Oczywiscie chodzilo mi o SWZ a nie SSW jak to slusznie kolega zauwazyl.Niezmienia to jednak faktu ze przy zamknieciu sie obwodu przez przewody robocze i niezachowaniu SWZ czas zadzialania wyl nadmiarowego moze byc bardzo dlugi
Witam powtórnie!
Kolego Nygass poniżej wyciąg z arkusza 41 normy 60364 dotyczący SWZ:
Reasumując: SWZ dotyczy tylko i wyłącznie zwarcia doziemnego, czyli do PE lub uziemionej obudowy itp…
Nie dotyczy to zwarcia między fazą , a neutralem.
Przewód neutralny jest traktowany jak przewód czynny i przed zwarciem czy jednoczesnym dotknięciem L i N zabezpiecza ochrona przed dotykiem bezpośrednim - izolacja, ogrodzenia, obudowy itd…
Nie jest sprawdzane SWZ.
pozdrawiam:
Grom
Zgadzam sie - znam teorie i definicje SWZ.Moze niewlasciwie sformulowalem wypowiedz. Moze w takim razie inaczej - co w przypadku gdy zlapiemy jednoczesnie przewody czynne np. przewodu 1,5mm2 o dlugosci 400m zabezpieczonego nadmiarowka C25 i dodatkowo rozdzielnia zabezpieczona RCD?Temat jest o budowie a taki wlasnie “babol” spotkalem niedawno.
Witam
Na ile stan umysłu pozwala w niedzielny wieczór bez analizy całości (5 stron wiadomości) można stwierdzić że w typowym układzie (sieć 3x400 TNx) SWZ nie zadziała przy podanych parametrach. Jedyne co można zrobić to wyłączyć/ nie dopuścić do załączenia wspomniany aparat (C25) i nie czekać na problemy. Następnie zaczynając od stworzenia dokumentacji przez montaż właściwych zabezpieczeń oraz kabla na pomiarach kończąc przywrócić/podać zasilanie. ![]()
pozdrawiam
pm001
Witam
Czekałem, kiedy zaczną padac argumenty: 7-704, potem dopiero 4-41, 4-47, poza tym plac budowy to często jeszcze wymagania dozoru technicznego.
Owszem uprawnienia kontrolerów sa duże i chwała za to tym co je ustanowili.
witam.
Sa istotne,mozna sprawdzic warunki skutecznosci ,SWZ,dla zwarc dwufazowych,w sieciach IT
Jeśli chodzi o twoje spostrzeżenia to opisywałem podobny przypadek wcześniej. Czy zadziała “różnicówka” przy dużej impedancji? Oczywiście, że zadziała.
Ja już pojąłem i nabrałem nawyk od PIP’u i wpisuję do protokołów wyłączniki nadmiarowe a nie “różnicówki”. Krótko mówiąc “różnicówka” jest uzupełnieniem ochrony. Trzeba spełnić ochronę podstawową a jeśli chcesz być bezpieczniejszy to sobie dodaj (uzupełnij) ochronę. Wg warunków jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie to “różnicówki” stały się obowiązkowe.
Kolego NYGASS a czy w twoim przypadku sprawdziłeś napięcie na końcu obwodu przy tak długim przewodzie o takim przekroju?
Jeszcze co do chwycenia się jednocześnie przewodu fazowego i neutralnego to ani różnicówka ani nadmiarówka nie zadziała.
Kolega jakieś bezeceństwa wypisuje. Rozumiem, że na budowie ktoś zamierza popełnić samobójstwo. Wykonuje sobie izolowane stanowisko i potem podłącza sie pod faze i neutral tak?
Bo przy założeniu, że rcd jest sprawna - tzn. wyłacza w czasie poniżej 0,04 s i prądzie róznicowym poniżej 0,03 A to innej sytuacji niezadziałania sprawnej róznicówki w przypadku dotyku bezpośredniego niż zaplanowane samobójstwo jakoś niewidze!
Jeden kolega drugiemu koledze opowiadał, że inny kolega od jeszcze jednego kolegi o czymś takim słyszał na jednej budowie, na której był jeszcze inny kolega?
Kolego Paweł.
Odpisuję koledze NYGASS o przypadku nie z punktu widzenia techniki lecz logiki. Jeśli chodzi zaś możliwość wystąpienia takiego przypadku to Ci odpowiem, że dokładnie byłem sam tego przypadkiem. Postaniowiłem wymienić lampę pod napięciem (bo “szkoda czasu” schodzić z drabiny i wyłączyć). Możesz napisać słowa krytyki, że elektryk…; jak tak można…, itp. ale mam to gdzieś. Fakt jest faktem. Stałem na drabinie drewanianej i przy odkręcaniu lampy doknąłem się przez własną nieuwagę właśnie przewodu fazowego i neutralnego. Była tam “różnicówka” - sprawna!!! Mnie poraziło, na szczęście krótko i zdążyłem się złapać drabiny. Inaczej bym pewnie tutaj teraz nie pisał.
I to nie jest jak piszesz kolega, koligi opowiadał, że jego kolega też miał kolegę…
Witam Kolegów:)
Chcesz powiedzieć, różnicówka zadziałała przy jednoczesnym dotknięciu L i N stojąc na drewnianej izolacyjnej drabinie??
Chyba, że czegoś nie zrozumiałem z Twojej wypowiedzi.
najgorsza z możliwych opcja w której nie działa rcd - bo nie “widzi” błędu w systemie
rcd to nie panaceum … !
niestety ! sam ostatnio to przerabiałem - podłogi drewniane - nic rcd nie da - jeżeli
równocześnie dotknie się fazy i N - ( bo odczytuje to jako normalną pracę - nie ma prądu upływności(owego)) , który spowodował by zadziałanie ( czyli musi być poniżej 15 mA i w przypadku dotknięcia tylko fazy - nic się nie dzieje
sprawdziłem - NIC - nawet 1-biegunowe testery leniwie pracują
Nie nie koledzy.
Źle mnie zrozumieliście. Opisywałem wcześniej, że jednoczesne dotknięcie przewodów L i N nie wyzwoli “różnicówkę”. Kolega Paweł mi zarzucił (przynajmniej tak zrozumiałem), że taki stan jest niemożliwy chyba, że chcę popełnić samobójstwo i stanę na izolowanym stanowisku i się dotknę L i N, bo w normalnych warunkach mimo, że się dotknę L i N to i tak do ziemi też się jakiś prąd zamknie powyżej 30mA i wyzwoli “różnicówka”. Ja mu opisałem jedynie przypadek właśnie, że wcale nie musiałem chcieć popełnić samobójstwa (acz kolwiek kusiłem los) a taki stan jest możliwy.
Witam!
Wyjaśnienie tej sytuacji moim zdaniem jest bardzo proste. Koledzy mają rację, że w przypadku kiedy równocześnie dotkniemy się przewodu Li N na izolowanym stanowisku to wył. RCD na pewno nie zadziała chyba, że stanowisko nie jest dobrze izolowane. W opisanej sytuacji po dotknięciu ręką przewodów L i N poraził Cię prąd. Odruchem w takiej sytuacji jest gwałtowne oderwanie ręki od przewodów. Jeśli najpierw ręka utraciła kontakt z przewodem L to nic się nie zadzieje, natomiast w przypadku gdy najpierw rękę oderwiemy od N to następuje przepływ prądu przez ciało człowieka w następstwie czego powoduje to zadziałanie wył RCD. To, że stałeś na drabinie drewnianej też nie ma znaczenia gdyż musiałeś dotknąć do obudowy lampy i tu obwód się zamknął. Takie jest moje zdanie
pozdrawiam
jarekski
Witam!
To jak działa “różnicówka” to chyba każdy z nas wie.
Temat trochę przechodził różne spory ale zaczyna odbiegać od założonego wątku tzn. czy PIP miał rację zarzucając mi wyniki pomiarów impedancji pętli zwarcia.
Już opisywałem wcześniej, że wykonuję obecnie pomiary wg zaleceń PIP’u, zrozumiałem ich intencje (choć jest to przekonywujące, to nie w 100% ma to u mnie uzasadnienie). Głównym dylematem jest to (co już pytałem dwukrotnie-bez odpowiedzi) jak się mają nowe przepisy do pomiaru impednacji pętli zwarcia z zastosowaniem “różnicówki” w sieci TN a ściślej mówiąc jej brak. Nie mam jeszcze nowej normy ale jeżeli jest to prawda to w tedy PIP nie miał w ogóle racji.
Witam!
Odpowiedź już padła…
Wszystko zależy od zapisów w projekcie do którego musi być dostęp.
Jeśli nie ma do takowego dostępu to zgodnie z PN-HD 60364-41 należy wykonać badania dodatkowe… i mierzymy wszystko!
Jeśli w projekcie ochrona przy uszkodzeniu jest realizowana za pomocą wyłączników nadprądowych, to ochrona uzupełniająca realizowana jest za pomocą “różnicówki”
W tym przypadku mierzymy pętlę zwarcia i osobno różnicówkę.
Natomiast w przypadku gdy w projekcie ochrona przy uszkodzeniu jest realizowana za pomocą “różnicówki” to zgodnie z PN-HD 60364-41 wystarczy sprawdzenie wymagań dotyczących wyłączenia za pomocą wyłącznika różnicowoprądowego.
Pozdrawiam:
Grom
Jak wiele wątków także i ten zmierza nie w tą stronę.
Istalacja elektryczna na budowie powinna mieć zapewnioną ochrone przeciwporażeniową.
Tu sie wszyscy zgodzą ?
Pomiarowiec powinien “okresowo” sprawdzic jej stan, tak?
Na ten moment pomiarowiec pojęcia nie ma w jaki sposób ochrona przeciwporażeniowa jest realizowana i jakie normy powinna spełniać, tak?
Dokumentacja placu budowy zapewne nie istnieje, tak?
Na jakiej podstawie pomiarowiec ma robić założenia do ochrony przeciwporażeniowej ?
Jeśli teraz nie wyjdą pomiary SWZ to pomiarowiec wyłączy zasilanie placu budowy i wstrzyma budowę? Zajmie sie projektowaniem instalacji elektrycznej na placu budowy i jej wykonaniem aby SWZ był spełniony? Wolno mu to robić ?
I co to za PIP, że sie czepia pomiarowca, a nie kierownika budowy (…robót)?
Kierownik jak nie ma dokumentacji to niech zleci jej opracowanie, za to jest odpowiedzialny, żeby taka dokumentacja budowy była i tam było napisane jak ochrona jest realizowana, jakie normy powinna spełniać i wg jakich norm należy ją badać.
Ale u nas nikt nie robi tego co do niego należy…
PAWEŁ 100% racji. Dodam tylko, że PIP czepiał się dokładnie kierownika budowy a ja po prostu jestem dostępny na budowie i musiałem interpretować wyniki pomiarów, które mi zanegował PIP.
