Jakie są dopuszczalne odchylenia napięcia mierzonego na złączu w domku jednorodzinym. U klienta jest tak ;
NAPIECIA POMIEDZY POSZCZEGÓLNYMI FAZAMI A ZEREM;
236V, 234V, 196V
NAPIĘCIA MIEDZYFAZOWE
398V, 374V, 384V
nAPIĘCIA MIERZONE W POŁUDNIE , WIECZOREM NAPIĘCIE WIECZOREM NA PIĘCIE NA JEDNE Z FAZ SPADA NAWET DO 168V.
Jak zmusić zakład energetyczny do dostarczania energi o odpowiedniej jakości???. Nadmienie że spaleniu w ciągu kilku lat istnienia tego budynku spaleniu (uszkodzeniu) uległy urządzenia: pralka, lodówka, pompa głębinowa, oraz inne urządzenia elektryczno-elektroniczne. Oprócz tego oświetlenie w niektórych pomieszczeniach, w których są wkręcone żarówki 150W pali się jakby były to żarówki 40W. Nie ma możliwości zastosowania układów zabezpieczających przed takimi spadkami bo wyłącza ona odbiorniki kilka razy dzienne a czasami wieczorem nie da się załączyć wogóle. Poza tym oświetlenie migocze i jest męczące dla wzroku.
Zakład przyjechał i stwierdził po zmierzeniu napięcia (na jednej z faz było wtedy 176V), że to nie jest żadna usterka, a nawet jak jest to nie stać ich (ZE) na wymianę bardzo obciążonego transormatora.
Rachunki za naprawy i wymianę uszkodzonego sprzętu przekroczyły już kwotę około 4500zł. Jak odzyskać chociaż część tej kwoty???.
Szanowny kolego Paka.
Kwestię jakości dostarczanej nam przez ZE energii elektrycznej reguluje Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 25.09.2000 w sprawie warunków przyłączenia do sieci, obrotu energią … oraz standardów jakościowych obsługi odbiorców Dz. U. Nr 85. poz. 957. W rozdziale 6,
Ubawiło mnie tłumaczenie “że winny jest transformator”.
Ja stawiam na przekroje linii zasilającej + ich długość.
Jak dobrze rozegrasz sprawę to dopniesz swego bez bulu.
Papier papier i jeszcze raz papier. Pismo za pismem na dziennik do siedziby rejonu energetycznego.
)))
należy postarać się o założenie prze RE Analizatora Pracy suieci.Instaluje się go w złączu i zapisuje podstawowe parametry zasilania napięcie i częstotliwość ..Na tej podstawie można żądać interwencji
Witam wszystkich kolegów na FORUM.
Całkowicie potwierdzam wypowiedzi kolegów. Gdyby TRAFO było przeciążone to by się spaliło. Przyczyną jest cienka instalacja NN. To dla nas jest tak proste jak 2+2=5. Zakładanie rejestratorów nie jest konieczne. Wystarczy opinia firmy elektrycznej (jednej czy dwóch) stwierdzająca taki fakt.
Ale…
Koledzy pocieszają autora wątku iż pisma załatwią sprawę. Wg mnie tak powinno być. Ale niespełna pół roku temu w TV był reportaż z takiej sytuacji.
Biorca energii miał tan sam przypadek. ZE stwierdził iż obciąża go za
“Volt x Amper x h” – czyli gdy napięcie jest mniejsze to mniej płaci. Na wymianę napowietrznej instalacji gminy nie stać i tak jest i na razie będzie.
Gdyby to było takie proste to nie było by tego w TV. (szkoda że nie pamiętam na którym programie TV).
Pozdrawiam Krystyn
Kolega David oczywiście żle wpisał zamiast 231V wpisał 131V. Ale tok postępowania jest określony w rozporządzeniu jak wyżej ale radzę nie dyskutować z ZE , zgłosić do pogotowia ( tel 991) usterkę napięcia i poprosić o numer księgi reklamacji, oddać sprzęt do naprawy i wziąć rachunek ( dobrze jeśli warsztat naprawczy wpisze przyczynę uszkodzenia chociaż nie musi) następnie rachunek dołączyć do podania z prośbą o zwrot kosztów naprawy, powołać się na numer zgłoszonej usterki i zarządać zwrotu kosztów naprawy.
Jest jeszcze możliwość uzyskania opustu za wadliwą energię. To znaczy jeśli napięcie “wychodzi” poza dopuszczalne granice odbiorcy należy się opyst od ceny taryfowej. Dotyczy to energii pobranej w czasie niewłaściwego napięcia, fakt ten musi być zgłoszony do ZE.
To wszystko jest w przytoczonym rozporządzeniu i powinno być uszczegółowione w taryfie danego ZE. Skargi na ZE i ciekawsze przypadki są opisane na stronach URE ( Urząd Regulacji Energetyki).
PANOWIE !!!
Spotkałem się z identycznym problemem .Bardzo niskie napięcie na wsi , masa spalonych odbiorników , wypisane protokoły przez dwa zakłady elektryczne ( prywatne ) o bardzo niskim napięciu poniżej 160 V. I co …
Panowie i nic …
Brak środków na przebudowę linii . ZE twierdzi w piśmie że wiedzą o konieczności podjęcia środków tylko nie wiedzą jeszcze skąd je sfinansować.
Sprawa ciągnie się od 1998 roku
Na niskie napięcie jest również sposób, jaki znaleźli gospodarze ze wsi Terespoteckie na początku lat 90. (byłem czętym gościem w tej wsi właśnie ze względu na niskie napięcie w sieci; pracując w serwisie gwarancyjnym Unimoru).
Otóż gospodarze umówili się, że w czasie wieczornego dojenia krów nikt z nich nie załączy sieczkarni lub innych odbiorników o dużej mocy, dlaczego? bo w przypadku załączenia wszystkim krowom spadały z “cycków” ssawki automatycznych dojarek.
Pozdrawiam
Obecnie energia jest towarem takim samym jak np. chleb. Jeśli jest niewłaściwej jakości to nikt nie zapłaci pełnej kwoty, czerstwy chleb zawsze jest tańszy. Odbircy nie interesuje skąd ZE weźmie fundusze. Przecież te wszystkie koszty umieszcza w taryfie, którą zatwierdza URE, skargi do URE spowodują kontrolę kosztów w danym ZE i fundusze się znajdą.
Witam kolegę “kotek” i wszystkich kolegów na FORUM.
Krótko przytoczę wypowiedzi poprzedników:
- moja: " Gdyby to było takie proste to nie było by tego w TV".
- kolega “tomek”: “Brak środków na przebudowę linii…Sprawa ciągnie się od 1998”
- kolega “Wiesław Czyż”: “… Otóż gospodarze umówili się…”
Mógłbym dopisać więcej przykładów ale te chyba są wystarczające.
Kolega “kotek” wspomniał:
“energia jest towarem takim samym jak np. chleb. Jeśli jest niewłaściwej jakości to nikt nie zapłaci pełnej kwoty, czerstwy chleb zawsze jest tańszy.”
Wg mnie jest to porównanie np.: piwa LECH z mlekiem krowim.
Dzięki temu co nam niejedni z naszej branży nam obiecywali, dzisiaj
wiele osób je CZERSTWY CHLEB. Jest on na pewno tańszy a czasami można go znaleźć w śmietniku. Jest to środek energii biologicznej który ma wartość.
ALE jak kolega “kotek” może to porównywać z energią elektryczną.
Kolega “kotek” napisał:
“Jeśli jest niewłaściwej jakości to nikt nie zapłaci pełnej kwoty”.
Jak wcześniej napisałem:
“ZE stwierdził iż obciąża go za “V x A x h” – czyli gdy napięcie jest mniejsze to mniej płaci.”
Czerstwy chleb można zjeść bo jest tańszy. Niskie napięcie jest droższe.
PODSUMOWANIE NISKIE NAPIĘCIE!
Włókno żarówki proporcjonalnie zwiększa rezystancję i odpowiednio wydajność światła zależnie od napięcia. Zasilając żarówkę napięciem 160V, jej rezystancja jest o wiele mniejsza, pobierając odpowiednia więcej prądu a jej jasność i efektywność jest do du..(duszy). Co nam z zasilania U < 180V gdy nie możemy używać TV, lodówki itd. Nawet kochanka powie: idę do innego bo u Ciebie w chacie jest Sybir a szampan jest za zimny. Pomijam tematy uszkodzeń urządzeń domowych itd.
Na koniec.
Kolega “kotek” napisał:“skargi do URE spowodują kontrolę kosztów w danym ZE i fundusze się znajdą”
Gratuluję cytatu “fundusze się znajdą” może z UNIIII?
Chyba szybciej wygram w LOTTO-TOTO.
Pozdrawiam Krystyn
Witam
Co do analizatora: kto placi za jego zalozenie? ZE? Czy raczej klient (bo to on narzeka)?
A po tej dyskusji przypomina mi sie pewnien fragment filmu: “nie mamy panskiego plaszcza i co nam pan zrobi”…
Pozdrawiam
Kolega Krystyn , wzorując się na byłym preydencie Lechu Wałęsie, napisał nową interpretację prawa Ohma z której wynika iż oporność zależy od napięcia cytuję:
“Włókno żarówki proporcjonalnie zwiększa rezystancję i odpowiednio wydajność
światła zależnie od napięcia. Zasilając żarówkę napięciem 160V, jej
rezystancja jest o wiele mniejsza, pobierając odpowiednia więcej prądu a jej
jasność i efektywność jest do du..(duszy)”.
No chyba, że włókna żarówkek wykonamy z warystorów a nie z wolframu.
Witam kolegę “henry” i wszystkich kolegów na FORUM.
Kolejna odpowiedź merytoryczna odnosząca się do wątku.
Kiedyś napisałem iż koledzy zamiast wypowiadać się na temat, piszą coś aby tylko napisać.
Po wypowiedzi kolegi “henry” każdy już zna odpowiedź merytoryczną odnośnie tego wątku.
Krótko:
Nie tym forum nie mówmy o politykach.
Odpisujmy konkretnie a nie ogólnikami.
Jak wiem to piszę. Jak nie wiem to czytam i się uczę.
Jeśli chcę aby ktoś rozmawiał za mną poważnie to przynajmniej się podpiszę lub podam emaila.
Jak zrozumiałem kolegę “henry”, kolega jest on mądrzejszy o b. prezydenta i ode mnie. (przytoczenie do byłego prezydenta Lecha Wałęsy jest autorstwem kolegi “henry”).
No to może nowe przedstawię nowe prawo ŁOMA, na które kolega na pewno znajdzie nowsze wyjaśnienie.
W związku z zachowaniem bezpieczeństwa proszę to doświadczenie wykonać przy pomocy U < 24V. Wyjaśnię napięcia bezpiecznego ale uwaga nie dla dzieci.
Przykład ten piszę z głowy (z pamięci z przed 20 lat) i proszę nie odnosić się szczegółowo do wartości U,I,A (są one w przybliżeniu).
Legenda:
źródło zasilania = bateria 1.5V - oznaczmy “U”
odbiornik = żarówka do latarki (3V) – oznaczmy “R”
Przedstawię dwa przykładowe warianty obnoszące do wątku:
1- U=3.0V czyli Usieci = 220V
2- U=1.5V gdy Usieci = 110V
Wariant 1:
U = 3.0V, I = 0.45A, P = 1.35 AV, jasność = 100%
W tym przypadku R = ok. 6.6
Wariant 2:
U = 1.5V, I = 0.35A, P = 0.52 AV, jasność < 10%
W tym przypadku R = ok. 4,3
To jest chyba bardzo proste:
Ad. 1 : jasność = 100% = 1.35 AV
Ad. 2 : jasność = 100% = 0.52 x 10 = 5.2 AV
Już mam trochę lat, a pewne doświadczenia z życia przekazują mi moje dzieci.
Kolego “herny” proponuję jednemu dziecku dać latarkę w wariancie 1, a drugiemu wariancie 2 i niech idą do lasu na podchody. To kolega dowie się prawdy.
Ps.
może jeszcze coś jeszcze wiem o anodach, katodach, triakach, tyrystorach, reakcji atomu, wolframie itp.
Ale jak zawsze mówię iż nadal się uczę, liczę na konkretną, merytoryczną odpowiedź ma moje pytania.
Po tej wypowiedzi zadam utworzę nowy wątek, który mnie interesuje od kilkunastu lat “dlaczego żarówki z włókna wolframu się palą i dlaczego”. Myślę iż kolega zabierze w tym głos.
Pozdrawiam Krystyn
Panie Krystyn myślę że w swoich obliczeniach uwzględnił Pan dadatni współczynnik temperaturowy wolframu ?
Problem nie dotyczy tanich odbiorników ale np.lodówek, zamrażarek,pralek oraz innych odbiorników których obniżone napięcie spowoduje awarię- może nie od razu.
Coraz częściej w mieszkaniach używa się oswietlenia energooszczędnego, przy takim napięciu większość takich żródeł nie zadziała, to samo ze świetlówkami.
Moj kolega dwukrotnie zapłacił za wymianę spalonego silnika w zamrażarce,swietlówki w garażu po godzinie 19 nie chciały działać i to wszystko w duzym mieście.O wymianę lini napowietrznej na ulicy walczył wraz z lokatorami przez trzy lata udało się .Ale musieli to wychodzić.
Zgadzam się z Panem Kotek ale to teoria i dlatego należy znać swoje prawa i mimo wszystko je egzekwować wcześniej czy póżniej musi się zmienić na lepsze dla nas klientów.
Mam tylko jedną refleksję iz od pewnego czasu na forum jest coraz więcej gawędziarzy.
Pozdrawiam.
Witam kolegę “ak” i wszystkich kolegów na FORUM.
Całkowicie się z kolegą zgadzam.
Wcześniej napisałem " Pomijam tematy uszkodzeń urządzeń domowych itd." gdyż nie chciałem się rozpisywać. Kolega ujął to bardzo precyzyjnie i zwięźle.
Jak przykład podałem odbiorniki żarowe, gdyż w takich domach o których mówimy w tym wątku to możemy korzystać jedynie z ośw. żerowego, świeczek, lamp naftowych. Lodówkę mamy za oknem w zimie a TV na baterię z akumulatora.
W moim mieszkaniu mam tylko oświetlenie halogenowe sterowane poprzez przekaźniki elektroniczne i dwie oprawy jarzeniowe. W biurze wszystkie oprawy energooszczędne i jarzeniowe.
Przytaczając ponownie cytat kolegi “kotek”:
“Jeśli jest niewłaściwej jakości to nikt nie zapłaci pełnej kwoty, czerstwy chleb zawsze jest tańszy.”
Odpowiem za taką energię U<185V nie zapłacę ani grosza a wręcz będę żądał odszkodowania.
Na takim czerstwym chlebie można połamać sobie zęby.
Jestem ciekaw ile procent zapłaci Rada Miasta gdy napięcie oświetlenia ulicznego spadnie z 230V na 170V i wówczas całe miasto nie będzie oświetlone. (170/230 = ok.74). Czy zapłaci nie pełną kwotę tj. tylko 74%?
A może Rada Miasta zaskarży ZE do sądu?
Jestem ciekaw wypowiedzi kolegi “kotek” czy też będzie płacił mniej za taką energię jak z czerstwy chleb.
Kolega “ak” przytoczył refleksję “iż od pewnego czasu na forum jest coraz więcej gawędziarzy”.
Zgadzam się z tą refleksją i m.in. oczekuję odpowiedzi do kolegi “henry” który na pewno ma inną teorie na temat “zwykła żarówka – pobór mocy – jasność”. Bardzo chętnie poczytam. Zawsze mówię iż nadal mało wiem i się uczę.
Pozdrawiam Krystyn
W tej chwili wojna z ZE jest przeważnie bez sensu , bo zwracamy się do nich jak coś chcemy zrobić więc jak się nie ponosi dużych kosztów to się macha ręką i robi tak jak sobie życzą. Np. jak firma robi coś co wymaga ZE z innego rejonu niż nasz to przeważnie wynajmuje się elektryków którzy znają tamtejsze układy.
No albo zakłada od razu “koszty dodatkowe”. Indywidualny odbiorca stoi prawie zawsze na przegranej pozycji, bo nie ma za sobą sztabu prawników, czasu, ani pieniędzy na opóźnienia. Ale walczyć trzeba obkładać się pismami bo to jedyna broń, poza zwolnieniem , jaką można załatwić urzędnika.
PS Gawędziarze byli są i będą i nie ma co na nich krzycześ, to na razie jest świerze forum ale z wiekiem coraz trudniej stałym bywalcom będzie przychodziła chęć odpowiadać na wciąż takie same tematy które nowy uczestnik poruszy. Ile razy można się kłucić czy elektryk ma prawo robić pomiary oświetlenia czy nie, a temat będzie wracał jak bumerang. Największą karą (z mojego doświadczenia) i najskuteczniejszą na takich forumach jest ignorowanie kogoś więc nie ma co się denerwować tylko ignorować.
Krótko na temat żarówki i prawa Ohma. Pan Krystyn ma racje. Żarówka jest elementem nieliniowym i jej (żarnik) rezystancja zmienia sie z powodu znacznego wzrostu temperatury wywołanego przepływem prądu, proporcjonalnego do przyłożonego napięcia. Pan Ohm może spać spokojnie.
Przepraszam Pana “Krystyna” za nieuzasadnione uwagi.
Radzę jednak przeczytać taryfę sowjego ZE a znajdziecie tam takie zapisy:
- na podstawie
Witam kolegę “kotek” i wszystkich kolegów na FORUM.
Właśnie jest u mnie kolega pracujący z ZE ponad 20 lat. Obydwoje zgadzamy się z kolegą “kotek”.
ALE drobne ale:
Ad.1 “…należy się odbiorcy bonifikata za niedotrzymanie poziomu napięcia w danym okresie doby w wysokości…”
Owszem tak, lecz należy udowodnić iż to wystąpiło od godz. XX do godz. YY. A jak? Co mi z bonifikaty gdy przez np.: 4 godziny niskie napięcie spowodowało niemożliwość pracy moich 4-ech programistów bo komputery nie działały.
Cztery osoby + ZUS + itd. kosztują ok. 60 zł/godz. a ZE uszczęśliwi mnie 2 zł/godz.
Ad.2 “za nieuzasadnioną zwłokę w usuwaniu zakłóceń…”
Takie pojęcie nie występuje. ZE zawsze usuwa wszystkie awarie jak tylko może w zależności ilu jest pracowników na zmianie. A że np.: dziś jest dużo awarii to musi Pan poczekać ok. 5 godzin.
Ad.3 “za nie przyjęcie zgłoszeń…”
ZE przyjmuje wszystkie zgłoszenia. Jedne załatwi się od ręki a inne ciągną się od 1998 r.
Kolego “kotek” przyznaję rację jeśli chodzi o przepisy ale życie też jest na wsi i tam mają inny pogląd.
Pozdrawiam Krystyn
Wiem, że to nie jest pełne zadośćuczynienie. Ale dla przeciwnika jest to dosyć bolesne. Jest to kara, czyli coś w rodzaju mandatu. trzeba to zaksięgować. Potem być może wytłumaczyć się przed radą nadzorczą, wykazać w sprawozdaniach itd. ktoś kto zna się na księgowości lepiej to wytłumaczy. Nie chodzi o kasę ale o zmuszenie do poprawy sytuacji.
Jeśli chodzi o dowód to już pisałem. Zgłosić, zapytać o numer księgi reklamacji, zapisać godzinę. Teraz oni muszą zadbać o zakończenie reklamacji i powiadomienie odbiorcy lub udowodnienie, że jest dobrze. Czas od zgłoszenia do poprawy napięcia zapisać w podaniu o odszkodowanie zgodnie z taryfą.
Suma przerw beznapięciowych jest też limitowana - o ile pamiętam 48godz. w roku lecz nie więcej niż 24godz. jednorazowo. Liczy się od zgłoszenia reklamacji do powrotu napięcia. Nie liczy się przerw planowych uzgodnionych z odbiorcą.