jestem nowy i proszę o poradę (z góry przepraszam za nie fachowe słownictwo)
Przekopałem sporo internetu, wzywałem juz elektryka ale moze po koleji:
Miałem ostatnio remont kuchni - instalacja nie była wymienia, jedynie przenoszone gniazka w nowe miejsca. Do kuchni mam doprowadzone dwie fazy - jedna na zmywarke, okap, plyte gazową (tylko iskra) lodówlke, druga natomiast do piekarnika i mikroafalówki. Czasem się zdarza, że piekarnik wyrzuca różnicówkę - dokladniej w momencie przestawienia na grzanie góra i dół lub przy wyłączaniu z programu grzania. Zdarza sie tak losowo - czasem nawet przez 3 tygodnie jest ok a czasem raz na 3 razy wrzuca róznicówke.
Piekarnik reklamowałem, za pierwszym razem serwistan przyjechał posprawdzał powiedzial ze wszystko jest ok. Za drugim razem zabral do siebie piekarnik prawie na miesiac - oczywiscie u niego wszystko działa.
Wzywałem również elekryka, po kilku godzinach sprawdzania stwierdził ze wszystko jest dobrze.
Czy moze to byc problem starej róznicówki?
Model piekarnika to BOSCH Piekarnik BOSCH HBA43S150E
W załączniku zdjęcie różcówki.
Dodam, ze mam w mieszkaniu pralke, tv, laptopa itp - nigdy nic innego nie spowodowało wyrzucenia różnicówki.
Z ciekawostek - mam podlaczone oswietlenie poza roznicowka.
Blok jest z roku 2000 wieć instalacja ma okolo 17 lat.
Jeśli ktos miałby jakiś pomysl co moze byc nie tak lub co zrobić, to z góry bardzo dziękuję!
Z czystej ciekawosci (bo słabo znam sie na tym) czy to, że jest stara może być przyczyną tego wrzucania przez piekarnik a w przypadku innych urzadzen może być w porządku? Czy te mechanizmy ktore są w środku mogą się zużywać?
Mechanizmy mogą się zużywać i się zużywają. Kolega domsat podał różnicówkę z członem nadmiarowym, tylko dla obwody piekarnika, natomiast u Kolegi obsługuje ona wszystkie obwody, więc nie B16, a co najmniej 25, lub 40A. Wątpię, żeby to była wina różnicówki, chociaż jej czas już minął i można pomyśleć o wymianie. Bardziej bym stawiał na upływ prądu z grzałek. To najczęstsza przyczyna awarii w tego typu urządzeniach. Poza tym bardzo trudna do zdiagnozowania. Trzeba by zrobić precyzyjny pomiar rezystancji grzałek i problem powinien się ukazać.
Jednak czy mozna zakładać ze cos jest nie tak z piekarnikiem jesli przez prawie miesiac byl w serwisie i bylo ok? Wg serwisanta ani razu nie bylo takiego problemu zeby wyrzucil roznicowke.
Poki co zajmę się wymianą tej roznicowki - czy cos takiego bedzie ok?
Czy wymienić od razu za jednym zamachem wszystkie bezpieczniki?
Piekarnik może i był miesiąc w serwisie, ale jeśli myślisz, że był przez miesiąc sprawdzany, to jesteś co najmniej niepoprawnym optymistą. Jego uszkodzenie pojawia sie w sposób przypadkowy, ponieważ wraz ze zmianą temperatury grzałki zmienia się rezystancja jej izolacji wzglęgem obudowy. Krótko mówiąc, tak na chłopski rozum, to na skutek temperatury pojawiają się pęknięcia i w zależności od warunków, może pojawić się upływ prądu do obudowy. Grzałka składa się jak wiadomo z elementu grzejnego, warstwy izolacji ( najczęściej ceramicznej ) i obudowy grzałki.
Jeśli chodzi o różnicówkę pokazaną przez Ciebie, to na obrazku jest inna, a w opisie inna. Tobie nie jest potrzebny wyłącznik różnicowo-nadmiarowy, tylko różnicowy 40/2/0,03A ponieważ nadmiarowe masz zamontowane za nim w rozdzielnicy. Radze skorzystać z pomocy elektryka, przy takiej wymianie.
Najpierw zajmę się wymianą roznicówki i wszystkich bezpieczników. Jeśli problem bedzie dalej wystepował (mam nadzieje, ze nie) to bede intereweniowal bezposrednio w serwisie.
Oczywiscie sam nie bede tego robil - zajmie się tym elektryk, juz z nim nawet wstepnie rozmawiałem, mówił nawet ze warto byłoby zastosować różnicówke typu A (do elektroniki) chociaz jeszcze sie z takim przypadkiem nie spotkal.
Panowie, czy nie uważacie, że takie porady udzielane osobie która nie zna się na instalacji są co najmniej niebezpieczne? Skąd wiecie, że RCD nie trzyma parametrów? Skąd wiecie jaki jest stan techniczny instalacji?
Moim zdaniem pytający powinien zaprosić kumatego elektryka z miernikami. Pomiary pokażą gdzie jest pies pogrzebany.
Uważam Kolego opornik, że nie napisałem nic, co mogłoby w jakiś sposób zaszkodzi- pytającemu. Przedstawiłem tylko mój pogląd na problem i zaleciłem wymianę zabezpieczeń przez elektryka. Napisałem też, że wymiana może nie być konieczna. Co pytający zrobi, na to nie mamy wpływu niestety…
Jakies tam małe pojecie mam, ale bardzo małe i czysto teoretyczne, ale wychodze z założenia, że zawsze warto posłuchać mądrzejszych, jak czegos sie nie rozumie, to mozna doczytać.
Sam się w takie rzeczy nie bawie, tak jak pisałem juz raz wzywałem elektryka, teraz rowniez wymianę zlecę elektrykowi. Mam nadzieję tylko, że ta wymiana pomoże, bo tak pisalem elektryk twierdzi ze instalacja jest ok, a serwisant twierdzi ze piekarnik jest ok.
Kolega electrics wszystko wyjaśnił.
Piece, piekarniki, pralki itp mają grzałki.
Przy nagrzewaniu powstają naprężenia odkształcające elementy grzejne co w połączeniu z procesami starzeniowymi jest przyczyną obniżania ich rezystancji.
Częste zjawisko w gastronomii.
Trzeba zmierzyć prąd upływu przy nagrzanych na max wszystkich grzałkach.
Raz spotkałem odkrywcę który naprawił domowy piekarnik (w takiej samej sytuacji z RCD)
poprzez zasilenie go dwużyłowym przedłużaczem.
Zdziwił się jak mu kazałem sprawdzić obudowę neonówką.
Taka porada telefoniczna.
Różnicówka nie wyrzuca bez powodu.
Może być sama w sobie uszkodzona, pomiary dadzą całkowity obraz, czas zadziałania i inne.
Jeżeli nie ma się urządzeń pomiarowych można iśc drogą eliminacji. Po prostu, sprawdzić wszystkie kolejne elementy obwodu, jeżeli z nimi wszystko ok, to ewidentnie różnicówka, taka metoda “młotkowa”.
Zasada działania różnicówki jest prosta. Sprawdz czy przewód zasilający nie ma przejścia pomiędzy N a PE tzn zerem a ochroną, może gdzieś jest przerwany, przygnieciony, jakiś luzny styk.
Ja bym stawiał na uszkodzone grzałki, chyba ze serwisant jest fachowy i naprawdę można powiedzieć że wszystko jest ok. Możliwe aczkolwiek raczej mało prawdopodobne że różnicówka jest dla picu spotkałem się z takim czymś w bloku u pewnej osoby elektryk zamontował różnicówkę, w układzie gdzie występuje przewód PEN, w takim układzie różnicówka niedziała bądź robi różne wybryki wywala itp lub nie działa w cale, sprawdź jak wygląda to u ciebie w rozdzielni, ale gdy mowisz blok z 2000 roku to pewnie instalacja nowego typu więc raczej to jest wątpliwe.
Po prostu wymień różnicówkę i daj znać czy problem minął.
Moja rada: zerwać całą instalację w pi***. Zaprosić jakiegoś w miarę dobrego projektanta, pogadać z nim o potrzebach aktualnych i ewentualnych przyszłościach, a następnie zaprosić co najmniej dwóch elektryków z uprawnieniami E oraz D (wystarczy że jeden będzie miał E a drugi D) najlepiej z uprawnieniami na pomiary (bardzo ale to bardzo takich polecam, bo będą wiedzieć m.in. że przewód nie może być długi w nieskończoność), machnąć z nimi nową instalację a następnie załatwić jej odbiór i założenie licznika. Chcesz spać przy starej instalacji - proszę bardzo. Sam 1.5 miesiąca temu widziałem zjarane gniazdko i stopione bolce wtyczki bo dosłownie wszystkie eski były uszkodzone mechanicznie, a jaśnie pan chciał zaoszczędzić na przewodach - to sobie “zaoszczędził”. Na rozdzielnicy (tudzież rozdzielnicach) również odradzam oszczędzać, nawet jeśli robić w granicach (a raczej na granicy) norm i przepisów.
Jak nie chcesz w chodzić w koszta wymiany instalacji, zrób pomiary wtedy będziesz wiedział czy rwać wszystko czy nie, wszystko wyjdzie w protokole każdy punkt, a osoba dobrze interpretująca pomiar stwierdzi czy instalacja nadal nadaje sie do eksploatacji czy nie, ogółem jest tak, że pomiary powinny być wykonywane co 5 lat. Sprawdź być może nie jest aż tak źle, może wystarczy na nowo uzbroić rozdzielnie.
No tak, komuś wywala RCD to inni każą mu od razu rwać całą kuchnię i wymieniać instalację. Ludzie opanujcie się.
Tak jak było napisane na początku, zacząć od wymiany RCD i zobaczyć czy cokolwiek się zmieni.
A nie lepiej (lub dodatkowo) zrobić pomiar rezystancji izolacji oraz pomiary upływności / prądu różnicowego? Bo lepiej wymienić RCD, najlepiej na taki który nigdy nie wyłącza a potem niespodzianka bo zlewozmywak w kuchni kogoś popieścił i zabił na śmierć…
Wczoraj był u mnie elektryk. Wykonywał pomiary na tym obwodzie (między innymi pomiar rezystancji izolacji - ten akuarat zapamiętałem i stwierdził, że parametry są książkowe (więcej nie wnikałem). Elektryk wymienił mi całą rozdzielnie (róznicowke + pozostałe bezpieczniki), bo tak jak mówiliście (on też tak stwierdził), że obecnę są bardzo stare.
Będziemy testować z żoną piekarnik przez najbliższe tygodnie, dam znać za jakiś czas jak wygląda sprawa.
Pozdrawiam i raz jeszcze dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
Mnie zastanawia jedno, czemu do tzw. prac eksploatacyjnych, napraw, wymian, oględzin i pomiarów dochodzi dopiero wtedy jak coś w instalacji “bez powodu” wyłącza komuś prąd albo dopiero gdy prąd kogoś zabije?
Kwestia którą poruszył kolega Ramzes nurtuje zapewne wielu z nas. Ja sam miałem okazję doświadczyć na własnej skórze jak podchodzi się do przeglądów. Po co patrzeć jak działa? To zmora takie myślenie. W sumie lepiej zapobiegać niż leczyć. Przykład z mojej kariery zawodowej: pierwszy mój przegląd w karierze: instalacja domu jednorodzinnego. W puszkach połączenia na skrętke za listwami zaciskowymi, B16 na przewodzie 1, 5mm2. Inny przykład: w pomieszczeniu hodowlanym przewody sztukowane na skrętke, źle nastawione zabezpieczenia silników wentylatorów. Protokoły pozytywne… ja to poprawiałem bo było to niebezpieczne. Tylko czemu przegląd tego nie wychwycil?
Stan podczas mojego wprowadzenia się: przyłącz 1F TN-C, przed licznikiem eska B20 bardzo prawdopodobnie uszkodzona (wygląda że reaguje tylko na zwarcia…) a za licznikiem tylko dwie uszkodzone mechanicznie B20 czego nie było na pierwszy rzut oka widać. Niektóre dość długie przewody do tej pory mają przekrój dużo mniejszy niż 0.5mm2… Faza na metalowej obudowie jednej oprawy oświetleniowej 12V używanej przez inną osobę - na szczęście lokator tego pokoju jest kumaty i rozumie jak duże jest zagrożenie. Brak zerowania ochronnego w gniazdkach (niepodpięty bolec). Przewody i gniazdka montowane pianką termoizolacyjną. Rura na korytarzu schodowym spięta z fazą (miałem piękne i efektowne fajerwerki stopionej miedzi w miejscy zwarcia bo jeszcze o tym nie wiedziałem…), metalowa płytka puszka pod gniazdko z tekturą w środku w której doszło do kilku zwarć i stopienia się bolców wtyczki przedłużacza i “miliard” innych rzeczy które spisałem na 7 stronach A4… Do czasu napisania tamtego tematu niewiele się zmieniło (moimi łapami). W tej chwili prawie jedyne co jest zrobione to nowe eski w RG (mała obudowa na licznik i do 8 esek) i podrozdzielnica z jedną RCD i kilkoma eskami co zasila 4 punkty z około 40-50…
Właściciela poinformowałem że na to są trzy artykuły z kodeksu karnego i że mam zamiar zgłosić popełnienie przestępstwa - zamiast tego przez kilka dni krzyczał że efekty mojej pracy są kosztowne i brzydkie. Teraz prawdopodobnie chyba zmądrzał i chce aby zrobić resztę. W najbliższym czasie jak nic nie ruszy to zanoszę te 7 stron na najbliższy komisariat, bo w tym domu mieszka sporo osób, a wkoło pełno innych domków i składowanego drewna…
Osobiście mam nauczkę, że wynajmując należy zrobić bardzo dogłębny przegląd instalacji.