W ramach relaksu porównaj sobie tę metodę gdybys musiał oznaczyć koncówki w transformatorze
Dobrze, że transformator został wspomniany.
Proponuję wymontować z silnika wirnik do wnętrza stojana włożyć cewkę do której końców przyłączony jest woltomierz, połączyć dwie cewki silnika szeregowo, czyli koniec z początkiem i zasilić je obniżonym napięciem zmiennym.
Następnie połączyć cewki przeciwsobnie czyli końce razem a napięcie przyłożyć do początków.
Jaką “pozycję” ma strumień w stosunku do cewki?
Identycznie proszę pobawić się z transformatorem posiadającym odczepy w uzwojeniu.
Zachowanie woltomierza będzie identyczne w przypadku silnika i transformatora.
Dlaczego?
Czyżby transformator też miał uzwojenia “przesuniete” o 120 stopni?
Tak dokładnie transformator 3fazowy tez ma uzwojenia przesuniete wzajemnie o 120 stopni (Niesymetria tego przesunięcia w przypadku transformatora wynika z oszczędnościowych względów konstrukcyjnych.)
Omawiany przykład z silnikiem można by przeprowadzić na przykładzie silnika indukcyjnego 3fazowego pierścieniowego - tylko że on ma uzwojenia połaczone ze soba konstrukcyjnie i nie wyprowadzone na zewnątrz.
W Twoim przypadku wprowadzone do silnika 2 cewki powinny byc przesuniete o kąt 120stopni. (Taka jest konstrukcja silnika).
Wielkie dzięki Paweł za zainteresowanie.
Oczywiście odrobię zadanie domowe i sprawdzę wszystko o czym piszesz.
Jeśli chodzi silnik pierścieniowy o którym wspomniałeś, to w właśnie przez pewność że musi mieć pierścienie na wirniku popełniłem ostatnio niezłą gafę. To był stary radziecki regulator indukcyjny, który miał wyprowadzenia z wirnika… przewody giętkie.
Chciałbym sprawdzić czy dobrze kombinuję z tymi wektorami strumieni, lecz nie mogę załączyć żadnego pliku. Może wiesz jak to zrobić?
O 120stopni to są przesunięte fazy przyjacielu. A nie uzwojenia silnika czy transformatora.
A silnik pierścieniowy to ma wyprowadzone na zewnątrz zaciski uzwojenia zarówno stojana jak i wirnika.
O 120 stopni. sa przesuniete uzwojenia zarówno silnika jak i transformatora.
W transformatorze “nieidealność” tego przesuniecia wynika ze względów konstrukcyjnych.
Każda maszyna elektryczna jest odwracalna. Gdyby uzwojenia nie były przesuniete względem siebie to zjawisko odwracalności maszyn elektrycznych nie moglo by zachodzić.
Ale my nie rozmawiamy o konstrukcji silników (nawet pierścieniowych) ale o indukowaniu się lub nie napięcia w jednym z uzwojeń stojana/transformatora w zależności od zgodnego lub przeciwsobnego połączenia dwóch pozostałych zasilonych jedną fazą.
Albo się indukuje napięcie w trzecim uzwojeniu albo nie, czyli w pierwszym przypadku istnieje zmienne pole magnetyczne a w drugim go nie ma.
Gdy strumień przenika przez cewkę prostopadle robi to przez całe jej pole powierzchni (kontur zamkniety) - napiecie sie indukuje.
Gdy strumień przenika przez cewke równoległe, robi to przez jrj pole powierzchni bocznej - które z tej perspektywy wynosi zero. I napięcie nie ma fizycznej mozliwości sie wyindukować.
A to ciekawa teoria z tym poprzecznym i podłużnym strumieniem magnetycznym. Ciekawe jak to sięwygina tego kciuka przy metodzie lewej czy tam prawej dłoni przy wyznaczaniu linii sił pola magnetycznego wokół przewodnika z prądem aby uzyskać kierunek wzdłóż żłobków stojana maszyny indukcyjnej? Nie często zgadzam siez kolegą kkas 12 ale tym razem to on ma rację . Silnik elektryczny to nic innego jak transformator. Transformatory 3 fazowe też początkowo budowano na rdzeniach z kolumnami przesuniętymi w przestrzeni o 120 stopni. Potem przekonano się, że kolumny mogą być w linii prostej a transformator nadal działa. Proszę mi kolego Pawle połączyć dwa uzwojenia transformatora , zasilić je napięciem jednofazowym i wywołać kierunek strumienia magnetycznego równoległy do trzeciego uzwojenia. Kpiny normalne to są. Poprostu gdy dwa uzwojenia transformatora połączymy przeciwnie i zasilimy napięciem jednofazowym to zgodnie z regułą jakiejś tam głoni czy śruby w tym samym CZASIE (bo to ta sama faza) uzwojenia te wytworzą w tym samym rdzeniu dwa strumienie magnetyczne i zgodnie z tymi regułami strumień od jednego uzwojenia będzie miał kierunek przeciwny do strumienia od uzwojenia drugiego. W efekcie jeśli oba strumienie są takie same a są jeśli przepływy są takie same to wypadkowy dtrumień wynosi zero. A strumień o wartości zero wyindukuje w trzecim uzwojeniu napięcie również o wartości zero. I teoria ta jest prawdziwa dla transformatora dzisiejszego jak i dla takiego o kolumnach przesuniętych o 120 stopni. Tak samo dzieje sięz silnikiem indukcyjnym i zasady te są znane od wieków.
Nie wiem jak można z dwóch strumieni prostopadłych do żłobków silnika uzyskać wypadkowy równoległy do tych żłobków i to zasilając wszystko napięciem 1 fazy? W jakich to szkołach otym uczą?
Polecam jakakolwiek ksiązke do maszyn elektrycznych.
marcin714: piszesz nieprawdziwe informacje, które potencjalnego czytelnika który nie jest elektrykiem wprowadza bład. Zgłosiłem Twój post do administratora forum.
Jesli jesteś elektrykiem to Twój post jest po prostu klamstwem.
Polecam tez udac sie do szkoły (laboratorium maszyn) albo do jakiegokolwiek warsztatu elektromechanicznego, spróbowac pomierzyć, potem wsiąć ksiązke do podstaw maszyn elektrycznych i poczytać dlaczego tak sie dzieje.
Kolega Marcin znakomicie i myślę że zrozumiale dla laików opisał zjawisko.
Analogia z historią budowy transformatorów jest bardzo dobra.
Dla Kolegi Pawła mam zagadkę.
Do uzwojeń silnika połączonych szeregowo U1-U2 z V1-V2 (początek jednego z końcem drugiego) załączamy napięcie przemienne z transformatora regulacyjnego.
Dokładnie jak na rysunku 6 artykułu z linku wskazanego przez Kolegę zaquihttp://www.elektrotechnika.po.opole.pl/cwiczenia/badaniesilnikaindukcyjnego/badaniesilnikaindukcyjnego.html
Pytanie. Jakie będzie przesunięcie fazowe napięcia wyindukowanego w uzwojeniu W1-W2 względem napięcia zasilającego?
Druga zagadka dla wszystkich.
Napięcie z transformatora regulacyjnego podłączamy do jednego uzwojenia silnika, na przykład U1-U2.
Pytanie. Jakie będą przesunięcia fazowe względem napięcia zasilającego napięć wyindukowanych w uzwojeniach V1-V2 i W1-W2?
Nie wiem co kolegę podkusiło by szukać analogi w transformatorze, ale nie jest
to dobry przykład dla tego tematu. W żadnym transformatorze nie uzyska kolega
wirującego pola magnetycznego. Reszta jest OK
Dyskusje na forum mają tą specyfikę, że największa brednia pomnożona przez
liczbę postów (fanów) staje się ‘wiedzą’. Ale tylko dla nieuków.
Jestem ciekaw czy starczy koledze cierpliwości.
Chciałbym jednak poprzeć kolegę Pawła. Analogia jest prawidłowa nawet w przypadku transformatora trójfazowego - i to wcale nie koniecznie o budowie symetrycznej.
Rozważmy trzy uzwojenia pierwotne. Uzwojenia wtórne pomiajam w rozważaniach oczywiście pojawi sie tam napięcie wynikające z przekładni transformatora.
Wyobraźmy sobie transformator trójfazowy na którym pokazano uzwojenia pierwotne. Jest to prosty transformator, gdzie uzwojenia umieszczone są w linii prostej.
z każdym napięciem doprowadzonym do uzwojeń A-A’, B-B’ czy C-C’ skojarzony jest strumień magnetyczny odpowiednio