Powiedzcie mi Panowie, bo już zgłupiałem. Czy w pomiarach powykonawczych i potem okresowych wykonuje się pomiar impedancji pętli zwarcia zamontowanych lamp na suficie wysokość ok 2,5m lub też wyżej?
Rozmawiałem przed chwilką z chłopakami pewnej firmy elektro-monterskiej wykonującej u nas instalację elektryczną na budynku administracyjnym. Zszedłem coś na temat pomiarów lamp, a oni ze zdziwieniem do mnie, że przecież pomiarów lamp się nie robi, przepisy tego nie wymagają. I że robili wiele sklepów, szkół i innych obiektów, robót zlecanych przez energetykę i nigdy takich pomiarów nie wykonywali i nikt od nich tego nie żądał. Bardzo się zdziwiłem. W tym wypadku chodziło np o lampy typu firmy FAREL OKN-2x36, gdzie klosz i pokrywy boczne są plastikowe, ale konstrukcja nośna jest kawałkiem blachy, posiadającym zacisk uziemiający.
Według mnie jest to urządzenie pierwszej klasy ochronności i takowe powinno zostać sprawdzone pod względem ochrony przeciw porażeniowej.
I teraz nie wiem, czy rzeczywiście nie potrzeba wykonywać tych pomiarów???
Dodam, że to nie jest firma 3 osobowa, ale ma około 20tu pracowników i ponad dziesięć lat istnienia na rynku, wiec mają spore doświadczenie.
Na podstawie jakich przepisów była budowana lub modernizowana instalacja (rok budowy lub modernizacji).
Ja kilka dni temu zdawałem pomiary powykonawcze, faktycznie strażak chciał tylko oswietlenie awaryjne i ewakuacyjne, to go interesuje, natomiast są inne instytucje PIP, SANEPID co wymagają dodatkowo innych pomiarów oświetlenia (ciągi komunikacyjne, stanowiska pracy, itp szczegóły), do tego bywa jeszcze określone na podstawie których przepisów bo bywają kapryśni.
Ostatnioo strażak chciał abym sprawdzał czas świecenia lamp awaryjnych-ewakuacyjnych, zgodnie z normą sprawdzałem dla czasu 1 godziny, a on mi wyskoczył z durnym rozporządzeniem i 2 godzinami, gdy pokazałem że w projekcie sa lampy z czasam podtrzymania 1 godziny poleciał do projektanta. Szczęście, że projekt był uzgodniony i podpisany przeż straż inaczej nawiedzony strażak kazałby oprawy wymieniać. Samolot 700 osób musi zostać ewakuowane w najwyżej 2 minuty, a ludzie max 100 osób z obiektu 2 piętrowego 2 godziny.
Umieszczenie lamp I klasy ochronności poza zasięgiem ręki nie może być traktowane jako ochrona przy dotyku pośrednim. Patrz norma 60364-2000
Zakładam oczywiście że instalacja nie jest robiona przed 20 laty.
Czyli pomiary lamp powinny być robione.
Tak na marginesie tego że firma duża i z doświadczeniem- niedawno spotkałem się z przypadkiem, że dwie firmy wykonujące spore inwestycje, przy montażu oświetlenia z wyłącznikami klatkowymi zastosowały przewody w kablu w kolorze żółto- zielonym jako przewody czynne. Tłumaczenie takie, że podobno na rynku nie można dostać kabli bez żyły ochronnej. Moim zdaniem pójście na łatwiznę, a z drugiej strony brak właściwego nadzoru inwestorskiego.
To tyle na temat dużych firm mających duże doświadczenie
Pozdrawiam
Czy lampy montowane wtedy, gdy obowiązywały przepisy PBUE, a pomiary robione teraz należy je sprawdzać czy po prostu napisać, że w tym czasie nie podlegały ochronie i taki jest stan instalacji zastanej?
Nie pamietam by kiedykolwiek umieszczenie poza zasięgiem ręki zwalniało przed “zerowaniem” odbiornika wykonanego w I klasie ochronności.
Skoro jest zacisk to należy go wykorzystać. Nie “myślący” elektryk go tam umieścił ale producent.
A skoro go umieścił, to musiał miec powód.
Również dywagacje na temat mierzyć-nie mierzyć nie mają najmniejszego sensu.
Oprawa oświetlenia przeszkodowego zamontowana na wysokości 200m jest dla przeciętnego człowieka poza zasięgiem ręki.
Czy dla osoby wymieniającej w niej żródło światła również?
Wykonuje pomiary od kilku lat i tylko lampy do 2,5 m powyżej przepisy tego nie wymagają.To nie znaczy że lampy powyżej 2,5m nie muszą być podłączone do przewodu PE lub N .
…tylko lampy do 2,5 m powyżej przepisy tego nie wymagają
Więc należy może podać jakie to konkretnie przepisy uzależniają sprawdzenie warunku SWZ od wysokości montażu.
Nie zaś enigmatycznie powoływać się na mityczny zapis.
Szybkie Wyłaczenie Zasilania dotyczy ochrony przed dotykiem pośrednim, natomiast umieszczenie poza zasięgiem ręki dotyczy ochrony przed dotykiem bezpośrednim. Nie mieszajmy pojęć. Umieszczenie lampy poza zasięgiem ręki nie zwalnia z sprawdzenia skuteczności ochrony przed dotykiem pośrednim (sprawdzenia szybkiego wyłączenia zasilania).
Przegląd instalacji jest po to aby sprawdzić czy mozna bezpiecznie eksploatować instalacje i urządzenia, a jak to zrobić bez sprawdzenia warunku szybkiego wyłączenia zasilania. Warunek SWZ przy urządzeniach wykonanych w I klasie ochrony mozna pominąć jak zastosowane zostaną inne środki zabezpieczające przed dotykiem pośrednim np skuteczne połączenia wyrównawcze lub RCD (najlepiej 100-1500mA). Jak by nie patrzył i nie kombinował trzeba coś pomierzyć.
RCD 30mA wskazuje na uzupełnienie ochrony bezpośredniej (po latach dokumentacja ginie) dlatego prąd zadziałania powinien być większy, aby było wszystko jednoznaczne
Drogi kolego Yeti55!!!
Czy jestes pewny tego co piszesz, bo mnie się wydaje, że jeżeli SWZ nie można spełnić to wtedy należy zastosować inne sposoby, np. miejscowe połączenia wyrównawcze. Co do stosowania RCD- to według mojej interpretacji przepisów jest to środek ochrony dodatkowej przy dotyku pośrednim. No i te wartości znamione prądów RCD to coś za duże chyba.
Pozdrawiam
Jestem pewny tego co napisałem sprawdź w 60364-4-41 - 413.1.3.6, …1.3.8 (nie wolno w TN-C przed rozdziałem PEN) RCD też realizuje samoczynne szybkie wyłączenie zasilania. Jeśli nie wychodzi na bezpieczniku lub wyłączniku nadmiarowym na pewno wyjdzie na RCD. Norma w tym przypadku nic nie mówi o wartości prądu różnicowego.
Z RCD bywa mały problem, wypada sprawdzić nastawy czasów zadziałania, nie mogą być większe od 413.1.3.3 tabela 41A
Bywają RCD np dla celów p-poż, gdzie nastawy czasów są sporo większe.
Przy ochronie przed dotykiem pośrednim polegającym na izolowaniu stanowiska występuje zasięg ręki i tu jest niuans nie moze być przewód ochronny, czyli gniazda bez styku ochronnego, do tego wymogi 50 albo 100 kΩ, dywanik izolacyjny lub cos podobnego przy wyjściu na stanowisko.
Będę się posiłkował treścią Twojego postu
A teraz do rzeczy
…
…
Może nie do końca precyzyjnie się wyraziłem- ale moje wątpliwości budzi Twój zwrot -cytuję "Warunek SWZ przy urządzeniach wykonanych w I klasie ochrony mozna pominąć jak zastosowane zostaną inne środki zabezpieczające przed dotykiem pośrednim np skuteczne połączenia wyrównawcze lub RCD (najlepiej 100-1500mA). “-koniec cytatu
Można wnioskować z tego co piszesz, że dla ochrony przeciwporażeniowej można pominąć warunek SWZ- tymczasem norma w pkt 413.1.3.6 mówi wyraźnie, że gdy SWZ z jakichś powodów nie jest spełnione (np. przekroczony czas dopuszczalny wyłączenia) to możemy niejako uzupełnić to połączeniami wyrównawczymi lub alternatywnie poprzez zastosowanie RCD.
Druga sprawa to Twoje określenie- cytuję"Z RCD bywa mały problem, wypada sprawdzić nastawy czasów zadziałania, nie mogą być większe od 413.1.3.3 tabela 41A”-koniec cytatu.
Według mnie, jeżeli SWZ jest nie spełniony i zastosowaliśmy dodatkowo RCD to nie może tu wchodzić w grę RCD zwłoczny, czy tym bardziej sektywny, a tylko bezzwłoczy- dlatego mówienie tu o nastawach czasu zadziałania jest błędem i to podwójnym- pierwszy już umotywowałem, natomiast drugi jest taki, że w RCD my nic nie nastawiamy- mamy RCD określonego typu (w tym przypadku bezzwłoczny) i ma on nam zadziałać w określonym czasie (np. dla warunków środowiskowych I i napięcia znamionowego =230V w czasie do 0,4 s)
Trzecia moja wątpliwość dotyczyła wartości prądu różnicowego zadziałania RCD- zastosowanie dla ochrony przeciwporażeniowej RCD o prądzie różnicowym z zakresu 100-1500 mA jest pomyłką
Piszę to nie po to żeby się czepiać- a dlatego że są to sprawy bardzo istotne, a niestety nasze normy są takie jakie są.
Pozdrawiam
Wkradła się mała niejasność, jako urządzenia realizujące SWZ mozna stosować urządzenia przetężeniowe (bezpieczniki, wyłączniki nadprądowe) oraz RCD 413.1.3.8.
Z zasady sprawdzane są podczas pomiarów urządzenia przetężeniowe i na nich SWZ może nie nastąpić, za to moze nastąpić gdy będzie RCD. Właśnie dlatego zwracam uwagę na czasy ich zadziałania. Krótkozwłoczny i selektywny może wyrobić się z zadziałaniem przed 0.4 sek i to należy sprawdzić.
Stosowanie większych prądów ma sens, o jednym już pisałem aby nie pomylić z ochroną uzupełniającą. Ponadto: urządzenia grzejne potrafią mieć spory prąd upływu, filtry przeciwzakłuceniowe z dużych obwodów potrafią generować spore szpilki, taki RCD moze chronić kilka obwodów z niewielkimi prądami upływu.
Witam
Mowa tutaj o lampach i instalacji elektrycznej wykonanej przed pół roku. Wykonywana została jako dostosowanie do naszych wymagań nowego budynku (zakupionego) w którym będą znajdowały się biura i pomieszczenia socjalne zakładu produkcyjnego. Miała być robiona całość, ale zatrzymało się na pomieszczeniach socjalnych i teraz firma elektromonterka wróciła, żeby wykonać pomiary tego co zostało wykonane i poopisywać rozdzielnie.
Rozmawiałem w sprawie pomiarów lamp również z projektantem i on również przyznał, że raczej z reguły nie wykonuje się pomiarów lamp zawieszonych powyżej 2,5m.
dodam, że wszystkie obwody zabezpieczone są wyłącznikami RCD.
Chyba zostawię to w spokoju.
I zakończę na pomiarach gniazd i odbiorników, natężeniu oświetlenia zwykłego oraz awaryjnego.
Do kolegi Basf
To według Ciebie które forum jest odpowiednie na taką dyskusję?
Jeśli chodzi o meritum sprawy to autor postu zdaje się że kończy dyskusję, dlatego koledze Yeti55 proponuję przejście na priv- zdaje się że różnie interpretujemy zapisy normy.
Pozdrawiam
Ps. Czy ktoś z kolegów wie jak w nowej wersji normy potraktowano RCD?
Chodzi mi o to czy zostało jasno określone jego zadanie przy SWZ (jako dodatek do ochrony czy już jako samodzielne urządzenie)
czy jeżeli na obudowie lampy będzie wisieć napięcie a kolega tego nie sprawdzi a lampa ta przyczyni się do czegoś tam to będzie kolega spał spokojnie ?
Właśnie dla tego wydawało mi się, że jednak powinno się sprawdzać również lampy. szczególnie po montażu, żeby wyeliminować możliwe błędy. Pracownik firmy jest tylko człowiekiem, a nuż któryś był zmęczony i się pomylił, przewód ochronny źle podłączył. mało prawdopodobne, ale kiedyś pomagałem koledze robić pomiary w jakimś małym zakładziku i znaleźliśmy gniazdo 220V w którym na bolcu była podłączona faza. instalacja robiona x lat temu. Użyte przewody to głównie białe i czarne, co było pewno główną przyczyną pomyłki. nie wiem skąd wykonawca je wziął. Prawdziwy cud, że się tam nic nikomu nie stało.
Poza tym. Lampa zawieszona powyżej 2,5m niby dla zwykłego pracownika nie dostępne, ale raz na jakiś czas, ktoś te świetlówki jak się spalą musi wymienić i wówczas ma bliższy kontakt z lampą.
Prawdę powiedziawszy liczyłem troszkę na więcej praktyczne odpowiedzi, wypowiedzi osób które wykonują pomiary i stwierdzą, czy takie lampy mierzą czy nie.
Ja wszystkie lampy sprawdzam, ale do protokołu wpisuję ostatnia lampę (najmniejszy prąd zwarcia w obwodzie), gniazda wszystkie wpisuję (ale w podwójnych z szynami stykowymi jeden wpis), czy to jest przegląd okresowy czy pomiary wykonawcze, po prostu nie chce mi się tyle wklepywać do kompa i tabele są za duże. Zazwyczaj lampy na suficie są powyżej 2,5 m, jak wykonane w I kl ochrony trzeba sprawdzić i pomierzyć, jak wykonane w II klasie ochrony trzeba sprawdzić czy maja oznaczenie. Strasznie nie lubię UPS, CO, klim i central p-poż., bywa problem z wyłaczeniem lub z włączeniem tych urządzeń do wykonania pomiarów, często mam problem z własciwą dokumentacją. Nie ma siły, aby elektryk nie zrobił kilku błędów, po prostu bywa zmęczony lub przeszkadzają mu w pracy.
Najczęściej protokół to połowa wpisów z brudnopisu.