A, co tam. Zapytam. ![]()
Jakiego koloru musi być przeciwpożarowy wyłącznik prądu?
Nie znam przepisu, który by to regulował. Norma PN-88/E-08501 (powołana w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki…) podaje wzór tabliczki dla głównego wyłącznika budynku i jest ona niebieska. W praktyce spotykam tabliczki czerwone. W artykule http://edwardmusial.republika.pl/pliki/ … _pradu.pdf.. jest mowa o normie PN-N-01256-4:1997 - niestety nie mam do niej dostępu (nie jest powołana w ww. rozporządzeniu). Sam wyłącznik ma różne kolory, w zależności od rozwiązania technicznego.
Niestety, nie. Ma mieć kolo żółty i być w wykonaniu wandaloodpornym. Co do koloru rozumiem. Ale co z tą odpornością na wandali?
Kolor w INPE 161 art4
Niebieski tylko na stronie bo tak wynika z metody druku.
Dziękuję za namiar na artykuł. Przeczytałem. Zgodnie z tym artykułem znak według normy PN-N-01256-4:1997 rzeczywiście czerwony (niebieski ze względu na technologię druku w INPE). Ale w normie PN-88/E-08501 tabliczka jest niebieska - norma ta jest powołana w rozporządzeniu, a ta wymieniona wcześniej nie.
Co do wandaloodporności - to niestety jesteśmy na grząskim gruncie. W przytoczonym artykule z INPE jest zapis, że wyłącznik jest dla kierującego akcją ratowniczą. Nie znam natomiast takiego zapisu w jakichkolwiek przepisach. Są na rynku skrzynki, które otwiera się toporkiem strażackim. Zwykle stosuje się je do montażu zaworów hydrantowych, ale może warto w takiej obudowie w najmniejszym rozmiarze zamontować wyłącznik ppoż (oczywiście z odpowiednią naklejką)? Przykład: http://www.supron.pl/szafki-na-zawor-hydrantowy/… - jak ktoś się uprze, to i bez toporka otworzy, ale nie otworzy się takiej skrzynki scyzorykiem czy palcami. Spotykam się też często w obiektach, że wyłącznik główny jest zamknięty na niewielką kłódkę w rozdzielnicy. Strażacy mają sprzęt, aby sobie z cienką kłódką i skobelkiem poradzić: Halligan bar - Wikipedia… jak to działa można zobaczyć na filmie: https://www.youtube.com/watch?v=Pt7RPVoTd1E…
Jest sporo obiektów które mają windy.
Wyłączniki “główne/przeciwpożarowe” wykonane kilka lat temu odłączają często tylko piony lokatorskie /mieszkania/.
Windy i obwody administracyjne klatek schodowych i piwnic zostają pod napięciem.
Windy nie są przystosowane do zjazdu po zdjęciu napięcia.
Piszę w cudzysłowie bo te wyłączniki wg. dzisiejszych wymagań nie są ani główne ani przeciwpożarowe.
Wykonanie przeciwpożarowego wyłącznika prądu w budynku mieszkalnym z lat np. osiemdziesiątych wymagałoby modernizacji napędów windowych, czy pójdziemy na żywioł i spanikowany osobnik wyłączy zasilanie budynku przed przyjazdem straży nie sprawdzając czy windy są na dole?
Czy na podstawie obowiązujących przepisów Straż Pożarna może tego żądać?
A jeśli nie to czy ci co nie mają wind też coś muszą zrobić?
Czy wyłączenie prądu i pozbawienie klatek schodowych oświetlenia w nocy przed ewakuacją mieszkańców jest rozsądne?
Wg mnie należałoby oddzielić budynki mieszkalne, nie posiadające stałej obsługi od takiego wymogu.
Często też przyciski sterujące wyłącznikami są odłączone ze względu na uciążliwe chuligaństwo.
Przycisk z szybką przy wejściu na klatkę schodową w budynku na osiedlu.
Czy można wymyślić coś zabawniejszego?
Pożar w budynku wielorodzinnym jest sprawą poważną i niebezpieczną.
Stare budynki nie maja oddymiania ani napowietrzania klatek schodowych, a palące się drzwi na parterze mogą odciąć drogę ucieczki dla wyższych poziomów.
I groźniejsze są produkty spalania a nie płomień i temperatura.
I co mają zrobić ludzie bez prądu w nocy?
Wysłanie przez Straż żądania wykonania przeciwpożarowego wyłącznika prądu jest takim odfajkowaniem wymogu zapisu w rozporządzeniu.
A nieuprawnione i zbyt wczesne jego użycie może być bardzo niebezpieczne.
Powinien być, powinien być oznaczony i jak piszą Koledzy otwierany siekierką.
Co z budynkami gdzie są lokale użytkowe?
Trafiają się przedszkola, żłobki i gabinety lekarskie.
Czy stacja SN w budynku często w Warszawie i innych dużych miastach/ też pstryk ?
A jeśli nie to dlaczego? Przecież nie bierze udziału w akcji gaśniczej.
Nie chodzi o kolor naklejki tylko o to jak ma być prawidłowo oznaczony.
Ja oznaczam na czerwono, bo raczej nie chodzi o funkcjonalność tylko bezpieczeństwo związane z ppoż.
Żółte to mi najczęsciej zdarza się na instalacjach gazowych, ale też funkcjonalnie.
witam Kolegów:)
Źródłem tych różnych informacji jest norma N SEP-E-005 “Dobór przewodów elektrycznych do zasilania urządzeń przeciwpożarowych, których funkcjonowanie jest niezbędne w czasie pożaru”.
Kolego kilka klatek schodowych robiłem i co ciekawe klapa dymowa to musi być automatyczna, ale co do napowietrzania to już nic takiego nie ma. Wpisuje się bzdury w postaci ręcznego otwarcia jakiś to tam drzwi.
koledzy jeżeli my się nie weźmiemy za te durne przepisy p.poż, i nie napiszemy do jakiegoś ministra to chyba nikt tego nie zrobi. Być może Julian Wiatr to czyta i może On zareaguje bo to co wyprawiają pseudo rzeczoznawcy ds pożarowych to woła o pomstę do nieba.
Co to znaczy, że robiłeś? Czy wykonywałeś roboty wg projektu? Czy był uzgodniony przez rzeczoznawcę? Dziwi mnie fakt, że nie było nawiewu. Czy do tego potrzebny jest minister? Moim zdaniem nie. Wystarczy wiedza z fizyki na poziomie gimnazjum.
Ostatnio robiłem projekt budynku mieszkalnego wielorodzinnego, gdzie wymagane było oddymianie klatki schodowej z uwagi na przekroczoną długość drogi ewakuacyjnej. Na parterze wiatrołap czyli dwoje drzwi. Na drzwiach tych zaprojektowałem siłowniki zasilane z centralki oddymiania.
W odwodzie było okno lub otwór z żaluzjami otwierane siłownikiem zasilanym z centralki. W moim przypadku padło na siłowniki. Dodatkowo systemem należy objąć instalację domofonową z uwagi na elektrozaczep w drzwiach wejściowych.
W tzw. międzyczasie (do czasu budowy) muszę rozgryźć temat papierów CNBOP na domofon który w części jest elementem instalacji p-poż. Chyba, że ktoś z Kolegów przerobił ten temat i ma wiedzę to proszę o info.
Wracając na chwilę do siłowników na drzwiach, pojawia się konflikt z samozamykaczami. Może dojść do przypadku, że ktoś wychodząc otworzy drzwi a w tym czasie odpali centralka i siłowniki zaczną się otwierać. Za chwilę dostaną strzała drzwiami od samozamykacza. Ile takich zdarzeń wytrzyma siłownik? A może w takim przypadku należy zrezygnować z samozamykaczy? W najbliższym czasie będę chciał się spotkać z rzeczoznawcami i strażakami z PSP aby porozmawiać na te tematy.
Możesz rozwinąć tą myśl?
W sprawie wymagań dla przeciwpożarowego wyłącznika prądu Komenda Miejska PSP w… informuje że i cytat rozporządzenia MI z 2002r.
Odnośnie corocznych przeglądów cytat z MSWiA z 7.06.2010.
I tyle wiedzy przyniosła poczta od strażaków.
jb
Kolego projekt był uzgodniony przez własnie różnego maści projektantów i rzeczoznawcę. Na moje pytanie dlaczego nawiew jest ręczny - czyli wg. mnie nie spełniający zasad technicznych i logicznych, powiedzieli że odpowiedz jest w normie PN-B-02877-4-2001. I faktycznie norma jest i jest tam pkt 6 tylko że jak dla mnie interpretacja tego punktu jest taka że owszem może taki nawiew być doliczony ale nie jako sam, tylko dodatkowo do okien, klap czy drzwi otwieranych automatycznie. Ciekawy jestem Twojej interpretacji tego punktu ?
Chodzi mi o to że rzeczoznawca ds. pożarowych za nic nie odpowiada, bierze tylko kasę bo takie są bzdurne przepisy. W swoich ekspertyzach rzeczoznawca odnosi się do przeciwpożarowego wyłącznika prądu, instalacji ochrony odgromowej, jak i do oświetlenia awaryjnego. Na tych sprawach z tych ekspertyz co posiadam widać ewidentny brak wiedzy rzeczoznawcy, zatem po co On coś takiego tam pisze skoro jego wiedza na to mu nie pozwala ?. Ostatnio pojawił się artykuł w Inżynierze Budownictwa (zapewne go posiadasz) o rzeczoznawcach, jeżeli znajdę czas to opiszę te sprawę do IB z podaniem faktów które posiadam. Kolejna sprawa to taka że podpis rzeczoznawcy ds. przeciwpożarowych nie daje gwarancji że obiekt po wybudowaniu wg zatwierdzonego projektu zostanie dopuszczony do użytkowania, bo inni odbierający “strażacy” zakwestionują zawarte tam rozwiązania, taki przypadek też mam i nie jest on odosobniony. Wobec powyższych nadal pytam po co taka pieczątka i bzdurne ekspertyzy rzeczoznawcy ds. pożarowych ? (nie chodzi mi już tutaj o kasę jaką trzeba wydać na tę pieczątkę i ekspertyzy, bo to sprawa wtórna)
Rzeczoznawca nie musi się znać na parametrach wyłączników , lamp awaryjnych i innych urządzeń elektrycznych - od tego są ELEKTRYCY projektanci, wykonawcy a potem pomiarowcy. Raz zrobiony, zatwierdzony przez rzeczoznawce i dobrze zrealizowany projekt nie przysparza w trakcie eksploatacji żadnych problemów (no chyba , że akty wandalizmu, ale na to nie ma rady). Kontroler ze straży wykonują ocenę dostępności i przydatności urządzeń przeciwpożarowych w oparciu o rozporządzenie no i oczywiście realia prowadzenia akcji ratowniczej w obiekcie . Funkcjonalność urządzeń elektrycznych sprawdza np. “pomiarowiec”. I te funkcje trzeba rozróżnić ! Strażak bierze do ręki nasze protokoły i im ufa, tak jak my ufamy strażakowi, kiedy on robi swoją robotę. A to że wyłącznik ppożarowy nie spełnia któregoś z wymaganych parametrów elektrycznych oznacza tylko, że ciała dał elektryk przy okresowym sprawdzeniu, a nie strażak.
Dobry kol. temat poruszył. Straż pożarna może żądać przystosowania obiektu do aktualnego stanu prawnego, ale osobiście nie wyobrażam sobie takiego “dostosowania” tylko wybiórczo; np. wykonać wył. ppoż , a zaniechać modernizacji napędów wind czy montażu oświetlenia ewakuacyjnego.
Przeczytałem kilka pierwszych postów… śmieszna ta dyskusja ![]()
wyłącznika ppoż nie ma to ma być, wyłącznik główny iskrzy to załat sobie elektryka do sprawdzenia a nie strażaka.
PZDR