Problem z instalacją w mieszkaniu.

Witam,
Jestem nowy i dlatego pozdrawiam wszystkich. Od razu przepraszam za to, ze w tym temacie moge sie wyrazac nieco niejasno, ale to dlatego, ze zaden ze mnie elektryk z wyksztalcenia. Oo, taki samouk, tyle co samemu popatrzec i pouczyc sie.

Tak jak w temacie mam problem z instalacja w mieszkaniu. Tak sie sklada, ze jestem w trakcie remontu i wszystko bylo w jak najlepszym porzadku, az do dzisiaj. Jako, ze to stara kamienica, musialem opuscic gniazdka, ale nie wymienialem calej instalacji. Wciaz w glownej mierze jest to stara dwuzylowa instalacja aluminiowa. Do czego jednak zmierzam… Ponizej schemat pewnego jej fragmentu:

Caly problem polega na tym, ze dzisiaj w pewnym momencie, w sumie nie bardzo wiem, kiedy, “stracilem” gniazdka 2 i 3. Co dziwne, na przewodzie, na ktorym powinno byc napiecie, ono wciaz jest. Jak tylko jednak cos podlacze, nic sie nie dzieje, a napiecie z w/w przewodu znika. Nawet zwarcie “na zywca” przewodow z napieciem i masa z gniazdek nic nie powoduje, chociaz chyba powinno “walnac”. Dodam tylko, ze w gniazdku nr 1 wszystko jest w porzadku, wszystko dziala jak nalezy.

Wszystkich obeznanych z tematem bardzo prosze o pomoc. Mam pewne przypuszczenia, co jest nie tak, ale chcialbym byc pewny. Problem bowiem w tym, ze przewod laczacy puszki nad gniazdkami znajduje sie powyzej linii sufitu podwieszonego. W zwiazku z tym, aby sie do nich dobrac, musialbym wszystko rozpruwac.

Z gory dziekuje wszystkim za pomoc.
pozdrawiam

PRZE WSZYSTKIM NIE RÓB TAKICH RZECZY POD ŻADNYM POZOREM !!!


Zapewne “zero” gdzieś uciekło …

przy okazji - czym sprawdzasz napięcie, czy nie przypadkiem neonówka …

Szukaj w puszcze nad gniazdem nr 1 lub 2. To ze masz wszędzie fazę nie oznacza, że masz napięcie - brakuje pewnie zera (pen). Najczęście przy aluminium jest słaby styk w jednej z puszek. Podokręcaj przewody pewnie jest gdzieś luz na kostach. Aluminium jest miękkie i powinno się je co jakiś czas dokręcać.

Dopiero pozniej przeszlo mi przez mysl, jakie to bylo glupie. Raz przypadkiem zwarlem przewody i wiem, czym to sie konczy. To taki akt desperacji byl chyba…

A ktory odcinek druty bys obstawial? :slight_smile:

Tak, to jest neonowka, A dokladniej srobokrecik elektryczny z malutka lampka neonowa w srodku. Na wypadek, gdybym zle rozumial okreslenie “neonowka”…

Na 100%? Przepraszam, ze tak pytam, ale sprawdzanie puszek nad tymi gniazdkami oznacza dla mnie rozwalanie sufitu. Nie robilem nic w obrebie tych puszek, stad moje watpliwosci.

kol. Simpson - przede wszystkim bezpieczeństwo !!!

po drugie kol. Destylates juz ci podpowiedział:

Skoro nie masz napięcia w gniazdach nr 2,3 trzeba by poszukać na trasie od 1 do 2 - może jest tam jakaś puszka?


ALE BIORĄC POD UWAGĘ TWOJE SZALONE POMYSŁY

POPROSIŁBYM NA TWOIM MIEJSCU FACHOWCA !!!

No ja wlaśnie stawiam na puszki. Mogło być tak, ze jakieś obciążenie typu wiertarka dopaliło lub dotleniło styk w puszce. Czsem jest tak, że miernik pokazuje napięcie na stykach gniazda, ale po podączeniu odbiornika słaby styk w puszcze przestaje przewodzić.

A o “neonówce” pisałem dlatego, że nie zawsze można się “tym” sugerować, że niby jest lub nie ma napięcia. Neonówki potrfią świecić nie tylko przy 230V, ale i o wile niższym napięciu.
WNIOSEK: neonówki lubią nas oszukiwać !
Lepszy jest miernik.

Z tym zwieraniem przewodow to chyba zle sie wyrazilem. Napisalem tak, ze wychodze na szalonego goscia, ktory zanim zdazycie to przeczytac, usmazy sam siebie “probujac” cos zrobic samemu. Bez obaw, nie jestem pokrecony, a wszystkie zabawy z pradem robie przy wylaczonej fazie przy w calym mieszkaniu. Masz racje, bezpieczenstwo przede wszystkim. Raczej nie uwierzysz, ale mozna powiedziec, ze bylem pewien, ze nic sie nei stanie. To mialo mi tylko dac dowod na to, ze przyczyna lezy powyzej dopiero co obnizonego sufitu. Sam napisales, ze to logiczne wydaje, ze wina lezy miedzy puszkami nad 1 i 2. Musialem sie tylko zapytac kogos madrzejszego od siebie i upewnic sie zanim zaczne demontowac plyty. Stad to moje swierdzenie “akt desperacji”. Szkoda mi wlozonej pracy… po prostu.

EDIT:

A o “neonówce” pisałem dlatego, że nie zawsze można się “tym” sugerować, że niby jest lub nie ma napięcia. Neonówki potrfią świecić nie tylko przy 230V, ale i o wile niższym napięciu.
WNIOSEK: neonówki lubią nas oszukiwać !
Lepszy jest miernik.

Okej, rozumiem. Czy gdyby jednak przewod z faza na lini puszek 1-2 byl przerwany, zobaczylbym cokolwiek uzywajac zwyklej neonowki? Wydaje mi sie, ze skoro przewod przerwany/zlamany/utleniony to nie byloby tam nic. Jesli zle mysle to mnie popraw.

Z praktyki (z życia):

  • poproszono mnie, kiedyś, abym zobaczył, dlaczego nie ma napięcia w jednym z gniazdek w kuchni. Gniazdo osadzone na kafelkach. Niestety (twarda rzeczywistość) sytuacja wyglądała podobnie jak u ciebie. Gdzieś po drodze “upaliło się zero”, jako że było to nasze kochane aluminium.
    Ale kłopot kafelki. Co dalej… Niedaleko tego wadliwego gniazda (ok. 1m) było inne też na kafelkach. Jako że ta ściana z drugiej strony była ścianą działową od pokoju - więc jedyne co wpadło mi do głowy - przebić się z drugiej strony od pokoju (akurat miał być chyba remontowany za jakiś czas, czy coś podobnego) i od tego “dobrego” pociągnąć przewód do tego “złego”

POSKUTKOWAŁO KLIENT BARDZO ZADOWOLONY - kafelek nie kułem… :slight_smile:

Gdyby to bylo na scianie dzialowej to okej, masz racje i mogloby sie udac. Problem w tym, ze to poniemiecka kamienica ze scianami grubymi na 30 cm. Jesli mam sie zastosowac do Waszych rad to nie mam wyboru, musze dobrac sie do sufitu od mojej strony, bo przeciez od gory nie da rady :slight_smile:

Dzieki jednak wielkie za pomoc. Jak bede mial jakies pytania to zadam, ale na razie to chyba wszystko. Co bym jednak nie napisal i jak byscie teog nie zrozumieli, nie jestem szalony :slight_smile:

OK

  • a do żadnej puszki nie masz dostępu, nawet tej zasilającej 1 gniazdo ?

No wlasnie nie. Ten fragment instalacji, co staralem sie namalowac jest w tym jednym tylko pomieszczeniu. Wszystkie puszki sa wiec powyzej sufitu.

Nasunelo mi sie jednak pytanie. Wiem, ze moze zabrzmiec znow jak jakis szalony pomysl, ale prosze Cie, nie krzycz i konstruktywnie powiedz. Czy gdybym poza sciana, tymczasowo i doslownie na 10 minut pociagnal przewod z zerem od dzialajacego gniazdka 1 i polaczyl go z masa w niedzialajacym gniazdku np 2 (oczywiscie przy fazie wylaczonej w calym mieszkaniu) to czy dzieki temu moglbym sprawdzic, czy wina tkwi miedzy puszkami gniazdek 1 i 2?

Witam.



Tu jest jedyny problem, jaki Kolega ma.
A … kto i kiedy ten sufit “dorobił” ?

Czy gdybym poza sciana, tymczasowo i doslownie na 10 minut pociagnal przewod z zerem od dzialajacego gniazdka 1 i polaczyl go z masa w niedzialajacym gniazdku np 2 (oczywiscie przy fazie wylaczonej w calym mieszkaniu) to czy dzieki temu moglbym sprawdzic, czy wina tkwi miedzy puszkami gniazdek 1 i 2?

Tak można sprawdzać, tylko trzeba wiedzieć jak.

Sam go wlasnorecznie robilem w ramach remontu, dlatego szkoda mi wlozonej pracy. Skonczylem go ze dwa, moze 3 tygodnie temu, a od tamtego czasu robie inne prace wykonczeniowe. Pomine szczegoly, bo to chyba nie jest istotne. Zaczynam jednak zalowac, ze nie przerobilem takze instalacji…

No własnie - pewne rzeczy jak napisał kol. elpapiotr

W moim przykładzie z życia - nie miałem po drodze puszek, a ty masz… A skoro jak sprawdziłeś neonówka - w gniazdach jest “faza” - można przypuszczać, że brakuje “zera” ale z puszek zapewne ta faza wciąż do tych gniazd dochodzi - dlatego musisz uważać co robisz.

Wybacz naszą ostrożność, ale napisałeś w dziale “nie jestem elektrykiem…” - zrozum nas… :slight_smile:

DLATEGO POWTARZAM - JAK NIE WIESZ - NIE KOMBINUJ - POPROŚ FACHOWCA

Oczywista sprawa. Rozumiem wasze obawy, nie jestem elektrykiem i dlatego nie mam o nic pretensji. Nie wybieram sie na tamta strone dlatego masz moje slowo, ze przy wszystkim, co zwiazane z elektryka, bede uwazac. Zobacze jutro, jak wyglada sprawa podlaczenia masy z innego gniazdka i napisze jak to wyglada. Ogolnie rzecz biorac jednak, cos mi tu nie pasuje, ale to jutro napisze, czy mialem racje :slight_smile:

pozdrawiam

Witam,
Zrobilem kilka prostych polaczen uzywajac do tego zarowki w oprawce z przewodami. Bez obaw, wszystko robilem jak najbezpieczniej przy zachowaniu najwyzszej czujnosci. Dwa proste testy i tak:

  1. Pociagnalem przewodem faze z dobrego gniazdka do zarowki, natomiast “zero” wyprowadzilem na przewod “zero” w niedzialajacym gniazdku. O dziwo, zarowka sie zapalila, czyli od gniazdek 2 i 3 “zero” normalnie odchodzi. Nie gubie go nigdzie, bo przeciez obwod jest zamkniety…
  2. Tutaj zrobilem na odwrot. Wzialem przewod z faza z niedzialajacego gniazdka (neonowka wskazuje, ze jest faza, ale to tylko neonowka…), polaczylem go z zarowka, natomiast “zero” wyprowadzilem do “zera” w dobrym gniazdku. W tym przypadku jednak zarowka sie nie zapalila. Co dziwniejsze jednak, gdy zarowka jest odlaczona, a obwod NIE jest zamkniety, neonowka wskazuje, ze jest faza, natomiast w momencie zamkniecia obwodu, czyli wlaczenia zarowki faza w niedzialajacych gniazdkach po prostu znika.

Jesli robisz remont to w tym pomieszczeniu zrob nowa instalacje, przewodem YDY 3*2.5mm2 (gniazda), 3 (4) (5) *1,5mm2 (oswietlenie, ilosc zyl zalezna od schematu polaczen).
Polaczenie z istniejaca instalacja wykonac w korytazu, w puszce, a najlepiej te nowe obwody prowadzic od rozdzielnicy mieszkaniowej.
Jesli niemasz o tym pojecia - to wezwij elektryka - nieznajac ukladu sieci idzie narobic sporo bledow trudnych do poprawienia.

Z instalacja w tym pomieszczeniu nie moge juz nic zrobic. Zrobilem blad, bo powinienem byl pomyslec o tym wczesniej, ale teraz jest juz za pozno. Remont prawie skonczony, wiec musze znalezc sposob na naprawe tej konkretnej usterki i miec nadzieje, ze nic mnie wiecej nie zaskoczy. W zwiazku z tym prosilbym o pomoc w tej tylko sprawie.

z gory dziekuje

Kol. Simpson
Klega paul0 - powtórzyl co już mówiłem:

Zwróć uwagę, że na odległość pewnych rzeczy się nie załatwi. Tymbardziej, że opisywane przez ciebie “operacje” nie są do końca jasno sprecyzowane. Częściowo już ci podpowiedzieliśmy. Przyjdzie elektryk zobaczy na miejscu i doradzi.

Z pewnością jednak będziesz musiał wymienić instalację (wariant najgorszy) lub dostać się do istniejących puszek nad sufitem podwieszanym.

ALE POWTÓRZĘ RAZ JESZCZE