Pomiary wg publikacji ISE

Niedawno zakupiłem 3 książki oferowane przez ISE - dałem aż 129zł wszystkie dotyczą pomiarów i tak

  • panów Krystyn Kupras i Witold Ślirz - ozanaczam je jako “A”,
  • panów Władysław Orlik i Jerzy Przybyłowicz - oznaczam “B”,
  • tłumaczenie z niemieckiego - oznaczam “C”,
    Gdybym miał im wystawić oceny to wyglądałoby to tak:
    dla “A” niedostateczna,
    dla “B” dobry (z kilkoma uwagami),
    dla “C” dobry ale małoprzydatna dotyczy praktycznie jednego miernika,

Wiem, że już oceny wywołają burze i musze się choć trochę wytłumaczyć.

Więc publikacja “A” jest haotyczna, stosuje bardzo dowolną symbolikę, niezgodną z powszechnie stosowaną, niewłaściwe metody pomiarowe i protokoły, opiera się na nieaktualnej literaturze prawnej itd - ale rozumiem potrzebne konkrety:( podam tylko kilka przykładów)

  • str. 257 przykład protokołu badania odbiorników zabezpieczonych RDC ( mój skrót) zawiera przykład badania wyłącznika RDC z kilkunastu gniazd a nie odbiornika. tak nie wolno robić ze wzgledu na naturalne prądy upływu instalacji, to co mierzy przyrząd nie jest prądem zadziałania wyłącznika RDC. Na co komu wartość Ud powinno być UL ( małe L) dla określenia wymaganych warunków środowiskowych ( np.25V lub 50V) - patrz poblikacja “B”,
  • w jednym protokole ( str. 149) jest dwa razy Us o radykalnie różnym znaczeniu,
  • wymagane prądy wyłączające dla wkładek topikowych: np. dla wkładki 40A typu WT-1/gG dla czsu 0,4s podaje 220A a według “B” jest 300,4A - praktycznie żadna wrtość nie zgadza się między publikacjami.
    dla wyłącznika nadmiarowoprądowego jest tabela dla jednego czasu 0,2s czyli dla warunków gdzie powinno byc wspomaganie przez RDC i nie powinno się stosować “nadmiarówek” samodzielnie. Publikacja “B” podaje wzór dla czasów 5s.
  • pomiary uziemień. Na wstępie podaje pomiar udarowy ale ani miernika ani protokoły, ani omówienia metody.

Publikacja “B” jest zancznie lepsza wszędzie podaje żródło informacji, każdy protokoł ma " ręce i nogi", wadą jest powoływanie się na źródła, które nie mają mocy prawnej a nawet zalecenia autoratywnego.

Czyli ogólnie do nauki może służyć publikacja “B” ale nie za 129zł proponuję tańsze rozwiązanie np. prof. Markiewicza.

O cho cho :slight_smile:)))
Jeśli dobrze rozumiem to autor publikacji “A” jest stałym bywalcem forum.
Gryzę paznokcie i czekam na odpowiedź.

Już z samego faktu dużej aktywności autora publikacji “A” na łamach forum wynika, że jest on osobą niezapracowaną. To o czymś świadczy. Treść Jego wypowiedzi na łamach forum w pełni potwierdza stawiany zarzut haotyczności. Tak więc król jest nagi.

Witam wszystkich kolegów na FORUM a szczególnie kolegę „Grzegorz K”

Nie wiem czy kolega jest na bezrobociu czy na emeryturze ale
mogę jedynie wstawić cytat kolegi „jest on osobą niezapracowaną”.
Kto pracuje w jakim celu? Czego to dotyczy? Czy dzieląc się własną wiedzą i słuchając kolegów na FORUM to nie jest pracą?
Wiele osób na FORUM wie wszystko. Ja niestety zawsze mówię iż wiem mało i dlatego się nadal uczę.
Jeżeli kolega „Grzegorz K.” jest częstym uczestnikiem FORUM to pewnie dobrze wie kto to jest „autor publikacji A” (praca zbiorowa)
– to my www.pomiary-elektryczne.com.

Nasz czytelnik stwierdził „Wiem, że już oceny wywołają burze…” – odpowiem.

Zastanawiam się dlaczego:

  • Kolega „Grzegorz K” jest również osobą niezapracowaną i szybciej niż ja zdążyłem na to odpisać?
  • Czy Kolega „Grzegorz K” chciał wywołać tornado?
  • Dlaczego Kolega „Grzegorz K” używa cytatu jak czytelnik „autora publikacji A”
    i te same błędy ortograficzne „haotyczności” – wydaje mi się iż powinno być CH.
    Ps.
    Autor „czytelnik” mógł się pomylić (jak takich błędów robię mnóstwo bo to jest wina durnych komputerów) ale kolega Grzegorz który jest niezapracowany też się pomylił.

Na koniec:
Życzę koledze „Grzegorz K” aby miał tak małą firmę jak ja i tyle pracowników albo 100 x tyle.

ABY SKOMENTOWAĆ WPROST WYPOWIEDŹ KOLEGI „GRZEGORZ K”

Z SAMEGO FAKTU DUŻEJ AKTYWNOŚCI MOJEJ OSOBY I INNYCH KOLEGÓW NA FORUM
WYNIKA, ŻE JA I INNE OSOBY NA FORUM SĄ NIEZAPRACOWANE.

Cytat kolegi „ Tak więc król jest nagi” – bez komentarza – czy kolega wie czyj to jest cytat – nie bo czyta to co chce albo to co mu kto powie.

Kolego „Grzegorz K” – nie będę się wypowiadał gdy nie wiem z kim mam przyjemność. Bardzo chętnie cdn. Gdy się dowiem.

AUTOWI WĄTKU ODPOWIEM JUTRO – BO JESTEM ZAPRACOWANY (23.36) .

Pozdrawiam Krystyn

Witam wszystkich kolegów na FORUM a szczególnie kolegę „Czytelnika”.

Pierwsze to chciałem podziękować za opinię. Każdy ma prawo się wypowiedzieć. Myślę iż każdy autor książki jest zadowalany z opinii od swoich czytelników i krytyków.
Nie wiem czemu kolega stwierdza „Wiem, że już oceny wywołają burze” – wg mnie jest to bardzo normalne i o to nam chodzi..

Sam wywołałem taki wątek:

Autor: KSKRAK Krystyn ()
Data: 2002-10-09 21:53

Witam kolegów na FORUM(może nowy ciekawy temat?)

W dniu dzisiejszym mamy wiele książek, publikacji i artykułów na temat wykonywania pomiarów. Jedni piszą 2+2=4 a inni mówią że to jest za dokładnie lub nieprawda.
I kiedy ten wykonawca pomiarów dowie się prawdy kto ma racje.
Dlatego chciałem zadać pytanie, które wg mnie będzie również opinią wydanych książek w ww. temacie:

JAKIE PUBLIKACJE I JAKICH AUTORÓW DOTYCZĄCE POMIARÓW SĄ PRZEZ KOLEGÓW UWAŻANE JAKO DOBRE A KTÓRE ZA SŁABE I DLACZEGO.

Ja oceniam wszystkie książki tego typu na 3 i 4 z zakresu 2-5. Nikogo nie oceniam a 2 oraz nikt nie zasługuje na 5. Swoją wyceniam na 3. Jako autor książki nigdy nie wydam oceny która książka ma jaką ocenę.
Ostateczną opinią jest ilość sprzedanych egzemplarzy. Prawie każdy czytelnik przed zakupem książki przeglądnie tą czy inną i zadecyduje co ma kupić.
Kolega Czytelnik miał pecha. Oddając nasze wydanie do drukarni ja i współautorzy zastanawialiśmy się ile drukować. Wiele głosów było za nakładem 2000 egz. mówiąc iż tyle nie sprzedamy przez dwa lata. Ja zadecydowałem drukujemy 3000. I o dziwo nakład ten zniknął z półek w ciągu nie całego roku. Tak więc wydrukowaliśmy nast. 3000 i poszły. Sam jestem tym bardzo zaskoczony.

Zakończył bym ten temat gdyby kolega Czytelnik miał rację i może bardziej znał zagadnienia pomiarowe, nie z wydawnictw lecz z własnej wiedzy.
Częściowo odpowiem:

  1. „stosuje bardzo dowolną symbolikę, niezgodną z powszechnie stosowaną” – nie rozumiem co oznacza „powszechnie”. Z której książki wynika ta powszechność.

  2. „niewłaściwe metody pomiarowe” – w każdej książce są takie same.

  3. „niewłaściwe … protokoły” – wreszcie mamy Czytelnika który wie jak mają wyglądać właściwe. Protokoły te są opracowane w 1985 roku, zmodernizowane 1997, w roku 2000 zaopiniowane przez SEP. Do dnia dzisiejszego w ten sposób są pisane przez minimum 2500 firm w całej Polsce. Jak również pracują na nich Zakłady Energetyczne, Uczelnie, SEP-y itd.

  4. „opiera się na nieaktualnej literaturze prawnej” – nie wiem czy Czytelnik przeczytał dobrze tytuł POMIARY… W ROKU 2000”. Nie będę wymieniał książek w których pisze wznowienie w 2001 roku a zawartość jest identyczna z wydaniem z 1999 rok.

  5. „str. 257 przykład protokołu badania odbiorników zabezpieczonych RDC ( mój skrót) zawiera przykład badania wyłącznika RDC z kilkunastu gniazd a nie odbiornika” – gdyby Czytelnik przeczytał to niedostateczne wydanie chociaż na str. 156 to by wiedział po co jest ta tabela. Jest do pomiaru gdy z jednego RCD jest zasilane gniazdo czy odbiornik.

  6. „tak nie wolno robić ze wzgledu na naturalne prądy upływu instalacji, to co mierzy przyrząd nie jest prądem zadziałania wyłącznika RDC.” – nie dokładnie rozumiem o co chodzi. Jeżeli Czytelnik też jest osobą niezapracowaną to zapraszam do innego wątku „pomiary przy pomocy baterii i żarówki”. Też ktoś gdzieś podobnie napisał.

  7. „Na co komu wartość Ud powinno być UL … patrz poblikacja “B” – czemu Czytelnik odsyła na do „B” nie do „C”. W „C” – jest opis pomiarów Ud. Czy publikacja „B” jest wykładnią? Po co wszystkie firmy produkujące mierniki pomiarowe wykonują pomiar Ud. Może wyjaśnię iż Ud to jest napięcie dotykowe powstały w czasie zwarcia i sprawdzany warunek TAK = Ud < Ul. „Ul” jest również zamieszczone w protokole lecz w tym celu należy zobaczyć na jeszcze jedną stronę książki.

  8. „( str. 149) jest dwa razy Us o radykalnie różnym znaczeniu” – tu kolego Czytelnik znowu ma odmienne pojęcie od wszystkich. Jest „Us” = napięcie i „Rpis-Us” = rezystancja. Czy wg Czytelnika gdy mamy np.: punkt 2 z podpunktem A oraz punkt 3 z podpunktem A to w piśmie są dwa identyczne punkty A.

  9. „dla wkładki 40A typu WT-1/gG dla czsu 0,4s podaje 220A a według “B” jest 300,4A” – nie wiem na której str. w „B” jest taki opis więc nie podważam.
    Wg charakterystyki pasmowej (nie producenta) z przepisów krotność dla 40A przy t=0.4s wynosi ok. 5.5. Tak więc Ia=k*In tj. 40 * 5.5 = 220A.

NO DOSYĆ BO NAPISZĘ NOWĄ KSIĄŻKĘ I INNA SPRAWA CZEKA.
I gdybym chciał opisać jeszcze inne błędy w mojej książce to …

Nadmienię iż wydawnictwo „B” przeczytałem od deski do deski i wiele się nauczyłem. Jeśli chodzi o „C” wg mnie są tam opisane zagadnienia pomiarowe. A czy będzie to miernik f-my X czy Y to przecież to samo.

BARDZO ISTOTNE CYTAT KOLEGI CZYTELNIK „NIEWŁAŚCIWE PROTOKOŁY”.

Ja zawsze piszę i mówię iż mało wiem. Wielu kolegów, też autorów książek pisze „ja bym proponował”. Są również autorytety którzy stwierdzają jednoznacznie iż to jest do d…
Te protokoły powstały przy udziale kilkuset osób (od elektryka poprzez inspektorów do profesorów) piszących uwagi co jest źle co dobrze co poprawić.
Kolega Czytelnik podsumował nie tylko książkę lecz wszystkich współautorów, recenzentów, wiele innych osób jak również ponad 2500 firm które piszą na niewłaściwych protokołach. GRATULUJĘ WIEDZY.

Zapraszam do nowych wątków i gdyby Czytelnik się chciał zidentyfikować.

Pozdrawiam Krystyn

Ze względu na brak czasu na stronę zgladam tylko okazjonalnie, więc co do identyfikacji to jestem elektrykiem , bardziej prktykiem niż teoretykiem ale jednocześnie nauczycielem, stąd zainteresowanie publikacjami.

natomiast w temacie:

Ad6) wyobaźmy sobie obwód zabezpieczony RCD 30mA o naturalnym upływie 10mA , niech obwód zasila kilka gniazd. Przłączając przyrząd do jednego z nich powodujemy zadziałanie RCD pradem 17mA. Taką wartość pokarze przyrząd. Ale naprawdę RDC zadziałał poprzez sumę prądów czyli 27mA co oznacza, że jest uszkodzony. Stąd przycisk TEST jest niewiarygodny. Do badania RDC należy odłączyć obwód.

Kupiłem książki aby je polecić ( teraz już nie) adeptom sztyki “elektryka”. Rozumiałem, że serwisie elektryków trzy książki w komplecie to będą się wzajemnie uzupełniać, a one są ze sobą sprzeczne ( przykład współczynników czy raczej wartości prądów powodujących ich zadziałanie).
Używanie symboli zastępujących słowa prąd, napięcie itd są znormalizowane chociażby w PN-91/E-50009/02 i nie mogą dowolne np. Us oznacza napiecie krokowe a nie jak w przykładowych protokołach napięcie znamionowe sieci, Ja to jest prąd wyłączeniowy a nie prąd wskazywany przez amperomierz. Natomiast w publikacji jest zupełnie dowolnie i niekonsekwentnie. Aż cud, że litera U jest zarezerwowana dla napięcia. Przyznaję, że jest bałagan ale to właśnie przez takie książki.
To ile egzemplarzy zakupiono nie świadczy o jakości publikacji a jedynie o zapotrzebowaniu na ten rodzaj wiedzy - ilu było zadowolonych? a ilu zgłupiało zupełnie nie wiedząc w co wierzyć? W Polsce ciągle panuje przekonanie, że jak coś jest napisane a jeszcze w książce to jest prawie święte.
W tytuły proferorskie już dawno nie wierzę ( patrz INPE nr 46) albo sam fakt naszego nazewnictwa " Ochrona przed dotykiem pośrednim" przecież to jest bzdura, którą należy rozumieć " przed skutkami dotyku pośredniego". Czy mam rację? A ilu profesorów się pod tym podpisało?

Podtrzymuję swoją opinię:

  1. książki są niewarte pieniędzy,
  2. opisują to samo w różny i do tego sprzeczny sposób robiąc wodę z mózgu,
  3. nie stanowią żadnego kompletu i uzupełnienia.
    jedna publikacja “B” ma sporą wartość merytoryczną ale nie za te pieniądze.

Przepraszam ale przez najbliższy miesiąc nie będę mógł korespondować. Pozdrawiam pana “CZESŁAWA” podobały mi się jego wypowiedzi dysponuję dużą wiedzą i dostępem do literatury, którego mi brak.

Witam kolegę Czesława i wszystkich kolegów na FORUM.

Jak widać ja również zgadzam się z kolegi opinią.
Przytoczę ponownie część z mojego wątku:
„W dniu dzisiejszym mamy wiele książek, publikacji i artykułów na temat wykonywania pomiarów. Jedni piszą 2+2=4 a inni mówią że to jest za dokładnie lub nieprawda.I kiedy ten wykonawca pomiarów dowie się prawdy kto ma racje.”

Jeżeli kolega prześle mi swój adres emial to prześlę koledze trochę informacji z tej dziedziny.

Pozdrawiam Krystyn

Pozdrawiam


Witam kolegę Krystyna i pozostałych uczestników forum

Dla mnie zawsze 2 x 2 = 4 . Choć jak w Rosji ogłosili konkurs na etat Księgowego, to wszystkim uczestnikom zadano pytanie ile jest 3 x 5 = ? . Wygrał kandydat którego odpowiedź brzmiała 3 x 5 = 5. Odpowiedź kandydata było następujące : 5 dla mienia, 5 dla Tiebia, 5 dla Gosudarstwa. Gosudarstwa nie nada omaniwat.

Czekam na obiecane materiały, mój e-mail zeaip@wp.pl.

Pozdrawiam

PS
Ładny mecz zagrała Wisła z Parmą. Ja kibicuję Wiśle.

Witam kolegę Czesława.

To moje lenistwo kopiowania linii spowodowało błędne zaadresowanie.
Ta wiadomość była skierowana do „Czytelnika”.
Ale zawsze przyjemnie z kimś porozmawiać lecz od tego nie jest FORUM.
Przepraszam za omyłkę. A pa ruskim to ja zabył. Co do meczu to dziękuję w imieniu Krakowa ale kibicem byłem do 1974 r. gdy mecze były sportowe a nie jak obecnie sponsorowane i czasami przed meczem wiemy kto już wygrał.

Pozdrawiam Krystyn

Witam kolegę „CZYTELNIK”.
(PONOWNIE Z POWODU WCZEŚNIEJSZEGO BŁĘDU W ADRESIE)

Jak widać ja również zgadzam się z kolegi opinią.
Przytoczę ponownie część z mojego wątku:
„W dniu dzisiejszym mamy wiele książek, publikacji i artykułów na temat wykonywania pomiarów. Jedni piszą 2+2=4 a inni mówią że to jest za dokładnie lub nieprawda.I kiedy ten wykonawca pomiarów dowie się prawdy kto ma racje.”

Jeżeli kolega prześle mi swój adres emial to prześlę koledze trochę informacji z tej dziedziny.

Pozdrawiam Krystyn

Zanosiło się na ekscytującą dyskusję techniczną a okazało się że:

  • jeden chyba dał sobie spokuj uznając przeciwmika za niegodnego uwagi,
  • drugi oskarżony o grzech śmiertelny elektryka ( brak etyki, naciąganie lub wręcz oszustwo, nieznajomość zagadnienia itd) zamiast się bronić zmienił temat na fudbol i rosyjską ruletkę.
    Jestem zawiedzony postawą kolegów. Czy ktoś jeszcze na forum ma te książki i mógłby podjąć temat. Podobno pół Polski korzysta i z tej książki i programu?

Czytając ten wątek na forum,przypomniały mi się okresy kampani przed wyborczych naszych polityków,prezydentów i radnych.To znaczy:obłudę,napuszczanie jednych na drugich,brak zrozunienia i szukania dziury w całym.A to wszystko nie w oczy tylko w głębokich podtekstach.
Przestaje mi się podobać strona ISE.
Niedawno mój kolega z czasów szkolnych powiedział " to strona oszołomów "
Może miał rację.
Pozdrawiam…

Witam

Zanosiło sie na dyskusję i faktycznie nic z tego nie wyszło.
Uważam, że jak to w życiu bywa prawda jest tak na prawde po środku. gdybysmy mieli tklich pozycji (piszę o książkach) kilkanaście lub więcej a oprogramowania chociażby kilka to chyba porównanie miałoby sens. Nie wiem, czy tak jak jest to na witrynie ise.pl porównywanie programu Krak2003 do Worda ma jakiekolwiek znaczenie i czy można być z tego dumnym. Dopuki nic na rynku się nie zmieni i nic nowego się nie pojawi skazani jesteśmy na to co jest. Chyba ze ktoś lubi “Pakiet Elektryk”. Nikt przeciez z nas nie jest idealny i nie stworzy rzeczy, która spodoba sie wszystkim. Będzie zawsze tyle zdań co dyskutantów. Oczywiście dyskusja powinnamieć charakter merytoryczny a nie obraźliwy i powinnawszystkim uczestnikom na dopełnienie swojej wiedzy. Jeśli uczestniczą w niej publicyści i autorzy przedmiotu dyskusji to powinni po prostu wyciągać z niej odpowiednie wnioski.

Pozdrawiam i życzę mniej stresowych sytuacji

Witam kolegów

Uważam że elektryka w porównaniu do n.p polityka, cechuje pewna kultura i tolerancja. Skoro uczestnicy na forum występują jako koledzy, to obowiązują pewnę zasady koleżeństwa, a dyskusja powinna mieć wyłącznie charakter merytoryczny. Wątek " Pomiary w/g publikacji ISE" utworzył kolega czytelnik i rzeczowo przedstawił ocenę publikacji Pana Krystyna. Z oceną kolegi czytelnika ja osobiście się zgadzam. Jednocześnie szanuję pracę włożoną w publikację książki Pana Krystyna. O wiele łatwiej jest stworzyć opracowanie dla wąskiego kręgu osób, a co innego dla szerokiego grona. Sam autor ocenia swoją pracę na ocenę 3 i z tą oceną się zgadzam. Brak wypowiedzi kolegów związanych z utworzonym wątkiem a odnoszącym się do publikacji kolegi Krystyna uważam za cnotę szanującego się elektryka.
Natomiast jeżeli Pan Krystyn, włączy w formie dyskusji uczestników forum do stworzenia nowego wydania ksiązki, a nie do opinii - to myślę że nowe wydanie będzie na właściwym poziomie.

Pozdrawiam

Witam kolegę „kotek” i wszystkich kolegów na FORUM.

NIE MA WOJNY I NIKT NIE GRYZIE PAZNOKCI

Ja, który popełniłem „grzech śmiertelny elektryka” i zawiodłem kolegę „kotek” który zgryzł swoje paznokcie z podczas „rosyjskiej ruletki” na forum bo nikt nikogo nie zabił.
Do wypowiedzi kolegi „kotek” mogę dołączyć wypowiedź kolegi Roberta.

Kolega „kotek” zachowuje się tak jak nasze pseudo MEDIA. Mało czyta treść i szuka sensacji. Prowokuje innych do wypowiedzi nie zabierając konkretnego zdania co na ten temat wie. Gdy dwoje kolegów przy piwie zaczną wymieniać poglądy, to należy im podać siekierki, uciec na bok, gryźć paznokcie i czekać na skutki. No bo co to za burza gdy krew nie popłynie.
Kolega „Czytelnik” napisał swoje zdanie i wymienił swoje uwagi. Na uwagi te odpowiedziałem w 9 punktach. Po czym kolega „Czytelnik” może nie miał czasu i nie dementował moich odpowiedzi wyjaśniając jeden (6) punkt pytania, który nie zrozumiałem. Gdyby nadal dyskutować na te tematy to ja i kolega „Czytelnik” może musiałby zaprzestać pracy z powodu braku czasu.

Ale jak widzę kolega „kotek” zabierając tak AKTYWNY głos w tym wątku na pewno jest dobrze zapoznany z tematem pomiarów i wydawnictwami „A”, „B”, „C” i
może sam się wypowie na moje 9 odpowiedzi. Jeśli chodzi o opinię dot. mojej książki (pracy zbiorowej) to odpowiedź nie ma dla mnie znaczenia.

Z których mediów kolega „kotek” dowiedział się „PODOBNO PÓŁ POLSKI KORZYSTA I Z TEJ KSIĄŻKI I PROGRAMU?” – ja nigdzie tego nie słyszałem. Może to nowe radio kolegi „WOLNA EURO”? Chyba kolega nie ma zielonego pojęcia ile jest takich książek, ile firm wykonuje pomiary i ile jest ludzi w Polsce.

A może to jest jakaś propaganda? A może kolega pisze własną książkę lub program? Lub działa w konspiracji elektryków?
A może kolega pisał to w trakcie przegranego meczu lub było ostatnie słowo grając w rosyjską ruletkę?

Ponownie przytoczę cytat kolegi „Robert”:
„To znaczy: obłudę, napuszczanie jednych na drugich, brak zrozumienia i szukania dziury w całym.”

FINAŁ:
Cytat kolegi ”kotek” :
”brak etyki, naciąganie lub wręcz oszustwo, nieznajomość zagadnienia itd.”

Bardzo proszę oficjalnie podać swoje dane osobowe na FORUM.
Potwierdzić iż słowo „oszustwo” jest skierowane do naszej firmy.
W tym przypadku będę wiedział iż kolega „kotek” jest osobą poważną i wytoczę sprawę sodową.
Słowo „oszustwo” zostało tylko tu wypowiedziane.

Ps.
Ja nie: „Gryzę paznokcie i czekam na odpowiedź.”
mam to w rzyci ( przepraszam za błąd miało być w „życiu” – to ta klawiatura).

Pozdrawiam Krystyn

Witam kolegę Roberta i wszystkich kolegów na FORUM.

Całkowicie trafna wypowiedź. Nic dodać, nic ująć. Jedynie zawieśmy wypowiedź kolegi z czasów szkolnych.

Pozdrawiam Krystyn

Witam kolegę „Adam Nalewalski” i wszystkich kolegów na FORUM.

Całkowicie się zgadzam z wypowiedzią kolegi. To powinna być dyskusja na temat a nie sytuacja taka jak podsumował kolega „Robert”.
Dziś każdy może napisać książkę. Każdy ma prawo pisać co chce. Każdy może kupować co chce. Każdy autor książki interpretuje przepisy wg własnego zdania. I do czego dochodzimy – do chaosu.
Czy to jest dobre czy złe? Wg mnie złe.
Jeśli chodzi o wydawców (takich jak m.in. JA) robimy czytelnikom wodę z mózgu z powodów różnej interpretacji przepisów. Kto z autorów książek, publikacji itd. ma rację?
(Może kolega „kotek” ma na to jakąś alternatywę).
Ktoś mądry napisał iż powinienem się bronić lecz nie wiem przed czym, przecież nikt poważny mnie o nic nie oskarża, może chodziło o wyjaśnienia, lecz nie każdy umie pisać.
Jeśli chodzi o sondę na temat programu to pozostawmy tą sprawę do zakończenia sondy. Była to inicjatywa ISE i dowiedziałem się o tym po ok. 10 dniach. Nie będę zaprzeczał iż mnie to cieszy. Kolega Jacek utworzył ten wątek dla nas wszystkich. Nadmienię tylko iż aby pisać tylko w WORD to należy korzystać z kalkulatora. W WORD można tylko edytować pliki bez obliczeń. Jeżeli WORD ma załączone przeliczenia – to powinniśmy nazwać pakiet WORD+EXCEL.
Inną sprawą jest:

  1. przyzwyczajenie do swojego programu np.: w EXCEL,
  2. koszty nowego programu,
  3. jak widać z ankiety ręcznie też można pisać,
  4. kto kupi program bez opinii np.: SEP,
  5. itd.(pozostawmy tą sprawę do zakończenia sondy)

Jak kolega „Adam Nalewalski” wspomniał o proporcji programów i czy można być z tego dumnym. Odpowiem: niech mówią za mnie inni – nasza firma się nie wstydzi niczego i całkowicie jest z tego zadowolona.
A jak dojdziemy do tego (ktoś już to napisał) „PODOBNO PÓŁ POLSKI KORZYSTA I Z TEJ KSIĄŻKI I PROGRAMU?” to proszę pisać do mnie EKLEKTYK WSZECH ŚWIATA.

Kolego „Adam Nalewalski” cytat „Nikt przecież z nas nie jest idealny i nie stworzy rzeczy, która spodoba się wszystkim.”
Ja się z tym całkowicie zgadzam ale nasz kolega „kotek” (gryzący paznokcie) na pewno uzupełni ten wątek.

Pozdrawiam Krystyn

Zostałem wywołany do tabicy za , jak rozumiem za niegrzeczności towarzyskie.

  1. nie witam się z kolegami ( to z innego wątku) - ponieważ uważam to forum za techniczne a nie towarzyskie i treść powinna być zwięzła, treść towarzyska powinna być jakby w domyśle. Pewna anonimowość ( przecież nie do końca bo dostaję e-maile) daje swobodę wypowiedzi bez zwracania uwagi na stylistykę ,brak literki, czy nawet ortografię

  2. Spodziewałem się, że ten watek pójdzie w stronę techniczną, że będą udowadniane racje czysto techniczne a mniej ambicjonalne. Temat np. zawartości protokołów z pomiarów jest dość ważny - spodziewałem się wypracowania ( może zweryfikowania ) wzorca. Niestety w pewnym momencie zeszło na fudbol. Chociaż odrobina humoru zawsze jest wskazana.

  3. Jeśli autor podał ilość sprzedanych egzemplarzy należało się spodziewać odzewu innych czytelników i recenzji ale nikt nie podejmuje tematu. Podejrzewam, że nie chcą się wystawiać na uszczypliwości kolegów. Po co taka wypowiedź, że ktoś nic nie robi ( można zrozumieć “leń”) bo jest aktywny na forum.
    Uważam, że ten wątek należy zakończyć nic ciekawego już nie może się tu zdarzyć.

Witam,
na poczatku ROTFL (brawo kotek) - a potem żenada :frowning:( Rzaczywiscie dyskusja zeszla do poziomu zbyt niskiego (to chyba standard w tym kraju od pewnego czasu…). ZAWSZE są dwie szkoły: za i przeciw. Ale racje trzeba umieć przedstawic w sposób MERYTORYCZNY, a nie pluć… Stare konie, a jak dzieci w piaskownicy.
Kotek, odezwij się na majla, mam sprawę :wink:
Pozdrawiam

mnie się wydaje że wszyscy po trochu niezrozumieli intencji innych

ja też odczułem po przeczytaniu czytelnika zainteresowanie co pan Krystyn odpowie na te zarzuty, ale w sensie technicznym. Niestety jakoś się to powichrowało i poszło w całkiem nieodpowiednim kierunku. Ogólnie sam byłęm ciekaw publikacji pana Krystyna i szkoda że czyttelnik znikną i nie rozwija wątku.

Uważam że to jest dobry pomysł książka + program jako części się uzupełniające, bo faktycznie często różne wydania mają różną symbolikę. Dla doświadczonych pomiarowców to nie ma znaczenia bo wie każdy o co chodzi, zaś dla początkujących jest to dobry punkt wyjściowy.

czytelnik powiedział że jest nauczycielem i dziwi mnie że mu się taki pakiet nie podoba, ot chodźby z pozycji nauczyciela może zobaczyć jak różne interpretacje/błędy występują w tych samych zagadnieniach. Może to wytknąć i powiedzieć że tak tego nie można robić/interpretować.

Z drugiej strony myślę że pan Krystyn jakby mu udowodnić że się pomylił, to poprawiłby błąd w następnych wydaniach (czy też umieścił erratę na swoich stronach www) co by przecież było ku ogolnej korzyści.

To że pan Krystyn współautor programu i książki uczestniczy w tym forum uważam za super sprawę. Wszystkiego można się dopytać i wszystko wyjaśnić czego z innymi autorami się tak łatwo nie dokona. Powiem więcej obecność pana Krystyna zachęca do kupienia tych pozycji z natłoku innych gdyż widać co pan Krystyn sobą reprezentuje. pewnie że możemy się z czymś nie zgodzić wtedy bierzemy inną publikacją i postępujemy wg niej.

jako przykład mogę podać siebie. Sam bowiem posiadam program pana Krystyna i jak miałem problemy to od razu uzyskałem pomoc od pana Krystyna. Do programu jakoś się nie mogę przyzwyczaić i dalej sporo pomiarów obrabiam w Wordzie, ale to raczej kwestia przyzwyczajenia, bo do samego programu nie mam zastrzerzeń i uważam że dla początkujących pomiarowców (których oczywiście stać :wink: ) jest co najmniej dobry.


PS. panie robercie jak my jesteśmy oszołomami to ja nie chcę nazywać wśród kogo obracał się pana kolega ze szkoły