Ostatnio zastanawiałem się nad takim oto problemem: przy pomiarach impedancji petli zwarcia odczytuje się z charakterystyki zabezpieczenia wartość mnożnika prądu znamionowego, lub prąd określany jako Ia, następnie wymnaża się to przez pomierzoną wartość impedancji pętle, ewentualnie przyjmuje się współczynnik korekcyjny i podstawia do wszystkim znanego wzoru na sprawdzenie skuteczności ochrony. No i wszystko gra (albo nie jak instalacja jest do d…). Ale co w przypadku bardzo dużych wartości prądu znamionowego zabezpieczeń, powiedzmy tak od 250A w górę. Wtedy nawet po przyjęciu czasu wyłączenia 5 sekund wartości impedancji pętli muszą być bardzo małe (nawet poniże 0,1 … 0,05 ohma)? A może w takim przypadku stosuje się (bada) inną metodę ochrony przeciwporażeniowej? Jak koledzy radzą sobie w takch przypadkach?
ja problemu nie widzę.
duże wartości Ia są w małej odległości od źródła zasilania, i tam wartości impedancji pętli zwarcia też są małe, właśnie rzędu 0,05 om.
Potrzebny jest przecież prąd zwarcia i to jest istota sprawy. Normalnie prąd zwarcia “mierzy” się w sposób pośredni, impedancje tez w sposób pośredni, zatem wyniki obarczone są dodatkowymi błędami metody. Stąd im większy prąd probierczy tym mnieiszy błąd. Standartowo prąd probierczy wynosi ok 10 - 20 - 30A, ale do badania na stacjach rozdzielczych czy transformatorowych (dla prądów zwarcia powyżej 5kA) jest stanowczo za mały.
“Pomierzony” prąd zwarcia wypada porównać z charakterystyką bezpiecznika (czy innego urządzenia) oraz porównać z wymaganiami przepisów.
Często producenci podają tabela dla swoich bezpieczników. Ja już dawno zapomniałem o współczynniku “k” dla bezpieczników, uzbierałem tabele z prądami dla różnych czasów od kilkunastu producentów, otwieram “ściągę” producent, typ bezpiecznika, charakterystyka wkładki i z głowy.
Często duże wkładki mocy na długich kablach powoduja że sieć jest TT bo trudno uzyskać małe czasy wyłączenia.
Pomiary impedancji robię gdy potrzebuję wyliczyć ile metrów i jakim przewodem mogę podłączyć się do istniejącej już instalacji lub nietypowe wymagania (warunki) bezpieczeństwa.
Przy zabezpieczeniach 250A Zs wnosi od 0,2..0,4Ω zależnie od typu zabezpieczenia. Wykonywane pomiary przy zabezpieczeniach powyżej 630A (400A) przez standardowe mierniki mogą posiadać zbyt duży błąd pomiarowy. W tym przypadku proponuję miernik SONEL’a MZC-310 (pomiary bardzo małych impedancji pętli zwarcia z rozdzielczością 0,1mΩ prądem rzędu 150A przy 230V, maksymalnie 280A przy 440V. Więcej danych o mierniku na naszej stronie www.
Proponuję się zapoznać z PN-IEC 60364-1:2000, E.612.6.3 Pomiar impedancji pętli zwarciowej.
Zs <= (2/3) * (Uo/Ia)
Moje zdanie jest inne. Pomiary powinno się wykonywać na podstawie charakterystyk wg norm, a nie producenta. Jak Kolega wykona pomiary gdy w ST będą BM’y z NRD, ZSRR itp.?
Witam !!
cytat:
"Proponuję się zapoznać z PN-IEC 60364-6-61:2000, E.612.6.3
Pomiar impedancji pętli zwarciowej.
Zs <= (2/3) * (Uo/Ia) "
Tak słusznie.
Ale przy zastosowaniu 2/3 kłopoty mogą się zwiększyć.
Ja stosowałem przy pomiarach + 25%.
Ale po naszej dyskusji zwątpiłem, nie wiem czy słusznie ?
Po dokładnym przeczytaniu “syryjczyka” - 25% dotyczy projektowania !!??
Nie do końca projektowania, należy zastanowić się nad rezystancją styków, urządzeń zabudowanych w torach prądowych (wyłaczniki, rozłaczniki, odłączniki, bezpieczniki, złącza kablowe).
Nie bez znaczenia jest również temperatura otoczenia.
Reasumując, faktycznie współczynnik 1.25 pogarsza wyniki obliczeń na etapie projektu, ale również, chociaż może nie w takiej wysokości powinien być brany pod uwagę przy pomiarach.
Kolego Krystyn mam nadzieją, że bezpieczniki będą miały nieczytelne oznaczenia i kłopot z głowy, po prostu wpiszę w protokół że musza wymienić bezpieczniki; gorzej jak na nich coś jest nabazgrane - zostaje polowanie na “wiedzę”, przekopać się przez stare katalogi, książki bo i z starymi normami mogą być kłopoty.
Witam Kolegę “Yeti55” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Mam 2 krótkie pytania:
Na jakiej podstawie prawnej lub jakie inne uzasadnienie?
A co Kolega zrobi w instalacji modernizowanej 5 lat temu w której to w ZK są zainstalowane 20-letnie BM’y? Nawet gdy znajdziemy stare rozporządzenia czy normy z danymi tych BM’ów to nie będą to charakterystyki czasowo-prądowe, a że jest to instalacja modernizowana czyli TN-C-S należy stosować obowiązujące przepisy i charakterystyki.
Ps.
Książki nie są wykładnią do wykonywania obliczeń do pomiarów!
Bezpiecznik bez czytelnych oznaczeń nie daje możliwości oceny stanu bezpieczeństwa - na to nie potrzeba podstawy prawnej (czy drutowany bezpiecznik może być stosowany - nie bo nie znamy jego charakterystyk i innych danych,…, brak znaku dopuszczającego do stosowania), nawet samochód składak musi otrzymać świadectwo sprawności technicznej i co rok odnawiane, czy w samochodach można stosować szyby bez widocznej cechy, klosza od kierunkowskazu bez cechy - nie w kazdej chwili mogą zabrać badania techniczne.
Ja nie mam uprawnień do badań i wystawiania zezwoleń na bezpieczniki.
Czytelne stare oznaczenia - to coś z czym trzeba powalczyć, z drugiej strony ten, kto to zakłada “wiekowe” BM powinien przedstawić ze zrobił to zgodnie z projektem, a w projekcie powinny być interesujące nas dane. (odpowiedź na zasadzie “spychotechniki”). Jednak czasami w książkach są jakieś dane, daje to możliwość porównania z obecnymi oznaczeniami bezpieczników. Na zasadzie wiedzy technicznej można stwierdzić, że spełniaja lub nie spełniaja wymagań (oczywiście z bezpiecznym marginesem)
Jest problem z “wiekowymi” zabezpieczeniami w nowych (modernizowanych) instalacjach, ale to sprawa właściciela udowodnić ze spełniaja wymagania, w projekcie na pewno ich nie było.
Stare instalacje - nie ma siły “k” wszystko musi załatwić.
współczynnik 1,25 ( syryjczyka) dotyczy projektowania i tak ma być. projektant nie jest w stanie przewidzieć np. mufy kablowej. natomiast miernik podczas pomiaru mierzy również oporność styków itp i jego stosowanie przy pomiarach jest zbędne. to wszystko jest pomierzone. ale może się mylę?
Witam Kolegę “Yeti55” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Ad.1. Nie zrozumieliśmy się. Może dlatego że pisałem krótko. Rzeczą jasną jest że gdy nie będziemy widzieć napisów odnośnie prądu lub rodzaju BM’a (szybki, zwłoczny, itd.) to należy go wymienić. Lecz Kolega wspominał o uwzględnianiu charakterystyk w danych producenta i dlatego pisałem że dane nazwy producenta mnie nie interesują. Charakterystyki do pomiarów należy brać z norm.
Ad.2a. Odnośnie modernizacji i projektu to w projekcie będzie napisane np. bezpiecznik mocy zwłoczny 250A i jeżeli taki jest w złączu od 20 lat to nie widzę potrzeby go wymieniać.
A może odwrotnie na to popatrzeć? Właściciel zleca Koledze robotę i to Kolega powinien właścicielowi udowodnić dlaczego 20-letni BM należy wymienić, gdy w projekcie z przed 20-lat pisało BMz i teraz tez pisze BMz.
Ps.
A czy Kolega wykonuje projekty? A może Kolega widział projekt z standardowymi zabezpieczeniami z podaniem wskazanej firmy której to ma być bezpiecznik?
Witam Kolegę Andrzeja i wszystkich Kolegów na FORUM.
Ad.1. Czytać i to koniecznie. A po co ja to piszę. Tylko każdy wykonujący pomiary ma obowiązek znać przepisy i normy.
Ad.2. PN-IEC 60364-6-61:2000 Niniejsza norma jest tłumaczeniem angielskiej wersji normy międzynarodowej IEC 364-6-61:1986 wraz ze zmianami A1:1993 i A2:1997 i jest wydana jako identyczna z wprowadzoną normą międzynarodową.
Nie pamiętam, ale od ok. 20 lat stosuje współczynnik korekcyjny 0,7 lub 0,8.
Kolega się nie myli. To już było zapisane w:
Rozporządzenie Ministra Przemysłu z dnia 8 października 1990 r. 25 % większa od obliczonej, przy założeniu pełnego metalicznego zwarcia, z pominięciem impedancji ze styków, przekaźników i innych elementów. Inną wartość niż obliczona w ten sposób można przyjąć po przeprowadzeniu badań lub gdy jest to technicznie uzasadnione.
Witam wszystkich kolegów
Widzę, że zacząłem całkiem ciakwą dyskusję. Podziwiam wiedzę prawną kolegi Krystyna. Tylko brać przykład i cały czas się douczać (takie są przynajmniej moje przemyślenia). Ale wrócę do zacytowanego przykładu. Ja go rozumiem w taki sposób, że współczynnik wynikający z tego zapisu należy zastosować przy obliczaniu pętli zwarcia, a nie jej pomiarze. A może źle interpretuję ten przepis?
Badanie instalacji można z normy, lepiej z danych producenta zabezpieczenia.
Zazwyczaj nie ma problemu gdy sprawa jest jasna prosta i oczywista, gorzej gdy jesteśmy na granicy parametrów bezpiecznika i instalacji, ważna staje sie nawet temp bezpiecznika (wyższa temp=mniejszy prąd), rezystancja topika,…, często charakterystyki producenta są lepsze od normy.
Bezpieczniki pomimo podobnych oznaczeń charakterystyki wykonywane są w różnych wersjach, ale do tego należy dokopać się w materiałach producenta, stąd wolę dokumentację producenta od normy (do protokółu z badań)