Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E. ?

Z tego co wiem to trzeba mieć Eksploatację żeby dostać Dozór bo podstawową jest żeby mieć D trzeba umieć wszystko co obejmuję zakres E. Ale w czym masz problem możesz zdać E I D za jednym razem wraz z pomiarami. Jeśli masz zakres wiedzy na Dozór to bez problemu zdasz na Eksploatację. :slight_smile:

[quote=“dawidgta, post:2, topic:13949, full:true, full:true”]
Z tego co wiem to trzeba mieć Eksploatację żeby dostać Dozór bo podstawową jest żeby mieć D trzeba umieć wszystko co obejmuję zakres E.[/quote]
To na ten egzamin trzeba coś umieć? :smiley:

No tak 5 lat temu chciałem zdawać na D bo dr Edward Musiał pisał , że można zdawać na D bez zdawania na E. Egzaminujący oczywiście się nie zgodził. Pewnie i tak będzie i tym razem bo 260 zł będzie dla egzaminującego więcej.

Kolego luka2nd jak zdajesz samotnie bez kursu na uprawnienia D bez ograniczenia napięcia + pomiary to zapewniam Cię ,że trochę trzeba wiedzieć, Inaczej jest w grupie z kursem.

[quote=“Sylwester, post:5, topic:13949, full:true, full:true”]
Kolego luka2nd jak zdajesz samotnie bez kursu na uprawnienia D bez ograniczenia napięcia + pomiary to zapewniam Cię ,że trochę trzeba wiedzieć, Inaczej jest w grupie z kursem.
[/quote]
Jak ktoś robi punkt 3 to być może o coś pytają - ja go wykreśliłem, bo zawodowo nie zajmuję się energetyką, więc nie był mi potrzebny. Mam za to wszystkie pozostałe punkty i uważam, że system przyznawania tych świadectw to jakiś ponury żart.

[quote=“luka2nd, post:6, topic:13949, full:true, full:true”]
Jak ktoś robi punkt 3 to być może o coś pytają - ja go wykreśliłem, bo zawodowo nie zajmuję się energetyką, więc nie był mi potrzebny. Mam za to wszystkie pozostałe punkty i uważam, że system przyznawania tych świadectw to jakiś ponury żart.
[/quote]
To może i ja coś dodam. Robiąc do 15kV E i D+ pomiary no to trzeba już coś wiedzieć np. że napięcie między fazowe wynosi 400v :wink: (taki żart). No niestety robiąc uprawnienia na 1kV nie trzeba nic umieć jak podchodziłem do egzaminu na E I D z pomiarami do napięcia 15kV to pan egzaminator coś pytał ale myślę że to nie było trudne. A obok mnie wiedziała starsza pani która nie miała najmniejszego pojęcia o elektryce i dostała uprawnienia E do 1kV bo kurs miała współfinansowany z urzędu pracy był opłacony i pani owe uprawnienia tak czy tak musiała dostać a test egzaminacyjny wypełnił jej egzaminator :slightly_smiling_face:.

Ja uważam, że obecnie obowiązujący system świadectw kwalifikacyjnych to głęboka patologia. Nie ma tam żadnej weryfikacji wiedzy, a jedynym wymaganiem jest podpisanie wniosku i opłacenie należności za egzamin. Moim zdaniem warunkiem koniecznym powinno być udokumentowanie odpowiednio długiej praktyki jako pomocnik elektryka i oczywiście wykazanie się odpowiednią wiedzą zawodową. Albo tak, albo równie dobrze możemy całkowicie zrezygnować z jakichkolwiek egzaminów i świadectw - bo obecnie jest to tylko i wyłącznie wyciąganie od ludzi pieniędzy, żeby sympatyczni starsi panowie z komisji mogli sobie dorobić do emerytury.

…uważam, że obecnie obowiązujący system świadectw kwalifikacyjnych to głęboka patologia. Nie ma tam żadnej weryfikacji wiedzy…

Jest egzamin… ustny bo ustny ale jest, IMO egzaminy w podobnym stylu są też przeprowadzane w naszym kraju w wielu róznych profesjach i sytuacjach, to nie ewenement, to raczej norma…

[quote=“Nix2, post:9, topic:13949, full:true, full:true”] Jest egzamin… ustny bo ustny ale jest, IMO egzaminy w podobnym stylu są też przeprowadzane w naszym kraju w wielu róznych profesjach i sytuacjach, to nie ewenement, to raczej norma…[/quote]
O tym właśnie piszę. To nie jest normalne, dlatego należałoby albo podejść do tego poważnie i zacząć weryfikować wiedzę zdających, albo w ogóle z tych egzaminów zrezygnować, bo w takiej formie jak obecnie jest to kompletną stratą czasu i środków.

To racja, ale to trwa od czasów prl-u niestety i szybko się nie skończy…

Może się skończy jak te wszystkie leśne dziadki wymrą…

Powodem patologicznej sytuacji jest nie wiek egzaminujących tylko kasa. Tam gdzie trudno zdać nikt nie będzie przychodził. A tak można zarobić na sprzątaczkach wkręcających żarówki czy ogrodnikach. Myślę że bardzo ciekawe by było porównanie ilości zdających pozytywnie na prawo jazdy i na świadectwo kwalifikacyjne.

Tu chodzi o coś innego , o odpowiedzialność w razie Twojego wypadku ,lub jak kogoś porazi z Twojej winy .Musisz być tego świadom.

[quote=“abmeiz, post:14, topic:13949, full:true, full:true”]
Tu chodzi o coś innego , o odpowiedzialność w razie Twojego wypadku ,lub jak kogoś porazi z Twojej winy .Musisz być tego świadom.[/quote]
Jak zrobisz komuś instalację nie posiadając świadectwa i tego kogoś porazi prąd, to też będziesz za to odpowiadał.

TAK zgadzam się

[quote=“luka2nd, post:15, topic:13949, full:true, full:true”]
[quote=“luka2nd, post:15, topic:13949, full:true, full:true”]
Tu chodzi o coś innego , o odpowiedzialność w razie Twojego wypadku ,lub jak kogoś porazi z Twojej winy .Musisz być tego świadom.[/quote]
Jak zrobisz komuś instalację nie posiadając świadectwa i tego kogoś porazi prąd, to też będziesz za to odpowiadał.
[/quote]
Ale nie odpowiadam za tą instalację całe życie. W międzyczasie mogą się z nią dziać różne rzeczy, ktoś może ją poprzerabiać itp.

[quote=“luka2nd, post:15, topic:13949, full:true, full:true”]
[quote=“luka2nd, post:15, topic:13949, full:true, full:true”]
Tu chodzi o coś innego , o odpowiedzialność w razie Twojego wypadku ,lub jak kogoś porazi z Twojej winy .Musisz być tego świadom.[/quote]
Jak zrobisz komuś instalację nie posiadając świadectwa i tego kogoś porazi prąd, to też będziesz za to odpowiadał.
[/quote]

Jeśli jesteś pracodawcą i Twój pracownik z upr D podpisze wadliwy protokół to on odpowiada a gdy nie ma uprawnień to już Twój problem że dopuściłeś osobę do wykonywania czynności do których nie ma uprawień.



Problem z uprawnieniami jest taki iż istnieje wiele organizacji dających uprawnienia i konkurują one nie jakością a łatwością zdawania.



W przypadku prawa jazdy egzaminator nie jest zainteresowany dużą zdawalnością bo kolejny egzamin to dodatkowa kasa.



I nie pomogą wymogi praktyk, bo to tylko kolejna kasa dla “starych elektryków” za papier, pomijam fakt iż widząc niektóre instalacje wykonane przez “profesjonalnych” elektryków z długoletnim doświadczeniem to może lepiej żeby Ci ludzie w tym nie uczestniczyli.

[quote=“PGR Mąkowarsko, post:17, topic:13949, full:true, full:true”] Ale nie odpowiadam za tą instalację całe życie. W międzyczasie mogą się z nią dziać różne rzeczy, ktoś może ją poprzerabiać itp.
[/quote]
Wiadomo.

[quote=“PGR Mąkowarsko, post:17, topic:13949, full:true, full:true”]
Jeśli jesteś pracodawcą i Twój pracownik z upr D podpisze wadliwy protokół to on odpowiada a gdy nie ma uprawnień to już Twój problem że dopuściłeś osobę do wykonywania czynności do których nie ma uprawień.



Problem z uprawnieniami jest taki iż istnieje wiele organizacji dających uprawnienia i konkurują one nie jakością a łatwością zdawania.



W przypadku prawa jazdy egzaminator nie jest zainteresowany dużą zdawalnością bo kolejny egzamin to dodatkowa kasa.



I nie pomogą wymogi praktyk, bo to tylko kolejna kasa dla “starych elektryków” za papier, pomijam fakt iż widząc niektóre instalacje wykonane przez “profesjonalnych” elektryków z długoletnim doświadczeniem to może lepiej żeby Ci ludzie w tym nie uczestniczyli.
[/quote]
Problem z uprawnieniami jest taki, że żadna z organizacji je wydających nie robi tego na poważnie, a SEP nie jest tu wyjątkiem. Aczkolwiek poziom na pewno by wzrósł, gdyby świadectwa mogła wydawać tylko jedna instytucja - tak jak jest to w przypadku uprawnień budowlanych lub certyfikatu instalatora OZE.

Z tym certyfikatem OZE, to Kolega oczywiście żartuje sobie?
Wiadomym jest wszech i wobec, że takim certyfikatem nie da rady nawet się podetrzeć… Do montowania całej tej fotowoltaicznej ściemy, wystarczą zwykłe świadectwa kwalifikacji, które wydawane są właśnie tak, jak wszyscy wiemy…