Witam
Podobnie jak większość moich rozmówców jestem piratem z przymusu . Na programy z licencją nie mogę sobie pozwolić . Pomijam programy typu „ Krystyn ‘’ , który nie jest drogi ale można się bez niego obyć tworząc tabele w Wordzie dostosowane do swoich mierników.
Zgadzam się , że używając pirackich programów okradamy ich twórców ale i nas chyba ktoś okrada skoro nie stać nas na zakup oryginału. Programy kosztują ile kosztują . Dlatego np. elektryk z koncesją w dość biednym kraju jakim jest Austria zarabia około 80 dolarów na godzinę. Myślę , że jak będziemy normalnie zarabiać nie będzie wiele piratów.
Pozdrawiam
Pirat z przymusu
Witam
Obserwuję dyskusję i nasuwa mi się parę spostrzeżeń:
- Można sobie pozwolić na tańsze oprogramowanie jeśli pracujemy sami i nie wymieniamy się plikami z innymi - miałem problem z otwarciem pliku dwg (zrobiony prawdopodobnie w InteliCadzie), a chciałem otworzyć w AutoCadzie LT, a w przypadku elektryków, nawet jeśli jest to mała firma często dostaje się podkład np. od architekta (z obcej firmy) jako dwg
- Sam jestem dość dobry i radzę sobie z nowym softem- ale kto ma zdrowie i przede wszystkim czas na np. Linuxa, znaczna część elektryków sobie z tym nie poradzi - tu są potrzebni fanatycy (ew.fascynaci) komputerowi, napisanie dobrego arkusza w Excelu (Visual Basic + przetestowanie) to też zajmuje naprawdę dużo czasu, nie wspomnę o programowaniu w Linuxie,
3.KSKRAK_Krystyn napisał o wersjach demo, 30-dniowych - OK jest to bardzo dobre rozwiązanie, ale naprawdę nie spotkałem się z wersjami demo Offica, czy AutoCad-a - inna sprawa, że w ciągu 30-dni niewiele można zrobić przy dużym oprogramowaniu.
A tak poza tym, co napisałem powyżej odnoszę wrażenie, że ta moja argumentacja jest na tyle słuszna, że firmy świadomie nie zabezpieczają skutecznie swojego softu - naprawdę da się to zrobić - przykładem jest np.program InTouch(wizualizacja).
Tak po prawdzie to jeszcze nic się nauczyłem z wersji demo. Alternatywne programy przzegrywają tym że są mało popularne - jakbym miał przyjąć kogoś do pracy kto mówi że zna ACAD (umiałbym to sprawdzić) a kogoś ze zna XCADA (nieumiałbym sprawdzić) to … chyba nie muszę kończyć kto odeszedłby z kwitkiem. CZęsto dostajemy projekty z biura architektów w formie dwg ale przerobionych z programu Archi CAD nie zawsze te tanie Cady to mogą otworzyć. Upgrady też łatwiej dostępne są w dużych programach niż w małych które są pisANE z myślą RACZEJ O JEDNOKROTNYM WYPUSZCZENIU.
No i jak któś wspominał uczenie się nie może odbywać sie na innym programie niż w pracy bo to bez sensu. Ot choćby Inteli Cad niby podobny a jednak inny, a przeceiż nie chodzi tylko o narysowanie czegoś ale i również o szybkie i sprawne tego uczynienie. Naprawdę dużo czasu zabiera wczucie się program i opanowanie skrótów.
No i to jest sensowne żeby niekoomercyjne wykorzystanie programów było tańsze niż komercyjne.
Witam Kolegę “CiNoU” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Kolego “CiNoU” będę pisał skrótami (cytat = Cyt , Odp = odpowiedź):
-
Cyt:“…temat poruszony przez kolegę Wojtka” - Odp: dane wypowiedzi “wojtek” zostały usunięte z tego forum, co mi się bardzo podoba.
-
Cyt:“…Uważam, że to jest świństwo…” Odp pytająca:
Kto jest “świnią”?
Ten co ciężko pracuje, produkuje i wydaje kasę na zabezpieczenia?
Czy ten co myśli jak kogoś okraść (cracker) i na tym zarobić?
Czy ten który rozprowadza kradzione programy (paser)?
Czy ten który kupuje kradzione programy i wie o co tu chodzi? -
Cyt:“…Są inne metody wyegzekwowania sprawiedliwości…” Odp: Czy ekipa z wschodniej granicy?
-
Cyt:“…Mamy przecież państwo, w którym obowiązują jakieś elementarne zasady,…” Odp: jakie?
-
Cyt:“…A poza tym dobry cracker potrafi poradzić sobie i z takimi zabezpieczeniami” Odp: na pewno.
-
Cyt:“…to niech Pan wyobrazi sobie reakcję obłąkanego specjalisty od hackowania,” Odp: nigdy nie nazwał bym ich obłąkanymi.
Na pewno wielu z nich na większy wskaźnik dot. oprogramowania niż ja czy Kolega.
==== podsumuję ====
Piszę programy od ok. 20 lat. Zawsze w moim programie wolno mi pisać co mi się podoba.
Wstawiać procedury zniszczenie danych itp.
Jeżeli ktoś będzie pracował na programie z “crackiem” to jego problem.
Żaden autor oprogramowania nie jest w stanie przewidzieć co będzie gdy pirat wpisze swoje innowacje i inne dane. A może nie zauważy procedery, która uruchomi się przy 77 uruchomieniu programu albo po wpisaniu 7777 pozycji z wszystkich pomiarów.
==== UWAGA ======
A może ten fachowiec (cracker) wywoła zamrożoną (nieaktywną) procedurę zniszczenia danych
lub dokonać głupich wpisów do FAT-0 i FAT-1. Ja mogę napisać takie zdarzenie nie wiedząc nawet o tym. Ale wszystko działa. Ja też jestem omylny, ale program wychodzący do klienta jest 1000 razy testowany.
===== prawo ======
Czy jak ukradniemy samochód, wstawimy go własnego garażu i on się zapali bo to był stary trup?
Będziemy wzywać policję?
Możemy uważać iż to jest “świństwo” że ten gość miał taki samochód i naraził złodzieja na straty.
Ale świnia no nie!!!
===== cracker ====
Jest to osoba o bardzo dużej inteligencji i w wielu przypadkach przewyższa programistów. Cracker nie tylko piratuje, ale pomaga w zabezpieczaniu programu. I bardzo często znajduję dobrze płatna robotę. DLA TAKICH MAM SZACUNEK.
===== end =====
Jak wspomniałem ja również jestem CRAKEREM ale obecnie b. słabym. I jeżeli jakiś program rozkoduję to tylko dla zabawy. Programów takich nie używam a tym bardziej nie sprzedaję.
Pozdrawiam Krystyn
Witam Kolegę " Pirat z przymusu" i wszystkich Kolegów na FORUM.
Na cytat “…ale i nas chyba ktoś okrada skoro nie stać nas na zakup…” odpowiem: Jeśli koledze chodzi o sytuacje w kraju to proszę zauważyć iż również programista czy elektryk są w takiej samej sytuacji.
Na cytat “…elektryk…Austria zarabia około 80 dolarów na godzinę”. Może 80 szylingów. Akurat w Austrii pracowałem od 4 lata i znam trochę ten temat. Na PLN byłoby to ok. 64000 zł/mc. Może Kolega miał na myśli właściciela firmy pomiarowej.
Na cytat “…jak będziemy normalnie zarabiać” Jeśli chodzi o moje przeczucia do nie przewiduję tego w ciągu najbliższych 10 lat.
Pozdrawiam Krystyn
Dziękuje Koledze Krystynowi za odpowiedź na mojego “posta”
Grzechem byłoby niedokończenie wątku.
Co do świni to w/g mnie (a w zasadzie analizując moją wypowiedź)jest nią ten, który na skutek zamierzonego działania jego programu powoduje fizyczne uszkodzenie sprzętu (a nie ten co projektuje zabezpieczenia).Sprawę trzeba zawęzić. A wszyscy pozostali wymieniieni przez Kolegę (oczywiście za wyjątkiem pierwszego z pozycji) to świnie. Ba nawet ja się mogę otwarcie przyznac, że jestem świnią (bez obrazy dla tego pożytecznego zwierzątka), ale po prostu jestem zabiedny by kupić oryginalny program za ileśset złotych.
Dalej, to sprawiedliwość można wyegzekwować niekoniecznie przy pomocy zagranicznych bejsbolistów, wystarczy jak wspomniałem zgłosić sprawę gdzie trzeba (policja,… ) W naszym państwie obowiązuje m.in zasada: by nie łamać prawa. A przy okazji nie szkodzić. Prawo jest bardzo elastyczne i zmienne, ale kolega mi wybaczy, ja raczej nie potrafiłbym zepsuć komuś komputer z powodu używania nielegalnego softu. Co do zawartości danych to jak już Kolega wspomniał- kasacja bez zastanowienia. Zawsze ktoś może sie opamiętać i kupić legalny soft, ale by wydawać dodatkowo pieniądze na sprzet komputerowy?
Co do obłąkanych hackerów, to miałem przyjemnośc obcować z takowymi osobnikami. Bardzo łatwo jest ich urazić. Oczywiście mówie o konkretnych jednostkach, a nie generalizuje. NIe chodzi oczywiście o ich umiejętności, ale sposób podchodzenia do problemów.
Co do procedur związanych z programowaniem i zwypuszczeniem produktu na rynek, to sie zgadza. Bo człowiek jest omylny i zawsze będzie.
Cheche, bardzo mi sie spodobał przykład Kolegi z samochodem, bo w sumie w ten sposób nie pomyslałem, ale Kolega wspomniał o przypadku losowym, a nie zamierzonym. Potępiam zamierzone działenie, ale wiadomo jak w życiu bywa.
( a świnie są wszędzie)
Zyczę powodzenia w postępach w programowaniu i poznawania struktury innych (nie swoich) programów, gdyż wiem, że jest to najlepszy sposób, na poznanie istoty sprawy(działanie pozytywnie edykacyjne). Ja też jak Kolega zajmowałem sie programowaniem, ale czysto dla zabawy i jakoś mi to się nie spodobało, dlatego zawsze chylę czoła tym, co mają na ten temat jakiekolwiek pojęcie.
Pozdrawiam Marcin
Witam p.Krystyna i innych kolegów
Pracował pan za krótko albo brali pana tylko do kucia na czarno i nic pan nie wie i nie rozumie. Ja pracowałem szesnaście lat . Osiem na czarno i osiem oficjalnie , nie pisałem o tym jak pan bo to w naszym temacie nie ma znaczenia. . Austria jest krajem w którym stawka godzinowa ma duże znaczenie . Jeśli jest jakaś robota do zrobienia to nikt się nie pyta ile to będzie kosztować tylko ustala się stawkę godzinową (przy dużych robotach może być inaczej) . Dotyczy to firm jak i osób zatrudnionych na czarno. Małe firmy prowadzą coś w rodzaju dzienniczków z godzinami pracy , które podpisuje właściciel i monter następnie mnoży się to przez stawkę godzinową którą ustaliła firma z właścicielem . Zakłada się , że robimy wszystko co trzeba i co wyniknie w trakcie roboty .Jeśli pan Krystyn woli przeliczać na nie istniejącą już walutę to proszę . Ja zarabiałem 125 szylingów . Firma za mnie brała 900 szylingów . Dodam jeszcze , że kolega który mnie zwerbował do firmy dostał 1000 szylingów nagrody . ( dawali za każdego zwerbowane go elektryka)
Cały czas chodzi oczywiście o stawkę na godzinę.
Witam
W mojej wypowiedzi chciałem się odnieść do wypowiedzi KSKRAK_Krystyn dotyczącej procedur niszczących sprzęt.
Z jedej strony mamy prawo i egzekwowanie tego prawa - a jak jest każdy wie. Z drugiej strony takie działanie jest prawdopodobnie karalne. Nie wolno samemu karać bez względu na racje. Jakie następne działanie przeciw złodziejom Pan podejmie - będąc właścicielem sklepu “wtłucze” złodziejowi, którego przyłapał??? To porównanie jest naprawdę bliskie takiemu sposobowi myślenia. Moim zdaniem dobrą metodą i legalną jest zablokowanie się programu od jakieś zmiennej (poza zabezpieczniami podstawowymi - tymi które złamie hacker). Metoda ta jest stosowana w grach.
Druga sprawa cena. Nie wiem nie pracowałem np.w Austrii, ale zakładam, że zarobki średnio są tam wyższe 7x. A ceny softu??
Takie same. Można zrozumieć, że zagraniczne oprogramowanie może mieć taki same ceny jak na przysłowiowym zachodzie (coraz więcej dużych firm zdaje sobie sprawę, że nie tędy droga i wersje polskie są tańsze, albo staniały - w przeciągu 5-10 lat). Natomiast nasz soft, czy płyty CD?? Najbardziej śmieszy mnie argumentacja artystów muzycznych - nie da się obniżyć ceny, bo koszty, promocja itd. i cena musi być porównywalna do ceny płyty zachdniej. Bzdura - bo rozumiem, że chcą dokładnie tyle samo zarabiać co na na “zachodzie” - i oczekują, że nie będzie “piratów” - a ile w procentach do średnich zarobków kosztuje taka płyta u nas, a tam?? To samo jest z softem patrz na program Schema (teraz SEE). Pełna wersja najeżona błędami (znam ten soft) z naprawdę trudnym interfejsem i praktycznie bez helpu kosztuje prawie tyle co AutoCad - gdzie porównanie???
Szanowni Państwo odnoszę wrażenie, że w całej dyskusji uciekło jedno stwierdzenie Pana Krystyna, które dla mnie jest bardzo znaczące:
“Gdyby … każdy kupi u nich program a nie piracki na giełdzie to … cena naszego programu … spadłaby na ok. 200 zł”
Może to trochę przesadzona obniżka ale jak widać oprócz kosztów samego klucza zabezpieczającego i związanej z tym procedury sprzedaży, programiści poświęcają tyle samo czasu na pracę merytoryczną nad programem, co nad skutecznym zabezpieczeniem swojego dzieła.
Trudno mi sobie wyobrazić, że firma nawet taka najmniejsza, jednoosobowa, np. “Pomiar Elektryczne Jan Nowak” Będzie drukować protokoły z pomiarów za które bierze pieniądze z nadrukiem typu (wersja demonstracyjna, albo licencję posiada firma ZUE Sp. z o.o., cracked by SinuS, itp.).
A jeżeli pojawi się crack z możliwością umieszczenia własnej nazwy to uważam, że jest pewna granica cenowa do której wszyscy (no może 90%) wykorzystujący komercyjnie (inni nie kupią nawet za 100 zł) byliby skłonni zapłacić aby być w zgodzie z prawem. Moim zdaniem jest to około 400 zł brutto.
Żądasz kultury - Zachowaj ją sam. (Pamiętamy ?)
Nie będzie miała kłopotu z piractwem firma tworząca oprogramowanie, która będzie traktowała swoich klientów poważnie i z kulturą (poziom cen dostosowany do ich możliwości finansowych i realnej wartości programu, niewypuszczanie za próg zapluskwionych wersji, dostępność wersji edukacyjnych, do użytku domowego, sensowne demo itp,
kompatybilność formatów danych, wreszcie sensowny system aktualizacji i serwisu, niewykorzystywanie monopolistycznej pozycji w stosunku do rynku lub tylko konkretnego klienta). A potentaci którzy zmonopolizowali rynek zachowują się z reguły dokładnie odwrotnie … i szczują podejrzanych klientów Policją i BSA (tu chwała np. Novellowi, który odciął się od takich praktyk).
Panie Krystynie - jest Pan dla mnie niedościgłym Autorytetem w sprawach elektrycznych, lecz pomysł z niszczeniem sprzętu i danych na dysku innych niż zgromadzone przez “piracki” program nie jest najlepszy. Proszę zwrócić uwagę, że jeśli dla obrony przed złodziejami wykopie pan wilczy dół w swoim ogródku, a klamkę podłączy pan do prądu - zwyczajnie pójdzie Pan siedzieć. Nikt nie kupi programu z takimi atrakcjami w obawie, że niszczący mechanizm może zostać wyzwolony w wyniku setek możliwych usterek, błędów i nieporozumień bez żadnej winy nieszczęsnego użytkownika. Czy sam wsiadłby Pan do taksówki, która na siedzeniu pasażera ma zamontowaną elektryczną siatkę paraliżującą sterowaną pedałem kierowcy ?
A w ogóle - jestem PRZECIW piractwu, a ZA kulturą i rzetelnością w stosunkach klient - sprzedawca. I nie będzie tematu…
Pozdrawiam serdecznie !
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Krótko odpowiem:
Odnośnie cytatu Kolegi Janusza
“Sprzedaj …za 200…a zaraz złożę zamówienie”
i cytatu Kolegi Jacka G.
“Może to trochę przesadzona obniżka …”.
Odpowiem:
Każdy towar, czy to przedmiot czy program tanieje nie proporcjonalnie do ilości.
Czy jest ktoś w stanie otworzyć produkcję np.: zapalniczki i sprzedawać ja za 3 zł.?
Dlaczego np.: system WIN który jest potężnym produktem kosztuje tylko 400 zł.?
Wszędzie chodzi o rynek, reklamę, cenę i monopolizację.
Jeżeli znajdzie się firma która uwierzy że piractwo zniknie to proponuję jej zakup naszego oprogramowania w ilości 3000 szt. po 200 zł.
UWAGA: Panie Jacku Gońka. Wiem że to nie jest zgodne z regulaminem na FORUM. Tu się nie handluje. Ale to jest tylko przykład cenowy. I wiem że taka transakcja nigdy nie dojdzie do skutku.
Odnośnie cytatów Kolegi “Pirat z przymusu”:
- “…elektryk z koncesją w …Austrii zarabia około 80 dolarów na godzinę.”,
- “Ja zarabiałem 125 szylingów…”
- “Firma za mnie brała 900 szylingów”.
Odpowiem:
Więc jak ten elektryk z koncesją może znaleźć pracę za 80$, gdy taką samą robotę wykona inny (biały murzyn) za 8$. Firma mu załatwi ubezpieczenie i zezwolenie na pracę. Również znam dobrze ten temat i dlatego zakończmy tą debatę.
Dodam:
A co się dzieje u nas? Kto ma układy – to ma firmę. Wykonuje pomiary wg śr. krajowej np.: 12 zł/rg. i wyliczając na podstawie KNR-ów weźmie za to kasę.
Temat ile FIRMA bierze za pomiary, a ile dostaje pracownik już był poruszany w innych wątkach.
Znam przypadki o skali 20 razy tyle czyli pracownik na 2zł a Firma 40zł.
==========
Odnośnie cytatów Kolegi “Pirat-zk”:
1.“…będąc właścicielem sklepu “wtłucze” złodziejowi” – myślę że nie, właściciel powinien złodzieja uprzejmie poprosić o oddanie towaru i prosić złodzieja aby nie używał noża lub gnata, który ma w zanadrzu.
Aby Kolegę poinformować to do ceny produktów jest doliczany koszt start przez szanownych złodziei oraz wydatki na ochronę. Kto za to zapłaci? My kupując ten chleb. Jak również babcia która z renty ledwo żyje.
Proponuję dowiedzieć się i podliczyć ile kosztuje np.: w średnim markecie: systemy kamer, instalacja alarmowa, bramki przy kasach, ochroniarze na salach, ochrona nocna itd. Kto za to płaci – klient czyli my.
2.“..śmieszy mnie argumentacja artystów …cena musi być porównywalna do ceny płyty zachodniej…”
Kolega wspomina o proporcji zarobków Polska - Austria w stosunku 1:7 i w takiej proporcji powinno się sprzedawać w danym kraju. Gdyby CDxx w Austrii kosztował 70zł a w Polsce 10zł to żadna firma w Austrii by nic nie sprzedała. Ponieważ towar ten byłby sprowadzany z Polski i w Austrii kosztowa 20 zł.
Odnośnie cytatów Kolegi “mini-pirat”:
- “…poziom cen dostosowany do ich możliwości finansowych i realnej wartości programu”
I tu Kolega ma zasadniczą rację. Dla przykładu mogę podać iż nasz program jest ciągle rozbudowywany a jego cena spada. Dalej w podsumowaniu.
2.“jest Pan dla mnie niedościgłym Autorytetem…” - b. duża przesada, zaliczam się do najniższych, ale dziękuję.
3.“lecz pomysł z niszczeniem …nie jest najlepszy.” - jak wspomniałem powyżej są firmy które to robią. Czy to zastosuję? Nie wiem. Ale postraszyć warto. A co.
4." …że jeśli dla obrony przed złodziejami wykopie pan wilczy dół w swoim ogródku, a klamkę podłączy pan do prądu - zwyczajnie pójdzie Pan siedzieć" – a czemu mi nie wolno w moim ogródku kopać dołu gdy szukam wody? A kto mi zabroni podłączyć “pastucha” (2000V) na mojej posesji, gdzie pisze wstęp wzbroniony? A kto mi nie zezwoli na spuszczenie agresywnego psa w ogrodzie, który jest oczywiście ogrodzonym wysokim płotem, a na bramce pisze UWAGA ZŁY PIES?
Ktoś nam obiecał Zachód i Japonię i mamy.
Na zachodzie pisze “TEREN PRYWATNY – będę strzelał bez ostrzeżenia”.
Na koniec ( z życia):
Wiele bezrobotnych zginęło starych lub obecnych poligonach wojskowych szukając złomu. Dla niech to było: umrzeć z głodu lub ryzykować wchodząc na ten teren.
Czy ktoś o nich zadbał?
To jest polityka.
Gdy ktoś zostanie porażony bezpiecznym prądem przy klamce w moim domu i nic mu się nie stanie (zakładając iż serce ma dobre) to będę to wyjaśniał 24 godziny. Ale gdy taka sama sytuacja wystąpi u biznesmena lub posła – to (g…) nie będę się wyrażał co mu zrobią.
5." Nikt nie kupi programu z takimi atrakcjami w obawie…" - kto posiada program z licencją nie musi się niczego obawiać. Gdyby ta opcjonalna sprawa zaistniała … co ja piszę - nie ma takiej możliwości.
- "Czy sam wsiadłby Pan do taksówki, która na siedzeniu pasażera ma zamontowaną elektryczną siatkę paraliżującą sterowaną pedałem kierowcy ?
– TAK. Wiele takich taksówek jest już w Polsce i nikt o tym nie musi pasażera o tym informować. A czemu nie?
A o czym my mówimy???
O tym że w ciągu roku w Europie są napady na Taxi w setkach.
***** Podsumowanie ******
Nasz program kosztuje ok. 600 zł (150 Euro).
Jeden z Kolegów wspomniał o przeliczniku:
tak więc może zastosujemy wskaźnik proporcji zarobków
Austria – Polska (7 : 1) co daje nam wynik (150*7) = ok. 1000 Euro.
Taka cena (1000 Euro) dla elektryka w Austrii to drobiazg.
Przecież przy zarobkach 80 Euro na godzinę jest to mniej niż dwa dni pracy.
A w Polsce ten elektryk mógłby dostać ten program za 150 Euro – czyli całe dwie godziny pracy.
Pozdrawiam Krystyn
Szanowny panie KRYSTYN - dlaczego Pan się martwi, że w Austrii nikt nic nie sprzeda? W Polsce mielibyśmy niezłe obroty!
Witam!
Jestem sprzedawcą oprogramowania produkcji “zachodniej”. Program kosztuje w Polsce ok. 1 500 EURO (ok. 6 000 zł), a na zachodzie ten sam (podkreślam: TEN SAM program) kosztuje prawie 3 000 EURO (czyli około 12 000 zł).
U nas 6 000 zł to 3 pensje, u nich 3 000 EURO to trochę więcej niż jedna…
Chciałbym, żeby programy oferowane w Polsce były dostosowane do kieszeni i zarobków moich klientów (żeby kosztowały trochę więcej niż jedna pensja, a nie 3 pensje). Ale moi partnerzy wychodzą z założenia, że program nie może być taki tani, bo to się im nie opłaca. Sama przesyłka kurierem kosztuje na nasze około 300 zł (drukowana dokumentacja trochę waży).
Z tego powodu rozumiem ludzi, którzy stają się piratami, bo nie stać ich na legalne oprogramowanie.
A swoją drogą to ciekawe, czy gdyby radykalnie obniżyć ceny oprogramowania (w granicach rozsądku), to czy zaczęlibyśmy je kupować? Jestem sceptykiem…
Witam uczestników Forum
Male sprostowanie, co do mojego cyt..“…będąc właścicielem sklepu “wtłucze” złodziejowi”, gdyż odniosłem wrażenie, że kolega KSKRAK_Krystyn nie zrozumiał. Cytat ten był w kontekście (uważam, że jasno napisanym) samowoli przy wymierzaniu kary, a nie cen produktów.
Druga sprawa, co do cen płyt (audio) pisałem o artystach polskich, więc założenie, że płyty nasze będą sprzedawane w Austri po 20zł (z tym, że dochodzi promocja na tamtym rynku), czemu nie, jakie są przeszkody??? Druga sprawa właśnie argumentacja, że nie da się obniżyć, bo np. wliczenie strat spowodowanych piratami itd. też nie jest do końca słuszna, gdyż obserwując rynek i audio i softu odnoszę wrażenie, że część producentów ZDECYDOWANIE obniża ceny - mimo, że 5 lat temu się nie dało. Przykładem są, gry (np. reklamowane w Interii skoki narciarskie) ma cenę około 20zł.Naprawdę, gdybym mial kupić dziecku to kupiłbym orginał - a nie pirata za 15zł (mógłym podać więcej przykładów). Natomiast część naszych producentów argumentuje tak jak kolega Krystytn ceni się na poziomie 50-100zł i narzeka - przy takim założeniu życzę powodzenia - ja nie kupię. Oczywiście całośc wypowiedzi dotyczy produktów “dla mas”, a nie programów specjalistycznych.
Nie wiem dlaczego się uważa że obiżka cen nie przyniesie zwiększenia obrotów? Zobaczcie co się stało po obniżeniu akcyzy na wódę, przemyt gwałtownie spadł.
Dobry przykład jest tu gier komputerowych. Piraty kompuerowe są przeważnie tak zrobione że crakowany jest plik exe startowy, co powoduje że nie można np. korzystać z upgradów bo nie jest rozpoznawalny przez upgrad, często są jakieś błędy typu brak muzyki albo na jakimś etapie gierka się zawiesza itd. Lepiej kupić oryginała i mieć wszystkie możliwości dostępne. Z własnego doświadczenia wiem że tylko ludzie przy kasie kupują oryginały, zaś piractwo szerzy się strasznie. Z drugirj strony ostatnimi czasy poziom gier się wrównał i te z przed 1-2 lat są tak samo dobre jak obecnie stworzone, a sprzedawane są często po 20-25 zł i dla mnie stało się to przystępną ceną. Jeżeli nowości byłyby po 30 - 40 zł to kto wie może i ja bym się skusił, ale żeby w ramach odstresowania zabić paru złych raz na 2miesiące i zapłacić za to 150 zł to dla mnie trochę zadużo wolę już wtedy pójść na piwo.
Podobnie jest z programami użykowymi. Miałem kiedyś styczność z Normą 3 piracką chodziła bez klucza, ale było to tak jakoś przed wprowadzeniem Normy 3.10 która miała KNNR-y i już piracka nie dała się upgradować. Powody dla których zostałą zakupiona były prozaiczne - firma była projektowa ale co jakiś czas (1 na miesiąc) jakiś klient się upierał że chce mieć kosztorys, za lepszych czasów po prostu komuś zlecali robienie kosztorysów, po reformach Buzka niestety nie było ich stać na to.
Dla mnie wniosek jest taki - oprogramowanie jest za drogie na naszą kieszeń, a to dlatego że jest biednie u nas, a gospodarka leży. Dopóki ludzie nie będą mieli kasy na legalne oprogramowanie będą piratowali, niezależnie od ceny produktu.
Panie Krystynie - Pańska skromność tylko umacnia w moich oczach Pana Autorytet. Oczywiście wie Pan doskonale, o co mi chodziło, lecz gdzie dwie strony się zgadzają tam dyskusja się kończy, a byłoby szkoda.
Więc fedrujmy dalej
)
-
Otóż złodzieje i bandyci cieszą się z reguły b.kiepskim zdrowiem, które z reguły nie pozwala im później nawet na udział w procesach. To zrozumiałe - nerwowy tryb życia, niezdrowe odżywianie, nadużywanie wszelkich używek itp. A jeśli taki osobnik “zejdzie” porażony “bezpiecznym” prądem u Pańskiej klamki, to wyjaśnienia zajmą Panu znacznie więcej czasu - pewnikiem parę lat… To samo, gdy do zamaskowanego dołu wpadnie przypadkiem Pańska teściowa, która postanowiła złożyć Panu niezapowiedzianą wizytę.
-
Osobiście ufam w Pana zdolności hackersko-programistyczne, które powinny uchronić legalnego użytkownika przed zbędnym zadziałaniem zabezpieczeń. Ale podam przykład z “życia”. Firma X zakupiła za ciężką kasę system zarządzania w Firmie Y. Przedstawiciele Y-ka przedstawili się oczom mało “kumatego” Prezesa X-a jako fachowcy tej klasy, co sam Mikry Bill i twórcy Apple’a razem wzięci, i na tym poziomie X-a skasowali. JAJA zaczęły się niedługo. Już w czasie straszliwie profesjonalnych działań wdrożeniowych ludzie Y-ka przywlekli do firmy X-a stosunkowo nawet mało złośliwego wirusa produkcji krajowej, który jednak w konkretnym środowisku uczynił z danych “kaszanę” i bilans miesiąca musiano robić OD NOWA. Po okupionym licznymi przekleństwami wdrożeniu X i Y podpisali stosowne protokoły, a dalsza opieka Y-ka nad systemem i jego aktualizacja miała być realizowana za coroczną opłatą licencyjną w wysokości 10% wartości systemu.
Ale oto przyszedł czas DENOMINACJI. I teraz okazało się kto tu jest PANEM.
Y korzystając z monopolistycznej wobec X-a pozycji (bo kto zrezygnuje z dopiero co wdrożonego systemu, za który wybulił DUŻO kasy) wymusił dodatkową opłatę za zdenominowanie oraz zmianę umowy licencyjnej na 30% wartości rocznie. A przed wycofaniem się X-a z płacenia haraczu zabezpieczył się tak, że dostarczone programy przestają działać po każdym roku pracy. Następnie w wyniku ruchów kadrowych Y w praktyce utracił kontrolę nad systemem własnego autorstwa, i na zgłaszane przez X-a liczne usterki niektórych modułów ochoczo nadsyła nowe “poprawione” wersje, które zawierają … dwa razy większą liczbę błędów.
Pouczająca historia, nieprawdaż ? Więc wybaczy Pan mój brak zaufania nawet do najwybitniejszych Programistów i ich Dzieł. -
Życzę miłego dnia - ale by naprawdę taki był radzę w czasie podróży taksówką nie sięgać do wewnętrznej kieszeni marynarki. Kierowca, który przed chwilą usłyszał w radiu komunikat o kolejnym napadzie na taksówkarza może to opacznie zrozumieć i swoim pedałem zrobić Panu elektryczny masaż d…(nie będę się wyrażał czego).
Pozdrawiam raz jeszcze !
tylko opinia -
mimo gwałtownych zapewnień o liberaliźmie KSKRAK miesza poglądy z lewicowymi i jest letni,
mini-pirat przedstawił spójny, gorący pogląd legalisty - tak, legalisty.
tak to widzę
Witam
Należy jeszcze dodać, że ja, kupując program w pełni legalnie, spodziewam się, że będzie to w pełni funkcjonalny produkt. A z tym niestety jest różnie.
Aha i polecam sprawdzanie ofert firm nie koniecznie wiodących na rynku (wiem bo jestem na etapie wybierania programu do kosztorysowania).
P.S. Do Pana Krystyna - z oceną programu Krystyn, który jeśli chodzi o utrudnienie życia legalnym użytkownikom bije wszystkie inne na glowe, a zabezpieczony jest lepiej niz “czerwony” przycisk w Pentagonie na razie się wstrzymam
.
Witam Kolegę i wszystkich Kolegów na FORUM.
Szanowni Koledzy. Zamiast kontynuować dyskusję na temat pytań tego wątku zadanych przez Kolegę Jacka Gońka, to dyskusja przechodzi w debatę polityczną. Kto ma jakie poglądy lewicowe czy prawicowe, a nawet sięgamy do Pentagonu.
======= Kolego “mini-pirat” ======
Na cytat Kolegi “Więc fedrujmy dalej”
odpowiem: Bardzo chętnie gdyż wypowiedzi Kolegi są interesujące, ale niestety czasami brak mi czasu.
Na koniec dodam dyskusję z moją Mamą:
Mama mówi: synku nie lataj tymi samolotami bo to jest niebezpieczne.
Ja odpowiadam: a co będzie gdy będę szedł ulicą i doniczka mi spadnie na głowę.
======= Kolego “tadek” =====
Nigdy nie należałem do żadnej partii ani stronnictwa lewego czy prawego.
Może Kolega utworzy forum polityczne?
A może Kolega coś się wypowie na temat tego wątku od siebie?
Za “komuny” sędziów, adwokatów i prokuratorów było mało.
Dzisiaj każdy mówi jak powinno być, tylko sam nie wie jak to zrobić.
======= Kolego Piotr =========
Czy Kolega jest użytkownikiem naszego programu aby wydać taką opinię?
Jeżeli tak to proszę albo na forum podać nr licencji albo na emaila.
Odnośnie zabezpieczeń to mogę dodać tylko tyle iż przy takiej cenie programu nasze zabezpieczenia są bardzo słabe.
Najlepszym zabezpieczeniem programu są klucze HASP które kosztują ok. 1500zł.
W tym wątku powiedziałem, co wiedziałem. I to na tyle.
Pozdrawiam Krystyn