Uczę się projektować instalacje elektryczną i trafiłem na zagadnienie dotyczące rodzaju instalacji, tradycyjnej i bezpuszkowej.
Przeglądałem pare tematów i wszystko sprowadza się w pewnym momencie do kłótni starszych instalatorów z młodymi bez konkluzji.
Np: niektórzy jako wadę instalacji bezpuszkowej i prowadzenia przewodów równolegle do podłogi podają późniejsze problemy z wierceniem w ścianie.
Ale w obecnym budownictwie kontakty umieszcza się 20-30cm od podłogi.
1.Kolejne pytanie, głębokie puszki mają około 10cm, jednocześnie ściany działowe mają obecnie też około 10cm, w takim wypadku tradycyjnie puszkę się wstawia?
2.Następnie, widziałem też sposób instalacji, że każdy przewód szedł: punkt-rozdzielnia. Wydaje mi się, że takie coś jest bezawaryjne ale bardzo drogie, czy taki sposób się stosuje?
3.Zastanawiam się nad (teoretycznie) położeniem przewodu w podłodze w rurce pcv. W tedy ściany są czyste, jedynie 20-30cm do gniazdka prowadzony jest przewód.
I jeszcze, czy znacie jakąś nową literature dotycząca zagadnienia instalacji elektrycznych? Obecnie czytam książkę Pana Edwarda Musiała IiUE.
Puszki pod osprzęt PS60 mają 70mm głębokości. Nie ma problemu z obsadzeniem dwóch puszek po przeciwnych stronach ściany z 12 cm pustaka.
.
Bzdura i marnotrawienie materiału i robocizny. No chyba, że specyfikacja odbiorników wymaga indywidualnego zasilania.
Bardzo dobra praktyka, pod warunkiem wciągania przewodów w rurki dopiero po zakończeniu prac tynkarskich i posadzkarskich. W praktyce “elektrycy” układają kable w posadzce bez żadnej osłony, a podejścia do wyłączników wykonują wkładając 3-4 kable w bruzdę. Nie stosuję i nie polecam.
Wiem , że centralną puszkę stosuje się nadal w Austrii. Co do kolegi Mr.Natorius nie wydaje mi się żeby był elektrykiem a w dodatku projektantem. Elektryk nie powie na gniazdka kontakty.
Koledzy - to kolejna dyskusja z dyletantem, któremu nawet samemu nie chce się sprawdzić jakie wymiary ma puszka PK60 głęboka (ma 65 mm) pod “kontakty”.
Szanujcie się.
A tak przy okazji to prowadzenie przewodów oświetlenia od rozdzielnicy do punktu to nie tylko dawny CPR, ale system dziś stosowany w instalacji przekaźnikowej lub KNX.
Chyba raczej obwód - zabezpieczenie w rozdzielni.
Stosowanie zabezpieczenia do każdego źródła oświetlenia lub gniazdka to jest marnotrawstwo pieniędzy. W instalacji bezpuszkowej chodzi o to, żeby nie stosować puszek łączeniowych, i rewizyjnych, które psują estetykę.
Dla tego w miejscach gdzie instalowane są gniazdka, lub łączniki oświetlenia daje się głębsze puszki, żeby można było łatwo wykonać dodatkowe rozgałęzienia obwodu. Zamiast np 2 puszek głębokich na 60 (z których jedna przypada na rozgałęzienie) dajesz jedną głęboką na 80. Niby wychodzi drożej, ale tak naprawdę jest taniej. Ilość obwodów się nie zmienia.
W instalacji bezpuszkowej nie chodzi tylko o estetykę ale o pewną łatwość diagnostyki przyszłych problemów w instalacji. Tradycyjne puszki łączeniowe często ukrywano pod tynkiem w różnych miejscach. Identyfikacja jeśli ktoś wcześniej nie oznaczył jest ciężka. Oczywiście kosztem oprzewodowania.
Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety.
Często przyjeżdżałem do instalacji bezpuszkowej ale w końcu uznałem ją za błąd w sztuce ( taka jest zawodna )
Jak komuś przeszkadzają puszki to niech się męczy z instalacją .
U mnie już w jednym mieszkaniu 16 lat bezpuszkowej instalacji. Zero problemów. W drugim mieszkaniu trochę młodsza instalacja ale też nic się nie działo.
Kolego Sylwester a jakie problemy najczęściej spotykałeś?
Poprawnie i rzetelnie wykonana instalacja nie będzie przysparzała problemów. Nie ma znaczenia technologia wykonania. Faktem jest, że puszki łączeniowe często są ukryte pod tynkiem, o czym pisał kolega @elektronb. Instalacja bezpuszkowa jest o niebo wygodniejsza jeżeli chodzi o diagnostykę i ewentualną rozbudowę. Przez ostatnie 8 lat nie spotkałem w developerce instalacji z puszkami łączeniowymi. Powód jest banalny. Nie życzą sobie tego inwestorzy. Sam nie chciałbym dekli na ścianach.
Może chodziło o połączenia w obwodach gniazdowych realizowane na zaciskach gniazda?
Faktem jest, że jakość zacisków w wielu gniazdach jest podła, dlatego najlepiej jest połączyć przewody na dnie puszki używając odpowiednich złączek czy choćby “skręta”, a do gniazda wypuścić krótki odcinek od złączek. Wtedy taka instalacja pod względem połączeń nie różni się od tradycyjnej.
Błąd w sztuce???Sylwester chyba wyuczony wg starej szkoły i odporny na zmiany. Od około 20 lat wykonuję instalacje “bezpuszkowo” i uważam że to naprawdę oszczędność czasu. Zresztą, od dobrych paru lat nie spotkałem projektu instalacji w “starej”(z tzw. “węzłami”) metodzie. Nawet lokalizacja uszkodzenia jest o wiele łatwiejsza i jeśli nie trzeba dostawać się do lamp drabina nie jest potrzebna .
Tak ten stary „skręt" - jak widać nieźle się trzyma w głowach wielu “fachowców” ( z bożej łaski).
Z skąd pochodzi ów „skręt” – nie wielu wie, że z Związku Radzieckiego, ale tam w latach „rozpasania”, gdy większość miedzi z Polski właśnie tam trafiała wszystkie instalacje domowe i przemysłowe były wykonywane wyłącznie przewodami Cu. I radzieccy elektrycy „skręcali” – szczególnie w instalacjach mieszkaniowych znalezienie zacisków w puszkach połączeniowych było by fenomenem. W Polsce oczywiście wprowadzono zakazy i ograniczenia stosowania miedzi w instalacjach elektrycznych:
Zarządzenie Ministrów Przemysłu Ciężkiego oraz Górnictwa i Energetyki z dnia 6 kwietnia 1959 r. w sprawie ograniczenia stosowania w instalacjach elektrycznych przewodów i kabli z żyłami miedzianymi oraz przewodów kabelkowych w powłoce ołowianej.
M.P. 1959 nr 34 poz. 155
Data obowiązywania:1959-04-22
Data uchylenia: 1989-01-01
i w związku z tym tzw. „skręty” wykonywane na przewodach aluminiowych – a byli tacy artyści – naśladowcy radzieckich elektryków – były kompletnym kretynizmem.
I żeby ktoś opacznie nie zrozumiał jakobym polecał patent radzieckich elektryków, ponieważ teraz mamy już miedziane przewody.
Dla jasności napiszę; stosowanie „skrętów” w instalacjach Al to kretynizm a w instalacjach Cu to lżejsza forma kretynizmu, czyli debilizm.
Pozdrawiam.
Może micho ma na myśli “skręta” z zastosowaniem tzw. “Wire-nut” powszechnie stosowanego w USA do instalacji domowych. Tam puszki rozgałęzne nie mają zacisków śrubowych, tylko stosowane są połączenia z zastosowaniem właśnie tych wire-nutów.Skręca się żyły i nakręca ten wire-nut.Do poszczególnych przekrojów są odpowiednio dobrane “nakrętki” .Stosuje się tylko metodę bezpuszkową.Według prorektora sami (…) w tej hameryce. Takie wire-nuty widziałem w Castoramie.
To, że Ameryka to nie znaczy, że wszystko tam jest Naj i Och !!!.
W Ameryce rządzi pieniądz i finansjera (wiadomo, kto) i dla zysku robi się jak najtaniej. W dziedzinie elektryki i energetyki w wielu sprawach to wygląda czasami jak “przed rewolucją w Rosji” – powszechne są słupy drewniane na liniach nn i SN, oszczędnościowe sieci ( specjalnie układy nie miejsce się tu o nich rozpisywać) i słynne Blackout – y a ostatnio nawet w Białym Domu u Prezydenta USA wybuch pożar w rozdzielnicy – może zrobili w technologii tzw. “Wire-nut” o której napisał kol. mirek.ny .
Jeszcze raz powtórzę to że ktoś źle wykonuje daną rzecz w USA, Rosji (Związku Radzieckim) czy Polsce w to zawsze wychodzi na jedno: partactwo.
Wiele można powiedzieć o amerykańskich sieciach energetycznych, ale jeśli chodzi o instalacje, to szkoda, że w Polsce (szczególnie w kwestii formalnej, tj. przepisy, normy) nie wygląda to tak, jak w USA.
Tam mają NEC, w którym dokładnie opisany jest sposób wykonania instalacji elektrycznej. Wszystko jest znormalizowane, podane są konkretne przekroje przewodów do konkretnych zastosowań, napisane jest jakie dokładnie gniazdo użyć do podłączenia jakiego urządzenia i gdzie ma być ono zainstalowane. Opisane jest “jak dla idioty” co, gdzie i jak dokładnie objąć połączeniami wyrównawczymi - i to nie w sposób “…objąć części przewodzące obce”, tylko “przewód o przekroju nr 1 łączysz zaciskiem typu 2 z rurą 3 w miejscu 4, z miejscem 5, które ma być w miejscu 6”. Wiadomo gdzie i jakie zastosować odgromniki w różnych sytuacjach… Można by tak długo.
I między innymi dzięki temu praktycznie nie rozmawia się tam o tym, o czym u nas dyskutuje się non stop. Nikt nie zastanawia się czy nie można by puścić 1,5 mm2 do gniazd. Nie ma dyskusji na temat przekroju WLZ-tu bo ma być konkretny. Nie ma zastanawiania się nad przydziałem mocy, bo każdy dostaje 200A przedlicznikowego. Nie ma problemów z podłączeniem kuchenki, bo do tego jest konkretne gniazdo. Wiadomo gdzie ma być w gnieździe L i N. Gdzie i jaką różnicówkę użyć też jest oczywiste. Odchodzi też masa problemów z racji 1-fazowych przyłączy. Dyskusji na temat rodzaju połączeń w rozdzielnicy się nie prowadzi, bo tych połączeń tam po prostu nie ma.
A instalacje robi się bezpuszkowo, bo jak to kiedyś stwierdził mój kolega amerykanin - “a po co komu te puszki?”
Co do Wirenutów - to nie są jakieś super połączenia, można je nakręcić na wcześniej skręcone przewody zamiast okręcać je taśmą, wtedy nic się nie stanie. Natomiast jeśli wcześniej nie skręci się przewodów tylko włoży wszystkie w kupie, to zdarza się, że złączka się stopi. Stosuje się też WAGO.
PS: Drewno jest tam bardzo tanie, dostępne i wysokiej jakości, do tego dobrze impregnowane, a słupy z niego potrafią przetrzymać betonowe. Używa się drewna także na WN.