Koledzy i koleżanki mam do Was pytanie.
Ostatnio miałem kontrolę na budowie przez Państwową Inspekcję Pracy i opiszę jakie zastrzeżenia Panowie mieli do moich pomiarów (protokołów).
Standardowo na placu budowy zrobiłem pomiary i stworzyłem protokoły:
Uziemienia rozdzielnic, pakamer
Stan izolacji przewodów
Impedancję pętli zwarcia
Badanie wyłączników różnicowo-prądowych
Do tej pory nie miałem nigdy zastrzeżeń co do wyników z pomiaru aż do tej kontroli.
Każda rozdzielnica mimo zabezpieczenia głównego i szeregu zabezpieczeń nadprądowych posiada jedną główną “różnicówkę”. Rozdzielnic jest 6, i tak w protokole impedancji pętli zwarcia wszystkie obwody przyrównywałem do tych różnicówek (zresztą używałem miernika z funkcją RCD), gdzie najmniejsza impedancja wynosi 1 ohm, większej nie było. Panowie zarzucili mi, dlaczego wpisuję jako wyłącznik “różnicówkę” a nie wyłącznik nadprądowy ponieważ to wyłącznik nadprądowy chroni podstawowo a “różnicówka” dodatkowo.
Próbowałem przekonać ich, że nie mają racji ale oni jednak nakazali mi zbadać instalację od nowa wpisując wyłączniki nadmiarowe. Oczywiście aby to uczynić musiałem zmostkować wszystkie różnicówki i tak badać instalację jednak do tej pory czy to na budowie czy w instalacjach odbiorczych, okrsowych tak robiłem i jeszcze nie miałem problemów z protokołami.
Proszę o podpowiedź czy panowie z PIP’u mieli rację czy nie.
Jeśli coś opisałem niejasno to proszę o pytania opiszę inaczej.
Hmmm…
Jest to dla mnie logiczne (ich wyjaśnienie), ale czy mógłbyś mi przybliżyć przepis?
Tak wykonywać pomiary mnie nauczono i nikt jeszcze mi tego nie zarzucił. Żaden inspektor, inne kotrole PIP’u itp.
Oczywiście nie bronie się od wykonywania tak impedancji pętli zwarcia ale po co są w takim razie mierniki z funkcją RCD?
Dodatkowo dziś przeczytałem inny post o nowej normie PN-HD … sprawdzanie i linku do opracowania E.Musiał wyjaśnienia tej normy i nie doczytałem jeszcze do końca ale przeczytałem m.in., iż pomiar impedancji pętli zwarcia w sieci TN z zastosowaniem wyłączników różnicowoprądowych pomijamy. Jeśli dobrze przeczytałem wiec nijak ma się nakaz PIP’u. Jeśli coś przekręciłem to porawcie bo chętnie się douczę.
Pozdrawiam!
RCD jest uzupełnieniem ochrony podstawowej, a ochrona podstawowa to wyłaczniki nadprądowe.
Należy zbadać wszystkie zastosowane sposoby ochrony od porażeń, gdyby były połaczenia wyrównawcze je też powinieneś ująć w protokóle.
Kolega "Yeti55"napisał:RCD jest uzupełnieniem ochrony podstawowej, a ochrona podstawowa to wyłaczniki nadprądowe.
Należy zbadać wszystkie zastosowane sposoby ochrony od porażeń, gdyby były połaczenia wyrównawcze je też powinieneś ująć w protokóle.
W pełni się z nim zgadzam,a ze swej strony dodam,że funkcji "bez wyzwalania RCD"używam tylko w wyjątkowych przypadkach.
Pozdrawiam Inster
Co do kwesti jaką pełnią rolę “różnicówki” to ja wiem. Jednak jeśli to jest ochrona uzupełniająca to o co tak na prawdę w tym chodzi? Chyba o to żeby było bezpieczniej. A co jeśli np impedancja pętli zwarcia nie wyjdzie? np jest długi przewód, nie za gruby, wymiana zbyt kosztowna więc uzupełniam ochronę i dodaję “różnicówkę” i wszystko jest ok. Nie porazi nikogo (w teorii). Inspektor tłumaczył się, że różnicówki często zawodzą ale takie tłumaczenie mnie nie przekonuje bo przecież mają atesty itp a to jak kto sprawdza i kontroluje to bierze bata na siebie.
Nie wiem czy dobrze rozumiem Twoją odpowiedź, że używasz mierników przy pomiarze wyłącznie z funkcją RCD? Nie wiem jaki posiadasz miernik ale biorąc to co mówisz to np. to co mam na budowie, zabezpieczenie S303 C50 gdzie impedancja wynosi 0,46 Ohm (bez uwzględnienia nagrzewania sie przewodu podczas zwarcia) a mój miernik (SONEL) przy funkcji RCD najmniejszą wartość wstawia 1 Ohm. Wg twoich pomiarów to będzie dobrze?
Dodatkowo zapytam, bo wykonałem pomiary wg zaleceń inspektora PIP’u, czyli mostkowałem wszystkie “różnicówki”, zrobiłem pomiary, prawie wyszło dobrze, musiałem zmniejszyć jedno zabezpieczenie ale teraz gdy znów ingeruję w instalację, tzn odpinam przewody z “różnicówki” powinienem znowu zrobić pomiar bo nie wiem czy dobrze dokręciłem przewody Czyż nie mam racji? I znów nie zmierzę impedancji bez funkcji RCD.
Może zbyt się czepiam ale dla mnie nie wszystko trzyma się kupy.
A co z pytaniem o nowe przepisy? Tzn o wykonywanie pomiaru impedancji pętli zwarcia w sieci TN z różnicówkami?
Kolego aby rozstrzygnąć kto ma racje to trzeba sięgnąc do projektu technicznego. Tam projektant określił jaki wyłącznik odpowiada za samoczynne wyłączenie zasilania przy uszkodzeniu. Jęśli postanowił, że będzie to różnicówka to pod kątem różnicówki należy przeprowadzać kontrole okresowe i inspektor może spadać na drzewo jeśli mu się to nie podoba. Jeśli projektant uznał za stosowne zastosowanie do ochrony przeciwporażeniowej wyłącznika nadmaiarowo prądowego to także musisz się tego trzymać i dla takiego wyłącznika określać max Z pętli zwarcia. I różnicówka nie jest żadnym uzupełnieniem ochrony przy dotyku pośrednim lecz jest jednym z możliwych urządzeń zabezpieczających takic jak bezpieczniki topikowe, wyłączniki nadmiarowo prądowe z taką tylko różnicą że ich czułość jest kilkaset razy większa niż innych zabezpieczeń. Niech ten inspektor może wymaga spełnienia warunku SWZ w układzie TT z nadmiarówkami lub bezpiecznikami.
Do czasu jak nie zapoznasz sięz projektem technicznym nie pozostaje ci jednak zrobić tak jak każe PIP bo w sumie obaj macie racje tylko że on chyba jest silniejszy.
Nie jest “OK”. W tej sytuacji musisz zwiększyć grubość kabla. Relacja wyłącznika różnicowoprądowego do samoczynnego wyłączenia zasilania ma się jak poduszki powietrzne w samochodzie do pasów bezpieczeństwa i stref zgniotu. Poduszki (pomimo, że od roku obowiązkowe) są UZUPEŁNIENIEM podstawowej ochrony pasażera czyli pasów. Konstruktor nie może odchudzić samochodu o wzmocnienia w drzwiach, choćby dodał i 10 poduszek powietrznych. Druga sprawa to “mostkowanie” wyłącznika na czas pomiaru. Jeśli jesteś w stanie zmierzyć pętlę bez jego wyzwalania, to robienie zmiany jest błędem. Inspektor PiP pewnie nie dowiedział się na szkoleniu, że takie pomiary są dziś możliwe.
Oj kolego marcin714, co do drugiej sprawy to masz w 100% rację i nie zamierzam sie z PIP’em kłócić lecz chciałbym się upewnić czy mają racje więc dlatego założyłem ten post. Co do pierwszej części to nie ma projektu technicznego ponieważ piszę o placu budowy tzn rozdzielnie budowlane z zestawami gniazd rozmieszczone po całym placu budowy a to czy mam zastosować czy nie “różnicówkę” to mi nakazuje nawet przepis w “Warunkach Technicznych Jakim Powinny Odpowiadać Budynki I Ich Usytuowanie” a to, że “różnicówka” jest czulsza jak piszesz (i ogólnie wiadomo) to jak dla mnie mówi, powinno być wystarczające, że wyniki porównałem właśnie do niej. Przecież tu chodzi o ochronę przeciwporażeniową.
Kolego William twoje porównanie do samochodu jakoś mi przemawia do rozumu. Jednak trochę to zmodyfikuję.
Jak rozumiem, Pasy to zabezp. nadmiar., Poduszki to “różnicówka”, a Przewód to konstrukcja samochodu. W normalnych warunkach zagrożenia, pas przytrzymuję Cię w fotelu (zabezpiecza nadmiarówka), wybucha poduszka (ochrona dodatkowa->wybija różnicówka), konstrukcja to dalej przewód. Teraz do tego samego samochodu wsiada zbyt duży człowiek (za duża impedancja) ale konstrukcja wytrzymuje (obciążalność przewodu ok), pasy mogą być nadużyte (nadmiarówka nie wybije w wymaganym czasie), dobezpieczam poduszką (zadziała mimo nie zapiętych pasów->różnicówka na pewno wybije). Różnica pomiędzy porównaniami taka, że jak różnicówka wybije, to odłączy prąd (brak zagrożenia) ale jak w samochodzie zadziała poduszka bez zapiętych pasów, to może Ci odebrać życie.
Piszesz, że mogę zrobić pomiar bez wyzwalania “różnicówki” i zmiana nie jest konieczna to nie bardzo rozumiem o co chodzi. Tzn pisałem wcześniej, że miernik którym mierzę (SONEL MZC-303E) ma funkcję RCD, która nie wyzwala “różnicówki” najmniejszy pomiar to 1ohm, co dla niej jest idealnym pomiarem bo ona może wyzwolić (uwzględniając nagrzewanie się przewodów podczas zwarcia) 1333 ohm. Jednak dla zabezpieczenia nadmiarowego np. (jak pisałem wcześniej) C50 wartość 1ohm jest kompletną bzdurą. No chyba, że są mierniki, o których mi nie wiadomo i mierzą impedancje pętli zwarcia z funkcją RCD z rozdzielczością np. 0,01 ohma.
Nawiązując do tematu , to PIP mial rację . Podstawiając do wzoru na impedancję pętli zwarciowej nie możemy wpisywać prądu upływu RCD , lecz należy użyć prądu zabezpieczenia nadprądowego . tj bezpiecznika , wyłącznika nadprądowego itp . RCD ‘’ główne ‘’ to pojęcie bardzo względne .
Jeżeli jego prąd upływowy jest mniejszy lub równy 30 mA mamy doczynienie z uzupełnieniem ochrony przed dotykiem bezpośrednim , powyżej tej wartości stanowi ochronę przed dotykiem pośrednim . Impedancja pętli zwarciowej to warunek samoczynnego wyłączenia a , RCD nie jest urządzeniem przetężeniowym toteż opieranie się na nim jest niestosowne . RCD podlega innym badaniom .
Pytam jeszcze raz bo nie padła odpowiedź na to pytanie.
Jeśli faktycznie wg nowych przepisów nie robi się pomiaru impedancji pętli zwarcia gdy są zastosowane wyłączniki różnicowo-prądowe w sieci TN to nijak mają się wasze (słuszne) spostrzeżenia i uwagi PIP’u do moich pomiarów.
Zła wiadomość- miernik którym dysponujesz przy właczonej funkcji RCD może mierzyć w zakresie od 15-1999ohm, a 1ohm to rozdzielczość pomiaru czyli na tym zakresie nie nadaje się do pomiaru tego obwodu. Nie myl tych pojęć bo to są dwie różne rzeczy. Szczegóły tutaj: http://www.sonel.pl/media/files/pdf/ins/MZC-300%20insobs%20v4.2.pdf
Możesz zrobić pomiar bez wyzwalania RCD np miernikiem MPI-511, którego zakres pomiarowy na to pozwala.
Znaczy że producent pisze prawdę… Zakres wyświetlania jest od 0 - 1999ohm,
Niemniej wynik 1ohm przy właczonej funkcji RCD dla potrzeb badań jest wart tyle co wróżenie z kart.
Ponawiam więc pytanie bo nie dostałem odpowiedzi: Co mam jeszcze doczytać?
I bardzo słusznie.
Należy dodać, że wszystkie wyniki z włączoną tzw. funkcją RCD obojętnie, na jakim przyrządzie nie mają kompletnie żadnej wartości. To bardzo schematyczny wynik stochastyczny dla ignorantów zadowolonych z ze swojej niewiedzy i udających, że coś tam pomierzyli. I nie może tu być argumentem, że producenci produkują takie mierniki z taką funkcją – oni po prostu dogadzają ignorantom i biorą za to kasę. To pomiarowiec ma wiedzieć, jaką metodę należy zastosować, aby dała ona wiarygodny prawidłowy wynik i na szczęście to on ostatecznie za to wszystko odpowiada.