Napisalem w tym dziale, bo faktycznie nie jestem elektrykiem z wyksztalcenia. Myslalem jednak tez, ze to jest forum, czyli ja zadaje pytanie, a ktos, kto moze pomoc odpowiada. Ewentualnie, jesli cos jest niejasne z mojej strony, Wy mozecie zadac pytanie a wtedy ja sprostuje. Wybaczcie mi brak fachowego slownictwa, staralem sie jakos opisac to, co zrobilem z nadzieja, ze zostanie to dobrze zrozumiane i komus pomoze. Chcialem tylko wiedziec, dlaczego faza znika przy podlaczeniu czegokolwiek, chociaz “zero” jest dobre.
Roberto, szanuje Cie za Twoja wiedze, ale ciagle powtarzanie, ze jak nie jestem pewny powinienem wezwac fachowca do niczego nie prowadzi. Napisalem w tym dziale, bo faktycznie nie jestem pewny. Przepraszam, jesli mnie zle zrozumiales, ale chyba nie odpowiadacie na kazde pytanie “wezwij fachowca”. Ja po prostu staram sie uniknac sytuacji, gdy rozwale sufit, a okaze sie, ze wina lezala gdzie indziej. To taki szacunek dla wlasnej pracy.
Sz. kolego - każdy z nas się uczy - i to dobrze, że zadaje pytania - lepiej pytać niż robić coś na własną rękę i ponieść srogie konsekwencje.
Napisałem Ci już, że wiele rzeczy NIE DA się rozwiązać na odległość.
Analizując punkt 2. Twoje niedawnego posta zastanowiłem się, że może brakuje “fazy” a nie “zera” w tych gniazdach 2 i 3, a to że coś ci świeci w neonówce… Nie wiem, może to jakieś szczątkowe napięcie robocze; wszak pewnie wszystko jest w jednym obwodzie.
ALE bez miernika to wybacz, za wiele nie zdziałasz - to są tylko przypuszczenia - nie wiesz przecież, jaka jest wartość napięcia - nazywanego przez ciebie 'fazą".
Z drugiej strony dobrze, że pytasz, wnikasz, analizujesz - ja jestem podobny - bo raczej tylko głupiec ślepo by wierzył w to co jest pisane. Dlatego tak wiele razy apeluję o ostrożność i bezpieczeństwo.
Z trzeciej strony - opisywany przez ciebie przypadek - nie jest niczym nowym i zazwyczaj jak ci już pisaliśmy - trzeba będzie się dostać do instalacji (czy to do puszek, czy to gniazd (w systemie bez puszkowym) itd.)
NO CHYBA, ŻE WYPNIESZ CAŁKOWICIE TEN OBWÓD W POKOJU I POCIĄGNIESZ NOWĄ INSTALACJĘ DO TYCH 3 GNIAZD - NATYNKOWO, W LISTWACH PRZYPODŁOGOWYCH, ITP. -
ALE WARUNEK TAKIEGO DZIAŁANIA TO WYPIĘCIE STAREJ INSTALACJI - ŻEBYS PRZYPADKIEM NIE ZOSTAWIŁ W ŚCIANACH CZEGOŚ POD NAPIĘCIEM !!!
Prawdopodobnie jest przerwa w puszce lub na trasie przewodu aluminiowego.
Sprawdz czy fazerka sieci w tym gniezdzie, przylacz do gniazda np. lampke z zarowka 15W i zobacz czy zarowka sie zaswieci. Jesli nie to sprawdz czy fazerka swieci.
Jesli nie swieci na obu zylach - przerwa jest w przewodzie L. (“faza”)
Jesli swieci na obu zylach - przerwa jest w przewodzie N (PEN) (“zero”).
Jesli masz wykrywacz przewodow w scianach to:
Sprawdz przebieg przewodow - bez obciazenia tego ukladu.
Jesli fazerka gasla po wlaczeniu lampki - wlacz lampke i ponownie szukaj wykrywaczem przewoidow. Zacznij od poczatku pomieszczenia. Tam gdzie sygnal wykrywacza zniknie - tam jest prawdopodonie przerwa. (z pewna tolerancja - wykrywacze ponizej 1000 zl sa malo dokladne)
Jesli sprzetu niemasz i w puszkach nic nie znajdziesz to najlepiej wezwac elektryka - sam golymi rekami wiele wiecej nie zrobisz.
Jesli sciany sa wykonczone plytami GK na stelazu, tak ze pomiedzy sciana istniejaca a stelazem jest przerwa to mozna w ta przerwe wciagnac nowe przewody - koniecznie w METALOWYCH peszlach, zakonczonych odpowiednimi koncowkami. Peszel powinien byc metalowy, zeby jego (i przy okazji przewodu) nie przeciely ostre elementy stelazy i wystajace wkrety. W tym przypadku nalezy odlaczyc stare pozostalosci instalacji zeby nie bylo przewodow w scianie z uszkodzeniem i pod napieciem - moze kiedys w miejscu uszkodzenia powstac “tepe” zwarcie i pozar gotowy.
Dobra, po kolei.
Zdobylem miernik i wiem teraz, ze wartosc napiecia w gniazdku to okolo 135V, czyli za malo. Tyle wynosi w gniazdku, natomiast w przypadku podlaczenia do niego zarowki 60W w oprawce napiecie spada do zera i zarowka nie swieci, co akurat nie dziwi.
Co do fazerki to obawiam sie, ze nie moge jej uzyc. Nie chodzi o to, ze jej nie mam, bo mam, ale jakby to powiedziec jest “niewiarygodna” lub po prostu bezuzyteczna. Juz tlumacze. Jesli uzyje jej na innej scianie niz ta, gdzie sa popsute gniazdka moge bez problemu zmniejszajac odpowiednio jej czulosc odnalezc przewody pod napieciem z dokladnoscia do kilku centymetrow (dlatego, ze wiem, gdzie leza, stad moge porownac). W sumie to przeciez proste, na tej zasadzie znajduje przewody w innych pomieszczeniach, ale na tej konkretnej scianie nie moge, bo… cala sie “swieci”. Jak tylko zblize wykrywacz przewodow do sciany ten zaczyna wariowac, zupelnie jakby cala sciana byla pod napieciem. Stad moje pytanie. Czy mozliwe jest, aby przewod aluminiowy przepalil izolacje i teraz wali czesc napiecia w sciane? Zakladajac, ze tak nasuwa sie nastepne pytanie. Czy mozna “jakos” namierzyc to miejsce?
Prawdopodobnie napiecie wydostaje sie do sciany - moze byc np. przewiercony przewod.
Wykrywacz musialbybyc wysokiej klasy, najlepiej 2 czesciowy typu nadajnik + odbiornik.
Jezeli sciana jest tylko otynkowana to sprobuj przylaczyc miernik na zakresie ACV jednym przewodem do N, a drugim dotykac sciany. Tam gdzie miernik pokaze najwieksze napiecie mozna sie spodziewac uplywu pradu. Moze to byc inne miejsce jesli do wykrytego tym sposobem miejsca z innego miejsca potecjal zostale przywleczony np. starym zatynkowanym drutem lub zbrojeniem tynku (siatka rabitza).
Przy plytach GK tym sposobem nic nie zdzialasz - stelaz i tak rozwlecze potencjal po calej scianie.
Puszki znajduja sie nad sufitem, przewody przechodza przez jego linie w 3 miejscach. Jak montowalem profile do scian kilka razy sprawdzalem, czy nie ma tam przewodu, dlatego prawie pewne jest to, ze zadnego nie przewiercilem. Zreszta, problem wystapil wczoraj, a sufit w stanie surowym skonczylem 3 tygodnie temu.
Obawiam sie, ze do takiego nie mam dostepu. Co wiecej, moj miernik nie wylapuje napiecia biegnacego po scianie jak zasugerowales. Oczywiscie ma tryb pradu zmiennego, ale chyba w taki sposob miejsca nie znajde. Jutro jeszcze sprawdze, bo moze cos zle robie. Co do tej sciany to na niej nie ma zadnego stelazu i plyt GK. Po prostu tynk pokryty gladzia, nic zawierajacego metal
Obawiam sie Roberto, ze masz racje. Zadam jeszcze pytanie, czy ktos ma jakis pomysl, czy mozna cos jeszcze zrobic zanim dobiore sie do sufitu. Szkoda powoli czasu na dalsze rozwazania, trzeba robic. To jedna sprawa, a druga to czy moge po prostu pociagnac miedzy puszkami kabel ale na tynku? Czy jesli odpowiednio i bezpiecznie umocuje przewod do sciany powyzej linii sufitu to tak moze zostac? Oczywiscie odlacze poprzedni przewod z instalacji, zostawie tylko w tynku zwykle aluminium bez napiecia. Dopuszczalne jest takie rozwiazanie?
Także może najlepszym rozwiązaniem byłoby “pociągnąć” nowa instalkę od puszki zasilającej gniazdo nr 1 (więc i tak musisz się dostać do puszki nad gniazdem nr 1 - niestety) [ALE BEZWZGLĘDNIE ODŁĄCZYĆ STARĄ INSTALACJĘ DO TYCH GNIAZD - ABY W ŚCIANIE ZOSTAWIAC CZEGOŚ POD NAPIĘCIEM] ,
a później jak wolisz:
albo od puszki (ale w tej puszce BEZWZGLĘDNIE WYPIĄĆ TE STARE ZASILAJĄCE GNIAZDO NR 2 I 3) zejść w dół do gniazda nr 1 (zasilić nowym przewodem gniazdo nr 1) a stamtąd po linii prostej natynkowo do gniazd nr 2 i nr 3.
albo zostawić “stary” przewód aluminiowy od puszki (nad gniazdem nr 1) do gniazda nr 1 (ale w tej puszce BEZWZGLĘDNIE WYPIĄĆ TE STARE ZASILAJĄCE GNIAZDO NR 2 I 3) - a tylko “pociągnąc” stamtąd (od gniazda nr 1) po linii prostej natynkowo do gniazd nr 2 i nr 3.
Zaleta rozwiązania nr 1 - od puszki do wszystkich gniazd będziesz miał nowe przewody
No chyba, że masz zamiar ciągnąć instalację, jak radzil kol. paul0 - od rozdzielnicy (tablicy bezpiecznikowej)
Pod warunkiem oczywiście, że w pozostałych puszkach nie ma jakiejś niespodzianki - i że wypinając stare aluminiowe przewody okaże się przypadkiem, że odłączyłeś np. zasilanie w jakimś innym pomieszczeniu - wszak wspominałeś,. że jest to stara kamienica…
kol. Simpson zobacz niżej; taka mała prosta podpowiedź dla Ciebie ode mnie
Mam podobny problem.
Zanim wydam pieniądze na profesjonalnego elektryka (nie dorabiającego pana złota rączka) chciałbym być pewny czy nie da się wcześniej nic sensownego zrobić.
Przed przykręcaniem stelaża do ściany przeskanowałem ścianę wykrywaczem przewodów pod napięciem.
Niestety wykrywacz pokazuje napięcie na dużej powierzchni ściany, ok. 1m2.
Sprawdziłem jego sprawność na “gołym” przewodzie od lampki i wydaje się, ze wszystko jest w porządku. Lampka zgaszona - wykrywacz pokazuje tylko metal, lampka zapalona - wykrywacz pokazuje przepływ prądu.
No i niestety taki sam przepływ prądu na ścianie.
Wykrywacz uaktywnia się, gdy jest już ok. 1-2cm od ściany.
Sprawdziłem wszystkie elementy metalowe w pobliżu tej ściany próbnikiem sieciowym; kaloryfer, rury, inne wkręty wkręcone w tę ścianę. Wszędzie brak napięcia.
Poszedłem dalej.
W miejscu, gdzie nie powinno być przewodów, na tej ścianie, wywierciłem otwór, przykręciłem metalowy stelaż uchwytu TV.
Stelaż ma wysięgnik, który może go wychylić ok. pół metra od ściany.
Teraz, gdy zbliżam wykrywacz do stelaża (pół metra od ściany) to wykrywacz sygnalizuje przepływ prądu.
Zbaraniałem.
Mówiąc prostym językiem ściana nie kopie, stelaż też nie, ani żaden kaloryfer, rura czy cokolwiek co ma kontakt ze ścianą.
Czy można to tak zostawić czy szukać przyczyny?
Sporo wykrywaczy na ścianach fałszywie pokazuje napięcie.
Szczególnie w pomieszczeniach z dobrą izolacją podłogi - człowiek względem ściany jest pod niewielkim napięciem, które to wykrywacz sygnalizuje.
(jest to efekt sprzężeń pojemnościowych, są to małe wartości - nawet poniżej jednego wolta).
Często doziemienie operatora wraz z wykrywaczem usuwa ten problem (np. drugą ręką dotknąć tej samej ściany, na której pracuje się wykrywaczem).
Nawet nie wiesz jaki to komfort dostać wyjaśnienie od profesjonalisty.
Faktycznie, gdy “uziemiam” ścianę, wykrywacz działa normalnie, piszczy faktycznie tam, gdzie na pewno są przewody (nad gniazdkiem) a już nie na połowie ściany.
Jeszcze raz dzięki!