Dom jednorodzinny - instalacje elektryczne - help

Chciałbym wyjaśnić skąd wziął mi się pomysł łączenia 2 RCD w szereg. Na myśli mam głównie krytyczne obwody, takie jak wanna z hydromasażem, pralka czy zmywarka, gdzie z uwagi na obecność wody i metalowe dostępne powierzchnie znacznie łatwiej o problemy. Dając na taki obwód dodatkowy RCD np 10mA mamy podwójnie zabezpieczony taki obwód. Oczywiście przy 100% sprawnym głównym RCD nie daje to nic, ale kto wie czy za 5 lat RCD będzie działał OK? A może odrazu będzie wadliwy? To takie dmuchanie na zimne.
Co do równoległego łączenia RCD to chodzi mi o to aby wywalenie jednego nie powodowało wyłączenia prądu w całej posesji. Zatem jak dla mnie (laika w elektryce- jestem tylko elektronikiem) najbezpieczniejsze i najbardziej optymalne byłoby zrobić coś podobnego jak z bezpiecznikami jeden główny na największy prąd, potem podobwody z własnym, dodatkowym RCD na mniejszy prąd. Oczywiście to kosztuje i zajmuje miejsce w rozdzielce, zatem zoptymalizowałbym to np wszysytkie obwody oświetleniowe, standardowe gniazdka mają wspólny dodatkowy RCD albo w ogóle(czyli tylko są pod głównym), a obwody niebezpieczne każdy swój indywidualny RCD na mniejszy prąd np 10mA. I tu bym mógł zaliczyć: zewnętrzne oświetlenia, pralka+łazienka gniazdko i światło, zmywarka.

Co Koledzy o tym myślą. Czy to przesada i wywalanie kasy czy ma sens?
pozdrawiam

Leszek

Poniżej podaję link do zdjęcia z budowy domu.
http://kiperix.wrzuta.pl/obraz/uybe8RqQWO/2006-01-08_001_lr2

Czerwoną kreską zaznaczyłem linię w jakiej obecnie zainstalowane sa uchwyty pod zwód na tej części dachu. dodam, że w projekcie to wyglądało jakby miało być wszystko prowadzone dookoła domu po krawędzi, dodatkowo wzdłuż głównej kalenicy i prostopadle przecinając kalenicę w połowie, tak aby poprowadzić również po kalenicy widocznego gibelka. Różnica jaką w porównaniu z projektem robimy to że zakładamy drut miedziany zamiast stalowego ocynkowanego, to chyba jednak nic nie ma do miejsca prowadzenia odgromówki.

proszę o komentarz.
pozdrawiam

Leszek

Ja tak mam. W sumie 5 RCD. 3x1f, 1x3f, 1 specjalnie 10mA (szeregowo z 30mA) na lazienke. Nie mam zbednych zadzialan od kilku lat.

Witam!



Jeśli chodzi o poroterm, to całkowicie zgadzam się z opiniami kolegów, choć podczas ostatniej roboty musiałem używać frezów, bo tak sobie zażyczył inwestor - bez sensu :frowning:

Hejka,
No jasne, że kucie jest dla was prostsze, ale ja jako inwestor również wymagałbym frezowania pod puszki. Nie piszę o przypadku kilku puszek obok siebie, ale o puszkach pojedynczych.

Pozdrawiam,
Michał

Ja montowałem szeregowo RCD 2*x100mA z 6x30mA. A co do WAGO używam do wszystkiego, używam oryginalnych i jeszcze nic mi sie nie stało. Warunkiem jest tutaj dobranie wytrzymałości WAGO do faktycznego obciążenia. Przy przeciążeniu obwodu zazwyczaj pierwsza pójdzie złączka - nieważne jaka: WAGO, kostka skręcana czy inny wynalazek.

Witam kolegę Leszka (epsonix)

Czerwoną kreską zaznaczyłem linię w jakiej obecnie zainstalowane sa uchwyty pod zwód na tej części dachu. dodam, że w
projekcie to wyglądało jakby miało być wszystko prowadzone dookoła domu po krawędzi, dodatkowo wzdłuż głównej kalenicy i
prostopadle przecinając kalenicę w połowie, tak aby poprowadzić również po kalenicy widocznego gibelka. Różnica jaką w
porównaniu z projektem robimy to że zakładamy drut miedziany zamiast stalowego ocynkowanego, to chyba jednak nic nie ma do
miejsca prowadzenia odgromówki.

Proszę kolegi.
W/g mnie takie prowadzenie instalacji odgromowej jest błędne. Zupełnie nie wiem czym się sugerował wykonawca tej instalacji wykonując ją w taki sposób.
Czy to sprawa estetyki? może chciał zlicować odgromówkę z krawędzią daszku nad wejściem do budynku? Mnie się wydaje, że generalnie odgromówka nie przyozdabia dachu, więc lepiej jak jest mniej widoczna. Prowadzenie jej 80cm od krawędzi dachu powoduje jej znaczne uwidocznienie (wg. mnie).
Druga sprawa, o której już pisałem, to to, że wyładowania w 95% atakują krawędzie i narożniki obiektów (ew. inne części wystające np kominy). Związane to jest z rozkładem pola elektrycznego. Jeśli już kolega chce zostawić taki układ prowadzenia zwodów (wg mnie błędny) to konieczne jest aby zwód po kalenicy ( górnej poziomej krawędzi dachu) był prowadzony po całej jej długości, tak aby chronił wierzchołki dachu.

W opracowaniu dotyczącym ESE jest trochę fotografii pokazujących miejsca uderzeń.
http://www.ah.com.pl/informacje/ZL-3639-03-PTL-hartono%202003%20long%20term%20study.pdf

Zalecałbym kontakt z elektrykiem zajmującym się instacjami odgromowymi na co dzień -celem przekonsultowania takiego sposobu prowadzenia instalacji. Ewentualnie należałoby rozważyć celowość zastosowania tejże instalacji.

pozdrawiam
DAREK

PS. A w ogóle to kto koledze robi tą odgromówkę - hydraulicy?

Witam kolegę Garcia.

Co do WAGO - ja też je używam i tylko oryginalne. I także te oryginalne były przedmiontem moich testów. O testach kiedyś pisałem na forum. Wystarczy coś o regulowanym napięciu (np. autotransformator) i przekładnik prądowy i można palić różne złączki :slight_smile:. Urządzenia te są dostępne dla wiekszości elektyków więc z powtórzeniem testów nie byłoby chyba żadnych problemów. Ja wprawdzie miałem do dyspozycji kamerę termowizyjną pozwalającą rejestrować w danym momencie rozkład temperatury - ale normalnie nie jest to konieczne. Ja polecam aby każdy w swoim zakresie to zrobił i przekonał się co do wytrzymałości poszczególnych sposobów łączenia.

Po takim doświadczeniu mogę kolegę zapewnić, że wzrost temperatury na połączeniu skręcanym (skręcenie dwu drutów) nie odbiegało daleko od nagrzania samego przewodzie 2,5mm2 Cu (sprawdzałem do 150A). To co się działo ze złączką WAGO (już przy znacznie niższych prądach) nie będę pisał. I jeszcze jedno słowo: z moich obserwacji wynika, że nie każdy elektryk potrafi prawidłowo skręcić dwie żyły Cu.

Dlatego unikam stosowania WAGO w obwodach o prądzie wiekszym niż 5A i nie mam z nimi żadnych problemów.

pozdrawiam
DAREK

Dziekuję Koledze Darom za odpowiedź

Elektryk który tak zaczął robić stwierdził, że chciał zlicować zwód z krawędzią domu. Powiedziałem mu już że wolałbym to mieć jak najbliżej krawędzi. Wstępnie uzgodniliśmy że na drugiej dachówce damy uchwyty, czyli jakieś 30cm od krawędzi. A może mu powiedzieć aby robił to na pierwszej dachówce, np 10cm od krawędzi dachu?

Z tego co gdzieś wyczytałem w materiałach któregoś z producentów akcesoriów do instalacji odgromowych, to dobrze jest wystawić 15cm zwodu poza kalenicę i zagiąć go trochę do góry (45*). Będę forsował aby tak to zostało zrobione.

Tak jak już gdzieś pisałem w jednym z poprzednich postów mam ekipę “ogólnobudowlaną” co ciekawe jednak tym najważniejszym jest akurat elektryk… Ma uprawnienia itp, ale zaczął wzbudzać moje wątpliwości min tym prowadzeniem zwodów i tym że chciał skręcać kable na łączeniach w instalacji elektrycznej zamiast używać złączek. Wstępnie już wcześniej się z nim zgadałem na robienie instalacji elektrycznej w domu. CHyba trzeba mu będzie patrzyć na ręce jeśli ma to on robić instalację i wymagać zrobienia po mojemu, albo jednak wziąść kogoś innego?

najlepiej robić to na pierwszej dachówce, chyba, że są jakieś inne przeciwskazania (np. kolizja uchwytów z elementami blacharskimi)

tak takie wykonanie jest jak najbardziej polecane.

no cóż, każdy ma swoje koncepcje i wizje. Ja jak przejmuję instalację po poprzednim elektryku staram się zrozumieć jego koncepcję. Jeżeli twoja wizja instalacji nie zgadza się z jego, to musicie to wszystko omówic i się dogadać. A jeżeli komuś nie będzie pasowało to trzeba sobie podziekować. To jesteś inwestorem i stawiasz wymagania. Wykonawca powinien się dostosować, ewentualnie przekonać Cie do innego sposobu. Oczywiście zawsze należy pamiętać o tym, że instalacja musi być bezpieczna niezależnie od pomysłów inwestora. A zadbać powinien o to elektryk.

Co do instalacji odgromowej - niestety niewielu można spotkać elektryków którzy wiedzą o co biega. Najczęściej są to jakieś wyrywkowe informacje typu średnica drutu na zwody i coś o pomiarze rezystacji uziemienia.

pozdrawiam
DAREK

a czy można przewód 3x2,5 montować do ścian z suporeksu za pomocą gwoździ papiaków? nie chodzi o przebijanie go, ale o wbijanie gwoździ w taki sposób by szerokie łebki papiaków przyciskały kabel do ściany. oczywiście papiaki powinny być mocowane parami, tzn jeden z lewej a drugi z prawej strony kabelka.
pozdrawiam

Teoretycznie moża ale czy jest sens?
Polecam taśmę aluminiową, sprzedają nawet już pocietą różnej długości ( w zalezności ilę przewodów naraz będziesz montował) z przewierconym otworem na gwóźdź. Bardzo przyspiesza i ułatwia proces montowania przewodów.

Gwoździe pordzewieją i będziesz miał piamy na ścianie. Są teraz nowocześniejsze metody. Można np. zastosować uchwyty tzw. US http://www.sielskiz.com.pl/produkty/uchyty_samo_mocujace.html
Są tanie i dostępne w hurtowniach.

Pozdrowienia ze Szczecina.

A tu instrukcja.

http://www.przewodnik-budowlany.com.pl/pdf/20031208!ELEKTRR.PDF

dzięki za informacje. rozumiem, że nie ma żadnego normatywnego przeciwskazania do mocowania kabli w sposób opisany przeze mnie w tym topicu. rdzawych plam można uniknąć stosując ocynkowane papiaki, dodatkowo ich cena 3pln/kg jest atrakcyjna :slight_smile:
mam jeszcze pytanie z innej beczki. czy zasilenie gniazdek elektrycznych i oświetlania w jednym pomieszczeniu z jednego kabla czymś grozi?
pozdrawiam

Witam.

Zwracam uwagę, że papiaki, jak kazdy wyrób z automatu, mogą mieć czasem zbyt ostre krawędzie, które mogą uszkodzić kabel.
Piszę to z własnego, a właściwie z doświadczenia syna, któremu powierzyłem w taki właśnie sposób prowizoryczne zamocowanie przewodu telefonicznego w starej chacie na wsi. Uszkodzenie wystąpiło po ok. 4 miesiącach od montażu. I nikt tam nie ingerował, bo miejsce to było za szafą.

Widziałem przewód w ścianie upalony w miejscu gdzie był przybity papakiem (po kilku latach) Jak już musisz przybijac gwozdziami to dluzszymi, ktore wyciagniesz po ogipsowaniu przewodu.

Witam!

Papiak i DYt kojarzy mi się tylko i wyłącznie z komuną i wiecznym (wtedy) problemem luk w zaopatrzeniu.
Jednak czasy te dzięki Bogu minęły i myślałem, że pójdą w totalne zapomnienie. Jednak okazuje się, że zawsze znajdą miłośnicy starych i wymuszonych przez zboczony system technologii.
Nie wiem tylko czy owa miłość powodowana jest nostalgią czy raczej skąpstwem inwestora względnie wykonawcy.
Proponuję koledze skorzystanie z pistoletu i kleju. O wiele łatwiej, szybciej i bezpieczniej. Po wszystkim oczywiście gips.

Witam!

a czy można przewód 3x2,5 montować do ścian z suporeksu za pomocą gwoździ papiaków? nie chodzi o przebijanie go, ale o wbijanie gwoździ w taki sposób by szerokie łebki papiaków przyciskały kabel do ściany. oczywiście papiaki powinny być mocowane parami, tzn jeden z lewej a drugi z prawej strony kabelka.

Jeśli zależy Ci kolego marcinradom na zaprezentowaniu najmniej rozsądnej metody, to oczywiście na Twoje pytanie należy odpowiedzieć: MOŻNA.

lubię konkretne argumenty, więc jeśli jesteś łaskaw to wyjaśnij czemu ta metoda jest wg ciebie najmniej rozsądna? zapytałem czy z punktu widzenia norm jest to zabronione i uzyskałem odpowiedź, że nie. skoro ty zagłębiasz się w ten temat bardziej, proszę o wyjaśnienie.
pozdrawiam