Polaczenia wyrownawcze

Witam uczestnikow forum.

Moj problem moze pewnie wydac sie doc banalny na pierwszy rzut oka. Dotyczy on pomiarow polaczen wyrownawczych.
Osobiscie wykonuje pomiary instalacji od dosc niedlugiego czasu, wiec zwracam sie z pytaniem do bardziej doswiadczonych
kolegow po fachu. Jak w praktyce powinno sie wykonywac pomiary tej czesci instalacji i CZYM? Tak jak istnieja
wyspecjalizowane mierniki do pomiaru chociazby impedancji petli zwarciowej czy reazystancji izolacji, tak nie spotkalem
sie z typowym miernikiem do pomiaru rezystancji(impedancji) polaczeń wyrownawczych. W swej dosc krotkiej karierze
pomiarowca spotkalem sie z takimi metodami jak latarki z zarowkami (na pewno nie na 24V, a tym bardziej nie 5A!?!) czy
omomierze. Czy pozostaje tylko metoda technicza - tylko co wtedy wipsac w rubryczce nr. homologacji GUM? A moze
wystarczy podac tylko czy zaroweczka wlaczona w obwod swieci czy nie?!?
Bede wdzieczny jesli moje zapytanie nie pozostanie bez oddzwieku.
Pozwrawiam wszystkich.

Witam Kolegę Michała i wszystkich Kolegów na FORUM.

Wszystko Kolega znajdzie w wątkach:

  1. pomiary samoczynnego wyłączenia zasilania w instalacji zab. wyłącznikami RCD

http://ise.pl/forum/read.php?f=2&i=621&t=604


2. Pomiary ochronne PE przy pomocy baterii i żarówki?

http://ise.pl/forum/read.php?f=2&i=617&t=616


Pozdrawiam Krystyn

Witam ponownie.
Dziekuje za linki przeprowadzonej wczesniej rozmowy ale nie rozwialy one moich wszystkich
watpliwosci. Koledzy pisza tam zeby pomiarow ciaglosci(rezystacji) obwodow ochronnych
dokonywac przyrzadem do pomiaru petli zwarciowej. Z zgadzam sie, ale nalezy przy tym pamietac,
ze wynik, ktory odczytamy to nie jest rezystancja obwodu ochronnego, tylko calej petli zwarciowej.
Przy czym napiecie pomiarowe rowne jest napieciu fazowemu, a PN-93/E-5009/61 w pkt. 612.2 mowi wyraznie
“Nalezy wykonac probe ciaglosci przewodow. Zaleca sie wykonanie proby przy urzyciu zrodla pradu stalego
lub przemiennego o napieciu 4-24V w stanie bezobciazeniowym i pradem conajmniej 0.2A.” Jeszcze jedna kwestia.
Czy do pomiaru miejscowych polaczen wyrownawczych w pomieszczenach kapielowych moge rowniez uzyc tego samego
miernika? Wydaje mi sie, ze raczej nie, bo jak inaczej nalezaloby podlaczyc taki miernik, ewentualnie jak
potraktowac odczytana wartosc?(na pewno nie jako rezystancje samego polaczenia wyrownawczego.
Pozdrawiam wszystkich chcacych wyrazic swoje zdanie w tej kwestii.

Takich przyrządów, które są wyposażone w pomiar połączeń wyrównawczych (pomiar ciągłości) jest mnóstwo. Podaję linki:

http://www.tomtronix.com.pl/avo/cm500.htm
http://www.tomtronix.com.pl/avo/bm220.htm
http://www.tomtronix.com.pl/avo/bmm500.htm
http://www.tomtronix.com.pl/ht/ser2000.htm
http://www.tomtronix.com.pl/ht/macro5035.htm
http://www.merserwis.com.pl/ (Metrel Summit)
http://www.sonel.com.pl/5/16-213.html
http://www.sonel.com.pl/5/121.html

Norma:
PN-EN 61557:2002U
“Bezpieczeństwo elektryczne w niskonapięciowych sieciach elektroenergetycznych o napięciach przemiennych do 1kV i stałych do 1,5kV. Urządzenia przeznaczone do sprawdzania, pomiarów lub monitorowania środków ochronnych.”

Wymagania:
prąd pomiarowy - stały, większy lub równy 200mA.

Pozdrawiam.

Witam Serdecznie …

  • Pytanie :
    Co robimy i co robić należy ?
  • sprawdzenie ciągłości połączeń ?
    czy - pomiar połączeń wyrównawczych ?
  • to nie to samo … i nie chodzi tylko o nazewnictwo .
    Z poważaniem
    Darek Froch

Witam kolege Darka Froch

Odpowiedzi na kolegi pytanie próbuje równiez znależć tu na forum. Sprawa sprowadza sie do tego aby inspektor nadzoru nie zakwestionował moich pomiarów (w domyśle aby inwestor za nie zapłacił :slight_smile: Czy wystarczy tylko sprawdzenie ciągłości czy należy równiez pomierzyć wartość rezystancji tych połączeń?
Z góry dziękuję, jeśli ktoś zechciałby mi odpowiedzieć na to pytanie.

Pozdrawiam uczestników forum
Michał K.

Witam Kolegę Michała i Wszystkich Uczestników Forum .

To Pytanie to jedna kwestia …
Urodziło mi się następne .
Oto właśnie dzwonił do mnie kolega po fachu z zapytaniem:

  • jak wykonać pomiar i protokół skuteczności ochrony przed energią statyczną ?
  • Odpowiedziałem , że wiem jak się przed nią zabezpieczyć ( uziemione połączenia wyrównawcze i sieci połączeń )
  • ale protokołu takiego jeszcze nie widziałem …

Z poważaniem
Darek Froch

Wygląda na to, że trzeba zmierzyć się z zagadnieniem …
Jak gryźć to praktycznie ?
Banalne pytanie i mam wątpliwości …

  • Ale :
    1- Kiedy i do czego potrzebne jest nam R PEN ?
    2- Kiedy i do czego potrzebne jest nam Rw połączeń wyrównawczych ?]
    3- Kiedy miernik załatwia sprawę sprawdzenia ciągłości ?

Próba odpowiedzi :

1- Warunek bezpiecznego napięcia dotykowego przy przepływie prądu zwarciowego w układach TN .
jak by nie było - Ud = Jz x R PEN < Ul
Ud =< Ul
Tak więc bez R PEN nie można się obejść …
Dalej chyba tak :
W TN-C - stosujemy R PEN .
W TN-S - --//-- R PE.
W TN – C – S --//-- R PE + R PEN .
Wniosek – trzeba mierzyć !
Wszystko jest OK. jeżeli R całej pętli jest tak mała, że uzyskujemy wynik …
Błąd na plus można sobie wtedy z czystym sumieniem wybaczyć .
– Ale jeżeli nie ?
Oczywiście trzeba wziąć mierzadełko , porozpinać i pomierzyć … – Tylko jak fizycznie to wykonać dla przewodu który biegnie z piwnicy na 11 piętro ?

  • To dopiero pytanko ?

2 – Warunek szybkiego wyłączenia dla połączeń wyrównawczych miejscowych nie uziemionych :
Jdz x Rw =< U

  • no i trzeba mierzyć …


    3 - Coś z instrukcji miernika :


    Kontrola ciągłości przewodów ochronnych i połączeń
    wyrownawczych.

Przed wykonaniem pomiaru impedancji przyrządy z rodziny MZC-300 automatycznie sprawdzają ciągłość mierzonych obwodów. Jeżeli badany jest obwód ochronny ,
to dopuszczenie do pomiaru impedancji
świadczy o ciągłości przewodów ochronnych lub wyrównawczych.
Analogicznie kontroluje się ciągłość przewodów ochronnych i połączeń wyrównawczych w sieciach z zerowaniem lub uziemieniem ochronnym.

Sprawdzanie ciągłości przewodów ochronnych i ciągłości
połączeń ochronnych w sieci z zerowaniem lub uziemieniem ochronnym
Kontrola ciągłości przewodów następuje w ciągu 20 ms prądem
o maksymalnym natężeniu 15mA. Pomiar impedancji wykonywany jest
dopiero po stwierdzeniu, że rezystancja badanego obwodu jest mniejsza niż
3k ( ohm ). Jeżeli warunek ten jest spełniony, ale połączenia stykowe przewodów
ochronnych są luźne bądź skorodowane pomiar ten wykaże zwiększoną
wartość impedancji pętli zwarciowej.
Nieciągłość obwodu i niewykonanie pomiaru miernik sygnalizuje przez wyświetlenie symbolu EH -'- i generację ciągłego sygnału dźwiękowego.
Jeżeli przepływ dużego prądu pomiarowego nie jest pożądany, to w przyrządach typu MZC-302, MZC-303 i MZC-303E można wykonać kontrolę
ciągłości przewodów ochronnych i połączeń wyrównawczych przez wywołanie
pomiaru impedancji obwodu przy włączonej Funkcji RCD. Kontrola ciągłości
obwodu jest wtedy wykonywana tak jak opisano powyżej, natomiast prąd
pomiarowy nie przekracza 15mA.

  • Koniec cytatu .

  • Pytanie : Odpuścić , czy drążyć dalej ?

  • Z poważaniem i pozdrowieniami
    Darek Froch

Wtam kolege Darka Froch.

Bardzo ładnie kolega podał uzasadnienie dlaczego mierzyc połączenia wyrónawcze. Podał kolega również typy mierników jakimi by to zrobił, ale jak słusznie zauważył prąd pomiarowy wynosi TYLKO 15mA lum mniej. Wydaje mi się, że jest to wartość odrobinę za mała w porónaniu do wymogów normy. Czy w takim przypadku możemy mówić o prawidłowym pomiarze? Wydaje mi sie, że nie.

Pozdrawiam.
Michał K.

P.S. Że o napięciu pomiarowym nie wspomnę :wink:

Podoba mi się tok rozumowania p. Darka ale mam kilka uwag:

Ad 1. Czy napewno Ud< Jz x R PEN , tak mierzine napięcie występuje między punktem pomiarowym np. na 2 piętrze a szyną uziemiającą w piwnicy a przecież nikt nie ma takich długich rąk, nikomu takie napięcie nie zagraża. Trzeba odpowiedzieć na pytanie - po co budujemy miejscowe połączenie wyrównawcze? Chyba po to aby nie wystąpiła różnica potencjałów między wanną a pralką lub kaloryferem. Zależy nam na tym aby te duże powierzchnie przewodzące były ze sobą połączone elektrycznie co ma spowodować jednakowe potencjały ( obojetnie jak duże). Nie badamy warunku wyłączenia, rezystancja połączeń nie odgrywa wielkiej roli. Norma mówi ( w najgorszym przypadku ) 4V i 200mA czyli 20omów uznaje za wynik dobry. Ale tej rezystancji nie mierzy miernik pomiaru impedancji zwarcia . pomiar należy wykonać np. między wanną a kaloryferem lub przewodem PE, stąd potrzebne własne źródło.

Ad2 jeśli mówimy o nieuziemionych połączeńiach miejscowych to warunek Jzw x Rw < U nie może być spełniony ponieważ nieuziemione oznacza odseparowane więc Rw jest bardzo duże a Jzw prawie zerowy.

Ad 3 Chyba wystąpiła pomyłka dwóch pojęć - ciągłości przewodu PE z pomiarem ciągłości miejscowych połączeń wyrównawczych. To co bada miernik przed pomiarem ma zapobiec pojawieniu się niebezpiecznego napięcia na mierzonym urządzeniu w czasie pomiaru. Jest to jakby wstępne sprawdzenie ciągłości przewodu PE, potem w czasie pomiaru jest sprawdzane jeszcze pojawiające się napięcie dotykowe ale szacowane dla wartości ustawionego prądu RCD i dla całej długości przewodu PE co wcale nie oznacza napięcia dotykowego w danym pomieszczeniu.
Do sprawdzenia ciągłości przewodu PE zalecana jest metoda polegająca na użyciu własnego przewodu przyłaczonego do głównej szyny uziemiającej i ciągniętego do każdego punktu pomiarowego. Pomiar wykonujemy znowy napięciem rzędu 4V i prądem 200mA między naszym przewodem a badanym końcem PE.
Niektóre przyrządy pomiarowe mają opcję pomiaru ciągłości przewodów pE i połączeń wyrównawczych z wykorzystaniem własnego źródła napięcia zachowując warunki normy.

Witam kolegów na forum.

Widze, ze kolega kotek w Ad.3 trafił w samo sedno problemu. Teraz chodzi mi z praktycznego punktu widzenia, czy ktokolwiek fizycznie musiał wykonac taki pomiar aby zadowolic inspektora. Nie każdy zaakceptuje tylko zaświecenie sie żaróweczki (obawiam sie, że w moim przypadku tak właśnie bedzie).
Pozdrowienia dla wszystkich.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Autor tego wątku napisał:
“temat ten może pewnie wydąć się banalny”.

** Wg mnie jest nie jest on bardzo skomplikowany. **
Nad takim tematem w moim gronie dyskutujemy już ok. miesiąc.

Przyznam iż z powodu braku czasu wątek ten przeczytałem pobieżnie, ale potwierdzam wypowiedzi Kolegów co do zgodności wg norm.

=== NORMA mówi ===
Ciągłość przewodu:

  • bez napięciowo,
  • bez obciążenia,
  • prądem >= 0,2A.

Taka NORMA może mieć zastosowanie do “mojego druta”
który ma połączenie do maszynki do golenia (taki sobie żart).

=== pytanie ===
Połączenia wyrównawcze w budynkach wykonujemy przeważnie bednarką lub przewodami o wymaganym przekroju. Dlaczego? Dlatego iż mogą tam przepływać dość duże prądy.

Czy wystarczy bateryjka 12V z żarówką?
Czy wystarczy I > 0.2A?

Takimi pomiarami można bednarkę w piwnicy połączyć spinaczem biurowym i ciągłość jest OK.
A jak się zachowa to połączenie gdy różnica prądów
wyniesie 50A?

Ps.
Jak na początku wspomniałem, NIE WIEM jak to dokładnie sprecyzować. Ja również proszę o pomoc na ten temat.

Pozdrawiam Krystyn

Witam Szanownych Kolegów .

Zadaję te pytania kolegom w moim otoczeniu
i nie uzyskałem jeszcze odpowiedzi,
która by zadowoliła mnie i zapewne Was Panowie …

Szukam i drążę … Niektórzy koledzy kombinują nad znalezieniem metody złożonej z kilku pomiarów .

Jak coś konkretnego - to opiszę .
Pozdrawiam Serdecznie
Z Poważaniem
Darek Froch

Sprostowanie dla Kolegi , Kotek "

  • To element rozważania dotyczącego kwesti - co robimy ? :
  • Sprawdzenie ciągłości połączeń .
  • Czy też Pomiar Wartości rezystancji tych połączeń .

Wniosek jest chyba taki , że czy chcemy czy nie

  • czasem trzeba mierzyć aby zdobyć dane do dalszych wyliczeń …
    Z poważaniem
    Darek Froch

Może na początek roważmy jeden wątek - samego przewodu PE.
Składa się na niego :

  • sztuczne połączenia, wykonane przewodami - gołymi lub izolowanymi - przekrój zgodny z przepisami,
  • przewodzące rury różnych instalacji obiektu np. gaz, woda, CO itd,
  • przewodzące elementy konstrukcji budynku.
    Praktycznie nie jesteśmy w stanie stwierdzić jaką drogą popłynie prąd, który dostał się do przewodu PE.

Całe to połączenie jest stosowane w celu:

  • ochrony przeciwporażeniowej,
  • ochrony elektrostatycznej,
  • ochrony przeciwpożarowej.
    Czyli przewód ochronny musi skutecznie odprowadzić prądy od kilku miliamperów do tysięcy amperów.
    Zadaniem pomiarowca jest sprawdzić, że wszystkie te funkcje będą skutecznie realizowane, że w czasie od ostatniego badania jakiś gwałtowny przepływ prądu nie odpalił któregoś połączenia, że jakiś fachman naprawiając instalację wodną nie przerwał połączenia elektrycznego itd.
    Moim zdanie natrudniejsze warunki przepływu prądu występują przy minimalnych napięciach, czyli warunek normy 4V i 200mA jest najlepszym warunkiem. Większe przepływy, przy większym napięciu są w stanie przebić skorodowane połączenia i znaleźć dodatkową drogę przepływu. Czyli zalecana metoda wykorzystująca obcy, sztyczny długi przewód przyłączony do głównej szyny uziemienia obietu i ciągnięty do każdego punktu pomiarowego jest dobrą metodą. Wystarczy sprawdzić czy źródło 4V jest w stanie wymusić przepływ prądu większy niż 200mA, nie ważne jaką drogą ten prąd popłynie. Mniej ważna jest rezytancja obwodu ponieważ przy większych napięciach może być tylko mniejsza a więc lepsza.

W niemczech wszyscy hydraulicy mają wpojoną zasadę: przy demontażu przewodzącej rury, demntowany odcinek musi być zwarty przewodem elektrycznym, który można zdemontować po naprawie rury. Niestety żyjemy w innch warunkach.

Witam Panów …
Zgoda … Ale mam wątpliwości …
1 .
W rozważaniach innego wątku trąciliśmy z Szanownym
Kolegą KSKRAK_Krystyn,
temat połączenia wyrównawczego pomiędzy uziomem odgromowym i główną szyną wyrównawczą .
Temat właściwie wraca także w tym zagadnieniu …

Przecież to jest połączenie wyrównawcze , które ( jak przyjmuje się teoretycznie bo zmierzyć – nie realne ) powinno wytrzymać przepływ energii
mniej więcej równy połowie potencjału prądu wyładowania …
( ile K A – może 50 , a może 150 ? )

Wytyczne są oczywiście proste i jasne:
Wykonujemy to połączenie – nisko-impedancyjne bezpośrednie bednarą najczęściej.

Wszystko OK. – Ale jeżeli ktoś , tak jak wspominał Kolega Michał K. zażyczy sobie wyników pomiarowych – to faktycznie wystarczy mu potwierdzenie ciągłości połączenia ?

2
Rozważanie ( pytanie ) mniej drastyczne , ale może bardziej praktyczne z zakresu samej ogólnie rozumianej ochrony .
Zakładamy na przykład - uszkodzenie urządzenia .
( niech to będzie zgrzewarka blaszanych elementów do filtrów samochodowych pracująca impulsowo i wyglądająca monstrualnie – 380 V i posiadająca odrębne zabezpieczenie
Bi 3 x 100 A) TN-C -z praktyki.
Oczywiście stoi sobie w małej hali produkcyjnej i jej obudowy są wyrównawczo połączone z siecią połączeń wyrównawczych . Właściciel firny – fajny chłopak i kumpel z Elektryka !
Połączenia wykonał sam .
Zjawiam się, robię pomiary i mam wątpliwości …
Normy i przepisy wzięte pod uwagę – a ja widzę , że :
Przy zwarciu bezpośrednim jednej z faz do obudowy takie lineczki mogą nie wytrzymać … PEN – taki sobie i zawsze może się urwać !
Szyna wyrównawcza dość daleko , posiada własny uziom .Jest nawet połączona ( chociaż nie bednarką ) z szyną PEN przyłącza .
Na sugestię wymiany przewodów zasilających na 5 x kolega strasznie się krzywi … - koszty .
Inne sugestie – odpowiedzi cytuję : „ Koleś nie wymyślaj - tyle lat nic się nie stało …
Na hali pracownicy biegają po mokrych od chłodziwa betonowych podłogach …
MÓWIĘ – NIE ! Nie dostaniesz protokołu … - Albo TN-C-S , albo bardzo konkretne połączenia wyrównawcze bezpośrednio do szyny …!

Marudny jestem … Przepraszam.
Są jednak sytuacje które trzeba przewidywać i założyć ( jak podkreślił Kolega „ Kotek „ ) w których poprzez połaczenia wyrównawcze może płynąć prąd zwarciowy . Jeżeli w czasie jego przepływu na obudowie ma występować napięcie dotykowe w zakresie napięcia do 50 – a czasem do 25 V to samo istnienie połączenia mnie nie zadowala .

Może włączyłem komplikatory – przepraszam …
Ale czy nie ma w tym dziury do załatania ? Szukam sposobu na takie wykonywanie pomiaru aby uzyskać dane na temat wydolności i wytrzymałości prądowej , sprawności , ciągłości i rezystancji tych połączeń . Oczywiście mogę to uzyskać przeprowadzając skomplikowane badania i pomiary i tracąc mnóstwo cennego czasu na wyliczenia …
Kiedyś trafi się ktoś kto zażąda w wynikach w protokole takich danych…
Może to być nawet jakiś kolega po fachu … i co ?

Przekroje przewodów w połączeniach wyrównawczych , ich jakość , materiał , oraz rezystancja samego miejsca połączenia z urządzeniami może i ma ogromny wpływ na zdolność odprowadzenia ewentualnych prądów zwarcia bezpośredniego.
Czy więc nie powinno się zebrać odpowiednich danych w wynikach pomiarowych ?
Czy przypadkiem druga linia ochrony (- gdy zawiedzie reszta) nie może zawieść ?
Czy możliwość zaiskrzenia na skorodowanym połączeniu wyrównawczym z rurą ( np. GAZOWĄ – bo nieszczęścia chodzą parami – albo stadami ) nie może stać się powodem pożaru lub chociażby wypalenia w niej niewielkiej dziurki ? - ryzykowne bo gaz jest wredniejszy od prądu i wybucha ( ziemny ) w stężeniu 12 % …!
Metoda normatywna - 4 V - 200 mA ?
Metody miernikowe i żaróweczkowe nie do końca przekonują …

  • To są pytania do rozważania …
    Pozdrawiam Szanownych Kolegów .
    Z poważaniem
    Darek Froch

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Kolega Darek Froch przedstawił przykłady z którymi się zgadzam. Właśnie takie mamy przypadki z życia,
ale zakończył temat:
“Metoda normatywna - 4 V - 200 mA ?” znakiem zapytania.

Kolega Kotek napisał:
“Wystarczy sprawdzić czy źródło 4V jest w stanie wymusić przepływ prądu większy niż 200mA…”

To może ja też zacznę od przykładu z mojej praktyki:
Wykonujemy generalny remont domu studenta w Krakowie. Przychodzimy z TN-C na TN-C-S. Czyli w piwnicy układamy bednarkę która łączy:

  • rury gazowe, wodne, MPEC-u,
  • gdzieś tam zbrojenie wieżowca,
  • złącza zasilania podst. z ST1 i zasilania rezerw. z ST2,
  • itd.
    Jak wiemy do nie może być połączenie DY 1.5mm2 lecz odpowiednia bednarka ponieważ tam mogą sobie biegnąć bardzo ładne prądy.
    Na koniec roboty należy ciągłość tych połączeń pomierzyć.
    I tu jest pytanie: JAK ???.

Spróbujmy to zgodnie z normą jak proponuje Kolega Kotek.
Bierzemy przyrząd 4V i mierząc odcinek 30m bednarki stwierdzając wskazany prąd > 200 mA uznajemy wynik pomiaru “TAK”. I teoretycznie po robocie. Pomiary wykonano zgodnie z przepisami.

Takie wynik pomiaru otrzymamy również gdy:

  • spawacz łączący bednarkę tylko ją “po smarkał” bo mu się elektroda skończyła, a później sobie o tym zapomniał,
  • elektryk zapomniał dokręcić śrub na obejmie rury,
  • fachowiec założył obejmę na rurę CO nie zdrapując z niej farby, ale gdzieś obejma przetarła izolację z farby
    i owe 200mA spokojnie sobie popłynie,
  • itp.

=== pytanie 1 ===
Gdy założymy wg normy U = 4V, I > 200mA = warunek OK.
To oznacza że badana bednarka może mieć R ok. 8 ohm.
Wg charakterystyki pasmowej zabezpieczeń odpowiada
to zabezpieczeniu w.t.s. 4A.
— reasumując —
Przewód PE do zwykłego gniazdka w pokoju zabezpieczonym w.t.s. 6A musi mieć impedancję mniejszą niż ok. 5 ohm,
a ciągłość połączeń wyrównawczych dla całego wieżowca
może mieć 8 ohm.

=== pytanie 2 ===
Badając elektronarzędzia np.: szlifierka stołowa 1kW.
Potrzebny prąd wynosi ok. 5A. Ale biorąc pod uwagę
rozruch zastosujemy zabezpieczenia 10A.
A tu norma mówi:
Pomiary przewodu PE: przy I => 25A oraz R < 0.1 ohm.
— reasumując —
Przewód PE dla jednego elektronarzędzia badamy
prądem 25A, a ciągłość połączeń wyrównawczych
dla całego wieżowca prądem 0,2A.

=== pytanie 3 ===
Po co instalujemy bednarkę w piwnicach dla połączeń wyrównawczych.
Przecież gdy zamiast bednarki damy DY 1.5mm2
to na odcinku 30 mb prąd > 0.2A przy 4V.

=== e n d ===
Nie będę komentował co o tym myślę.
Mam pytanie do Kolegów.
Jaka jest Wasza odpowiedź na te trzy pytania.

Pozdrawiam Krystyn

“Nalezy wykonac probe ciaglosci przewodow. Zaleca sie wykonanie proby przy urzyciu zrodla pradu stalego
lub przemiennego o napieciu 4-24V w stanie BEZOBCIAŻENIOWYM i pradem conajmniej 0.2A.”

Norma wskazuje na minimalny prąd pomiarowy oraz napięcie przed przyłączeniem obciążenia

Stwierdzenie:
“Wystarczy sprawdzić czy źródło 4V jest w stanie wymusić przepływ prądu większy niż 200mA…”
jest błędne!

Witam kolegów na forum

Widze, że temat który poruszyłem na forum znalazł dość duży oddziwęk wśród aktywnych elektryków co oznacze, że chyba nie jest on tak całkowicie banalny jak sądziłem.
Ale wracając do tematu wegług mnie należy zadać sobie pytanie co jest celem naszego pomiaru. Czy wymuszenie przy 4V przepływu prądu 0,2A (i wtedy jest ok?) czy zapewnienie bezpieczeństwa ludzi co sprowadza sie do ustalenia czy maksymalna rożnica potencjałów w określonych miejscach nie przekracza dozwolonych wartości.
I tak w książce “Instalacje elektryczne niskiego napięcia w świetle normalizacji europejskiej” SEP oddział Gdańsk, Gdańskie Dni Elektryków 2001 możemy wyczytać:

b)Pomiar rezystancji Przewodów ochronnych polega na przeprowadzeniu pomiarów rezystancji R między każdą częścią przewodzącą dostępną a najbliższym punktem głównego przewodu wyrównawczego.
Według PN-IEC 60364-6-61 pomierzona rezystancja powinna spełniać warunek: R<=Uc/Ia
Uc- Spodziewane napięcie dotykowe podane w tabeli 1(dla czasu 0,2s Uc=210v)
Ia- Prąd zapewniający zadziałanie urządzenia ochronnego w wymaganym czasie 0,1-5s
Warunek ten NIE DOTYCZY połączeń wyrównawczych dodatkowych(miejscowych).
Dla tych połączeń oraz we wszystkich przypadkach budzących wątpliwość co do skuteczności połączeń wyrównawczych, należy sprawdzić czy pomierzona rezystancja R między częściami przewodzącymi JEDNOCZEŚNIE DOSTĘPNYMI, spełnia warunek: R<=Ul/Ia
Ul- Dopuszczalne długotrwale napięcie dotyku 50V lub 25V
Ia- Prąd zapewniający zadziałanie urządzenia zabezpieczającego w wymaganym czasie .

Jeśli chodzi o złe wykonanie połączeń badnarki (spawanie czy skręcanie) to wydaje mi sie, że nie jesteśmy w stanie w 100% tego sprawdzić. Wymagało by to praktycznie wymuszenia prądu zwarciowego co z oczywistych względów prowadziło by do absurdu.Norma mówi o prądzie od 0.2 A do 5 A, dlaczego wiec wszyscy przyjmują tą najniższą granicę? Wszystko sprowadza sie do tego jaki poziom ryzyka jesteśmy w stanie zaakceptować. A może należałoby zmienić normę i wymuszać 100A (chyba nie)

Pozdrawiam Michał K.
P.S. Dla mnie ww cytat z ksiązki wydaje sie dość trafny. :wink:

Temat bardzo ciekawy ,100A nie potrzebne bo rezystancja styków ma charakter liniowy i nie będzie nadużyciem wyliczenie realnego napięcia rażeniowego z pomnożenia krotnością prądu. Co do przyrządu to zostaje jedynie metoda techniczna z obcego żródła bo to pozwala na uniezależnienie wyniku od układu zasilania sieci.Osobiście korzystam z zasilacza z stabilizatorem prądu 5A i zostaje pomiar spadku napięcia i wszystko jest OK. Nadmieniam ponadto że norma “364” mówi iż pomiaru ciągłości połączeń wyrównawczych dokonuje się gdy istnieje podejżenie co do ich skutechności . Pamiętajmy że połączenia wyrównawcze są uzupełniającym środkiem ochrony przeciwporażeniowej przed dotykiem pośrednim (samodzielnym środkiem są połączenia wyrównawcze miejscowe i nie uziemione a to sprawa układów seperowanych jak już zauważył jeden kolega.), więc nie przesadzajmy co do wartosci spodziewanych prądów w tych połączeniach - główne prądy muszą płynąc w przewodach" PEN , uziemiających " a nie przez rury gazowe czy wodne chyba że srodki ochrony " dodatkowej " nie istnieją . A to jest podstawowym problemem pomiarowca .
Kolego Krystyn szlifierka stołowa to jest takie samo “elektronarzędzie” jak np. tokarka ale trudno utrzymać w ręku. A co do napięć dotykowych to uważam iż należy zawsze brać pod uwagę ziemię odniesienia a nie sasiednie części przewodzace obce czy własne , nawet na 11 piętrze bo może istnieć np. ekran przewodu kablówki nie obięty połączeniami wyrównawczymi i jest nie dobrze .
Pozdrawiam wszystkich a szczególnie
kolegę Darka życzę dalszej wnikliwości bo taka postawa pozwala na lepsze poznanie wielu problemów.
Kedloh