szyny PE w rozdzielni.
W budynku trwają drobne prace wykończeniowe i równie drobne przeróbki wykonywane samodzielnie przez inwestora. W efekcie tych prac dochodzi do częstych zadziałań wyłączników w RCD w rozdzielni i siłą rzeczy również i tego za licznikiem. Jest to niewątpliwie upierdliwa sytuacja.
Inwestor prosi znajomego elektryka (mojego przyjaciela) by jakoś temu zaradził.
Decyzja może być tylko jedna.
Zastąpienie wyłącznika RCD rozłącznikiem FR (trójtorowym) i zaciskiem do połączenia przewodu N.
Kolega otwiera ZK, wyjmuje BM-y, demontuje RCD, montuje ZUG-a i montuje FR. Prosta robota stówka przed samym Sylwestem wpadnie.
Jednak życie jest brutalne.
Po załączeniu napięcia straty w sprzęcie AGD i audio-video wynoszą kilka tysięcy złotych.
Okazało się, że powodem był niedokręcona żyła N na listwie zaciskowej licznika.
W trakcie odpinania jej od RCD i przyłączania do ZUG-a wyskoczyła ona całkowicie z zacisku licznika.
Jest to autentyczna sytuacja z końca 2011 roku.

Brak selektywności spowodował zadziałanie nadprądówki w złączu. Kolega Krzysztof ma rację uszkodzenia są dość typowe dla braku “N”. Dodam inny przypadek. Żyła “N” za mało odizolowana, w zacisku zakręcona na końcówce izolacji. Jednak słaby styk był. Do momentu wyłączenia i ponownego załączenia. Efekt wiadomy.

Kolego Krzyśku, jasne, przykład bardzo obrazowy, ale tam jednak była ewidentna przyczyna. Myślę, że jeżeli nawet N w rozdzielni spięty był z uziomem o rezystancji 6 omów, to przy normalnym obciążeniu prądami roboczymi mógłby utrzymać potencjał, ale przy zwarciu o prądzie zmierzonym 800A?
Kolego thormann, mam tutaj sytuację zasilania z ZK kablem YAKXS 4x35 podpiętego do linii napowietrznej AsXSN 4x70, zaciski na oko ALPAR 2-śrubowe. Było na słupie pogotowie energetyczne, co prawda bez klucza dynamometrycznego ale stwierdzili,że zacisk jest sztywno. Myslisz, że jeżeli słabo przebił, to impedancja mierzona będzie ok, a przy zwarciu może siadać? Może sam sprawdzę ten zacisk i dokręcę odpowiednim momentem? Nadprądowy w złączu pomiarowym jest 3-polowy, przewód PEN łączony w obudowie obok wyłącznika na ZUGa, tam też nie sprawdzałem, bo jest oplombowana. Pytam ze wskazaniem na zacisk, bo wszystko sie działo po załączeniu koncowego obwodu na zwarcie z PE.

Nie wiem co kolego chcesz udowodnić i nie wiem w jakim celu bronisz złego rozwiązania jakim jest bezsensowne przerywanie przewodu N.
W dodatku przerywanie nieodpowiednim aparatem.
Czemu ma służyć te dorabianie ideologii do rozwiązań w świecie nie praktykowanych?
Wszystko (przepięcie, zwarcie i co jeszcze) winne zaistniałej sytuacji, ale faktyczny powód pod ścisłą ochroną.