Awaryjne oświetlenie w domku jednorodzinnym

Witam!
Utworzyłem nowy temat, by udowodnić, że są rozwiązania techniczne, by po wyłączeniu zasilania całego domku, nie było w nim ciemno.
Obala to argument, że zabezpieczenie całej instalacji przez RCD powoduje “Egipskie ciemności”.

Witam.
A koszty? za cenę oprawy awaryjnej można rozbudować instalacje zasilające tak, że egipskie ciemności nie grożą. Wystarczy podzielić obwody, zwiększyć ilość różnicówek.
Pozdrawiam.

Witam!

I po roku, góra dwóch latach przynajmniej bateria do wymiany.

witam Kolegów:)
Ja też jestem przeciwnikiem oświetlenia awaryjnego w dosłownym tego słowa znaczeniu w domku jednorodzinnym. Są obiekty które wymagają takowego. Domki nie.
Jestem za rozbudową instalacji, dodatkowy RCD zamiast miniwerterów lub opraw awaryjnych.
Tak na marginesie, kto z Was zamontuje sobie oprawę awaryjną zamiast żyrandola czy kinkietu z metaloplastyki??
pozdrawiam jacek

Witam!
Pierwszy raz z tym problemem spotkałem się kilka lat temu, kiedy podczas rozmowy z Inwestorem dużego domu jednorodzinnego, padł argument: Dom jest duży i może trzeba będzie prowadzić jakąś działalność usługową (użyteczność publiczna), to potrzebne będzie oświetlenie ewakuacyjne czy awaryjne. Skończyło się jednak na rozmowach i wykonałem instalację elektryczną zgodnie z dokumentacją dla tego domku (bez w/w ośw.).
Problem powrócił po latach, kiedy w instalacji małego domku jednorodzinnego był tylko jeden wyłącznik RCD. Parter i zagospodarowane poddasze, wszystkie okna posiadają żaluzje antywłamaniowe. Ponieważ jest to osiedle domków jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, bliźniaczej i wolnostojącej ( sąsiedzi zaglądają sobie do okien), często po zachodzie słońca wszystkie żaluzje są do rana opuszczone. –Tu nasuwa się pytanie:
-Czy potrzebne jest w takim przypadku oświetlenie ewakuacyjne czy awaryjne?
-Ja odpowiedziałem, że nie, bo wystarczy odsłonić żaluzje i uliczki są dobrze oświetlone, więc nie będzie ‘Egipskich ciemności”.
Jak dobrze zauważył Kolega Jacek (opornik), w domkach nie jest wymagane w/w rodzaj oświetlenia.
Kolega Jacek (opornik) napisał:
„Ja też jestem przeciwnikiem oświetlenia awaryjnego w dosłownym tego słowa znaczeniu w domku jednorodzinnym.”
-Zgoda, bo są obecnie wielkie możliwości techniczne wykonania oświetlenia ewakuacyjnego czy awaryjnego, bez wykonywania kłopotliwej instalacji.
Osobiście nie słyszałem, by ktoś miał tradycyjne oświetlenie awaryjne w domku jednorodzinnym.
Używam dwóch pojęć: Oświetlenie ewakuacyjne i awaryjne.
-Czy wszyscy widzą różnicę między tymi oświetleniami?
Kolega Profus słusznie zauważył:
”Wystarczy podzielić obwody, zwiększyć ilość różnicówek.”
Kolega Krzysiek (kkas12) wyraził opinię:
”I po roku, góra dwóch latach przynajmniej bateria do wymiany.”
-Ja też tak myślałem do czasu spotkania na targach Prezesa „BATERTECH”-u.
Technika poszła do przodu i teraz produkowane są nowoczesne źródła awaryjnego oświetlenia, niewymagające budowania oddzielnej instalacji.
-Już te namiary podawałem: batertech@poczta.onet.pl
-Dodając do tego przekaźniki czasowe, które mieszczą się w puszkach instalacyjnych, możemy stworzyć miejscowe oświetlenie ewakuacyjne czy awaryjne.
-Może warto wykorzystać nowoczesną technikę w tym temacie?

Witam!

Różnica polega na tym, że oprawa oświetlenia ewakuacyjnego w czasie gdy jest napięcie nie świeci, zaś awaryjna używana jest do normalnego oświetlenia a oprócz tego zapala się po zaniku napięcia.
Cały problem polega na odpowiedniej pojemności baterii, która z kolei decyduje o cenie urządzenia. Pewnie, że te baterie są coraz trwalsze jednak około dwóch lat żywotności to chyba wszystko na co je stać). Ostatnio montowałem około stu modułów o czasie świecenia jednej rury przez jedną godzinę w oprawach świetlówkowych 2x36 i wyobraźcie sobie, że awaryjność wyniosła około 75%. Po prostu wypalały (w dosłownym tego słowa znaczeniu) się przekaźniki, które przełączają z jednego trybu pracy na drugi.
Jednak w domu u siebie bym tego nie montował.
Już wolę świeczkę.

oświetlenie awaryjne czy ewakuacyjne w domu jednorodzinnym to chyba lekka przesada. wprawdzie moduł awaryjny to wydatek ok. 200 zł ale gdzieś go trzeba zamontować. to po pierwsze. po drugie moduły stosowane są do świetlówek a nie do opraw żarowych. wprawdzie żarówka energooszczędna to nic innego jak świetlówka i tu można by coś pokombinować. kłopot z tym, że oprawa musiała by być sporo większa żeby to zmieścić. dochodzi jeszcze kłopot z akumulatorem, niestety trzeba go co jakiś czas wymienić. a to znowu dodatkowy koszt i wcale nie taki mały. przy obecnym systemie energetyki przerw w dostawie energii jest coraz mniej, nie ma już 20 stopnia zasilania. i tu się zgadzam z kolegami proponującymi raczej rozbudowę instalacji poprzez zwiększenie ilości obwodów i ilości RCD.

Witam!
Odnośnie wypowiedzi Kolegi Krzyśka (kkas12):
”Różnica polega na tym, że oprawa oświetlenia ewakuacyjnego w czasie, gdy jest napięcie nie świeci, zaś awaryjna używana jest do normalnego oświetlenia a oprócz tego zapala się po zaniku napięcia.”
-Dobrze byłoby, gdyby Kolega podał lekturę, że w przypadku oświetlenia ewakuacyjnego, nie musi ono świecić stale, gdy świeci oświetlenie podstawowe.
-Odnośnie oświetlenia awaryjnego, to się zgadzam z wypowiedzią.
-Są tak zwane „przerzutki oświetlenia” awaryjnego, po zaniku podstawowego oświetlenia (-napięcia przemiennego).
-Może kogoś interesują takie układy?
Kolega Krzysztof (kkas12) wybrał świeczkę, a ja latarkę kieszonkową.
Przyznam się, że jeszcze nie wykonywałem instalacji oświetleniowych w domkach, poza oświetleniem podstawowym.
Mam jednak zakupione lampki zmierzchowe włączane w gniazdka np. nad telefonem, obok drzwi. W ten sposób mam jakby oświetlenie ewakuacyjne, w wypadku, kiedy wyłączone jest oświetlenie uliczne, czy wszystkie obwody oświetlenia podstawowego.

Witam!
Kolega Mirek (52) napisał:
„[…] oświetlenie awaryjne czy ewakuacyjne w domu jednorodzinnym to chyba lekka przesada.”
-W tradycyjnym wykonaniu, tak.
I jeszcze:
„[…] tu się zgadzam z kolegami proponującymi raczej rozbudowę instalacji poprzez zwiększenie ilości obwodów i ilości RCD.”
-Ja też uważam, ze to słuszna droga, by nie było w domu „Egipskich ciemności”.
-Dlatego jeszcze nie wykonałem instalacji oświetlenia awaryjnego czy ewakuacyjnego w domku jednorodzinnym. –Jednak warto robić chociażby jedno gniazdko w okolicy każdych drzwi wewnątrz budynku.

Witam!

Obwody opraw oświetlenia ewakuacyjnego nie mają żadnych wyłączników.
Są po prostu wpięte na “sztywno” pod zabezpieczenie. Odpowiedni układ kontroluje czy jest napięcie (oprawa nie świeci) przy zaniku uruchamia żródło światła, które po powrocie zasilania gaśnie.
Natomiast moduł awaryjny zamontowany w oprawie świetlówkowej (są na różne moce świetlówek i np. na jedną, dwie itp. rury) powoduje, że oprawa uruchomiona wyłącznikiem zapala normalnie (wszystkie rury), lecz przy braku zasilania świeci tylko np. jedna rura.
Aby jednak tak się stało musimy doprowadzić napięcie do modułu z przed wyłącznika (podobnie jak w oprawie ewakuacyjnej).

Witam!
Kolega Krzysiek (kkas12) napisał:
„Obwody opraw oświetlenia ewakuacyjnego nie mają żadnych wyłączników. Są po prostu wpięte na “sztywno” pod zabezpieczenie..[…] ”
-Tu się zgadzam.
-Dalej:
„Odpowiedni układ kontroluje czy jest napięcie (oprawa nie świeci) przy zaniku uruchamia żródło światła, które po powrocie zasilania gaśnie.”
-Tu już mam poważne wątpliwości, czy tak można wykonywać oświetlenie ewakuacyjne w halach, salach teatralnych czy kinowych.
-Może ktoś rozwieje moje wątpliwości?
-Rozwiązania w układach oświetlenia awaryjnego są inne w wypadku tradycyjnych akumulatorni, niż te z oprawami lamp świetlówkowych.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Pozwolę sobie dodać 3 grosze do tematu.
Rodzaj oświetlenia awaryjnego zależnie dla kogo:

  1. żadne - bezrobotny który nie ma na opłatę za energię podstawową,
  2. świeczki - jeszcze wielu ludzi na to stać,
  3. lampy naftowe - to też dla ludzi,
  4. latarki - trochę kasy, bo baterie też kosztują,
  5. oprawy awaryjne - zaczyna się sfera lepiej zarabiających,
  6. oprawy ewakuacyjne - to musi być ładny domek jednorodzinny,
  7. agregaty prądotwórcze - kolejna sfera ludzi,
  8. podwójne zasilanie domku jednorodzinnego - są tacy co to mają i to z naszych podatków,
  9. lokaje z świecznikami - to też jest dla ludzi, a co kogo stać to stać,
  10. itd.
    Są domki jednorodzinne dla Kowalskiego, Lewicowskiego, Prawicowskiego lub Senatorowskiego. A którego z nich stać na odpowiednie zasilanie awaryjne to nie wiem ale Koledzy zapewne się domyślicie.
    To było tak dla żartu. A teraz poważniej.
    Kolega EDI poruszył temat o oświetleniu awaryjnym. Rozwinięcie tematy o oprawy ewakuacyjne mało ma wspólnego z domkiem jednorodzinnym przeciętnego Kowalskiego.
    W moim mieszkaniu zainstalowałem tylko i wyłącznie oświetlenie halogenowe, ponad 40 opraw 12V (25-50W). Trochę to kosztowało. Zwłaszcza przewody 2,5mm i trafa. Ale w tym przypadku jest opcja podłączenia akumulatora 2x12V i po problemie oświetlenia awaryjnego.
    Na szczęście czasy XX-stopnia zasilania zanikły tak więc akumulatorów nie mam.
    Ale co będzie od 1 maja br.?
    A może jak wrócą czasy XX-stopnia zasilania, to może populacja ludności wzrośnie?

Witam

Co do opraw ewakuacyjnych w pokojach, kuchni, łazience, to chyba nie ma sensu stosowania takich opraw, zresztą rzadko, kto instaluje w tych pomieszczeniach oprawy jarzeniowe (rury), przede wszystkim żarowe i kompaktowe (energooszczędne).

Moim zdaniem warto może zastosować jedną malutką lampę o czasie świecenia np. 30min w klatce schodowej lub przedsionku - w pobliżu tablicy elektrycznej. Ażeby w pierwszym momencie po zaniku zapięcia móc bez problemu zajrzeć do ww. tablicy.

Ale osobiście nie spotkałem się z takim rozwiązaniem.

Może warto, co koledzy sądzicie na ten temat?

Witam
Kolega Edi napisał:Używam dwóch pojęć: Oświetlenie ewakuacyjne i awaryjne.
-Czy wszyscy widzą różnicę między tymi oświetleniami?"
Dla mnie oświetlenie awarajne dzieli się w zależności od roli jaką spełnia na :
1.ewakuacyjne - zapewniające bezpieczeństwo ludziom opuszczającym pomieszczenie lub dla zatrzymania niebezpiecznych procesów produkcyjnych przed jego opuszczeniem.
2.bezpieczeństwa (zapasowe) - umożliwiające stałe kontynuowanie normalnej działalności

Myślę, że nastąpiło lekkie pomieszanie pojęć, bo w domku jednorodzinnym chodzi tylko o to by bezpiecznie się po nim poruszać i dotrzeć do rozdzielnicy, czyli o oświetlenie ewakuacyjne. A to, za pomocą jakich opraw zostanie to zrealizowane to już jest indywidualna sprawa. Mogę to wykonać wykorzystując dostępne oprawy awaryjne (tak naprawdę oprawa “awaryjna” z baterią wewnątrz pełni rolę oświetlenia ewakuacyjnego bo z reguły są one rozmieszczane rzadko i nie umożliwiają kontynuowania normalnej działalności, natomiast oprawy “ewakuacyje” to chodzi chyba o oprawy kierunkowe które wskazują tylko kierunek ewakuacji) lub rozprowadzić dodatkową instalację oświetleniową zasilaną np. z akumulatorów.
Pozdrawiam

…Witam
…Rany boskie … 40 halogenów w mieszkaniu? … to już grzejników można nie używać, za to konieczność nawilżacza i antyreflexu na okularach :smiley: Ale cóż … są różne gusta :smiley: , ja poczekam na tanie diody
Pozdrawiam - Krzysztof

Witam.

1.ewakuacyjne - zapewniające bezpieczeństwo ludziom opuszczającym pomieszczenie lub dla zatrzymania niebezpiecznych procesów produkcyjnych przed jego opuszczeniem.
2.bezpieczeństwa (zapasowe) - umożliwiające stałe kontynuowanie normalnej działalności

Małe sprostowanie:

  1. ośw. bezpieczeństwa - umożliwia bezpieczne dokończenie, a w niektórych przypadkach kontynuację wykonywanych czynności,
  2. ośw. ewakuacyjne - umożliwia łatwe i pewne wyjście z budynku w czasie zaniku oświetlenia podstawowego.

No i tryb pracy ośw. awaryjnego (ośw. bezpieczeństwa i ośw. ewakuacyjnego):

  1. stały - oprawa świeci cały czas,
  2. niestały - oprawa świeci wyłącznie przy braku zasilania podstawowego,
  3. razem - jednocześnie tryb stały i niestały (przy oprawach dwuświetlówkowych).

Witam!

Ostatnio montowałem oprawy ośw. ewakuacyjnego, które nie miały możliwości wyboru trybu pracy. Po prostu wpina się w nie tylko L i N.
Chodzi o to by uruchomienie opraw nastąpiło samoczynnie bez ingerancji człowieka.
Jak sama nazwa >oprawa ewakuacyjna< wskazuje że zadaniem tego oświetlenia, jest wskazanie drogi ewakuacji i to nie tylko w wypadku zaniku napięcia, lecz przedwszystkim w razie nieszczęść np. pożaru.

Dodatkowa różnica miedzy oświetleniem ewakuacyjnym a bezpieczeństwa to wartość natężęnia oswietlenia i czas jego podtrzymania.
bezpieczeństwa - natężenie w zależności od rodzaju pomieszczenia, czas podtrzymania min 1h.
ewakuacyjne-natężenie min 0.5lx czas podtrzymania min 2h

co do oprawy awaryjnej nad rozdzielnicą w domku to zamontowałem ją u brata, któremu wykonywałem instalację i jest z niej bardzo zadowolony