Problem można rozwiązać poprzez zmianę układ połączeń (pojedynczy klawisz do załączania oświetlenia).
A jeżeli było by to oświetlenie halogenowe na 12V z wykorzystaniem na przykład transformatora elektronicznego czy jak niektórzy wolą przetwornicy no to do czego podłączyć kabel w kolorze żółto-zielonym. Teoria, że ten kabel służy wtedy do ochrony przeciwpożarowej absolutnie do mnie nie przemawia, chyba że żyła żółto zielona będzie w środku pomiędzy L a N a nie jak do tej pory na skraju. I do takiej koncepcji warto by było próbować przekonywać producentów przewodów.
Kolego Gruhaa w układzie TN-s w obwodzie gniazd wtykowych musimy stosować przewód 3-żyłowy, inaczej nie będzie to układ TN-s, i nie nakazują to nam żadne prawa a normy!!!
W obwodzie oświetleniowym sprawa ma się troszkę inaczej, tu na końcowy odbiornik mamy pośrednio wpływ, np. obniżenie napięcia tak jak to podał kolega kafel56.
W przypadku który tu rozpatrujemy możemy również zastosować wyłącznik jednobiegunowy a nie od razu twierdzić że instalacja nie nadaje się do eksploatacji!
Proponowałbym również rzucić okiem w projekt, czy instalacja jest wykonana zgodnie z nim, być może niema co winić wykonawcy!
Co do zastosowania opraw w 2 kl. to nie widzę tu również błędu, oprócz koloru żyły ż-z jeśli takowa jest w tym odcinku, która nie powinna być wykorzystana jako N lub nie daj Boże L.
OK. Tylko proszę mi powiedzieć, czy te normy określają instalacje w całości, czy poszczególne obwody.
W gniazdach też mamy pośrtedni wpływ na odbiornik. Raz jest zasilany komputer a innym razem golarka. O klasie tych urządzeń pisać chyba nie muszę.
W takim stanie w jakim się obecnie znajduje, to kolega Jacek (opornik) już podał wyjście z tej sytuacji. Zastosowanie tylko innego wyłącznika nic nie da, bo trzeba jeszcze doprowadzić przewód PE do wypustów oświetleniowych, a w obecnym połączeniu ich brak.
Och, musiał bym przewód ze ściany wyrwać. Nic wolnego na stanie nie mam.
Kolejny temat w którym, bijemy pianę rozdzielając przysłowiowego włosa na czworo. Polecam raz jeszcze przeczytać pierwszy post w którym padają pytania i jednoznacznie odpowiedzieć na nie.
Panowie, nie dorabiajcie teorii do swoich pomysłów. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna po przeczytaniu posta Kolegi Tomasso.
Teoria, że ten kabel służy wtedy do ochrony przeciwpożarowej absolutnie do mnie nie przemawia, chyba że żyła żółto zielona będzie w środku pomiędzy L a N a nie jak do tej pory na skraju.
Kolego kafel56 - a co stoi na przeszkodzie , aby zastosować przewody okrągłe - YDY ?
Koledzy
Każdy z nas jest realistą za naszą pracę odpowiadamy sami co zrobimy za czym się podpiszemy to my / nawet gdy jest to niewspółgrające z przepisami to organom kontrolnym wystarcza nasz podpis i stwierdzenie że instalacja spełninia …/ podstawą naszej działalności jest by klient był bezpieczny i ZADOWOLONY z naszych usług z własnego doświadczenia i zmnajomości realiów stwierdzmy co jest bardziej niebezpieczne i pod pewnymi względami możemy ryzykować /w tym przypadku według mojej wiedzy szkodlowość jest mała/ następny pomiar za 5 lat będzie mówił że nie spełnia na dzień dzisiejszy ale w momencie instalowania było ok. Patrząc na wprost większość instalacji w Polsce 80% jest wykonana w tym systemie i nie jest to przyczyną wypadków czy niebezpieczeństwa. Martwmy się bardziej istotnymi warunkami bezpieczeństwa które pomijamy a według naszej wiedzy mimo że zgodne z aktualnymi przepisami są bardziej niebezpieczne dla zdrowia i ludzi.
Pozdrawiam
Czy mógłbyś kolego czak61 sprecyzować co konkretnie miałeś na myśli pisząc te słowa?
Martwmy się bardziej istotnymi warunkami bezpieczeństwa które pomijamy a według naszej wiedzy mimo że zgodne z aktualnymi przepisami są bardziej niebezpieczne dla zdrowia i ludzi.
Kolego kafel56 - a co stoi na przeszkodzie , aby zastosować przewody okrągłe - YDY ?
Jeżeli chodzi koledze elpapiotrowski o wykazanie przewagi przewodów YDY nad YDYp to ja również podpisuję się pod tym obydwoma rękami. Jednak gdy chodzi o zastosowanie ich na suficie, gdzie warstwa tynku ma często zaledwie kilka milimetrów to już zupełnie inna melodia. Słyszałem o tym, że panowie z Komendy Głównej Straży Pożarnej podjęli inicjatywę, która być może w niedalekiej przyszłości doprowadzi do tego, że zielonożółta żyła ochronna znajdzie się w środku i to zarówno w przypadku przewodów YDYp jak i pięciożyłowych YDY. Póki co trzymam za nich kciuki.
Killkakrotnie poruszałem na forum temat umiejscowienia żyły PE między żyłami roboczymi w przewodach płaskich. Niestety z nkłym odzewem.
Jednak w grudniowym numerze ELEKTROinfo zamieszczono artykuł autorstwa R. Chybowskiego z SGSP zgłębiający to zagadnienie.
Tytuł artykułu “Degradacja izolacji roboczej przewodów instalacyjnych” str 50.
Nie można jednak twierdzić, że obecne (skrajne) umiejscowienie żyły PE pozbawia nas ochrony przeciwpożarowej. Ponieważ obwód to nie jest tylko sam przewód. Ale również zaciski w puszkach itp. Starzenie się izolacji to jedna sprawa a luźne, skorodowane czy zawilgocone zaciski łączeniowe to drugia sprawa. Szczególnie wtedy, gdy umiejscowione są na podłożu łatwopalnym np. drewnianym.
Na forum jestem od niedawna i nie znam wcześniejszych wypowiedzi. Broniąc idei umiejscowienia żo pomiędzy L a N chodzi mi jedynie o niedopuszczenie do takich sytuacji, gdzie w wyniku różnorakich uszkodzeń mechanicznych – a nie są to wcale rzadkie przypadki – izolacja pomiędzy L a N zostaje uszkodzona, ale nie na tyle żeby zadziałała eSka. W końcu w wyniku pogarszającego się stanu takiej izolacji dochodzi do powstawania wysokiej temperatury. Gdyby pomiędzy L a N była żo, to do akcji mógłby i powinien - bo w końcu to jego rola - wkroczyć RCD. A w puszkach instalacyjnych (jeśli nie da się ich uniknąć) do połączeń stosuję złączki i przewód zielonożółty jest również pomiędzy L a N.
Kolego kafel56.
To są szczegóły wykonawcze, o których kolega pisze w swoim ostatnim poście. (Ja też na forum jestem od niedawna, jakby się ktoś pytał )
A w puszkach instalacyjnych (jeśli nie da się ich uniknąć) do połączeń stosuję złączki i przewód zielonożółty jest również pomiędzy L a N.
A później przewody ładnie ułożone w puszkach (odpowiednia długość, zapas) i nie ma juz znaczenia, w którym miejscu znajduje się zacisk PE. Po prosu ma być dobrze.
Tematem wiodącym w moich poprzednich postach był sposób umiejscowienia żyły ochronnej w spotykanych dziś przewodach instalacyjnych, i gdybyś kolego elpapiotrowski zechciał odnieść się w właśnie do tego tematu to Twoje zdanie jako doświadczonego praktyka mogłoby wiele wnieść do tej dyskusji.
1.Wpisalbym adnotacje ze nalezy uzywac II klasy ochr. i zabezpieczylbym bezwzglednie RCD.
2.Prosze autora tematu o przekazanie informacji jak zakonczyl sie odbior tej instalacji. Co napisal (on lub inny elektryk) w protokole lub czy zakonczylo sie ryciem tynkow?
Wpisalbym adnotacje ze nalezy uzywac II klasy ochr. i zabezpieczylbym bezwzglednie RCD
I ciekawe, czy również wpisałby formułkę: Instalacja spełnia wymogi normy PN IEC 60-364 …
Ciekawi mnie jeszcze czy identycznie byś kolego postąpił w przypadku ułożenia takiego obwodu bez żyły ochronnej na podłożu palnym?
1.Nie, bo nie widze takiej potrzeby
2.Nie (wiem), ale nie bylo mowy o podlozu palnym tylko o tynkach a te raczej do palnych nie naleza. A ile by moglo PE bez RCD ktore nie jest wszedzie wymagane?
3.Kolego kkas12, prosze o zyciowa odpowiedz dla autora pytania. Ja szczerze odpowiedzialem co ja bym zrobil i jestem b.ciekawy jak sprawa sie zakonczy. Moje przypuszczenia: inwestor tak dlugo bedzie szukal elektryka dopuki doputy mu ktos nie podpisze, a o kladzeniu PE nie bedzie chcial slyszec.
Wolalby by dyskusja poszla na tor: brak PE w obwodzie oswietleniowym+IIkl.ochr. - zagrozenia. Mysle ze 99% obiektow nie ma PE dla oswietlenia. Czy przepis mowiacy o PE w obwodach odbiorczych (kazdy w pewnym sensie jest odbiorczy) na pewno odnosi sie rowniez do obwodow oswietleniowych?