Jakie należy wykonać pomiary transformatora obniżającego napięcie.
Chodzi o transformator zasilający żarówkę 24V oświetlenia stanowiskowego na maszynie.
Czy taki transformator należy mieżyć jak transformator spawarkowy??
Przegladnołem książke "Wytyczne pomiary w elektroenegetyce"i nie spotkałem podobnego przykładu (być może takowy przegapiłem bo książka jest dosyć obszerna).
intuicyjnie wykonałem pomiar petli zawrcia rdzenia oraz wartości izolacji :
uzwojenie pierwotne- rdzeń; uzwojenie pierwotne- uzwojenie wtórne i uzwojenie wtórne - rdzeń, w sumie to wszystkko nie ma co więcej mierzyć, ale nie wiem jakie wartości wymagane należy podać w protokole, tak jak dla transformatora spawarkowego 5M
Pytanie jest nie na miejscu. Kupuje się transrormator ochronny 100W,
lub 160W, spełniajacy wymagania, posiadajacy odpowiednią obudowę i odpowiednie gniazdo. I nic się nie mierzy.
Jeżeli kolega zastosował jakiś TRAF wyciągnięty z piwnicy, to należy go wyrzucic, nie nadaje się do w/w celów.
“Pętla zwarcia rdzenia” - taki parametr nie istnieje.
Jeżeli chce się coś mierzyć, to najpierw należy wiedzić co sie mierzy i wjakim celu, i trochę orientować się, co to jest TRAFO i jak działa.
CYRUS.
Ok jeszcze raz może coś nie zrozumiale napisałem.
Wykonałem badania odbiorcze maszyny, dokładnie tokarki po przeniesieniu jej pomiędzy zakładami. W szafie sterującej oprócz elementów sterowania jest również transformator 24 V zasilający żarówkę doświetlającą miejsce skrawania materiału. Prościej się nie da.
Transformator znajduje się tam od lat i niema sensu go wymieniać na nowy.A sądzę że skoro takowy tam się znajduje to należało by również sprawdzić jego stan techniczny , bo prawdopodobnie maszyna nie widziała pomiarowca od czasów zamontowania w poprzednim zakładzie a było to dawno
Ok mój błąd.
Transformator ma zacisk uziemiający i chodziło mi o pomiar zapewniający sprawdzenie skuteczności samoczynnego wyłączenia gdyby nastąpiło uszkodzenie izolacji następstwem czego było by pojawienie się niebezpiecznego napięcia na części przewodzącej w typ przypadku rdzeniu transformatora
Mam nadzieję ze koledze CYRUS rozjaśniłem sytuację.
Czy teraz mogę prosić kolegę CYRUSa lub któregoś innego o pomoc w rozwianiu moich niejasności
Kolega jest w błędzie.
Po pierwsze używanie nazwy „transformator ochronny” powinno być zastąpione nazwami „transformator bezpieczeństwa”. Takie pomyłki wielu robi i nawet stosują nazwę „transformator separacyjny”. Czym się to różni, to można przeczytać na: http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=7097
Po drugie, Kolega napisał „I nic się nie mierzy”.
Owszem, przepisy tego nie omawiają ale w DTR’ce danego urządzenia mogą być odpowiednie zapisy i czasokresy badań.
I po trzecie, Kolega napisał „I nic się nie mierzy”.
Czy tak samo można by podejść do wszystkich instalacji czy elektronarzędzi?
Owszem, książka ma trochę stron i wszystkiego z naszej branży nie dało się opisać.
Urządzenia obróbki skrawania metali itp., posiadające oświetlenie muszą posiadać transformatory bezpieczeństwa o napięciu <= 24V. Jak sama nazwa mówi „bezpieczeństwa”, to zapewne co jakiś czas należało by to bezpieczeństwo sprawdzić.
Niestety nie powołam się na żadne przepisy ale z praktyki wiem, że rezystancja izolacji między uzwojeniem pierwotnym a wtórnych wynosi kilkadziesiąt lub kilkaset MΩ.
Gdzieś w przepisach, pisało że min. rezyst. izol. powinna być nie mniejsza niż 5 MΩ ale to pewnie było napisane 30-40 lat temu.
Gdyby w w/w pomiarach wyszło mi mniej niż 5 MΩ, to zapewne szukałbym przyczyni i owe trafo wymienił.
Ps.
Czasami wiedza techniczna powinna być ważniejsza niż brak przepisów ale nie do wszystkich to dociera.
Witam !
Jaki cel jest zacisku uziemiającego, to dokładnie nie wiadomo.
Prawdopodobie, aby stosować ekranowanie pomiedzy uzwojeniami.
Ten parametr kolegi nie dotyczy.
Trafo musi mieć bezpiecznik na pierwotnym, zgodnie z zaleceniem producenta.
Pomiar kontrolny powinien dotyczyć rezystancji izolacji: Pierwotne-rdzeń
Wtórne-rdzeń
Pierwotne-wtórne
Sądze,że trafo jest w II klasie, kiedyś mierzyło sie napięciem 4kV.
Dziś może norma się zmieniła, znajdzie to kolega bez trudu w normach.
Jeżeli kolega zmierzy pod napięciem 2,5 kV, to też nikomu nie będzie zagrażać. Zwlaszcza,że rdzeń jest na PE. Wtórne też można podwiesić “na upartego” do PE - czyli obudowy obrabiarki.
CYRUS.
Czegoś tu nie rozumiem. Sądzisz kolego CYRUS, że transformator z zaciskiem PE zamontowanym na rdzeniu jest wykonany w II klasie ochronności?
Możesz wyjaśnić powód takiej klasyfikacji.
Witam !
Sama nazwa “ochronny” mówi za siebie. Chodzi o podwójną izolację pomiędzy uzwojeniem pierwotnym i wtórnym. Trafo posiada w oznaczeniu “podwójny kwadrat”.
Sądzę, że może chodzić nie o sprawy związane elektrycznie z transformatorem, ale o sytuację kiedy na rdzeń upadnie przewód fazowy.
Dokładnie jak z drzwiczkami metalowymi w rozdzielni, które w istocie nie są podłączone do żadnego obwodu elektrycznego.
Transformatory w II klasie nie muszą posiadać zacisku ochronnego.
Przykład: trafo TOO-100 w obudowie plastykowej - nie posiada zacisku.
Stopień izolacji w opisywanych przypadkach jest ten sam.
CYRUS.
Ale to Ty chłopie dopisałeś sobie do tego trafa że jest ochronny.
“Właściciel” tego tematu nie okreslił, że jest to transformator ochronny, a jedynie podał że jest zacisk PE, co wskazuje na trafo separacyjne.
CZY TO JEST ZROZUMIAŁE ?
Mała lekcja:
Transformator separacyjny
jest to specjalny transformator, którego napięcie uzwojenia wtórnego może być równe napięciu zasilania czyli o przekładni 1:1 (230 / 230 V). Oddzielenie galwaniczne miedzy uzwojeniami pierwotnym a wtórnym może być wykonane widoczną przegrodą izolacyjną lub przez zastosowanie wzmocnionej izolacji z metaliczną przegrodą podłączoną do uziemienia lub przewodu ochronnego PE.
A także może obniżać napięcie lub podnosić.
PRAWDA ŻE PROSTE?
Transformator bezpieczeństwa
jest to specjalny transformator, którego napięcie uzwojenia wtórnego jest obniżone do bezpiecznej granicy porażenia prądem zależnej od warunków środowiskowych np. o napięciu wtórnych 24 V (230 / 24 V) lub 12 V (230 / 12 V). Uzwojenia pierwotne i wtórne powinny być oddzielone galwanicznie widoczną przegrodą izolacyjną. Transformator bezpieczeństwa stosowany jest dla zasilania oświetlenia, urządzeń elektrycznych stacjonarnych i przenośnych w pomieszczeniach o dużym zagrożeniu porażeniowym jak np.: warsztatowe kanały samochodowe, kotłownie gazowe, pomieszczenia mokre lub o dużej wilgotności itp.
I teraz proponuję wrócić na początek tematu i dobrze posty z pytaniami czytać, a nie trzaskać w klawiaturę bez opamiętania.
Kolego Gruhaa !
Nie sądzę , że do maszyny zastosowano jakiś “kiepski” transformator
wykonany w I klasie.
Obrabiarka stoi w pomieszczeniu warsztatowym, a nie w biurze. Zgodnie z cytatem kolegi powinien być to transformator bezpieczeństwa. Ochronny - czyli w II klasie.
Dla mnie to oczywiste, dla kolegi nestety nie.
Trochę logiki, kolego Gruhaa !
A dygresja do początku tematu , to adres do kolegi.
Po co pisać o trafie separacyjnym, skoro to nie dotyczy tematu. Może kolega nie rozumie słowa separacja ?
Jak przekładnia 1:1 może podnosić lub obniżać ?
I znów luki w logice, wzięte z cytatu kolegi.
Chłopie - mała lekcja. Weź sobie do ręki trafo bezpieczeństwa montażowe bez obudowy, i przekonasz się z tabliczki znamionowej czy to druga klasa, i zobaczysz na dodatek zacisk PE.
Wniosek końcowy - to właśnie kolega GRuhaa trzaska bezmyślnie w klawiaturę. W algebrze mówią C.B.D.U.
CYRUS.
Panowie koniec dyskusji poczytajcie
PN-IEC 989:1994 oraz PN-IEC 742+A1:1997 chyba te normy rozwiążą dylemat co to transformator sterowniczy, separacyjny,bezpieczeństwa (wymagania dla transformatora). Na te normy i jeszcze kilka innych powołuje sie producent transformatorów (www.elhand.com.pl). Osobiście nie posiadam tych norm i na razie nie będę ich szukał.
Poza tym jeśli nie znamy metryki maszyny trudno określić jakimi przepisami potraktować transformator. Może wystarczy rezystancja izolacji 1kΩ/ 1V czyli wszystko powyżej 250kΩ przy 250V będzie ok.
Na pewno żaden z nich nie jest transformatorem bezpieczeństwa (nie uznaję nazwy ochronnym o czym już pisałem poprzednio).
A czy któryś z nich jest „separacyjnym”, to przytoczę cytat z książki „WYTYCZNE - pomiary w elektroenergetyce…”:
Transformator > – urządzenie elektryczne służące do przenoszenia energii elektrycznej prądu przemiennego drogą indukcji z jednego
obwodu elektrycznego do drugiego. Transformator zbudowany jest
z uzwojenia (cewki) pierwotnego oraz uzwojenia lub uzwojeń wtórnych. Napięcie uzwojenia lub uzwojeń wtórnych może być mniejsze, równe lub większe od napięcia zasilania uzwojenia pierwotnego.
Transformator bezpieczeństwa > – jest to specjalny transformator, którego napięcie uzwojenia wtórnego jest obniżone do bezpiecznej granicy porażenia prądem zależnej od warunków środowiskowych np. o napięciu wtórnych 24 V (230 / 24 V) lub 12 V (230 / 12 V). Uzwojenia pierwotne i wtórne powinny być oddzielone galwanicznie widoczną przegrodą izolacyjną. Transformator bezpieczeństwa stosowany jest dla
zasilania oświetlenia, urządzeń elektrycznych stacjonarnych i przenośnych w pomieszczeniach o dużym zagrożeniu porażeniowym jak np.: warsztatowe kanały samochodowe, kotłownie gazowe, pomieszczenia mokre lub o dużej wilgotności itp.
Transformator separacyjny > – jest to specjalny transformator, którego napięcie uzwojenia wtórnego może być równe napięciu zasilania czyli o przekładni 1:1 (230 / 230 V). Oddzielenie galwaniczne miedzy uzwojeniami pierwotnym a wtórnym może być wykonane widoczną przegrodą izolacyjną lub przez zastosowanie wzmocnionej izolacji z metaliczną przegrodą podłączoną do uziemienia lub przewodu ochronnego PE.
Prawdę powiedziawszy do nie znalazłem nic w dokumentacji o parametrach urządzenia. (instrukcja z lat 70dziesiątych)
Zgadzam się z tym. skoro urzadzenie ma za zadanie podwyższać stan bezpieczeństwa użytkowania maszyny to należało by sprawdzac co jakiś czas czy spełnia swoje zadanie.
Wyniki pomiarów transformatora są zadawalające. Jednak aby wszystko było zgodnie z przepisami uzyskany wynik należy porównać z jakąś wartością. Przyjme ja 5 MΩ
Kolego CYRUS
W obrabaiarce zastosowany jest Transformator I klasy ochronności i nie jest to żaden kiepski. Zamkniety jest on w szafie elektrycznej i nie ma do niego nikt dostępu więc po co stosować w takim przypadku transformator II klasy ochronności??
Jeżeli chodzi o transformator bezpieczeństwa to te wykonane w I klasie ochronności posiadają zacisk uziemiający. Dla przykładu mam właśnie taki przed sobą. Jest to:
Transformator ochronny firmy EFA
typ TO100 Wyk N/3
U1 220V
U2 24V
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Jeśli chodzi o klasę ochronności trafa bezpieczeństwa, to są produkowane w kl. I i II. Jeśli chodzi o mnie, to preferuję trafa I kl. z metaliczną przegrodą miedzy uzwojeniami gdyż jak wystąpi jakieś przebicie izolacji, to trafo się spali i zadziała zabezpieczenie uzwojenia pierwotnego.
Witam !
Dla mnie metaliczna przegroda, to ekran uniemozliwiający przejście
zakłóceń do obwodu wtórnego. Często jest to niezbędne.
Opinia kolegi Krystyna , to kwadratura koła.
Nie jest to dla mnie argumentem, ponieważ zanim nastąpi przebicie na rdzeń, to izolacja miedzyzwojowa przestanie istnieć - przebicie emalii to ok 1,5 kV. Po przebiciu emalii również w II klasie spali się zabezpieczenie na pierwotnym.
Izolacja pierwotne-rdzeń, pierwotne wtórne jest tak duża, że nie ma możliwości przebicia.
Z samej definicji II klasa to “klasa”, i nie sadzę aby bylo w porządku podważanie wymagań na II klasę.
Mam zaufanie do II klasy, i zwsze jest lepsza od I klasy. W PKP jast inaczej, ale to oczywiscie żart.
CYRUS.
Witam wszystkich!
Jeśli mozna się wtrącić, to chodzi tu o transformator zasilający lampę oświetleniową 24 V. To nie musi być transformator bezpieczeństwa ,ale zwykły typu FELV czyli funkcjonalnie obniżający napięcie. Musi mieć rdzeń połączony przewodem PE z obudową maszyny. Mierzy się rezystancję izolacji jego uzwojeń między sobą i do rdzenia. Czasokres pomiarów tak jak i całej maszyny, chyba raz w roku.