Mam mały problem z projektantem który zaprojektował połączenia wyrównawcze miejscowe (MSW) w lokalu mieszkalnym w budynku który nie posiada głównej szyny wyrównawczej (GSW). Dla mnie jest sprawą oczywista że stwarza to zagrożenie dla obsługi innych instalacji i stwarza zagrożenie pożarowe. Dodatkowo skoro budynek nie posiada GSW to właściciel mieszkania nie ma obowiązku wykonywania połączeń wyrównawczych.
co wy o tym myślicie?
jeżeli wykonał bym te połączenia zgodnie z zaleceniami projektanta to kto za to odpowiada w razie problemów? czy ja (wykonując zgodnie z dokumentacją) ? czy może sam projektant?
Czy mam racje że w budynku w którym nie ma Głównej Szyny Wyrównawczej nie należy wykonywać połączeń wyrównawczych i tym samym nie zostanę oskarżony o wykonanie instalacji nie zgodnie z przepisami?
budynek :5 kondygnacji , podpiwniczony, wielorodzinny, 8-lokali mieszkalnych. Sieć TNC. Norma jest mi znana, Dr Musiał również, interesuje mnie wyłącznie wasze zdanie
Widzę że trafiłem w czuły punkt PROJEKTANT VS INSTALATOR godnie z PN HD 60364 5-542.4.1 W Każdej instalacji, w której stosowane jest połączenie ochronne powinien znajdować się główny zacisk uziemiający. Rozwijając wątek: czy miewacie przypadki wykonywania miejscowych połączeń wyrównawczych w budynkach które nie posiadają głównego zacisku uziemiającego bo projektant ma takie “widzimisię”, i jak do tego podejść?
Ja miałem trochę podobną sytuację.
W pracowniach gastronomicznych jednej ze szkół zlewozmywaki i krany “kopały” uczniów. Były wykonane miejscowe połączenia wyrównawcze. Okazało się, że przewód PE z głównej rozdzielnicy, “gdzieś tam wchodził do piwnicy, do jakiejś rury” i nie wiadomo było dokładnie gdzie. Ktoś kiedyś prace zatwierdził, ktoś odebrał i … życie… a GSW to była teoria.
Po konsultacjach z dr Musiałem, że “nie można mówić o prawidłowo wykonanych miejscowych połączeniach wyrównawczych, jeżeli nie ma GSW”, zaczęto szukać. Efekt: przez lata w zasadzie nie było GSW, a tylko miejscowe w pracowniach gastronomicznych. Po wykonaniu GSW - problem się skończył.
Na przyłączu nie ma- sprawdziłem, kabel na zasilaniu 4x 240Cu. Projektant stwierdził że mam racje, natomiast połączenia muszą być wykonane zgodnie z prawem. Problem jest taki jak zawsze większość z nas wie jaką role pełnią połączenia wyrównawcze i wiemy jak to prawidłowo wykonać i na projekcie się kończy, trzeba radzić sobie samemu, tylko w takich przypadkach jak ten powinna działać solidarność inwestor, zakład energetyczny, projektant, elektryk modernizując stare instalacje każdy w swoim zakresie podstawy do tego aby wszystko była zgodne z prawem i funkcjonalne bo przecież nie stworze sam ekwipotencjalizacji w całym budynku na rachunek klienta.
TEMAT RZEKA WIEM, PROJEKTANCI I USTAWOWCY: KARTKA WSZYSTKO PRZYJMIE GORZEJ ZE STANEM FAKTYCZNYM
I CO Z TYM ROBIĆ?
Ja w takich przypadkach wykonywalem miejscowe połączenia wyrównawcze, bo były w kosztorysie i projekcie, ale nie podlaczalem tego do PEN. Złotego środka na coś takiego nie ma.
bo były w kosztorysie i projekcie, ale nie podlaczalem tego do PEN
Czyli tworzymy nieuziemione połączenia wyrównawcze tak ,jest kolega pewne że wolno to zrobić ?
Myślę że projektant postąpił słusznie bo zapewne inwestor za tyle mu zapłacił . A teraz sprawą inwestora jest dogadanie się z ZE w sprawie tej GSU . Bo przecież projekt był na dom a nie na instalację ZE . Do tego potrzeba uzgodnień.
A wolno ci wykonać takowe GSU w przyłączu ZE bez ich zgody, bo może lepiej tam wykonać tą szynę z przyczyn technicznych. O tym że te GSU można wykonać dalej to wiemy, ale projekt milczy o czym nasz kolega nas poinformował. To budynek wielorodzinny nie domek .
W błędzie jesteś. Szanujący się projektant rozgryza do dana problem i nie ma to nic wspólnego z kasą. Nawet za przysłowiową złotówkę powinien zrobić projekt zgodnie z obowiązującymi przepisami i normami.
Sorry Wodzu ale co ma Dostawca do GSU? Nic!!!
Robiłem ostatnio projekt przeniesienia pomiarów do piwnicy. Na pierwszy rzut oka sprawa prosta. Na drugi rzut oka zaczęły się schody. Brak głównych połączeń wyrównawczych, o przepięciówce można zapomnieć. Brak uziomu GSU. I nie ważne czy to wyceniłem w ofercie ale papiery podpisane przeze mnie muszą być zgodne z obecnymi wymogami prawnymi.
Nie można mówić o miejscowych połączeniach wyrównawczych bez głównych.
Ale to nie był szanujący się projektant , tych pierwszych jest dziś na lekarstwo więc mówmy o tym co jest . Oczywiście ze ZE nic do GSU niema i o tym już wcześniej pisałem , ale sugeruję rozwiązanie możliwe do wykonania .
Nie jesteśmy tam na miejscu więc nie przesądzam nigdy pochopnie o stanie faktycznym.
Jeżeli pomimo posiadanej wiedzy technicznej i doświadczenia wykonasz takiego knota, to oczywiście odpowiadasz za to Ty - a to, czy solidarnie z projektantem czy nie, to już zupełnie inna para obuwia.
Udowadnianie w takiej sytuacji, że “ja nie wiedziałem” nie będzie najlepszym sposobem obrony, bo wykaże, że nie powinieneś być elektrykiem.
A jakie będą skutki MSW bez GSU - Twoja MSW będzie robić za GSW budynku.
W efekcie może powstać pożar albo inna katastrofa. Nic dobrego w każdym razie.
ja się z tym zgadzam w 100 %, jest to dla mnie oczywiste, po prostu zażądam od projektanta wykonania projektu na te połączenia jeżeli inwestor się nie zgodzi nie wykonam MSW bez GSW na własną rękę i klient zostanie z problemem, może to ruszy sumieniem projektanta. Jak myślicie czy to dobre podejście?
Na wszystkich egzemplarzach projektu bym odręcznie zaznaczył błędy projektanta, taki projekt winien być poprawiony zgodnie ze sztuką.
Jeżeli by się okazało że inny wykonawca problemu nie zauważy i zrobi zgodnie z błędnym projektem to nie pozostaje nic innego jak zgłosić ten fakt do izby.
A jakie będą skutki MSW bez GSU - Twoja MSW będzie robić za GSW budynku.
W efekcie może powstać pożar albo inna katastrofa. Nic dobrego w każdym razie.
Czy może kolega więcej o tym napisać (dlaczego pożar i inne skutki- dokładny opis), jak już pisałem dla mnie jest to oczywiste i doskonale znane z autopsji, natomiast chciałem pokazać wasze opinie klientowi który znalazł się między młotem a kowadłem po mojej interwencji. Postaram się go przekonać i wykonam instalacje zgodnie z własnym doświadczeniem. Będę bardzo wdzięczny pozdrawiam
Art. 12.
6. Osoby wykonujące samodzielne funkcje techniczne w budownictwie są odpowiedzialne za wykonywanie tych funkcji zgodnie z przepisami i zasadami wiedzy technicznej oraz za należytą staranność w wykonywaniu pracy, jej właściwą organizację, bezpieczeństwo i jakość.
Art. 95.
Odpowiedzialności zawodowej w budownictwie podlegają osoby wykonujące samodzielne funkcje techniczne w budownictwie, które:
dopuściły się występków lub wykroczeń, określonych ustawą;
zostały ukarane w związku z wykonywaniem samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie;
wskutek rażących błędów lub zaniedbań, spowodowały zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia lub środowiska albo znaczne szkody materialne;
nie spełniają lub spełniają niedbale swoje obowiązki;
uchylają się od podjęcia nadzoru autorskiego lub wykonują niedbale obowiązki wynikające z pełnienia tego nadzoru.