Oświetlenie awaryjne - skąd zasilić?

witam
Budynek szkolny trzy piętrowy plus piwnica. Na parterze mieści sie rozdzielnia główna.
Na każdej kondygnacji znajdują sie dwie tablice bezpiecznikowe z zabezpieczeniami gniazd i oświetlenia sal. Z skąd zasilić instalacje oświetlenia awaryjnego?
Posiadam dokumentacje która nie posiada żadnego schematu podłączenia instalacji.
w założeniach ogólnych jest napisane:
ze instalacja ma zagwarantować bezpieczeństwo w przypadku zaniku napięcia na obwodach lokalnych z powodu awarii zasilania podstawowego.
Widziałem kiedyś projekt ze było to zasilane z rozdzielni głównej budynku.
Jak powinno sie wykonać to prawidłowo?
Z rozdzielni głównej czy z podrodzielni na poszczególnych piętrach a może podłączyć do puszek rozgałęźnych oświetlenia w poszczególnych pomieszczeniach?

Pewnie nie chodzi o oświetlenie awaryjne, tylko ewakuacyjne, sprawdź dokładnie o co chodzi. Oświetlenie awaryjne ma działać z innej linii lub innego żrodła zasilania niż zasilanie podstawowe. Sa tez inne wymagania dla oświetlenia awaryjnego i ewakuacyjnego, czas pracy i ilość światła.
Sądzę, że w Twoim przypadku chodzi o oswietlenie ewakuacyjne.

witam
Chodzi raczej o oświetlenie ewakuacyjne.
Chociasz na pierwaszej stronie pisze dużymi literami ze awaryjne a w tekscie jest zapis ze chodzi o
rozmieszczenie opraw oświetlenia awaryjnego w celu zapewnienia oświetlenia ewakuacyjnego na poziomie 1 lx w osi drogi ewakucyjnej.
Dokumentacja która posiadam nie jest typowym projektem podpisanym przez projektanta. Jest to raczej dokument autopromocyjny producenta opraw.
Rozrysowane jest gdzie i na jakich wysokosciach mają byc oprawy i symulacje natężenia oświetlenia ale żadnych konktertów jeśli chodzi o podłaczenie do zasilania.
Mówiąc wprost
Mam te robote wycenić.Czegoś bardziej konkretnego(projektu)sie raczej nie doczekam.
Zakres prac doś duży klient w miar pewny i niechce popełnic błedu w wycenie i sposobie podłączenia.
Dlatego pytam sie bardziej doświadzczonych kolegów w jaki sposób to podłączyć a raczej gdzie.

Witam
Bez dokumentacji tj projektu nie ruszaj. Tu ktoś przez swoje nieuctwo che pozbyć się problemu. Problemy mogą zacząć się przy odbiorze robót. Przy takiej dokumentacji każdy z wyceniających będzie myslał o swoim sposobie wykonania.

Oświetlenie to podlega pod pożarówkę i trzeba być ostrożnym.

Dziennik Ustaw z 2006 r. > Nr 80 > poz. 563

http://www.abc.com.pl/serwis/du/2006/0563.htm

powinny być wykonane zgodnie z projektem uzgodnionym pod względem ochrony przeciwpożarowej przez rzeczoznawcę do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych, a warunkiem dopuszczenia do ich użytkowania jest przeprowadzenie odpowiednich dla danego urządzenia prób i badań, potwierdzających prawidłowość ich działania.

zapraszam tu:
http://www.cholemaster.pl/artykul/artykul.html

jest tu wyjaśnienie nowych pojęć z PN- EN 1838 i wykazanie różnic do Dz. U. nr 75 poz 690 z 2002 roku

STANCA

Projektant też człowiek i może się mylić.

Najczęściej lampy oswietlenia ewakuacyjnego maja moduł sterowania wbudowany wraz z akumulatorami. Najczęściej współpracuja z świetlówkami 5-11 W. Do tego nie jest potrzebny oddzielny wyłącznik, wszystko pracuje automatycznie. Moduły takie jako części mozna kupic i podłączyc do istniejących opraw, jest jednak mały problem, potrzebna jest oddzielna żyła “zasilanie bezpośrednio z rozdzielni” (bez jakichkolwiek wyłączników sterujących po drodze). Każda przerwa w zasilaniu powoduje automatyczne przejście do pracy “oświetlania ewakuacyjnego” i tu kolejny haczyk, alumulatory ponownie musza naładować się, trwa to kilka godzin.

Witam
Jako oświetlenie awaryjne -ewakuacyjne najlepiej stosować oprawy oświetlenia ogólnego i doposażyć je w moduł awaryjny z Inwerterem ( jak narazie jest sprzeczność między normami i ustawami co do długości czasu podtrzymania wiec proponuje zalożyć bardziej restrykcyjny czas t=2h)
Oświetlenie awaryjne-ewakuacyjne należy zasilić z przed łącznika roboczego obwodu z którego oprawy ewakuacyjne są zasilone czyli jeżeli np oprawy ogolne z modułami awaryknymi zalaczane sa przez łącznik oświetleniowy należy moduły zasilić z przed tego łącznika, jeżeli są załączane poprzez styczniki w tablicach piętrowych należy zasilić je sprzed tych styczników. Jeżeli tor N na zasilaniu opraw nie jest przerywany wystarczy doprowadzić tylko przewód fazowy.
Pozdrawiam

witam
Oprawy są przystosowane tylko do oświetlenia awaryjnego.
8 watowe świetlówki z własnym akumulatorem i modułem do samokontroli sprawności i naładowania akumulatorów.
Zasilić je trzeba czystym napięciem 230V które odłączone w razie awarii albo pożaru spowoduje zapalenie sie lamp.
Widziałem (projekt znaleziony w internecie) odłączanie napięcia w obwodach oświetlenia ewakuacyjnego za pomocą czujnika zaniku faz i stycznika. Brakuje którejś z faz, stycznik sie rozłącza i lampy zaczynają świecić. Niby proste i skuteczne.
Ale czy tylko jedno sterowanie na cała szkołę w rozdzielni głównej? Czy w każdej tablicy bezpiecznikowej na poszczególnych piętrach?
Przerabianie istniejącego oświetlenia raczej odpada. Bo to tego rozwiązania nie mam już żadnej dokumentacji.Jak zarazie to wiem ze te lampki na wysokości 2,30 m w odpowiednich miejscach dadzą wymagane 1 lx na drodze ewakuacyjnej.

Witam
Moim zdaniem oprawy oświetlenia awaryjnego ewakuacyjnego należy zasilać z obwodów oświetleniowych opraw w okolicy których sie znajdują. Wynika to z tego ze jeżeli zasilimy je z rozdzielnicy głównej a wyrzuci nam zabezpieczenie na kablu zasilającym rozdzielnice piętrową to na piętrze oświetlenie ewakuacyjne nie zapali sie idąc dalej jeżeli zasilimy oświetlenie z zupełnie oddzielnego obwodu w tablicy piętrowej i np na długim korytarzu na linii zasilającej oprawy na tym korytarzu wyrzuci zabezpieczenie nadprądowe to ośw ewakuacyjne nie załączy sie gdyż cały czas będzie miało napięcie.
Pzdr

a idąc dalej:
jeśli zasilanie opraw awaryjnych korytarza zrobimy z jedne fazy a oświetlenie dzienne będzie podzielone na dwie fazy to … itd. Można gdybać, dyskutować.
A jak ma to wyglądać poprawnie żeby nie doczepił sie ktoś ze np. służb pożarowych?
Albo np. dozorca von elektryk nie narobił rabanu w dyrekcji ze to jakieś wszystko głupie i niepotrzebne? a ty sie później tłumacz za dobre chęci.
Sprawę rozwiązałby jak to mówiliśmy na wstępie konkretny projekt.Ale go niema :neutral_face:

Witam
Zamykając ten temat z mojej strony w każdym projekcie wpisuje takie zdanie “Do oprawy z przetwornicą oświetlenia awaryjnego należy doprowadzić niezależny obwód (fazę L) sprzed łącznika roboczego.” jest ono oczywiście odpowiednio uwzględnione na schematach w projekcie. Dotychczas żaden strażak ( na obiektach od budynków mieszkalnych po stadiony sportowe) nie miał zastrzeżenia przy tak wykonanej instalacji. Co do podstawy prawnej nie ma żadnych wytycznych co do miejsca skąd należy zasilać oprawy z inwerterami. Moje rozwiązanie daje sporą pewność iż strażak nie będzie miał żadnych uwag, natomiast jest też rozwiązaniem najdroższym ( trzeba ciągnąć sporo przewodów z dodatkową żyłą).
Pzdr

najdroższym?
droższym jest z pewnością rozwiązanie z obwodem (fazą) prowadzonym z rozdzielnicy, w której montujemy przycisk niestabilny rozwierny służący do zbiorczego testowania (symulacji) braku napięcia.
też dobre.

Witam
W końcu znalazłem konkretny zapis w tej sprawie.(tak mi sie wydaje)
Norma PN-EN 50172:2005 Systemy awaryjnego oświetlenia ewakuacyjnego pkt. 4.1 i 5.2.

Witam
Obydwa pkt potwierdzają moje rozwiązanie, czyli zasilanie z tego samego obwody co oprawa z przed łącznika roboczego.

Jest prawdą ,ze nie przeczytałem wszystkich wątków w tym temacie.
Jednakże !
Nie ma kategorii “awaryjne-ewakuacyjne” !
Jest takie i takie.
Lampa ewakuacyjna to lampa mogąca pracować w trybie awaryjnym i posiadająca stosowny piktogram (slangowo nazywane są uciekinierami).
Lampa awaryjna to taka,która posiada wewnętrzne zasilanie załączane automatycznie przy zaniku napięcia zasilającego z sieci .
Czyli każda lampa ewakuacyjna jest lampą awaryjną i posiada piktogram a lampa awaryjna nie posiada piktogramu

Jest jeszcze jeden praktyczny aspekt lamp z “pokładowym” akumulatorem .
Zdecydowana większośc lamp posiada akumulator NiMh. Przy niskich temperaturach ;ponizej +5C pojemność drastycznie maleje . Przy doborze lamp zwłaszcza ewakuacyjnych należy zwrócić uwagę jaki typ akumulatora jest zabudowany.Oczywiście dotyczy to miejsc “zimnych”. Akumulatory typu NiCd są rzadziej stosowane ze względów ekologicznych głównie a cecha spadku pojemności w niskich temperaturach jest zdecydowanie mniejsza .

Można zakupic gotowe zestawy zasilania awaryjnego do zabudowania w lampach np.Gama-Sonic.Zestaw taki posiada komplet materiałów i zabudowa to kilka minut pracy. Należy się przejąć uwagą dotyczącą ładowania akumulatorów przez 24 h i testowania oprawy po tym czasie. Nieprzestrzeganie tej uwagi zdecydowanie podnosi ryzyko fiaska całej operacji w dośc bliskim okresie czasu. Zabudowałem takie moduły w kilkudziesieciu lampach z niemal 100% sukcesem. Pracują zupełnie prawidłowo.

Witam Kolegów.

Nie mogę się zgodzić z kolegą w tej kwestii.

Proszę poczytać Oświetlenie awaryjne w nowych przepisach Unii Europejskiej
Artykuł ukazał się w miesięczniku Elektro Inastalator Nr 5/2000 w którym czytamy :
-Awaryjne oświetlenie ewakuacyjne (ang.: emergency escape lighting), którego ogólnym celem jest
umożliwić osobom bezpieczne opuszczenie pomieszczeń a przed tym ewentualne zakończenie potencjalnie
niebezpiecznych procesów.
Oraz :
… EN1838, dokonuje następującego podziału awaryjnego oświetlenia
ewakuacyjnego wg lokalizacji i funkcji:

Myślę ,że jest to raczej opisanie realnej roli jaką pełnią te lampy (a+e).
Przypisanie podwójnej roli lampie awaryjnej nie zmienia faktu ,że nie wyznacza ona kierunku ewakuacji w ciągach ewakuacyjnych. To rola lampy ewakuacyjnej.
Jestem świerzo po realizacji projektu na 1117 lamp i żadna lampa nie ma oznakowania jako A+E ani na projekcie, ani w realu. Lampy ewakuacyjne są logicznie wpisane w plan ewakuacyjny obiektu. I to miałem na myśli zabierając głos.
Wspomniany projekt pochodzi z 2007r i nie sądze by krakowscy fajermani co zatwierdzali plan ewakuacji nie znali bierzącego prawa. A moze po krakowsku to zinterpretowali ? Kto ich wie !
Swoją drogą najcenniejszy -jak dla mnie- jest post kolegi zalecającego ostrożnośc i nie zajmowaniem się realizacją biurkowatych pomysłów bez zatwierdzonego projektu. Biurota musi uswiadomić sobie ,ze to podpada pod paragraf o narażeniu życia i mienia znacznej wartości w razie draki .

Proponuje przejrzeć normy polecam
PN-EN 50172 Systemy awaryjnego oświetlenia ewakuacyjnego
PN-EN 1838 Zastosowanie oświetlenia. Oświetlenie awaryjne
Powinny wyjaśnić się omawiane nieścisłości.
Z nich otrzyma pan odpowiedź że jednak ci Biuroci ( rozumiem ze chodzi o tych głupich projektantów do których sie zaliczam) czasami maja racje.
Ja nie ufał bym strażakom z dwóch powodów -

  1. Ich podpis na projekcie jest wart tylko co nic, w razie jakiegoś nieszczęścia strażak nie ponosi ŻADNEJ odpowiedzialności wszystko spada na projektanta/wykonawcę
  2. Z mojego doświadczenia zawodowego mogę powiedzieć że co strażak to inna interpretacja prawa polecam zapytać kilku np. jak zasilać centralki SAP albo centralkę do klap oddymiających :slight_smile:

Biurota to raczej cywilna wersja Mbiuroty wymyślajacego definicje na wszystko np.
Kałuża to przeszkoda wodna o zamkniętej linii brzegowej bez znaczenia taktycznego.
Panie Kolego ! A cóż to za jakieś schylanie głowy i dołączanie do głupków ??!!
Ale już serio .
Cała sprawa nieco dryfuje na mieliznę tematu i by zamknąc temat z mojej strony określę swój punkt widzenia .
Każdy projekt -jak wiadomo- posiada na końcu całego swojego procesu zatwierdzenia i stosowne sygnatury (podpisy ,pieczęcie itp,itd )
Osoby zatwierdzające projekt i przekazujace do realizacji takim elektrykom jak np. ja czy kolega ,który wywołał temat ponoszą odpowiedzialnośc za merytoryczną treść projektu.
Realizujący odpowiada za wykonanie zgodne z projektem. Inspektor nadzoru kontroluje proces realizacji co do zgodności z projektem i sztuką monterską.
To prawdy oczywiste i znane .
Nie ma za wiele miejsca na udziwnienia ,kombinacje i swobodne interpretacje.
Za dużo do stracenia i zbyt drogo kosztuje taki błąd.
Tak więc co do czego i w jaki sposób określa projekt. Przez 33 lata pracy nie spotkałem oświetlenia awaryjno-ewakuacyjnego ale takie lub takie.
Cieszy mnie niezmiernie ,że jeszcze tyle mogę się nauczyć i zobaczyć tyle nowego w nowych czasach nowego!
Z tego powodu technika jest taka fascyniująca.
Pozdrawiam

Problem z normami jest taki że ciągle coś sie zmienia,wychodzi nowego. Naprawdę ciężko jest być na bieżąco w tym temacie. Pomijam fakt że jest masa niejasności szczególnie w kwestii omawianego przez nas oświetlenia - polecam porównać normy z dziennikami ustaw ( np. nr.75)
Dlatego warto czytać to forum bo jest to miejsce gdzie spotyka sie teoria z praktyka :slight_smile: i zawsze można trochę się podszkolić
Co do norm zawsze mogę pomóc proszę o wiadomość na priva.
Pozdrawiam