Polska bez elektryków?

Będąc “gościem” w wielu firmach i zakładach, coraz częściej obserwuje niedobór służb elektrycznych, wolne etaty (już nawet nie za małe pieniądze) i … szokujące ale coraz więcej pracowników z za wschodniej granicy - jak tak dalej będzie, uzależnimy się od obcokrajowców ! Z drugiej strony brak chętnej młodzieży na kierunki elektryczne w szkołach, dochodzą słuchy, że klasy elektryczne nie powstają z powodu małej ilości kandydatów. Po spotkaniu klasowym młodego absolwenta T.E. dowiaduje się od niego, że tylko dwoje z całej klasy pracuje w zawodzie !
Już ta sytuacja zaczyna się przekładać na ceny naszych robót , jednak boję się o ich jakość - młodzi nie mają się od kogo uczyć, jest naprawdę źle!
Nie wiem jak jest w innych rejonach, pewnie nie lepiej, więc temat “pomagać, czy nie pomagać ?” - sugeruje wręcz rozwinąć z naciskiem na pomagać , nakierowywać , ale po weryfikacji: młody , niedoświadczony adept zawodu, czy domator-majsterkowicz. Może jakiś nowy dział ?

Znam dwóch elektryków, od lat układają ładnie kafelki, oraz zajmują się wykończeniem wnętrz. :slight_smile:
W łazience zrobi też co trzeba z elektryki, co jakiś czas odnawiają Świadectwo Kwalifikacyjne.

Gorzej jak “kafelmistrz” bez znajomości zasad elektryki zrobi instalację w łazience. :frowning:

STANCA

Już ta sytuacja zaczyna się przekładać na ceny naszych robót , jednak boję się o ich jakość - młodzi nie mają się od kogo uczyć, jest naprawdę źle!

Niestety, już od dawna nie ma się od kogo uczyć. Pracowałem z kilkoma bardzo doświadczonymi elektrykami. Jeden przez 20 lat składał rozdzielnice w Elektromontażu - może wtedy robił to dobrze, bo dzisiaj zużywa średnio pół paczki wago na rozdzielnicę. Trzeba też uważać, kiedy się po nim coś poprawia, bo można niechcący zatańczyć (zdarza mu się zostawiać np. niedocięte szyny do łączenia aparatów - kilka wolnych “widełek”).

W zeszłym roku miałem zlecenie na dołożenie kilku opraw awaryjnych w hotelu - generalny remont wykonano około 20 lat temu, wtedy chyba nie brakowało elektryków na rynku, funkcjonowały też szkoły zawodowe. Mimo tego, oprawy oświetleniowe na korytarzu podłączono tak:

Sam pracuję w branży dopiero piąty rok, wielu rzeczy jeszcze nie miałem okazji robić. Zdaję sobie sprawę z braków w wiedzy i doświadczeniu, ale obserwując pracę bardziej doświadczonych kolegów po fachu odnoszę czasem wrażenie, że nie jest ze mną aż tak źle.

Może w dużych miastach typu Kraków, Warszawa, Wrocław, Poznań itp. jest lepiej ale na “prowincji” to ogólnie dramat :smiley: U nas (miasto 40 tyś) elektryków ze świecą szukać. Do firmy od roku nie można znaleźć nikogo konkretnego. W mieście jest tylko 1 elektryk na wszystkie inwestycje ( a jest tego od groma) i nie ma dosłownie nikogo kto mógłby w razie W wspomóc. Poziom projektów też coraz gorszy, widać gołym okiem , że projektanci biorą za dużo i jest masę niedopatrzeń, braków, nieścisłości. Potem rzutuje to na wycenach inwestycji (zawyżone z racji tego, że nie do końca wiadomo na jakich materiałach robić więc przyjmuje się najdroższe).
Generalnie dla wykonawców teraz są złote czasy bo można się dosłownie nachapać tylko problem w tym , że nie ma za bardzo kim robić. Ukraińcy też niedługo wyjadą do Niemiec i wtedy się dopiero zacznie :slight_smile:

Zarobki w Polsce są jakie są tym bardziej na etacie pracy dużo zarobki słabe na Podkarpaciu w elektromontażu płaca 2 tyś netto plus jakie tam wczasy, pracowałem rok tam.
W Krakowie można zarobić 20zł netto z doświadczeniem i kompletem uprawnień, ale mieszkając tam wszystko jest też droższe. Pracowałem przez rok w Niemczech w Frankfurcie zarobki dobre 15 euro na godzine. Teraz mam działalność w Polsce pracy dużo ale nie narzekam. :wink:

[quote=“luka2nd, post:3, topic:13628, full:true, full:true”]
Sam pracuję w branży dopiero piąty rok, wielu rzeczy jeszcze nie miałem okazji robić. Zdaję sobie sprawę z braków w wiedzy i doświadczeniu, ale obserwując pracę bardziej doświadczonych kolegów po fachu odnoszę czasem wrażenie, że nie jest ze mną aż tak źle.
[/quote] Kolego, 5 lat pracy w zawodzie to już ładny wynik, ostatnio miałem przyjemność z młodym człowiekiem pracującym na etacie może 2-3 lata i nic mu w teorii nie brakowało! no i też powszechnie wiadomo, że wśród starszych elektryków z doświadczeniem byli , są i będą partacze - taka kolej rzeczy :slight_smile: .

[quote=“luka2nd, post:3, topic:13628, full:true, full:true”]
Może w dużych miastach typu Kraków, Warszawa, Wrocław, Poznań itp. jest lepiej ale na “prowincji” to ogólnie dramat … Do firmy od roku nie można znaleźć nikogo konkretnego. … Generalnie dla wykonawców teraz są złote czasy bo można się dosłownie nachapać tylko problem w tym , że nie ma za bardzo kim robić. Ukraińcy też niedługo wyjadą do Niemiec i wtedy się dopiero zacznie
[/quote] …dokładnie o tym piszę ! Sam jestem z prowincji ale robię sporo usług w Krakowie i kilku dużych miastach na Śląsku, ten problem wkrada się wszędzie.

U nas z kolei ciężko coś zdziałać bo fachowców budowlańców dużo szarpie się jak to oni mówią z “kabelkami”. Rzecz jednak w tym, że nie mają świadomości o przekroju przewodu a o zabezpieczeniu obwodów RCD to już czarna magia - panie kiedyś tego nie było i ludzie też żyli-jak mawiają. Ja jestem od niedawna w branży choć wykształcenie mam elektryczne i widzę jak czasami ludzie robią i boli mnie to, że nie podchodzą do tego poważnie. Potrafią wydać na hydraulikę 3-4 razy więcej niż na elektryk ę bo po co te roznicowki itd itp. Ja lubię to co robię i żałuję, że nie robiłem tego wcześniej. Pozdrawiam panów elektryków.

Hi

Wygląda na to że my elektrycy zostaliśmy zamieceni i wrzuceni do kubła zawodów zbędnych.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, jak nas postrzegają, czy jako zwykłych fizycznych roboli czy kastę ludzi inteligentnych ?

Obawiam się że to pierwsze, a dlaczego ?

Elektryk to nie jest zawód biurowy (tylko my wiemy ile przy papierkach siedzimy) tylko zwykłych fizoli.

Wykształcenie elektryka wystarczy na poziomie szkoły zawodowej i właśnie te szkoły poszły w odstawkę, komu to przeszkadzało chyba tylko tym którzy przez ostatnie lata cały czas wmawiali że praca tylko dla wykształconych.

A co to znaczy wykształcony ? matura minimum ale po maturze nikt na budowę nie chce iść bo matura to dopiero początek, trzeba skończyć kolejne studia, i co dalej ?

Dalej wygląda to tak że taki 30 latek po uzyskaniu wykształcenia właściwie nie wiadomo do czego się nadaję, na budowę nie bo po studiach nie wypada, z kolei niewielka wiedza praktyczna którą ktoś doceni.

Taki stan rzeczy jest od bardzo dawna, kiedyś w kółko powtarzano że jak nie będziesz się uczył to będziesz ulicę zamiatał i dzisiaj mało kto chce śmieci wywozić więc płacimy coraz drożej być może patrząc z pogardą na tych niewykształconych śmieciarzy.

Każdy młody człowiek powinien mieć szansę nauki zawodu na poziomie zawodowym i na tym zakończyć edukację, niema potrzeby aby śmieciarz kończył studia podobnie jak elektryk nie musi mieć wyższego.

https://szczecin.onet.pl/straz-o-wstepnych-przyczynach-pozaru-w-koszalinie/49wzz35
Podobno prowizoryczna instalacja elektryczna była w tym budynku.

Witam,

Nie zgadzam się z tym, że ludzie z definicji postrzegając Elektryków źle. Jeżeli ktoś pyta mnie jaki jest mój zawód, to zawsze odpowiadam Elektryk.

Elektrykiem się jest nie ze względu na to co akurat się wykonuje, tylko w jaki sposób się o tym myśli. Jeżeli zgaśnie światło a Ty od razu myślisz: Gdzie został rozłączony obwód elektryczny? Co mogło być przyczyną? Czy wyłączenie to było planowane czy awaryjne? Czy ponowne załączenie nie spowoduje zakłócenia i analizujesz w jaki sposób bezpiecznie podać napięcie. Nie ważne czy toster wyrzucił różnicówkę w domu, czy rozruch silnika 10MW wyłączył sekcję na rozdzielni SN a dodatkowo spowodowało to przełączenie SZR-ów na rozdzielniach stąd zasilanych. Prawdopodobnie jesteś Elektrykiem :slight_smile:

Jeżeli ktoś kuje ściany, “kładzie” przewody, montuje gniazdka i to jeszcze bez projektu, a nie rozumie zasad bezpieczeństwa, nie “czuje” jak to będzie pracowało, nie zna sposobów sprawdzenia to nie jest Elektrykiem. Nie ważne jakie kupił świadectwo kwalifikacyjne, nie jest Elektrykiem!

Szanujmy swój zawód, a inni też tak będą robić.

Poniżej cytuję informację ze strony pewnej firmy rekrutacyjnej jako pewne uporządkowanie definicji prawnej zawodu Elektryka.

Dziś jest to zawód powszechnie znany, ale praca elektryka jest niezmiernie różnorodna, a zawód pełen specjalizacji. Nie ma co się dziwić – energia elektryczna otacza nas z każdej strony, umożliwiając funkcjonowanie naszych domów, samochodów – w zasadzie całego społeczeństwa.

Technik czy inżynier – praca elektryka a kwestie wykształcenia
Kwestie kompetencji w zawodzie elektryka zależą od wykształcenia. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 7 sierpnia 2014 roku w sprawie klasyfikacji zawodów, które jest obowiązującym wykazem profesji w Polsce, wprowadza rozróżnienie na na techników elektryków i inżynierów elektryków.

Technik i inżynier to tytuły zawodowe. Do posługiwania się tym pierwszym uprawnia ukończenie szkoły ponadgimnazjalnej lub zawodowej, natomiast tytuł inżyniera zdobywa się na studiach licencjackich. Można również przejść specjalistyczne szkolenie zawodowe. Ukończenie magisterium daje prawo do stawiania przed imieniem skrótu mgr inż.

Elektryk z wyższym wykształceniem powinien dysponować większym zasobem wiedzy niż elektryk po szkole zawodowej, zaś od technika z kierunkowym wykształceniem wymaga się większej wiedzy praktycznej. Najprościej i najogólniej mówiąc, inżynierowie zajmują się kwestiami projektowymi i dokumentacją, a technicy – wykonawstwem, naprawami i konserwacją. Oczywiście mowa tu o instalacjach elektrycznych, sieciach energetycznych i urządzeniach.

Wielu specjalistów w Polsce korzysta z ofert pracy za granicą dla elektryków – krótkoterminowo lub wyjeżdżając na stałe. Szczególnie w Niemczech w ostatnich czasach wzrosło zapotrzebowanie w tym zawodzie, zarówno na techników, jak i inżynierów.

Elektryk budowlany – specjalista mobilny
W codziennym życiu najbardziej pewne jest to, że spotkaliśmy się już z elektrykiem budowlanym (a poprawniej: elektroinstalatorem). Ten specjalista zajmuje się projektowaniem i wykonywaniem instalacji elektrycznej w nowych obiektach budowlanych. Często też podłącza urządzenia elektryczne i oświetlenie do działającej już instalacji. Oprócz umiejętności projektowania i czytania dokumentacji powinien cechować się dobrą kondycją fizyczną i sprawnością w używaniu elektronarzędzi.

Elektryk przemysłowy – montaż, nadzór i konserwacja sieci oraz instalacji
Monter/konserwator sieci elektrycznej to elektroinstalator ze zwiększonym zakresem obowiązków. Różnica polega na tym, że musi on dodatkowo sprawować nadzór nad wykonaną przez siebie instalacją, dokonywać napraw i prac konserwacyjnych. Taka osoba często jest zatrudniana na stałe w jednym miejscu (zakładzie produkcyjnym, fabryce, obiekcie usługowym czy handlowym), w przeciwieństwie do elektryka budowlanego, który jest specjalizacją mobilną. Często monter i konserwator jest więc nazywany elektrykiem przemysłowym, praca ta bowiem związana jest z usługami w różnych gałęziach przemysłu.

Specjalista od energii – elektroenergetyk
Elektroenergetyk to elektryk, którego obowiązki związane są z siecią energetyczną. Likwidacją awarii w przesyle energii elektrycznej zajmuje się właśnie on – i wtedy najczęściej możemy go zobaczyć w akcji. Praca ta to nie tylko pogotowie energetyczne, ale również dbałość o jakość wytwarzanego i przesyłanego do naszych gospodarstw i firm prądu. Można powiedzieć, że jest odpowiednikiem kontrolera jakości w zakładzie produkcyjnym, przy czym tutaj kontrolowanym produktem jest energia elektryczna.

Podsumowanie – czego wymaga praca elektryka
Wspomniane w artykule rozporządzenie ministerialne jeszcze bardziej różnicuje specjalizacje w zawodzie elektryka. Samych specjalizacji inżynierskich jest w nim wymienionych 7, techników elektryków – 6, elektryków – 6 , a elektromechaników i elektromonterów – aż 25.

To powinno uświadomić nam, jak zróżnicowany jest zawód elektryka. Praca w nim wymaga ogromnej wiedzy teoretycznej i z zakresu prawa budowlanego, a także analitycznego myślenia i wielu umiejętności czysto praktycznych. Jak też ciągłego doskonalenia się, gdyż przepisy wciąż ulegają zmianom, a nowe technologie powstają i są wdrażane w dzisiejszych czasach w ekspresowym tempie > >

PS: Odnośnie powyższego linku, myślałem aby zebrać jakie zagrożenia dla inwestorów oraz konsekwencje dla Elektryków wynikają z niesolidności wykonania prac. Wydaje mi się, że to jednak materiał na nowy wątek.

[quote=“Bogdankiz, post:8, topic:13628, full:true, full:true”]
Wygląda na to że my elektrycy zostaliśmy zamieceni i wrzuceni do kubła zawodów zbędnych.



Trzeba sobie jasno powiedzieć, jak nas postrzegają, czy jako zwykłych fizycznych roboli czy kastę ludzi inteligentnych ?
[/quote]
Nie jesteśmy zbędnym zawodem, tylko jest nas coraz mniej . Elektrotechnika stała się dla młodzieży nie atrakcyjna a może zbyt trudna.



Koledzy, przy okazji tego wątku, nawiązali do tragedii- pożaru, cóż teraz jeszcze nie jest najgorzej …jeżeli tylko zarządcy są świadomi i chętni wykonywać obowiązkowe przeglądy, to chyba nie ma z tym problemu, ale jak będzie za kilka lat ? Wszystko o czym wyżej się rozpisywaliśmy wskazuje , że jest i będzie nas coraz mniej, obecni młodzi adepci może by chcieli ale nie wszyscy mają okazję się czegoś nauczyć / podpatrzeć , więc kiedyś i na tej sytuacji ucierpi nasze bezpieczeństwo - oby skutki nie były tak tragiczne, jak w przytoczonym przez kolegę linku.

Jest źle, ale na poprawę się nie zanosi. Szkolnictwo zawodowe, takich prawdziwych szkół to już dawno nie ma. Kiedyś do prac elektrycznych nikt nie wyobrażał sobie, że adept nie ma minimum zawodowego. Elektryka w związku z rozwojem technik staje się zawodem wymagającym ciągłej nauki. W wielu dziedzinach potrzebni są dobrze wyuczeni fachowcy i to z praktyką, skąd ich brać?
W wielu przypadkach elektrykowi proponują zapłatę mniejszą jak pomocnikowi murarza.
Ranga zawodu upadła. Na budowach instalacje robi kto chce, byle taniej, co nie zawsze wychodzi na dobre inwestorowi, ale dowiaduje się po czasie.
Teraz:
Połowa Polaków to “elektrycy”, druga połowa “lekarze”, a trzeciej połowy nie ma.

Wszyscy grzebią sami pomiędzy drutami. Statystyki pokazują, najwięcej wypadków jest w domach 30%, gdy na budowach około 4 %.
http://www.sep.krakow.pl/nbiuletyn/nr52ar2.pdf
Będzie więcej wypadków i ciekawych fotek na forum z cyklu “tak nie rób”.

Świadectwa Kwalifikacyjne to żarty z pogrzebu.
Rozmowa w firmie, pani dyrektor mówię: ten konserwator nie ma ani prawa, ani wiedzy zajmować się elektryką bo nie ma pojęcia i może być groźny, właśnie poprawiam po nim - faza na bolcu w pralni, gdzie jego żona pracuje. To poślę jego na kurs i zrobi uprawnienia. Ona się obroni, będzie miała “fachowca”, którego wskaże w razie wypadku prokuratorowi.

A ja durny dalej się uczę (to już 60 lat) choć na emeryturze od kilkunastu lat.
Nawet tu na tym portalu pojawiają się oferty zrobienia kursu kilkunastominutowego z wydaniem papierów nominujących adepta na mojego kolegę po fachu.

Komu ci prawdziwi elektrycy są potrzebni?

STANCA

Oczywiście elektrycy są potrzebni i ja tutaj podzielam wypowiedź Pana Bogdankiz.

Pewnego razu będąc na wycenie instalacji spotkałem się z nieprzyjemnymi budowlancami, którzy zobacząc mnie bardzo się zniesmaczyli. Od razu powiedzieli inwestorowi, że po co elektryk bo oni “kable pociągną”. Trochę mnie to zaskoczyło tym bardziej, że jest to budynek użyteczności publicznej. Nie wiem do końca jak to się potoczyło ale ja tego projektu nie realizowalem. Innego razu zaproponowano mi podłączenie rozdzielnicy bo ktoś już instalację rozłożył - nie zgodziłem się na to ponieważ na pewno nie był to kolega po fachu.
Myślę, że jednak jesteśmy marginalizowani ale jak coś się stanie to inwestor się dopiero zastanawia co zrobił.

Od razu powiedzieli inwestorowi, że po co elektryk bo oni “kable pociągną”. Trochę mnie to zaskoczyło tym bardziej, że jest to budynek użyteczności publicznej. Nie wiem do końca jak to się potoczyło ale ja tego projektu nie realizowalem. Innego razu zaproponowano mi podłączenie rozdzielnicy bo ktoś już instalację rozłożył - nie zgodziłem się na to ponieważ na pewno nie był to kolega po fachu.

Panie Boże broń przed takimi inwestorami - ja omijam ich szerokim łukiem. Klient, który zleca wykonanie instalacji murarzowi, sam jest sobie winien - nieważne czy jest to instalacja elektryczna, czy wodociągowa, efekt jest łatwy do przewidzenia. Na szczęście czasy są takie, że można przebierać w zleceniach i trzeba z tego przywileju korzystać, póki można.

[quote=“luka2nd, post:14, topic:13628, full:true, full:true”]
Panie Boże broń przed takimi inwestorami - ja omijam ich szerokim łukiem. Klient, który zleca wykonanie instalacji murarzowi, sam jest sobie winien - nieważne czy jest to instalacja elektryczna, czy wodociągowa, efekt jest łatwy do przewidzenia. Na szczęście czasy są takie, że można przebierać w zleceniach i trzeba z tego przywileju korzystać, póki można.
[/quote]

No czasy są złote. Sam co rusz odmawiam roboty które parę lat temu by się wzięło z pocałowaniem ręki no ale cóż człowiek się nie roztroi niestety. Niestety przyjdzie rachunek tych czasów w postaci mnóstwa zrobionych instalacji przez właśnie murarzy ( i to często po prostu z niemożności znalezienia elektryka który zrobi w rozsądnym terminie za rozsądne pieniądze) i nie zdziwię się jak wzrośnie za kilka lat % porażeń i pożarów z ww. instalacji.

Pozdrawiam

kol.ABEL
W temacie “zła robota nie popłaca”.
napisałem:
Rysiu 71 kiedyś powiedział; “zdobywana wiedza przeszkadza mi w pracy”.
Przedyskutowaliśmy ten problem, tak to bywa, świadomy elektryk zastanawia się jak to zrobić zgodnie z normami i przepisami, nieuk w tym czasie podobną robotę zrobił, żarówka świeci klient zadowolony, ale do czasu gdy wystąpi jakaś awaria czy nieszczęście.


STANCA

Dziś właśnie oglądałem robotę po budowlancu elektryku. Z podziwu nie mogę wyjść. Szkoda, że nie mogę tu zdjęcia załączyć ale wierzcie mi jest to mistrzostwo świata. Kable luzem na stopie, rozdzielnica lata jak chce i co najgorsze niedokrecone przewody w bezpiecznikach - jeszcze trochę i pożar murowany. Eh szkoda gadać ale jak kolega powiedział “żarówka świeci” to jest ok.

[quote=“ABEL, post:16, topic:13628, full:true, full:true”]
Panowie jak mało elektryków jak ja dopiero niedawno założyłem firmę i borykam się jeszcze z brakiem zajęcia, choć w zawodzie pracuję od 15 lat. Co prawda zacząłem po studiach od pracy na budowie jako kierownik robót, ale potem 11 lat w korporacji przy projektach rozdzielnic i rozwiązań zasilania od SN do nN obiektów wszelakich , również jako wsparcie producenta dla projektantów. Od roku próbuję sił samemu i powiem szczerze, że na rynku budowlanym jest bardzo trudno przynajmniej tak uważam, albo jestem zbyt dokładny przez to z niektórymi pracami mi się schodzi co czasem mi zarzucają niektórzy zleceniodawcy, ale cóż zrobić jak nienawidzę partactwa.

Pozdrawiam
[/quote]

Hi



Kolego powiem ci szczerze, twoja powolna praca jak sam zauważyłeś wynika nie tylko z twojej dokładności, ale niestety z braku przepracowanych godzin w czasie kiedy studiowałeś a potem pracowałeś więcej w biurze.



Niestety najlepszy czas na naukę jest za młodego mówiąc o nauce mam na myśli nie tylko mury szkół i uczelni ale również wszelakie budowy.



Kiedy Ty studiowałeś twoi rówieśnicy uczyli się ciężkiej pracy na budowach i dzisiaj oni mają więcej drygu i umiejętności i mimo twojego dobrego wykształcenia niestety nie dorównujesz im.



Ale jak będziesz uparty to nadgonisz czas i nabierzesz wprawy jak zwykły “robol” i niestety tak będą cię postrzegać.

Powodzenia

Nie krępuj się Kolego, zdjęcia są tu bardzo mile widziane :slight_smile: