Dzień dobry.
Nigdzie nie mogę znaleźć informacji na pewien niby prosty temat, a jednak rzadko wspominany.
Pierwotny problem jest taki, że obecnie sporo instalacji fotowoltaicznych na falowniku hybrydowym umożliwia pracę odbiorów na zasilaniu bateryjnym, gdy nie mamy napięcia z sieci energetycznej. Falowniki mają wejście/wyjście GRID, oraz wyjście LOAD. W momencie braku napięcia z GRIDu, falownik pobiera energię z instalacji PV oraz baterii, tworzy z tego 3x400V AC i podaje na wyjście LOAD. Niestety w takim trybie prądy zwarciowe są niskie, rzędu 100A, co jest wartością zbyt niską do zapewnienia SWZ w instalacji TN-S. Rozwiązaniem jest modernizacja instalacji odbiorczej i stworzenie wyspy TT. Wtedy zarówno z siecią jak i bez niej instalacja jest bezpieczna. Zastanawia mnie jednak pewna sprawa. Falownik w momencie pracy bez sieci pracuje w systemie IT, ale ma osobny stycznik który łączy N z PE by stworzyć sieć TT. Jest to opcja oznaczana często jako “anti-IT”.
Podsumowując mamy instalację odbiorczą TT która może być zasilana z sieci TN, oraz falownik który po załączeniu stycznika również tworzy źródło TT. Zastanawia mnie jednak co się stanie, gdy podczas pracy z siecią stycznik N-PE się załączy, czyli instalacja będąca TT będzie miała połączone N z PE. Oczywiście wzrosłyby prądy zwarciowe które nie zrobią większej różnicy bo RCD będą działały identycznie, ale czy na pewno jest to dopuszczalne i bezpieczne?
Pozdrawiam.
Nie rozumiem po co miałbyś pogarszać warunki ochrony przeciwporażeniowej poprzez tworzenie wyspy TT w sieci zasilanej z TN. Przy pracy w trybie off-grid prąd zwarciowy to raczej kilkanaście amperów, więc tylko RCD zapewni warunek samoczynnego wyłączenia.
[quote=“w3501yyyy, post:1, topic:15061, full:true, full:true”]
Niestety w takim trybie prądy zwarciowe są niskie, rzędu 100A, co jest wartością zbyt niską do zapewnienia SWZ w instalacji TN-S.
[/quote] Niestety w takim trybie zapomnij o impedancji pętli zwarcia na potrzeby SWZ! Układ zasilany z baterii przez przekształtnik działa podobnie jak UPS. Można ochronę zrealizować na pomocą RCD ale z pewnością nie typ AC a i nad A poważnie bym się zastanowił, więc raczej B. W takim przypadku ochronę przy uszkodzeniu sugerowałbym wykazać jako obniżenie napięcia rażeniowego do wartości bezpiecznej co realizuje ciągłość przewodów PE.
[quote=“Wykidajlo, post:2, topic:15061, full:true, full:true”]
Nie rozumiem po co miałbyś pogarszać warunki ochrony przeciwporażeniowej poprzez tworzenie wyspy TT w sieci zasilanej z TN. Przy pracy w trybie off-grid prąd zwarciowy to raczej kilkanaście amperów, więc tylko RCD zapewni warunek samoczynnego wyłączenia.
[/quote]
Sam sobie odpowiedziałeś. Poza tym prąd zwarciowy przy pracy na offgridzie to 80-90A, osobiście mierzyłem. Inna sprawa że mam porządny falownik a nie chińską zabawkę za 2 tysiące.
[quote=“Wykidajlo, post:2, topic:15061, full:true, full:true”]
[quote=“Wykidajlo, post:2, topic:15061, full:true, full:true”]
Niestety w takim trybie prądy zwarciowe są niskie, rzędu 100A, co jest wartością zbyt niską do zapewnienia SWZ w instalacji TN-S.
[/quote] Niestety w takim trybie zapomnij o impedancji pętli zwarcia na potrzeby SWZ! Układ zasilany z baterii przez przekształtnik działa podobnie jak UPS. Można ochronę zrealizować na pomocą RCD ale z pewnością nie typ AC a i nad A poważnie bym się zastanowił, więc raczej B. W takim przypadku ochronę przy uszkodzeniu sugerowałbym wykazać jako obniżenie napięcia rażeniowego do wartości bezpiecznej co realizuje ciągłość przewodów PE.
[/quote]
Czy zatem przejście na TT jest konieczne? w TN-S teoretycznie mamy RCD na w praktyce każdym obwodzie, ale jest to ochrona dodatkowa, a my ją będziemy wykorzystywali jako podstawową.
[quote=“w3501yyyy, post:4, topic:15061, full:true, full:true”]
Czy zatem przejście na TT jest konieczne? w TN-S teoretycznie mamy RCD na w praktyce każdym obwodzie
[/quote] Myślę, że jeżeli producent inwertera nie zaleca inaczej i inne warunki techniczne pozwolą na pracę w układzie TN-S, to bez sensu jest przechodzenie na TT.
[quote=“w3501yyyy, post:4, topic:15061, full:true, full:true”]
RCD … jest to ochrona dodatkowa, a my ją będziemy wykorzystywali jako podstawową.
[/quote] RCD jest ochroną “uzupełniającą” a chcesz go wykorzystać jako ochronę “przy uszkodzeniu” (obie są wymagane!); ochrona podstawowa to izolacja. A ponieważ obwody instalacji domowej wymagają ochrony “uzupełniającej”, to jako ochronę “przy uszkodzeniu” możesz dać jedną RCD np 100mA (typ B) bezpośrednio na zasilaniu z inwertera i do niej policzyć warunek SWZ a 30-to mA zostawić jako ochronę uzupełniającą (zgodnie z normą). Warunek SWZ należy wyliczyć nie dla Uo=230V a dla napięcia bezpiecznego U=50V (50V/100mA), ponieważ jak wyżej napisałem, obwody za przekształtnikiem nie mają metalicznej pętli zwarcia aby uznać ją na potrzeby spełnienia SWZ, zatem trzeba udowodnić że uszkodzenie nie spowoduje pojawienia się na obudowach niebezpiecznego napięcia rażeniowego.
Co miałeś na myśli pisząc:
[quote=“elmontjs, post:5, topic:15061, full:true, full:true”]
obwody za przekształtnikiem nie mają metalicznej pętli zwarcia
[/quote]
Jeżeli zakładamy pozostawienie układu TN-S, to do wyjścia falownika podłączamy jedynie przewody fazowe i neutralny. Instrukcja falownika wprost mówi nam o tym, by nie podłączać do jego wyjścia przewodu PE jeżeli ten łączy się już z N w innej części instalacji.
Niżej instrukcja. Ostrzeżenie o którym mówię znajduje się na stronie 19 zaraz obok styku PE wyjścia LOAD i brzmi:
“Do not connect this terminal when the neutral wire and PE wire are connected together.”
<LINK_TEXT text=“https://www.deyeinverter.com/deyeinvert … 1-deye.pdf”>https://www.deyeinverter.com/deyeinverter/2021/04/14/502012252【b】储能三相说明书sun-8-12k-sg04lp3-ver2.1-deye.pdf</LINK_TEXT>
[quote=“elmontjs, post:5, topic:15061, full:true, full:true”]
Myślę, że jeżeli producent inwertera nie zaleca inaczej i inne warunki techniczne pozwolą na pracę w układzie TN-S, to bez sensu jest przechodzenie na TT.
[/quote]
Nie zaleca tego wprost, jedynie zaleca trzymać się przepisów prawnych w danym kraju. Zatem trzeba dostosować instalację tak, by była bezpieczna i właśnie tak narodził się ten temat.
Z tego co piszesz wynika, że połączenie N i PE jest możliwe w rozdzielnicy głównej budynku więc jest ok. Tworząc wyspę TT musiałbyś kombinować z tym połączeniem (mostkiem). Wiec tuż za podziałem PENa powinieneś wstawić RCD o którym wyżej pisałem, albo możesz wykazać ochronę na podstawie rezystancji przewodów PE obliczonej do wartości bezpieczników w obwodach. Środkiem ochrony pp nie jest SWZ a obniżenie napięcia rażenia, w razie uszkodzenia, poniżej 50V (25V).
Problemem w tym wypadku staje się jedynie ochrona pp samej RG - w zależności gdzie są zabezpieczenia od zasilania z inwertera; jeżeli w RG to powinna być w II klasie ochronności, jeżeli przy falowniku to zasada jak wyżej, czyli rezystancja przewodu PE liczona do zabezpieczeń przy falowniku (bo on wtedy jest źródłem zasilania) lub II kl.
Tak, nie ma obowiązku rozłączać N i PE, ale jest to możliwe jeżeli byłoby potrzebne. Do stworzenia wyspy TT nie potrzeba w zasadzie wiele, po prostu wystarczy odłączyć mostek N i PE, oraz przeorganizować rozdzielnicę, więc nie jest to żaden problem. Podsumowując i instalacja i falownik umożliwia nam zrobienie wszystkiego co chcemy. Pytanie brzmi którą drogą należy pójść.
Teoretycznie wyjście falownika ma własne zabezpieczenie podobne w działaniu do RCD, aczkolwiek raz że elektroniczne, a dwa że jest diabelnie szybkie, bo zamiast rozłączania styków co niestety trochę trwa, wyłączana jest przetwornica w zasadzie natychmiast, następnie wyłącza się stycznik tego wyjścia. Próg zadziałania za każdym razem 90-100mA, i czas wyłączenia kilkanaście a czasem nawet kilka milisekund.
Obniżenie napięcia rażenia to dobry pomysł, w teorii. W praktyce muszę sam sprawdzić.
[quote=“w3501yyyy, post:8, topic:15061, full:true, full:true”]
Teoretycznie wyjście falownika ma własne zabezpieczenie podobne w działaniu do RCD
[/quote] Dobrze to określiłeś : “teoretycznie” i “podobne w działaniu”. Falownik i jego wewnętrzne zabezpieczenia służą raczej do ochrony układu elektronicznego a żaden producent nie podaje parametrów takiego zabezpieczenia, ponadto, jak słusznie zauważyłeś, zabezpieczenia nie robi galwanicznej przerwy a jedynie wyłącza przetwornicę co może być niewystarczające do ochrony przeciwporażeniowej. [quote=“w3501yyyy, post:8, topic:15061, full:true, full:true”]
Pytanie brzmi którą drogą należy pójść.
[/quote] Układ zasilania z falownika powinien zostać dopasowany do istniejącego układu sieci w obiekcie (to chyba najlepsze rozwiązanie) z uwzględnieniem zaleceń producenta.
Trochę sobie nie wyobrażam, żeby za pomocą stycznika realizować zmianę układu zasilania z TN na TT w zależności od sposobu zasilania - to raczej zły pomysł.
[quote=“elmontjs, post:9, topic:15061, full:true, full:true”]
Dobrze to określiłeś : “teoretycznie” i “podobne w działaniu”. Falownik i jego wewnętrzne zabezpieczenia służą raczej do ochrony układu elektronicznego a żaden producent nie podaje parametrów takiego zabezpieczenia, ponadto, jak słusznie zauważyłeś, zabezpieczenia nie robi galwanicznej przerwy a jedynie wyłącza przetwornicę co może być niewystarczające do ochrony przeciwporażeniowej.
[/quote]
Dokładnie o to mi chodziło. Nie tak dawno na elektrodzie był temat w którym wypalone zostały 2 przepięciówki (w obu przypadkach 1 faza), ale nic więcej u nikogo nie zostało uszkodzone. Strzelałem że to padły tranzystory przetwornicy wyjściowej i podały DC na wyjście dosłownie paląc pół rozdzielnicy. Ale zagadka nierozwiązana. Tutaj również należy przyjąć taką ewentualność i co najmniej umożliwić zabezpieczeniom rozłączenie wyjścia.
Zabezpieczenie w falowniku raczej służy ochronie użytkownika, bo mimo że falownik ma katalogowo potrafić podać połowę mocy znamionowej na jednej fazie (6kW przy modelu 12kW), to w praktyce okazuje się że bez problemu długotrwale jest w stanie podawać 15kW jedną fazą i dopiero po dłuższym czasie wyłączają go zabezpieczenia termiczne (podejrzewam że radiatory nie były projektowane na takie zabawy). Ale jak sam przyznałeś te zabezpieczenia nie są wystarczająco pewne.
[quote=“elmontjs, post:9, topic:15061, full:true, full:true”]
Trochę sobie nie wyobrażam, żeby za pomocą stycznika realizować zmianę układu zasilania z TN na TT w zależności od sposobu zasilania - to raczej zły pomysł.
[/quote]
Nie zrozumieliśmy się. Sam falownik jest tak zbudowany, że może pracować w chyba każdym układzie sieci. Może być nawet podłączony wewnątrz sieci TN-S gdzie N i PE nie mają połączenia, i gdy mamy zasilanie z sieci energetycznej to dokładnie tak falownik pracuje. W momencie utraty zasilania sieciowego falownik wyłącza przetwornicę DC/AC dwukierunkową, a chwilę później wyłącza cały stycznik tego wyjścia wraz z torem N. W niektórych sieciach odbiorczych spowodowałoby to rozłączenie N od PE i jeżeli nie jest to dla nas bez znaczenia, falownik ma własny dodatkowy stycznik który w torze przetwornicy AC wyjściowej (inne wyjście niż poprzednie) jest w stanie połączyć N z PE i tym samym zmienić swój układ wyjściowy (przy pracy na gołych bateriach) z IT na TT.
Ja natomiast miałem problem jak napisałem na początku tematu, tj. rozwiązanie problemu niskiego prądu zwarciowego przez permanentne przejście z TN-S na TT, a następnie zacząłem teoretyzować co by się stało gdyby stycznik N-PE zapiął się w sieci która została przekształcona na stałe w TT (a jest zasilana z TN). Mówiąc wprost czy prądy zwarciowe L-PE rzędu kilkuset amperów w instalacji której zabezpieczenia były dobierane pod układ TT są niebezpieczne?
Nie rozumiem, to przejęzyczenie, czy świadoma wypowiedź, bo z kontekstu reszty Twojej wypowiedzi wynika, że jednak zabezpieczenie wewnętrzne nie chroni użytkownika:
[quote=“w3501yyyy, post:10, topic:15061, full:true, full:true”]
Zabezpieczenie w falowniku raczej służy ochronie użytkownika
[/quote]
[quote=“w3501yyyy, post:10, topic:15061, full:true, full:true”]
a następnie zacząłem teoretyzować co by się stało gdyby stycznik N-PE zapiął się w sieci która została przekształcona na stałe w TT (a jest zasilana z TN)
[/quote]O ile dobrze rozumiem Twój opis, to w tym przypadku powstałby układ TT, bo rozumiem, że N i PE są rozłączone.
Zabezpieczenie przeciwporażeniowe obwodów a raczej urządzeń w instalacji TT zasugerowałem już wyżej.
[quote=“elmontjs, post:11, topic:15061, full:true, full:true”]
Nie rozumiem, to przejęzyczenie, czy świadoma wypowiedź, bo z kontekstu reszty Twojej wypowiedzi wynika, że jednak zabezpieczenie wewnętrzne nie chroni użytkownika:
[/quote]
W założeniu producenta zabezpieczenie wewnętrzne miało chronić użytkownika, ale mając na uwadze że urządzenie montuje ktoś faktycznie będące elektrykiem jasne jest że musi on dodać własne zewnętrzne i przede wszystkim pewne zabezpieczenia.
[quote=“elmontjs, post:11, topic:15061, full:true, full:true”]
O ile dobrze rozumiem Twój opis, to w tym przypadku powstałby układ TT, bo rozumiem, że N i PE są rozłączone.
[/quote]
Widzę że powoli dopływamy do brzegu ![]()
Chodzi właśnie o to co by się stało gdyby jednak ten przekaźnik połączył N z PE. Mówiąc wprost i pomijając falownik bo być może nie jest on kluczowy dla tego problemu - co by się stało gdyby książkowa instalacja w układzie wyspy TT zasilanej z sieci TN, jednak miała połączone N z PE.
[quote=“w3501yyyy, post:12, topic:15061, full:true, full:true”]
co by się stało gdyby książkowa instalacja w układzie wyspy TT zasilanej z sieci TN, jednak miała połączone N z PE.
[/quote] Z wyspy TT powstałaby TN-S.
[quote=“elmontjs, post:13, topic:15061, full:true, full:true”]
Z wyspy TT powstałaby TN-S.
[/quote]
Taki pełny TN-S, książkowy, czy jakaś abominacja?
Kombinowałem nad innym rozwiązaniem problemu, mianowicie nad czymś w rodzaju podziału PEN za falownikiem. Czyli nie bawimy się w styki i styczniki bo jako że nie mamy już N i PE i nie ma groźny ich połączenia, to możemy wszystko połączyć na stałe. Zastanawiam się tylko jak połączyć przewody ochronne i neutralne by miało to ręce i nogi.
Pierwotny stan jest taki, że na parterze pomieszczenia mamy złącze pomiarowe do którego przychodzi L i PEN (przyłącze jednofazowe) wraz z uziomem. Nad złączem, już na piętrze, jest rozdzielnica budynku, a w garażu (pobliski budynek) stoi falownik PV z akumulatorami.
Falownik ma wejścia GRID i LOAD (oba to L+N, PE tylko na obudowie). Podczas pracy z siecią operatora (ongrid) falownik wewnętrznym stycznikiem spina grid i load na stałe, a po utracie zasilania od OSD rozłącza to połączenie i własnym stycznikiem ma możliwość spięcia N i PE po stronie LOAD zapewniając odbiornikom zasilanie z PV i baterii, bez udziału sieci.
Zastanawiam się jak to najlepiej połączyć. Czy nie robić podziału PEN w złączu pomiarowym i L+PEN pociągnąć do garażu, tam zrobić podział na bloku rozdzielczym z własnym uziomem, z którego odejdę przewodami N na obie strony falownika, oraz przewodem 3x6 wrócę z garażu na dom (już osobnymi L+N+PE), czy wykorzystać trzecią żyłę w kablu łączącym złącze pomiarowe z falownikiem jako przewód wyrównawczy łączący uziom w garażu z uziomem w złączu, i ze złącza wyjść osobnym PE? Uziom w złączu nie byłby podłączony pod PEN przechodzący przez to złącze.
Spróbuję to narysować jako tako. Tutaj opisywany przykład, czyli falownik pracuje w układzie TN-C więc nie musimy używać stycznika tylko możemy połączyć N po stronie load na stałe do uziemienia, czy ciągnąć osobny PE bezpośrednio z garażu.
[attachment=0]1.png[/attachment]
Bo robiąc podział w ZP muszę zastosować stycznik którego bym wolał usunąć.
Jak lepiej powinienem położyć przewody PEN/PE/N? Bo to że fazą muszę zasuwać do garażu i z powrotem jest pewne.
Naprawdę w XXI w. ktoś chce z układu TT zasilać TN
.
Pomijając aspekt prawny/normatywny, który tego zebrania, jest to bezcelowe i bezsensowne.
Najskuteczniejsze i najtrwalsze są najprostsze rozwiązania i takie zaproponowali już w pierwszych postach koledzy.
Kaskadowy układ RCD, odpowiednio dobranych, jest jednym z najprostszych i pewnych rozwiązań w takich sytuacjach, mimo wszystkich niedoskonałości RCD.
Zabawy w łączenie/rozłączanie N-PE, za pomocą przekaźników/styczników itp. nigdy się dobrze nie kończą, nie wspominając, że tak “pogmatwana” instalacja przysporzy wiele ciekawych problemów diagnostycznych przy pierwszej awarii. Coś na wzór upalonego zera w starej instalacji z wieloma puszkami rozgałęźnymi.
Przerabiam to nie raz w dużych zakładach produkcyjnych, które co raz częściej wspomagają się PV.
[quote=“Fazowiec, post:15, topic:15061, full:true, full:true”]
Naprawdę w XXI w. ktoś chce z układu TT zasilać TN
.
Pomijając aspekt prawny/normatywny, który tego zebrania, jest to bezcelowe i bezsensowne.
Najskuteczniejsze i najtrwalsze są najprostsze rozwiązania i takie zaproponowali już w pierwszych postach koledzy.
Kaskadowy układ RCD, odpowiednio dobranych, jest jednym z najprostszych i pewnych rozwiązań w takich sytuacjach, mimo wszystkich niedoskonałości RCD.
Zabawy w łączenie/rozłączanie N-PE, za pomocą przekaźników/styczników itp. nigdy się dobrze nie kończą, nie wspominając, że tak “pogmatwana” instalacja przysporzy wiele ciekawych problemów diagnostycznych przy pierwszej awarii. Coś na wzór upalonego zera w starej instalacji z wieloma puszkami rozgałęźnymi.
Przerabiam to nie raz w dużych zakładach produkcyjnych, które co raz częściej wspomagają się PV.
[/quote]
Tytuł tematu stał się już nieaktualny. Po rozmowie z kolegą wyżej wnioski są takie, że instalacja odbiorcza TT zasilana z sieci energetycznej TN, może zostać "zmieniona: w TN jednym stycznikiem i nie jest to zagrożeniem - czytaj, wszystko będzie nadal poprawnie i bezpiecznie działało. To przede wszystkim chciałem ustalić bo o ile nie widziałem żadnego problemu, to jednak wolałem zapytać więcej osób.
Teraz jak wspominałem moim zamiarem jest usunięcie stycznika N-PE, a konkretnie połączenie tych styków na stałe. Jak wiadomo stycznik może się upalić albo zespawać, a miedzianej linki 10mm2 niewiele jest w stanie ruszyć. Tylko teraz nie wiem czy konstrukcja jaką przedstawiłem jest poprawna, a raczej - która opcja z dwóch jest poprawniejsza. Koniec końców coś co jest PENem muszę jednocześnie puścić przez falownik, oraz obejść falownik gwarantując ciągłość PENu. Elektrycznie (galwanicznie) wszystko będzie połączone tak samo, kwestia tego co gdzie umieścić i jakimi przewodami to pociągnąć.
Oczywiście zrobisz, jak uważasz ale ponieważ temat czytają też inni, to ja przypomnę, że temat powstał w związku z niskimi wartościami prądów zwarcia w przypadku np. działania inwertera/baterii w PV i sposobie skutecznej ochrony w takim przypadku.
Więc pytanie do autora:
- co z tego, że według Twoich rysunków i zdania kolegi elmontjs z układu TT teoretycznie stworzysz TN-S, czy wiesz dlaczego dopuszczone jest zrobienie wyspy TT w układzie TN, a odwrotnie jest zabronione
- drugie pytanie, czy pamiętasz, że w układzie 1f przewód N jest przewodem roboczym?
Układ, który zamierzasz stworzyć będzie tak samo “chronił”, jak zerowanie w układzie TT i RCD w układzie TN-C czyli wybiórczo i zależnie od wielu czynników.
Czyli poniesiesz koszty rozbudowy/skomplikowania instalacji niewspółmierne do uzyskanych efektów.
Zapis w normach, o “przeciwdziałaniu” braku spełnienia SWZ poprzez np. stosowanie dodatkowych RCD, dodatkowe połączenia wyrównawcze itp., nie wziął się przypadkowo i naprawdę jest przemyślany i potwierdzony badaniami.
[quote=“Fazowiec, post:17, topic:15061, full:true, full:true”]
zdania kolegi elmontjs z układu TT teoretycznie stworzysz TN-S
[/quote]Jak napisałem, autor stworzy TN-S, ale mocno podkreśliłem jak ma wyglądać ochrona pp przy uszkodzeniu; z pewnością nie może to być SWZ a raczej warunek obniżenia napięcia rażenia, bo jak słusznie napisałeś: [quote=“Fazowiec, post:17, topic:15061, full:true, full:true”]
w związku z niskimi wartościami prądów zwarcia w przypadku np. działania inwertera/baterii w P
[/quote]
Może na początek wyjaśnię ponownie w czym problem, oraz jak się mają wnioski po jakby nie patrzeć 2 stronach dyskusji. Przede wszystkim budowa falownika. Falownik ma 2 wyjścia obsługujące sieć AC. GRID oraz LOAD. Do strony GRID podłączamy zasilanie z sieci energetycznej, a od strony LOAD podłączamy obwody odbiorcze, oczywiście przez rozdzielnicę. W trybie pracy ongrid falownik wewnętrznym stycznikiem zwiera Nki i Lki między GRID i LOAD, dzięki czemu na wyjściu mamy stałą fazę oraz N podłączony do ziemi. W momencie zaniku napięcia w sieci energetycznej (tryb offgrid) falownik odłącza wcześniej wspomniany stycznik, dzięki czemu wyjście LOAD pracuje w układzie IT, ale ma on też wbudowany przekaźnik który w tym momencie zwiera N wyjścia do PE. Teoretycznie tym przekaźnikiem nie płynie prąd, prócz zwarć L-PE na wyjściu, a obsługę tego przekaźnika można wyłączyć.
Może nabazgram obrazek na szybko.
Zamiast używać wbudowanego w falownik przekaźnika, falownik ma wyprowadzone wyjście którym steruje w identyczny sposób. Można tam podłączać własny stycznik działający tak jak ten wbudowany, ewentualnie użyć go do łączenia N-LOAD do własnego uziemienia.
Zatem w trybie offgridzie wyjście falownika może pracować w układzie IT, TT oraz TN, skonfigurować możemy wszystko. Uważałem że najlepiej byłoby całą sieć odbiorczą przerobić na TT z racji bardzo małych prądów zwarciowych instalacji które uniemożliwiają spełnienie SWZ w układzie TN, ale po rozmowie z kolegą elmontis wnioski są takie że wystarczające będzie zapewnienie odpowiednio niskiego napięcia dotykowego w układzie by cała instalacja była bezpieczna, nawet gdy pozostaniemy w układzie TN. Oczywiście I tak musimy dołożyć sporo wyłączników RCD typu B ale to by nas czekało tak czy tak.
Jednakże moja podejżliwość sprawia że jakoś nie ufam stycznikowi zwierającego N do PE i szukałem sposobu by się go pozbyć. Oczywiście mógłbym zewrzeć Nki strony GRID i LOAD razem na stałe, ale nie zawsze wiadomo co jest przed falownikiem, oraz co będzie za 2-5-10 lat. Także nie jest to najlepsze rozwiązanie.
Bo oczywiście na stałe zewrzeć N do PE po stronie LOAD nie mogę przez to że sprawiłoby to iż podczas pracy ongridowej falownika część prądu roboczego płynęłoby przez PE.
Najsensowniejsze co wymyśliłem to ustawienie falownika w tryb IT (taka nazwa opcji, w praktyce przestaje używać stycznika do zwierania N-PE), i sprowadzenie wszystkich przewodów do rozdzielnicy gdzie przewody neutralne będą na stałe podłączone do szyny N. Byłoby to najbezpieczniejsze i najpewniejsze, jedyny mankament jest taki że potencjał ziemi byłby doprowadzony do szyny N przez przewód neutralny, ale jak na razie nie mam lepszej opcji na to.
Typowe falowniki/inwertery, agregaty “pracują w IT” tylko w wyobraźni ich producentów, którzy nie mają pojęcia co to jest układ IT więc to Cię w ogóle nie interesuje.
Przewodem PE może, a nawet ma prawo płynąć prąd, po to on jest, pytanie jest tylko o jego “wartość i kierunek”.
Twój problem cały czas polega na tym, że do końca nie wiesz czemu zabrione jest “tworzenie TN z TT” i jakie to ma konsekwencje.
Zastanów się, z praktycznego punktu widzenia, co się stanie, jeśli uziemisz żyłę N i nastąpi brak jej ciągłości;
- czy/kiedy RCD zadziała w przypadku pojawienia się napięcia na przewodach ochronnych,
- czy/kiedy Twój uziom zostałby “N sieci” czyli mówiąc inaczej, przez Twój uziom popłynął by “prąd sieci” i jaki wpływ na to by miała rezystancja Twojego uziomu ?
Widziałeś może kiedyś “upalony uziom/PE”, bo ja często w starym budownictwie/zakładach gdzie z układu TT wyprowadza się “zerowanie”/“doziemia N”
Oczywiście rozumiemy, do czego dążysz ale tak się nie robi więc raczej Ci w udoskonaleniu Twojego pomysłu nie pomożemy, zwłaszcza bez konkretnych danych/obliczeń/pomiarów itp.
Napiszę jeszcze raz, nie ma nic prostszego i skuteczniejszego w takim przypadku niż kaskadowy układ RCD i wykonane połączenia wyrównawcze i np. dodatkowo, dołożenie układu kontroli “ciągłości N”.



