Zamierzam sobie dorobić robiąc pomiary elektryczne. Od strony merytorycznej jestem przygotowany. Planuje zakup miernika. Ostatnio robiłem wywiad środowiskowy i rozmawiałem z paroma znajomymi. Jedni twierdzą że na tym zarabiają jakieś pieniądze (oczywiście nie chcą się przyznać jakie) a drudzy odradzają żebym dał se spokój mówiąc że nie ma zleceń (a może boją się konkurencji). Ciekaw jestem jak to wygląda w praktyce np. czy ludzie biorą fachwców do robienia pomiarów zdawczo - odbiorczych? czy trzeba szukać dużych obiektów? generalnie czy człowiek wchdzący w ten biznes (oczywiście aktywny) bez żadnych układów i powiązań jest w stanie coś zarobic czy lepiej inwestować pieniądze w coś innego. Oczywiście myślę o legalnej zarejestrowanej działalności (całe szczeście pracuję i stałe opłaty to tylko 150 zł miesięcznie)
Pozdrawiam.
Co ma być mierzone tym jednym miernikiem? No chyba wypasiony kombajn. Przy małych zleceniach na kombajn i program ciężko będzie wyrobić wchodząc w biznes. Bez kombajnu wiele różnych mierników musisz mieć.
Nie jest to lekki chleb dla wchodzących bez większej praktyki i dostępie do rynku.
Tu musisz pomierzyć, wiedzieć jak i co i jeszcze wnioski wyciągnąć.
Przy nowych instalacjach jeszcze jakoś idzie, przy starych i badaniach okresowych z przeglądem zgodnie z PB mogą być schody.
Wielu traktuje pomiary jak szybki sposób na kasę, ale do czasu!
Praca ciekawa i odpowiedzialna.
Klienci zaczynają rozumieć co i jak ma być zrobione. Na początek nie lekko będzie.
Miernik to macro test 5035 mierzy wszystko co trzeba. Z drugiej strony cięzko zaczynać ten interes mając praktykę bo i skąd? Zamierzam zacząć od pomiarów nowych instalacji na osiedlach domków jednorodzinnych szukając w międzyczasie jakiś większych zleceń. od czegoś trzeba zacząć. dzięki za odpowiedz pozdrawiam.
Ja jestem przeciwnikiem jednego uniwersalnego miernika. Ja bazuje na kilku, w części ich funkcje niby nakładają się na siebie. Ma to tą zaletę, że awaria jednego miernika nie pozbawia mnie szansy wykonywania innych pomiarów. Praktycznie tylko do RCD mam jeden miernik. Jest jeszcze jedna ważna sprawa, ja współpracuję z kilkoma pomiarowcami i w miarę potrzeb wymieniamy się miernikami, a nawet zleceniami. Sa okresy, że masz problemy ze znalezieniem pracy ale tez są okresy że wszystkiego nie przerobisz. Współpraca pomaga wytrzymać takie okresy i wbrew pozorom nie jest to konkurencja, ale wzajemna pomoc. Najważniejsze, że nie musimy sobie zaniżać stawek za pracę, wymieniamy się doświadczeniem i miernikami. Nawet zakupy mierników wąsko specjalizowanych planujemy wspólnie dla potrzeb zleceń i specjalizacji.
Startowanie samotnie to trudna i kosztowna operacja, jeśli masz dostęp do stałych (długo okresowych) zleceń to można z tego wyżyć.
Witam Kolegę „Yeti55” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Opisana przez Kolegę metoda jest b. dobra ale teraz jeden drugiemu roboty podbiera.
Ja mam kilku przyjaciół który pożyczam mierniki ale kiedyś miałem już dobrego znajomego, któremu pożyczyłem sprawny miernik a gdy mi go oddał, to powiedział że ja mu dałem uszkodzony i za naprawę nie zapłaci i tak przyjaźń się skończyła.
Wg. mnie stosunek wynagrodzenia do odpowiedzialności jest coraz gorszy.
Wszędzie tylko ryczałty i to coraz mniejsze. O KNR nikt nie chce słyszeć. Uwag i usterek też najlepiej jakby nie było.
I wszystko jakoś się kręci aż do czasu spotkania z prokuratorem.
Więc chłopie jak masz zaco wyżywić rodzinę to pozostaw tę działkę innym bardziej zdeterminowanym i potrzebującym.
wiem jedno… normalny, zwykły elektryk (nawet najlepiej wykształcony i teoretyk i praktyk) ma małe szanse wejścia na rynek… z moich obserwacji wynika, ze 90 % usterek i napraw, z których kiedys utrzymywało sie wiele małych jedno lub kilkuosobowych zakładów, obecnie przejmowanych i wykonywanych jest przez pracowników Energii Pro, którzy maja tzw. “pierwsze dojście”… kiedys istniał i był egzekwowany przepis zabraniajacy pracownikom ZE “chałturzenia”, ale teraz mamy wymarzona demokracje i brak norm, (i zasad moralnych) a jedynie “znajomość techniczną”… więc mamy to co mamy… w drobnym budownictwie i remontach “czeresniacy” wykonuja instalacje elektryczne w łazienkach w ramach prowadzonych prac budowlanych, tj. wymiany płytek i “kafelków”… niestety, ten budowlaniec, co robi “całość” jest zawsze tańszy od fachowca, który chce instalowac nie wiem po co wyłącznik różnicowo-prądowy dla obwodu łazienki.. i to samo jest z pomiarami, o których wspominano w jednym z postów…
może i jestem malkontentem, ale tak to widzę…
Witam
Nawiązując do postu kolegi Gruhaa na temat pracowników ZE.
Na moim terenie jest podobny problem, ja jednak nie rozumiem jednej rzeczy. Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałem działalność w zakresie elektroinstalatorstwa udałem się do ZE teraz ENION. Aby uzyskać zaświadczenie o rejestracji zakładu musiałem przede wszystkim okazać uprawnienia budowlane w zakresie instalacji elektrycznych oraz świadectwo kwalifikacji E. Po kilkunastu latach okazało się, że wszyscy,którzy posiadają UB i pracują w branży muszą należeć do Izby Inżynierów Budownictwa, wszyscy wiedzą, że wiąże się to z kolejnymi kosztami. Zgodnie z prawem ci którzy do Izby nie należą a działają w branży mogą zostać ukarani. Każdy w internecie może sprawdzić czy ktoś należy do Izby czy nie. I ja też sobie popatrzyłem i co, nie znalazłem tam niestety nazwisk ludzi którzy pracują w ENION i prawadzą firmy i dokonują odbiorów instalacji elektrycznych. Więc nie rozumiem gdzie pies pogrzebany.Myślę ,że te lojalki to tylko taka fikcja. Ja nie jestem przeciwny konkurencji, ale niech ona będzie uczciwa. Ukłon w stronę Enion.
Zamierzam rozpocząć działalność w branży instalatorstwa elektrycznego w budownictwie indywidualnym i pytałem w SEPie jakie uprawnienia są mi do tego potrzebne. Dostałem odpowiedź że uprawnienia SEP E i D.
kolega napisał cytuję:
“Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałem działalność w zakresie elektroinstalatorstwa udałem się do ZE teraz ENION. Aby uzyskać zaświadczenie o rejestracji zakładu musiałem przede wszystkim okazać uprawnienia budowlane w zakresie instalacji elektrycznych oraz świadectwo kwalifikacji E.”
W związku z tym mam pytanie dlaczego potrzebował kolega uprawnienia budowlane? Gdzie dokonuje sie rejestracji zakładu? Jeśli kolega dokonal jej w ZE to czy każda działalność elektryczną trzeba tam rejestrować czy w przypadku wykonywania i odbioru instalacjii wewnatrz budynku indywidualnego nie?
Witam
Jeżeli zamierza Pan wykonywać instalacje elektryczne, które będą odbierane przez dostawcę energii elektryczej np: Enion,Stoen itp. Musi Pan zarejestrować swoją działalność w rejonie na terenie którego będzie Pan działał. Dostawca wyda zaświadczenie o rejestracji zakładu elektroinstalacyjnego oraz określi jakie ma Pan uprawnienia, np: wykonywanie instalacji elektrycznych, linii niskiego napięcia, pomiarów ochronnych do 1 kV. Określi również termin ważności tego zaświadczenia, na moim terenie w Enion trzeba uaktualniać to zaświadczenie co dwa lata.
Pierwsze słyszę o tym aby trzeba było rejestrować działalność u jakiegokolwiek dostawcy energii!!! Bo gdzie mianowicie jest takowy zapis?
Instalecje elektryczne wykonane np. w budynku mieszkelnym nie są własnością dostawcy energii, a wykonać może je każda firma z terenu kraju, która płaci podatki ma zarejestrowaną działalność gospodarczą ( ale to nie w Enion) i posiada odpowiednie uprawnienia do prowadzenia tych prac. A na jakieś tam uprawnienia zdawane niby co 2 lata to brak słów. Oj chyba lecą tam z kolegą w bambuko!
a zaswiadczenie od ksiedza, Sanepidu, ZUSu, od Policji i z Sadu o niekaralnosci itp. Czy u nas zawsze tak bedzie ze ten co ma chec na prace musi zapracowac na zgraje obiboków ???
Pamiętam że i we Wrocławiu tak było (w sensie rejestracji uprawnionych podmiotów), a mianowicie zostałem wpisany na listę osób z uprawnieniami pomiarowymi u Pani w zeszyciku.
To jednak było dawno (no, 10 lat) i nie nikt już tego nie pamięta (a pewnie i nie chce). Wymaga się jednak przy odbiorze, zeby zgłaszała to firma plus potwierdzenie kierownika robót z uprawnieniami budowlanymi plus pomiary elektryka z “E”.
Działalność gospodarczą prowadzi się na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej np. w Urzędzie Miasta prowadzonej przez Burmistrza lub na podstawie wpisu do KRS i nie ma innych opcji.
Zadziwia mnie w tym momencie naiwność kolegi biegającego do ENION-u,
proponuję zapytać o podstawę prawną tych działań i uprzedzam, że ich wewnętrzne rozporządzenia mogą sobie powiesić w takim drewnianym przybytku z wyciętym serduszkiem na drzwiach.
Witam
Ale burza, może odezwie się ktoś z małopolski, ktoś kto dokonuje odbioru instalacji elektrycznych na tym terenie. Liczę na kolegę “Opornik” z Tarnowa. W tym momencie nie mam możliwości zeskanowania tego zaświadczenia ale postaram się to zrobić i pokażę kolegom jak ono wygląda. Być może w innych rejonach Polski działa się na innych zasadach.