Witam 
Widzę, że temat zgodnie z ostatnio panującym zwyczajem podąża do z góry upatrzonego celu czyli dodam dla niewtajemniczonych kolejnej kłótni.
Padło pytanie o rozdzielnice prefabrykowane. Odpowiedź można znaleźć na forum i nic więcej w tym temacie mądrego nie napiszemy. Jak to mówią cośmy wiedzieli tośmy napisali. Można więc pytającemu polecić użycie opcji szukaj lub wskazać bezpośrednie linki. W razie potrzeby tak jak zrobił to Kolega Darom zasygnalizować o zmianach jakie się mogły pojawić.
I na tym można by temat zakończyć zaznaczając, że chodzi o rozdzielnice prefabrykowane, oznaczone typem, powtarzalne itd.
Pojawiła się jednak informacja, która jest niezgodna z ogólnie przyjętym stanowiskiem wielu forumowiczów (z którym to stanowiskiem ja nie zawsze się zgadzam i tak jest w tym przypadku.
Temat jest już zaśmiecony i odbiega od głównego wątku więc jest mi wszystko jedno. Odłożę więc na bok wyroby produkowane seryjnie gdyż uważam temat za wyczerpany, a poruszę idąc za myślą Kolegi wskazującego na publikację firmy L temat wyrobów jednostkowych.
Do tej pory myślałem (i zresztą nadal tak uważam), że wyroby jednostkowe, a w naszym przypadku będzie to rozdzielnica wykonana na podstawie indywidualnego projektu nie wymagają oznaczenia znakiem CE i wystawienia deklaracji zgodności.
Oczywiście takie podejście wymaga zaangażowania i posiadania dużo większej wiedzy od projektanta i wykonawcy niż w przypadku zastosowania wyrobu typowego dlatego unika się projektowania wyrobów nietypowych jak ognia.
Nieracjonalne jest jednak wymaganie oznaczania znakiem CE instalacji wykonanej na podstawie indywidualnego projektu (całej instalacji, a nie samej rozdzielnicy), a takie zdania padły już z „ust” kilku .forumowiczów. Oczywiście nie dotyczy to instalacji powtarzalnych w budynkach prefabrykowanych posiadających oznaczenie typu itd.
Nie będę się dalej rozpisywał tylko zadam pytanie.
Załóżmy, że mamy doczynienia z rozdzielnicą niskiego napięcia.
Mamy za zadanie wyprodukować rozdzielnicę i zamontować w obiekcie budowlanym z wszelkimi szykanami pośredniczącymi.
Uznajemy jako jej producent, że podlega ona dyrektywie LVD.
Załóżmy, że chcemy wykonać ją zgodnie z normą zharmonizowaną z dyrektywą LVD dotyczącą rozdzielnic i sterownic niskonapięciowych. Kiedyś była to norma PN-EN 60439-1 nie wiem czy dzisiaj coś się zmieniło ale to nie jest istotne.
Poprzez wykonanie wyrobu zgodnie z normą zharmonizowana możemy domniemywać, że wyrób jest zgodny z odpowiednią dyrektywą (czy też spełnia jej wymagania) i zakładamy że jest bezpieczny. Zaznaczam, że wykonanie wyrobu zgodnie z normą zharmonizowaną nie daje gwarancji, że wyrób jest bezpieczny, a tylko możemy tego domniemywać.
- Oznaczamy rozdzielnicę nazwą typu.
- Opracowujemy jej dokumentację projektową, instrukcje montażu, obsługi, użytkowania, pakowania, przewożenia, magazynowania itp.
- Wykonujemy ją.
- Wykonujemy badania typu.
- Wykonujemy badania wyrobu.
- Wystawiamy deklarację zgodności.
- Oznaczamy wyrób znakiem CE.
- Wprowadzamy na rynek UE.
- W międzyczasie dokumentacja i wyniki badań lądują w archiwum gdzie przechowujemy je o ile dobrze pamiętam przez 10 lat.
- Montujemy zgodnie z dokumentacją producenta dotyczącą montażu.
Jeśli się gdzieś pomyliłem to proszę o sprostowanie, a następnie proszę o odpowiedź na pytanie jak Koledzy instalatorzy radzicie sobie ze spełnieniem swoich wymagań czyli jak, a w zasadzie na jakiej podstawie rozdzielnice przez siebie montowane oznaczacie znakiem CE i jak wystawiacie deklaracje zgodności. I czy zawsze oznaczacie?
Oczywiście nie oczekuję tutaj odpowiedzi w stylu zamawiam kpl. rozdzielnicę u producenta, który to wystawia deklarację zgodności i oznacza wyrób znakiem CE, a wy tylko ją montujecie zgodnie z instrukcją montażu. Takie przypadki są oczywiste i nie wymagają wyjaśniania i proponowałbym ich nie poruszać i nie oczekuję na nie odpowiedzi. Interesują mnie wszelkie inne przypadki.
A może nie ma innych przypadków?