Witam Kolegów i chyba czas na podsumowanie.
Pan TEODOR nareszcie merytorycznie przedstawił stanowisko w sprawie tej zainicjowanej strony. Wcześniej korespondowaliśmy na temat ochrony odgromowej hali metalowej, gdzie ja jeden stwierdziłem, że blacha nie spełnia warunków odprowadzenia prądu piorunowego i hala powinna być chroniona, bo sama nie chroni.
Jeszcze korespondując ze mną Pan TEODOR zainicjował nowy temat XYZ PRAWDA czy FAŁSZ, że niby będzie obiektywnie i fachowo ale przedstawił linki do stron Pana Adama Harta, który nigdy nie miał nic wspólnego z aktywną ochroną, a jest tylko kolekcjonerem.
Pan TEODOR przedstawił bardzo trafną ocenę wypadków w Peru gdzie zastosowano otrze aktywne II generacji elektroniczne i statyczne, takie jakie zawiodło pod Wrocławiem. Taka tandeta daje opinię innym urządzeniom. Ja stosuję akceleratory SE, które są dynamiczne z podwójna polaryzacją jonizacji i nie elektroniczne jak wszystkie pozostałe w Polsce, które są do jednorazowego uderzenia. Akcelerator SE jest wielokrotnego i przyśpiesza ok. 70 mikrosekund, a te statyczne ok. 12 czy 25 mikrosekund co przekłada się na promień ochrony.
Konstrukcja ostrza aktywnego z Peru jest stara, to złe porównanie. W tekście przytoczonym Przez TEODOR_P są podane warunki instalacji jaka zawiodła a zatem również na wieży przestawiam naszą instalację działającą skutecznie z licznikiem uderzeń piorunowych.
http://www.megatech.com.pl/publikacje/C_Ochrona%20na%20wiezy%20PSP.pdf
Przy okazji kilka fotografii tej instalacji bardzo podobnej do tej z Peru.
www.megatech.com.pl/gal_strazy.php
Wniosek jest taki, aby nie stosować elektronicznych ostrzy statycznych z jedną polaryzacją.
Drugi przypadek przytoczony przez Pana TEODORA to jak na ironię przykład, że budynek blaszany nie stanowi ochrony, ale wymagający ochrony.
Do Pana STANCA
Stwierdzenie firmy G, że ich produkt jest zawodny i należy traktować jako uzupełnienie, wynika z małego przyśpieszenia i krótkiego promienia ochrony. Niestety, są to też urządzenia jednego uderzenia, elektroniczne z jedną polaryzacją, to II generacja.
Jest budujące, że Kolega zrozumiał ze Normy to nie Prawo, a Prawo to nie Normy i tego nie wolno mieszać. Tylko głupi polityk będzie określał Twój horyzont wiedzy i umiejętności. Wielu Polskich elektryków to ludzie prości, co to bez recepty nic nie potrafią. Wykorzystują tą naiwność cwaniacy USTAWIAJĄCY prawo golenia naiwnych.
Będzie to tak długo, aż elektryk zacznie myśleć. Dlaczego tyko w Polsce musisz być egzaminowany na idiotoodporność, a ja mam prawo jazdy, które reguluje Kodeks o Ruchu Drogowym, a nie jakaś ustawa nieudolnego polityka i nie muszę zdawać egzaminu.
KKAS12 i STANCA rozważają czy twórcy sytemu zwiększenia przewodności powietrza, w trakcie tworzenia się kanału piorunowego to geniusze czy szarlatani.
Przecież to jest Noblistka którą Panowie elektrycy powinni znać. Pani Maria Curie Skłodowska pierwsza podjęła tą “szarlatanerską” pracę tyle, że z zastosowaniem pierwiastków jonizujących powietrze. Ostrza aktywne z izotopem to I generacja i stoi na Spodku w Katowicach do dziś.
Do KRYSTYN
Również z szacunkiem, ale moje zdanie jest niezmienne. Normy są dobrowolne, a obowiązkowe są wiedza, doświadczenie i umiejętności oraz dane producentów potwierdzone badaniami, próbami i testami. Pozostaję przy swoim, a ustawę należałoby zaskarżyć. Wiem że mam rację.
Pozdrawiam , Krzysztof