To pytanie zadałem na innym forum ale chciałbym poznac równiez opinię tutejszych Elektryków.
Pytanie jak w temacie.
Mnie nasuwają się następujące rzeczy
Fachowiec :
Montuje w gniazdkach fazę z lewej strony.
Pojedyńcze gniazdko montuje zawsze bolcem do góry.
Przestrzega nakazów stosowania kolorów przewodów. ( np. nie używa żółto zielonego podczas łączenia wyłączników schodowych do prowadzenia “szalterfazy”)
Na obwody oświetlenia stosuje zawsze przewody 3-żyłowe (pomimo że oprawa nie wymaga PE)
Łączniki w obwodzie oświetleniowym rozłączają przewód fazowy a nie neutralny.
przyzna się do tego że “Proszę Pana nie instalowałem tego, nie wiem jak to zrobić” zamiast kombinować i próbować sobie poradzić, bo to w przypadku ściemniaczy nie oznacza “jakoś to będzie” tylko “ufff działa” lub “o cholera… przyszło zepsute na budowę”
nie kłamie, że “samo się zepsuło”, kiedy to uszkodził.
wykryje błąd w projekcie i zasygnalizuje go zamiast.
Mozna tez poznac po detalach jego pracy, porzadne zaciski, łaczenia przewodów. Przemyslane i dostosowane do uzytkownika instlacje, a nie robienie na ‘pale’ znanych i sprawdzonch schematow.
A tak mniej z technicznych rzeczy to estetyka wykonania ( nawet tego co nie bedzie widzoczne) porzadek i organizacja pracy.
Od ceny uzależniasz to, czy będziesz fuszerem czy nie - to ja nie chcę żebyś u mnie cokolwiek montował.
Już przerabiałem elektryków - masarzy, hydraulików… Generalnie podwykonawców, którzy do pracy zatrudniali ludzi totalnie bez wykształcenia elektrycznego. Dziękuję… nigdy więcej. Jeśli najpierw żeby zdobyć robotę zaniża się wycenę a potem żeby firma w ogóle dała radę funkcjonować zatrudnia się partaczy i ludzi bez wykształcenia - to nie… to tak po prostu nie można…
Jak sobie pomyślę jakich poznałem elektryków to aż się boję pójść do lekarza.
ps
Wstawiam to w stopkę więc Copyright, a piszę to wyłącznie na forum tematycznym żeby “śmiertelników” nie straszyć
Każda ocena może być subiektywna bądź obiektywna i niekoniecznie musi dotyczyć elektryka.
Tworzenie takich tematów, to przejaw uprawiania pewnej polityki i dziwię się, że tworzą je elektrycy.
P.S.
Proszę podać namiar na w/w forum, nie musi to być jawne w tym temacie.
W tym akurat wypadku pytanie dotyczyło pracy elektryka. Pracując jako pomiarowiec mam przyjemność oglądać instalacje stare i nowe. Przy okazji poznaję konserwatora budynku, który jest elektrykiem bo ma papiery SEP-owskie.
Na uwagi o rzeczach oczywistych dla fachowca o których pisałem w pierwszym poście
Montuje w gniazdkach fazę z lewej strony.
Pojedyńcze gniazdko montuje zawsze bolcem do góry.
Przestrzega nakazów stosowania kolorów przewodów. ( np. nie używa żółto zielonego podczas łączenia wyłączników schodowych do prowadzenia “szalterfazy”)
Na obwody oświetlenia stosuje zawsze przewody 3-żyłowe (pomimo że oprawa nie wymaga PE)
Łączniki w obwodzie oświetleniowym rozłączają przewód fazowy a nie neutralny.
konserwator odpowiada :
“Ahaaaaa, nie wiedziałem”
Sytaucja ta dotyczy również niektórych wykonawców.
PS. Nie mieszam piwa z wódką, podobnie jak elektryki z polityką.
Odnośnie picia:
Piję do politykierów, (nie piję alkoholu), by nie szerzyli propagandy, (by nie pili do elektryków). Odnośnie mieszania:
Mieszam, (jako elektryk), by inni nie mieszali i na siłę próbowali wszystkich, zajmujących się elektryką, nazywać elektrykami. Dobry elektryk to taki, który stara się sam dobrze robić, a nie ten, co nic sam nie robi, a wszystkich ocenia i poucza.
to może dobry elektryk to żywy elektryk.
Jak kol. kol. EDI zauważył dyskusja znów zmierza do utyskiwania jednych na drugich w naszej braci panuje zasada, że każdy elektryk ,który ogląda pracę innego elektryka zaraz woła o pomstę do nieba i by poprawiał. Gdy do takiej poprawionej już pracy podchodzi kolejny to znów mówi ,że jest fuszerka i źle zrobiona. I znów poprawia. Po 10 elektrykach i 10 poprawkach przychodzi ten co to robił pierwszy i krzyczy k… kto to tak spieprzył . A administrator sobie myśli jakich to w Polsce mamy elektryków.
A weźmy na to komorników. Wczoraj oglądałem program o jednym takim co to szaleje już kilka lat nie licząc się ani z wyrokami sądu, ani z własnością osób trzecich a przez swoją brać został ukarany karą 50zł.
Podobnie jest też w innych grupach zawodowych. A u nas elektryk czuje się dowartościowany jak powie komuś panie kto panu tę instalacje robił? trzymając ręce w kieszeni i nic nie widząc. To samo dotyczy np projektów. Zanim taki elektryk przeczyta całość ze zrozumieniem będzie latał po budowie i krzyczał ,że on to nie będzie na podstawie tego projektu pracował bo jest pokopany.
Wcale nie jestem za tym aby tolerować i ukrywać błędy i fuszerki innych elektryków. Te trzeba pokazywać ale w miarę swoich kompetencji i wiedzy. Jestem zaś przeciw krytyce dla zasady
Mój znajomy budowlaniec, którego nie poleciłbym nikomu, do kogo nie czuję żadnej urazy, wygrywa konkurencję z innymi dlatego, że ma dobrą „bajerę”, dobre “układy” i wysoko ceni swoje wykonawstwo.
Nie znajomość rzemiosła, a przedewszystkim powyższe cechy wystarczają mu, aby w środowisku uchodzić za porządnego fachowca …
A tak na serio, to wydawać by się mogło, że dobrego fachowca - elektryka można poznać po jego „kwitach”.
Wiemy doskonale jak taka metoda oceny może być złudna.
Ja bym postawił na wyposażenie warsztatu jego pracy, oraz elementy estetyczne wykonawstwa.
Koledzy wiemy jaka jest czytelność przepisów. To forum pokazuje jak z tych samych rozporządzeń i PN każdy z nas inaczej odczyta. Interpretacja jest za wielka, tak jak sposób wykonania.
Ja wyceniłem robotę z demontowaniem starej rozdzielnicy okapturzonej, gość na deklach zrobił skrzyneczki z zabezpieczeniami i zegarem. Zrobił taniej on -GOŚĆ!
Gdyby wszelkie roboty wykonywało się z projektów dyskusja byłaby mniejsza. Tak każdy mówi o swoim sposobie wykonania mając go na myśli.
STANCA
Koledzy
Kolega Riczard poruszył może i ciekawy ale drażliwy temat
dlaczego
bo złorzeczenie to jedyny język rozumiany przez elektryków
Poczytałem sobie troszkę i widzę że was do uśmiechu zmusić to nie możliwe
Nie możecie spojrzeć na pewne uwagi kolegów z przymrużeniem oka?
Wszystko musi być na zabój poważne?
Więcej luzu i dystansu.