temat ciekawy więc opisze moją ostatnią wizytę w jednym z Enionów - gdzie SEP nic nie znaczy a jest wymóg że tylko IIB i rejestracja upoważnia do wykonywania prac - więc szukam guza wchodzę składam oświadczenie i słyszę,
“że musi podpisać elektryk” - więc odpowiadam że podpisałem a SEP jest w załączeniu
więc pani co nieco zdziwiona twierdzi że to musi być firma i brakuje jej pieczątki firmowej - na to odpowiadam że nie przyłożę tu pieczątki firmowej bo chociaż prowadzę działalność to przyłącz dotyczy mojego własnego domu i prace wykonałem sobie sam po godzinach pracy mojej firmy więc nie mogę sam sobie wystawić faktury ( bo Urząd Skarbowy by się mnie czepił że sam sobie fakturę wystawiam i dlaczego mam płacić podatek od swojej pracy dla siebie) pani mocno zdziwiona twierdzi że nie słyszała o mojej firmie ( i tu już nie wytrzymałem i nie byłem grzeczny wspomniałem coś o kolesiostwie itp.)
zbita z tropu przez chwilę myślała co ze mną zrobić po czym zapytała o uprawnienia kierownika budowy i oaz IIB i znów zbiłem ją z tropu mówiąc (zgodnie z prawdą z resztą) że jego wpisy są w dzienniku budowy a ZE nic nie obchodzi mój dziennik bo to sprawa nadzoru budowlanego - pani stwierdziła że nie może takich dokumentów przyjąć - i znów w jej oczach zdziwienie jak powiedziałem że przyjąć to musi a co najwyżej to może odesłać do uzupełnienia jako niekompletne.
Pani mocno zdenerwowana stwierdziła że musi porozmawiać z przełożonym i złapała za telefon - jej rozmowa z przełożonym przypominała moją z nią i po kilku minutach okazało się, że
MOJE DOKUMENTY MOGĄ ZOSTAĆ PRZYJĘTE I SĄ ZAAKCEPTOWANE
niektóre ZE wychodzą ponad swoje kompetencje żądając wszystkiego co przyjdzie im do głowy
Niektórzy już mądrzeją np. w niektórych w Krakowie wystarczy już tylko oświadczenie inwestora że instalacja jest bezpieczna i można podać napięcie.
ZE nie ma prawa wymagać nic poza oświadczeniem że ktoś bierze odpowiedzialność za podanie napięcia i bezpieczeństwo instalacji.
Co innego gdy prace wykonujemy na zlecenie ZE i oni nam płacą wtedy mogą żądać wszystkiego.
Niestety w większości, szczególnie w małych miejscowościach kolesiostwo nie znosi nowych twarzy.
Kolego KAKUSGH za to co opisałeś należą Ci się wielkie brawa.
Gdybym ja był adminem na tym forum to otrzymałbyś 1000pkt w nagrodę za prawidłowe wykorzystanie mózgownicy.
Oczywiście Kolega KAKUSGH zasłużył na nagrodę: 100 punktów za podzielenie się swoimi sukcesami z innymi. Teraz wszyscy będziemy mogli powołać się na precedens KAKUSGH-a
Nie wiem czy ma prawo wymagać nawet tego. Lecz nie zaprzeczysz, że może wymagć papieru o zakończeniu budowy, który to wydaje nadzór budowlany. Dlaczego takiego papieru? Bo na plac budowy jest stworzona specjalna taryfa. A raczej jest ona mało opłacalna na dłuższą metę. A już na pewno nieopłacalna po zakończeniu procesu budowy.
Bo taryfę zanim zacznie obowiązywać, zakłady przedkładają do ministra celem zaakceptowania. Miał kolega dziewiątego tego miesiąca okazję, na być może zmianę tego co wg kolegi jest nieprawidłowe. Czy kolega z niej skorzystał, to zostawmy to jako niezbywalne prawo wyboru w demokracji.
Witam Kolegów.
Jak na zdjęciu widać w Tauron Dystrybucja oświadczenie podpisać może:
1.osoba posiadająca UB - taką informację otrzymałem u źródła pytając o jakie uprawnienia chodzi- tu się zgadzam w 100%
2.Babcia która elektryka wynajęła do pracy i żadnego pojęcia o elektryce nie ma ale jest “Przyłączanym podmiotem” - tu się nie zgadzam (może jestem w błędzie)
Kto nie może podpisać:
Elektryk z “D” nie może bo nie ma “UB” i pewnie wie mniej o elektryce niż w/w babcia lub jej pełnomocnik dziadek np.- a tu bym polemizował.
i Przekonaj teraz przykładową babcię, że trzeba wykonać pomiary po np. wymianie przewodu WLZ.
Teraz dziadek wymieni przewód, podpisze oświadczenie i jest O.K.
Ja rozumiem, że Inwestor powinien te wszystkie dokumenty mieć przed podpisaniem oświadczenia ale w wielu przypadkach nie będzie nawet chciał o nich słyszeć (dodatkowe koszta) skoro sam podpisać może i całe pomiary mieć w d…
Co dostawca to ma inne wymagania. A tak naprawdę jeśli kolega posiada świadectwo kwalifikacyjne E, D w zakresie obsługa, konserwacja,remonty, montaż, prace kontrolno pomiarowe. To w moim rejonie nie powinien mieć z tym problemów.
Tu nie chodzi o mnie tylko o fakt, że takie oświadczenie w Tauronie może podpisać każdy, bo bierze na siebie odpowiedzialność. (elektryk nie może chyba, że ma UB).
Tylko co po tej odpowiedzialności jak podadzą napięcie na kabel który mierzony nie był i ma uszkodzoną lekko izolację ale Inwestor podpisał więc załączyć trzeba.
Dodać tutaj należy, że Tauron nie żąda od klienta takich załączników jak pomiary (od niedawna) w momencie zgłoszenia do odbioru. (wytyczne z Krakowa ponoć).
Kwit podpisany przez Inwestora jest “święty” bo się podpisał i
IMHO w podobnych przypadkach nie chodzi o to aby energetyka miała pewność że instalacja jest sprawna i nadaje się do podania napięcia ale ten “kwit” to nic innego jak polisa ubezpieczeniowa a jednocześnie weksel który będzie wykorzystany bez mrugnięcia okiem jeśli dojdzie do awarii/uszkodzenia spowodowanego podaniem napięcia na niesprawną/niesprawdzoną instalację - niestety w przypadku elektryka bez UB (tutaj czytać jako UBezpieczenie) nie bardzo widzę jak można by od człowieka z D + pom. egzekwować kasę.
Witaj,
Tak ,pewnie o to chodzi.
Tylko elektryk czy to z E czy z D pewnie dogłębnie się zastanowi zanim taki kwit podpisze (a podpisać można mając przed sobą protokoły).
Dodatkowo życzę powodzenia w ściąganiu kasy (z tytułu odszkodowania) od Inwestora który nie zawsze jest bogatym przedsiębiorcą a przeważnie zwykłym ludkiem który żyje z miesiąca na miesiąc i podejrzewam, że szybko wszystko podpisze przy odbiorze jak usłyszy , że bez pomiarów taniej go to wyniesie.
Pytanie mnie nurtuje jedno: podstawa prawna takiego działania - akceptacja przez Tauron Dystrybucja oświadczenia o sprawnej instalacji podpisanej przez człowieka bez uprawnień i nawet najmniejszej wiedzy w temacie (czytaj inwestora)
W gesti inwestora jest projekt budowalny to i gesti inwestora pownien być odbiór budynku i wniosek o dopuszczenie do eksploatacji. To inwestor w myśl prawa odpwiada za swój majątek.
A inwestor nie jest przecież głupi, nim wyda takie oświadczenie to będzie chciał mieć na papierze potwierdzenie osoby wykwalifikowanej o dobrze wykonanej i bezpieczenej instalacji. Tu koło się zamyka, zgodnie z prawem. Urząd ściga inwestora, inwestor wykonawcę a wykonawca opowida prwawnie przed Urzędem czyli odpowiedzialność prawna. O to chyba w sumie chodzi, aby każdy znał swoje miejsce w procesie budowlanym.
Witaj,
pięknie i kolorowo napisałeś o TEORII jak być powinno, tylko że tak nie jest.
Dlatego uważam, że dobrym zwyczajem było poproszenie od Inwestora protokołów do wglądu oraz oświadczenia osoby uprawnionej -teraz nikt tego nie woła i proszę nie mówmy sobie takich rzeczy , że Inwestor zawsze jest świadom jakie dokumenty powinien mieć po wykonaniu instalacji elektrycznej.
Napisałeś że “Inwestor przecież głupi nie jest” pewnie nie, ale elektrykiem też nie jest w większości przypadków.
A powinien bowiem jest uczestnikiem procesu budowlanego i odpowiada karnie.
Nieznajomość prawa nie zwalnia przecież z obowiązku jego stosowania i przestrzegania.
Zgadzam się z Tobą w 100 % jednak uważam, że w tym konkretnym przypadku część całej procedury może być pomijana z wszelką premedytacją ze względu na obniżenie kosztów, co dla Inwestora przeważnie (niestety) ma kluczowe znaczenie.
A na to Cezar to już rady nie ma. Albo oprcowuje się procedury dla wszystkich albo dla nikogo. Nie można izolować tej, jednej grupy inwestorów bo w myśl Konstytucji będzie to dyskryminacja. I jakie to będzie prawo, dla jednych inne dla drugich inne ? [zbędny tekst wycięto]
No właśnie, dlatego chuchając na zimne lepiej do wglądu poprosić dokumenty ze sprawdzenia instalacji przed podpisaniem umowy, niż po ewentualnym porażeniu prądem. Dochodzenie kto podpisał i dlaczego, po fakcie nikomu zdrowia nie przywróci.
Nie tędy jednak droga, bo nie wiadomo kto podpisuje. Sam podpis nie jest ważny jeżeli kwalifiakcje rozdawne są na lewo i prawo murarzom, kucharzom itd.
Kiedyś kwalifiakcje zdobyte w Cechu Rzemieślniczym to było coś wartościowego i do tego należy powrócić. Nie chwaląc się ja pierwsze swoje Uprawnienia ( bo te można było tak nazwać ) zdobyłem ciężką krwawicą i terminowaniem w Cechu.