Witam!
Zasada jest jedna to rury mogą przywlec niebezpieczny potencjał a nie ich zawartość. I dlatego obejmujemy je (jeśli są metalowe) miejscowymi połączeniami wyrównawczymi by ewentualny potencjał odprowadzić do ziemi. Jednak całe zamieszanie w tym temacie spowodowane obowiązującą w Polsce definicją części przewodzącej obcej.
Oto, co pisze na ten temat wspomniany wcześniej dr Edward Musiał w artykule p.t. „Powszechnie uznane reguły techniczne” dostępnym również w sieci
http://www.edwardmusial.info/pliki/uzn_reg_tech.pdf
Błędnie przetłumaczona definicja i interpretacja części przewodzącej obcej latami uparcie podtrzymywana, pozwala uzasadnić obłędne wymysły obejmowania miejscowymi połączeniami wyrównawczymi metalowej armatury na rurociągach z tworzyw sztucznych. Według wszelkich wersji językowych norm IEC oraz EN część przewodząca obca jest to dostępny dla dotyku przewodzący przedmiot, nie będący częścią urządzenia elektrycznego, który może wprowadzić określony potencjał, zazwyczaj potencjał ziemi, np. metalowa konstrukcja budowlana, metalowy rurociąg, przewodząca podłoga lub ściana. Chodzi przede wszystkim o nieuchronnie uziemione przewodzące rurociągi, konstrukcje budowlane, i inne przedmioty o dużych rozmiarach przechodzące przez różne pomieszczenia i/lub kondygnacje.
Tymczasem w unikalnej skali światowej definicji … część przewodząca obca jest to część nie będąca częścią instalacji elektrycznej, która może się znaleźć pod określonym potencjałem, zazwyczaj potencjałem ziemi.
Zresztą takich kuriozalnych „tłumaczeń” autor przytacza więcej. Jednak niestety stają się one prawem obowiązującym mimo tego, że nie mają żadnego uzasadnienia.
Jak wspomniałem we wcześniejszym poście w 10 numerze ELEKTROinfo na stronie 91 zamieszczono artykuł “System połączeń wyrównawczych, czy obejmować nimi metalowe krany instalowane na nie przewodzących rurach wodociągowych?” autorstwa redaktora naczelnego, w którym autor pisze
Zasadnym wydaje się nie obejmowanie połączeniami wyrównawczymi metalowych kranów instalowanych na plastykowych rurach, a to z uwagi na to, że słup wody w rurze wodociągowej budynku na odcinku 1m ma rezystancję większą niż 50komów, co w przypadku pojawienia się jakiegokolwiek napięcia na częściach przewodzących obcych może stwarzać zagrożenie porażeniowe.
Tak, więc widać, że i p. Julian Wiatr ma w tym temacie zdanie identyczne. Jednak dalej próbuje godzić zwolenników i przeciwników uziemiania armatury i proponuje objęcie połączeniami wyrównawczymi kranów, ale
Poprzez szeregowe połączenie z iskiernikiem o napięciu przeskoku nie większym niż dopuszczalne długotrwałe napięcie dotykowe.
Ma to zapobiec
pojawieniu się dużego napięcia na zastępczej oporności słupa wody
podczas bezpośredniego wyładowania atmosferycznego w budynek.
Jednak i to rozwiązanie powoduje, że normalnie armatura nie jest objęta połączeniami wyrównawczymi, ponieważ nie ma galwanicznego połączenia między nimi (kranem a PE).
Zaś sam argument owego rozwiązania zostawmy może na inny temat.