W Polsce były PBUE i PEUE do czasu wprowadzenia tzw. “demokracji liberalnej”. Na ówczesne czasy były to przepisy dość obszerne i ujmujące wiele zganień z dziedziny elektryki i elektroenergetyki. Normowały wiele zganień zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy. Nowa “liberalna demokracja” niemalże natychmiast wszystko zniosła - że niby takie to wstrętne i komunistyczne. A tu się okazuje, że Niemcy to mają Anglicy, Francuzi nawet te imperialistyczne i liberale USA też mają. Tylko w Polsce musi być bałagan jak w kolonialnym kraju czy też kraju pod zaborami - ale my to lubimy - ponad 150 lat niewoli zrobiło swoje.
Ja kiedyś brzydkie wyrazy powtarzałem wiele razy pod adresem autora instalacji, gdy przyszło szukać uszkodzenia i trzeba było rozłączyć w kilku górnych puszkach elegancko schowanych pod gładzią, następnie prostować skręty by zastosować odpowiednią złączkę.
Dla utrudnienia puszki łączeniowe były na różnych wysokościach, różnica do 50 cm. Jak wyglądała ściana po moim odejściu możecie sobie wyobrazić, aby otworzyć puszkę trzeba było zerwać sporą warstwę gładzi.
Na nic zdało się tłumaczenie klientowi, po to ktoś zrobił puszkę łączeniową by był szybki dostęp do miejsca połączenia a zamurowywanie to utrudnia, (tak tam było prawie 5 mm gładzi bo prostowali ścianę). Aby szukanie było trudniejsze to obwody gniazd, oświetlenia były już po latach po licznych przeróbkach pomieszane.
Drugi przypadek;
Klient kupił dom prawie gotowy, ale instalacja coś się jemu nie podobała, na schodach bez systemu schodowego, zapalane światła tylko z dołu itp. Wiadomo trzeba sporo obwodów rozłączać i wiele nowych dorobić a tu kombinerkami skręcone. Co ja pomyślałem o poprzednim wykonawcy domyślacie się.
Bez górnych puszek łączeniowych nie było by tego problemu, dostęp do miejsca łączenia prosty i bez drabiny.
Jestem nowy na tym forum. W praktyce elektryka miałem juz kilka razy ciekawych doświadczeń, a także spotkałem wielu fachowców, którzy zaczynali prace od słynnego zdania " A kto panu tak spartolił …" i tu mówie nie tylko o elektrykach ale o wszytkich (Polacy tak maja lubia narzekać… ) to zawsze mnie smieszy bo: łatwo zawsze komuś coś wytknąc bez uzasadnienia oraz świadczy o bardzo słabej wiedzy uniemożliwiającej mu odkrycie celowosci i sposobu wykonania, którą sie kierował wczesniejszy instalator.
Klient wezwał mnie do zrobienia oświetlenia w górnej cześci klatki schodowej.
Wszystko na pierwszy rzut oka super wykonane przez mojego poprzednika a mimo to nie świeci.
Dwie godziny szukania myslenia i okazało sie ze włącznik który miał załaczać obwód tak naprawde nie jest tym włacznikim a ten prawdziwy zatynkowany przez tynkarzy elegancko pod tynkiem.
Wniosek mysleć przewidywać nim zbyt pochopnie i bez zastanowienia brać “młotek” i kuc nowe…
Witam!
Jeszcze moje pięć groszy.
Przeglądając różne tematy na forum , nasunął mi się jeden wniosek generalny, myślę, że za często krytykujemy stan zastany .Po pierwsze sporo instalacji było robionych przed (można sobie wybrać) i dlatego zgodnie z dzisiejszymi zasadami , wiedzą ,możliwościami technicznymi wydają się nam co najmniej archaiczne . Skręty o których koledzy piszą były robione w czasach gdy nie było na rynku nic albo prawie nic , wszystko było trzeba ,załatwiać" , a i to czasem nie wystarczało . Hasło , które dzisiaj lansujemy , najpierw chronić … " nie istniało w świadomości elektryków , a instalacje wykonywali oni z tego co mogli zdobyć i tak jak ich nauczyli .
Po drugie rozwój wiedzy i możliwości wymusza na nas stosowanie nowych rozwiązań ( i tak być powinno ) i dla tego nasza w tym rola aby przekonywać naszych klientów , projektantów do stosowania rozwiązań zgodnych ze sztuką . Do dzisiaj spotykam się z tablicami zrobionymi ( na przykład ) na marmurze, gdzie przewód N zabezpieczony jest bezpiecznikiem (często przypadkowym ) itd.
Są to pozostałości po starych sieciach ( zasilanie międzyfazowe ) i dla tego nie używałbym słów ,debilizm’’ , ,kretynizm’’ itp. Mógłbym w ten sposób obrazić czyjegoś ojca lub dziadka , a oni zrobili to jak umieli . Co innego partactwo i niechlujstwo - z tym trzeba walczyć wszędzie i zawsze . Brak szacunku do tego zawodu ( i chyba każdego innego ) mści się i to czasami tragicznie .
Reasumując mniej koledzy krytykujmy ( choć czasami trzeba ) a więcej uczmy się na wzajem .
Pozdrawiam.
Witam.
Nazywam się Rafał i szukałem informacji na temat instalacji elektrycznej bezpuszkowej. Natrafiłem na ten bardzo ciekawy wątek. Pozwoliłem sobie narysować dwa schematy.
Wersja A przedstawia (tak mi się wydaje) schemat instalacji bezpuszkowej.
Wersja B przedstawia hybrydę, wersji puszkowej i bezpuszkowej.
I moje spostrzeżenia:
Wersja A:
po lewej stronie możliwość dołożenia dodatkowego gniazda (po lewej stronie od gniazda 1), jednak przy tak połączonych przewodach (3x2,5mm2) da się zmieścić jeszcze gniazdo? Czy w przyszłościowym modyfikowanym wariancie i tak nasza instalacja bezpuszkowa stanie się puszkową?
jeśli będzie konieczność przesunięcia gniazda nr 1 bliżej gniazda nr 2 i tak trzeba zrobić łączenie przewodów w puszce. Czy w takim pojęciu instalacja tez już jest puszkowa?
po prawej stronie przewód ciągnięty do skrajnej puszki (5) i wraca do drzwi. W przyszłości brak problemów przy rozbudowie o dodatkowe gniazdo za gniazdem nr 6.
Wersja B
wersja hybrydowa z puszką. Tutaj jednak tracimy jedno gniazdo na rzecz puszki łączeniowej w której schodzią się 3 przewody 3x2,5mm2. W przyszłości brak problemów z rozbudową w “lewą stronę” (przed puszkę nr 1)
po prawej stronie teraz przewód jest poprowadzony od razu w dół do gniazd. W przyszłości gdy będziemy chcieli dołożyć gniazdo przed gniazdem nr 4 i tak musimy wyrywać przewód.
No i teraz pytanie. Która wersja jest bardziej poprawna. Która ma więcej za, a która więcej przeciw. A może te wersje też nie są optymalne ??