Polska bez elektryków?

Luka2nd wiem lecz rozmiar za duży i nie chce dodać. Na komputerze spróbuję zmniejszyć i wtedy dodam. Ciekaw jestem tylko ile jeszcze takich kwiatków spotkam hehe.

(Admin: Załączam przesłane zdjęcia - dziękuję)


Wszyscy płaczą że nie ma elektryków ale jak ktoś o coś zapyta to albo mówicie weź fachowca albo numer normy do której i tak nie ma dostępu bo płatna. Młodzi olewają taką “społeczność” i nie chcą w to wchodzić bo zanim się zainteresują i na dobre wciągną to już są zniechęcani z każdej strony.

[quote=“blank2, post:22, topic:13628, full:true, full:true”]
Wszyscy płaczą że nie ma elektryków ale jak ktoś o coś zapyta to albo mówicie weź fachowca albo numer normy do której i tak nie ma dostępu bo płatna. Młodzi olewają taką “społeczność”
[/quote] Przedstaw się jako elektryk - pomożemy. A co do norm, niestety chcąc być czynnym elektrykiem , musisz w nie zainwestować , jak nie w normy to zostaje Ci poszukać dobrych opracować , są darmowe w internecie i trzeba jednak to wszystko przeczytać i przyswoić. Każdy z tej społeczności to musi przejść. Już nie raz tu podawałem ten link, podam raz kolejny: https://bezel.com.pl/

Stosowanie norm nie jest obowiązkowe. Byłoby szczytem zaprzaństawa kazać sobie za nie płacić i jeszcze przestrzegać.

Stosowanie norm nie jest obowiązkowe. Byłoby szczytem zaprzaństawa kazać sobie za nie płacić i jeszcze przestrzegać.

Nie jest obowiązkowe, dopóki nie stanie się nic złego. Wtedy musisz udowodnić, że swoją pracę wykonałeś zgodnie z uznanymi zasadami wiedzy technicznej, a nie według własnego widzimisię.

autor: Niczypuruk Stosowanie norm nie jest obowiązkowe. Byłoby szczytem zaprzaństawa kazać sobie za nie płacić i jeszcze przestrzegać

:smiley: Aleś mnie ubawił, możesz tego nie czytać, ty już swoje wiesz!!!

Post autor: STANCA Status norm PN-EN w świetle obowiązującego prawa i odpowiedzi na interpelacje poselskie

GRZEGORZ MASŁOWSKI
PRZEWODNICZĄCY PKOO SEP

http://www.pkoo-sep.org.pl/wp-content/uploads/2016/10/Status-norm-PN-EN-w-swietle-obowiazujacego-prawa_EMC_Europe_2016.pdf


wynalazł STANCA
“Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć”

J. W. von Goethe
Na górę

http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20150001483/O/D20151483.pdf
Rozdział 3 art. 5 pkt.3.
Dziękuje, pozdrawiam.

[quote=“luka2nd, post:25, topic:13628, full:true, full:true”]
Nie jest obowiązkowe, dopóki nie stanie się nic złego. Wtedy musisz udowodnić, że swoją pracę wykonałeś zgodnie z uznanymi zasadami wiedzy technicznej, a nie według własnego widzimisię.
[/quote] To jedno a drugie, że prace wykonane bez zastosowania norm najprawdopodobniej nie przejdą odbioru technicznego no i może się kol. Niczypuruk liczyć z późniejszymi konsekwencjami takich bubli .

Osobiście, każda moja usługa jest i musi być poparta (to wymóg zleceniodawców) normami , podpisać się pod tym muszę :slight_smile:

http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/downl > … 151483.pdf
Rozdział 3 art. 5 pkt.3.
Dziękuje, pozdrawiam.

“Stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne.” - to nie oznacza, że możesz naprawiać bezpieczniki drutem, bo płatne normy Cię nie obowiązują. To oznacza, że jeśli nie odpowiada Ci norma PN, możesz śmiało skorzystać z normy DIN.

Temat się już kiedyś pojawiał na naszym forum . Panowie z SEP z uporem maniaka forsują obowiązkowe stosowanie norm . Jak już mamy stosować prawo w Polsce to stosujmy . Ustawa o normalizacji jako drugi najważniejszy dokument prawny ( wyższy niż rozporządzenie) stanowi że ;
Polskie Normy i inne dokumenty normalizacyjne
Art. 5. 1. Polska Norma jest normą krajową, przyjętą w drodze konsensu i zatwierdzoną przez krajową jednostkę
normalizacyjną, powszechnie dostępną, oznaczoną – na zasadzie wyłączności – symbolem PN.
2. Polska Norma może być wprowadzeniem normy europejskiej lub międzynarodowej. Wprowadzenie to może nastąpić
w języku oryginału.
3. Stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne.
4. Polskie Normy mogą być powoływane w przepisach prawnych po ich opublikowaniu w języku polskim.

Nie znajdziemy żadnego odnośnika ani paragrafu w tej ustawie nakazującemu powoływanie norm w rozporządzeniach ich obligatoryjnemu stosowaniu. Mogą być powoływane w przepisach.
Tu odpowiedź PKN jako organu powołanego ustawowo do zajmowania się normami.

Do niektórych ta wiedza już dotarła nawet w ministerstwach nie mają z tym problemu , niestety nie do władz SEP.

Faktem jest , że normy nie są “obowiązkowe” jednak ci którzy stają do przetargów są obligowani do ich stosowania choćby dokumentem SIWZ. Ci którzy działają “na wolną” rękę" powinni je znać i stosować a jak nie robią tego, muszą zapewnić inne, równoważne rozwiązania (cokolwiek to znaczy). Aby zapewnić równoważne rozwiązanie trzeba wiedzieć do czego.
Wniosek jest jeden: chcecie to stosujcie, nie chcecie, to nikt Was nie zmusi, jednak znajomość norm jest niezbędna.
Współczuje jednak tym , którzy będą udowadniać równoważność swoich pomysłów z postanowieniami norm :slight_smile: a zwłaszcza tym, którzy olali je na wstępie.

I ten problem też pokazuje jak trudno zostać elektrykiem - z pewnością nie jest to zawód dla leni i ludzi odpornych na przyswajanie wciąż nowej wiedzy. Jak widać w naszym kraju coraz mniej ludzi godnych tej profesji. Panowie młodzi adepci a Ci wspomniani w wątku Ukraińcy (których poznałem gdzieś w firmach, zakładach) chętnie to robią i gdyby nie bariera językowa … i tak są już dobrymi fachowcami na naszym rynku. Tylko oni się nauczą i zaraz znikną za naszymi zachodnimi granicami a my zostaniemy z ręką w nocniku.
Elektryczny, III świat przed nami ?

[quote=“elmontjs, post:31, topic:13628, full:true, full:true”]
Faktem jest , że normy nie są “obowiązkowe” jednak ci którzy stają do przetargów są obligowani do ich stosowania choćby dokumentem SIWZ. Ci którzy działają “na wolną” rękę" powinni je znać i stosować a jak nie robią tego, muszą zapewnić inne, równoważne rozwiązania (cokolwiek to znaczy).
[/quote]
I ja podpisuję się pod tym 4 łapami.

Nie zachęcam do omijania norm co zawsze na tym forum dawałem do zrozumienia . Ale droga w drugą stronę tzn. obligatoryjności norm jest ślepą uliczką. I pod tym się podpiszę . Ale życzę temu forum by przyjął wreszcie linię pragmatyczną w tej kwestii.

A wystarczyło uczynić normy aktami prawnymi (oczywiście bezpłatnymi, bo nie wyobrażam sobie aby w państwie prawa płacić np. za możliwość czytania konstytucji albo kodeksu karnego) i cały problem znika…
Swoją drogą zastanawiam się jak to możliwe że normy nie są jeszcze dostępne pod postacią plików pdf gdzieś na serwerach czy w sieci torrent.

[quote=“Niczypuruk, post:33, topic:13628, full:true, full:true”]
Swoją drogą zastanawiam się jak to możliwe że normy nie są jeszcze dostępne pod postacią plików pdf gdzieś na serwerach czy w sieci torrent.
[/quote]
Biznes, Panie. Biznes.

Komplet arkuszy normy 62305 to jakiś tysiąc złotych, 60364 to 1000-1500. W skali kosztów prowadzenia działalności gospodarczej nie jest to wielki wydatek, porównywalny z zakupem młotowiertarki. Poza tym, na początek wcale nie potrzeba wszystkich. Można też kupować po jednym arkuszu co jakiś czas, na dodatek ujmując to jako koszt uzyskania przychodu, VAT też do odliczenia. Jak to jest, że na leasing auta ludziom nie szkoda kasy, ale na naukę już tak :slight_smile:

[quote=“luka2nd, post:35, topic:13628, full:true, full:true”]
Poza tym, na początek wcale nie potrzeba wszystkich …
[/quote] Można bezpłatnie skorzystać z bibliotek technicznych, można kupić w PKN dostęp 30 min. do normy, który jest znacznie tańszy.

Ale po co wszystkowiedzącym nauka?
Przecież zawsze robi tak samo i zawsze żarówka święci i radyjko gra.
Ostatnio na portalu na f… był post chyba elektryka który zrobił instalacje dla dewelopera w mieszkaniach i na gniazda ułożył przewód 3x1,5 bo tak sobie zażyczył deweloper.
Kupujący mieszkania się zorientowali i teraz klops. Deweloper nie chce zapłacić elektrykowi i jeszcze żąda od niego bezpłatnej wymiany.
No i pojawiały się rady: daj bezpiecznik 10A, przecież 1,5 może być.
Mało kto zapytał jak było w projekcie.
Autor wykasował posta bo chyba zrozumiał że nie powinien nazywać siebie elektrykiem.

A na budowach to jesteśmy traktowani jako zło konieczne do podbicia protokołu.
Bo przecież rozłożyć kabelki to każdy potrafi.
Połączenia wyrównawcze, więcej niż jedna różnicówka to rzadkość.

Mieszkam w woj. kujawsko - pomorskim. Moje miasto liczy około 30 tyś. mieszkańców i budownictwo wielorodzinne idzie pełną parą. Mamy kilku wykonawców którzy mają parę brygad. Budynki budują: Kombud, Ekobud i Perfekt Dom i chodząc z inspektorem nadzoru widzę że wszystkie normy wykonania instalacji zostały zachowane. Instalacje budują zgodnie z projektem młodzi elektrycy w wieku 20-25 lat. W naszym regionie wszelkie prace inwestycyjne dla energetyki wykonują po wygranym przetargu prywatni wykonawcy czyli w/w elektrycy. Chciałbym nadmienić: uzyskanie Świadectw Kwalifikacyjnych w Toruńskim SEP jest bardzo trudne. Kurs trwa 6 dni. Pozdrawiam.

Witam
W Polsce prawie każdy malarz i kafelkarz “trochę się zna na elektryce” i robi drobne prace typu wymiana gniazdek, przesunięcie gniazdek w nowe miejsce (I TO NAJGORSZE CHYBA) przenosząc gniazdka przedłuża przewody na wago lub na kostki, często nawet nie izolując taśmą i zamurowuje. Takie rzeczy spotykam na codzień. Taki kafelkarz często też robi całą instalację, montuje nawet różnicówkę, ale ją mostkuje bo wybija itd…
Sprawę zmnam dobrze bo od 10lat prowadzę firmę elektroinstalacyjną, gdzie m.in. obsługujemy pogotowie elektryczne.
I tu sprawa do mediów: od prądu ginie więcej ludzi co roku niż od gazu, a gazu to wszyscy się boją bo jego wybucy są bardziej spektakularne.
Media powinny więcej pokazywać skutków wadliwych instalacji. Ludzie nie są świadomi zagrożeń!
pozdrawiam
Mirek Nocoń

To wszystko “wymusza” KAPITALIZM. Z jednej strony właściciele obiektów patrzą na każdą wydaną złotówkę jak na haracz dla złodzieja i zdziercy, sami by najchętniej zatrudniali społeczników, pracujących za darmo, ba, nawet z dopłatą z UP :smiley:
Z drugiej strony narzekają na rynek, bo ich produkty nie schodzą, są zbyt drogie :smiley: To i kilka innych, negatywnych zjawisk, to konsekwencja przyjęcie “strategii dla Polski”, czyli rezerwuaru taniej siły roboczej i produkcji niskomarżowej (jak ktoś nie wie o co chodzi, to w innym poście wytłumaczę). “Jakość” polskich biznesmenów jest też porażająca :smiley:
KAPITALIZM wymusza “chłamizm” i “badziewiarstwo” nie tylko w Polsce, nawet w najwyżej rozwiniętych gospodarczo krajach, np. USA. Gdyby nie kontrole i prawo, to ten kraj byłby przeorany i wypalony, dla paru $.
Czy zabraknie elektryków? Oferty dla wykształconych są na zachodzie nie do przebicia ofertami polskimi. Uciekają lekarze, inżynierowie, itd., itd.