Niedawno zakupiłem 3 książki oferowane przez ISE - dałem aż 129zł wszystkie dotyczą pomiarów i tak
- panów Krystyn Kupras i Witold Ślirz - ozanaczam je jako “A”,
- panów Władysław Orlik i Jerzy Przybyłowicz - oznaczam “B”,
- tłumaczenie z niemieckiego - oznaczam “C”,
Gdybym miał im wystawić oceny to wyglądałoby to tak:
dla “A” niedostateczna,
dla “B” dobry (z kilkoma uwagami),
dla “C” dobry ale małoprzydatna dotyczy praktycznie jednego miernika,
Wiem, że już oceny wywołają burze i musze się choć trochę wytłumaczyć.
Więc publikacja “A” jest haotyczna, stosuje bardzo dowolną symbolikę, niezgodną z powszechnie stosowaną, niewłaściwe metody pomiarowe i protokoły, opiera się na nieaktualnej literaturze prawnej itd - ale rozumiem potrzebne konkrety:( podam tylko kilka przykładów)
- str. 257 przykład protokołu badania odbiorników zabezpieczonych RDC ( mój skrót) zawiera przykład badania wyłącznika RDC z kilkunastu gniazd a nie odbiornika. tak nie wolno robić ze wzgledu na naturalne prądy upływu instalacji, to co mierzy przyrząd nie jest prądem zadziałania wyłącznika RDC. Na co komu wartość Ud powinno być UL ( małe L) dla określenia wymaganych warunków środowiskowych ( np.25V lub 50V) - patrz poblikacja “B”,
- w jednym protokole ( str. 149) jest dwa razy Us o radykalnie różnym znaczeniu,
- wymagane prądy wyłączające dla wkładek topikowych: np. dla wkładki 40A typu WT-1/gG dla czsu 0,4s podaje 220A a według “B” jest 300,4A - praktycznie żadna wrtość nie zgadza się między publikacjami.
dla wyłącznika nadmiarowoprądowego jest tabela dla jednego czasu 0,2s czyli dla warunków gdzie powinno byc wspomaganie przez RDC i nie powinno się stosować “nadmiarówek” samodzielnie. Publikacja “B” podaje wzór dla czasów 5s. - pomiary uziemień. Na wstępie podaje pomiar udarowy ale ani miernika ani protokoły, ani omówienia metody.
Publikacja “B” jest zancznie lepsza wszędzie podaje żródło informacji, każdy protokoł ma " ręce i nogi", wadą jest powoływanie się na źródła, które nie mają mocy prawnej a nawet zalecenia autoratywnego.
Czyli ogólnie do nauki może służyć publikacja “B” ale nie za 129zł proponuję tańsze rozwiązanie np. prof. Markiewicza.