Zerować czy nie?

Witam.

W moim domu jest instalacja w systemie TN-C (przynajmniej tak wynika ze wstępnych obserwacji i pomiarów, a także z okresu kiedy dom ten był budowany) i ostatnio zmostkowałem zero z bolcem, żeby otrzymać uziemienie, jednak po przeczytaniu wielu artykułów na ten temat mam pewne wątpliwości. Otóż podobno gdy zostanie przerwany przewód zero gdzieś w drodze do domu to całe napięcie pójdzie przez właśnie ten kabel i bolec na obudowę urządzenia, co może łatwo doprowadzić do porażenia prądem o napięciu 230V. Zerowanie wykonałem właściwie tylko po to, żeby listwa przeciwprzepięciowa działała zgodnie z założeniami - słyszałem, że nie powinno podłączać się komputera do nieuziemionej listwy. Bez zerowania nie odczuwałem jakichś nieprzyjemnych skutków z powodu braku uziemienia - ani obudowa mnie nie kopała, ani nie leciały iskry przy podłączaniu sprzętu do komputera. Chciałbym zaznaczyć, że nie wchodzi w grę prucie ścian i doprowadzanie trzeciego przewodu uziemienia. Jak jest bezpieczniej? Zerować czy nie w starych instalacjach? Słyszałem opinie, że w łazienkach i kuchni lepiej zerować, a w pokojach już nie. Czy to prawda?

Słyszałem opinie, że w łazienkach i kuchni lepiej zerować, a w pokojach już nie. Czy to prawda?

Nieprawda

Otóż podobno gdy zostanie przerwany przewód zero gdzieś w drodze do domu to całe napięcie pójdzie przez właśnie ten kabel i bolec na obudowę urządzenia, co może łatwo doprowadzić do porażenia prądem o napięciu 230

Prawda

słyszałem, że nie powinno podłączać się komputera do nieuziemionej listwy.

Prawda

Jak jest bezpieczniej? Zerować czy nie w starych instalacjach?

Z dwojga złego lepiej zerować
A dlaczego?
Przewód zero upala się nie za często i zazwyczaj efekt jest zauważalny naocznie.
Uszkodzony odbiornik (przbicie fazy do obudowy) zdarza się częściej i efekt jest zauważalny naocznie i odruchowo dopiero podczas dotknięcia.
A system ochrony przeciwporażeniowej w postaci zerowania ma za zadanie odłączenie uszkodzonego odbironika zanim użytkownik przekona się o tym naocznie i odruchowo.

Witam kolegów.

Moje zdanie jest takie same jak kolegi melon
W dobrze zaprojektowanej i wykonanej instalacji nawet w systemie TN-C upalenie przewodu neutralnego nie występuje często.

Witam!

W instalacjach elektrycznych wykonywanych wg. PBUE dopuszczano stosowanie gniazd bez styku ochronnego. Zakładano, że rezystancja podłoża nie dopuści do porażenia nawet wtedy gdy na obudowie urządzenia (wtedy najczęściej w 0 klasie ochronności) pojawi się napięcie.
Widać tu pewną analogię do dzisiejszych wymagań. Dziś też nie ma wymogu montowania RCD w takich obwodach, jednak przewód ochronny jest już w nich wymagany.

Jeśli w kuchni i w łazience masz zamontowane gniazda ze stykiem ochronnym i zastosowawano w nich ochronę przez zerowanie, to bez obaw taką samą ochronę możesz zastosować w pozostałych pomieszczeniach.
Jednak podczas wykonywania tego “magicznego” mostka obowiązuje bardzo ważna zasada: Najpierw chronimy, później zasilamy.

Jednak najgorszą z możliwości takiej poprawy jest zamontowanie w pomieszczeniu jednego gniazda wyposażonego w zacisk ochronny a pozostawieniu pozostałych w dotychczasowym stanie. Takie rozwiązanie jest najgorszym z możliwych, ponieważ wprowadza zagrożenie pojawienia się pełnego napięcia w zasięgu ręki. A przecież przed “modernizacją” takiej możliwości nie było.
Jeśli wymieniasz jedno, wymieniasz wszystkie.

P.S.
Oczywiście, że upalenie się przewodu neutralnego nie występuje często. Tylko od kiedy w TN-C mamy przewód neutralny???
Ostatnią wypowiedź można również parafrazować w następujący sposób: W prawidłowo zaprojektowanym i wykonanym urządzeniu napięcie na obudowie nie ma prawa się pojawić. Po co więc dmuchamy na zimne?

Tak, w łazience i kuchni właśnie tak mam doprowadzone uziemienie. Co prawda nie rozkręcałem gniazdek, żeby to sprawdzić, ale po dotknięciu miernikiem bolca i zera następuje pisk co oznacza, że istnieje między nimi połączenie. Rozumiem, że to wystarczy? Co do tej zasady, to oczywiście przewód zerowy najpierw idzie do bolca, a później dopiero do złącza gniazda wtykowego.

Hmmm, a można wiedzieć dlaczego? Bo w pokoju mam dwa podwójne gniazdka, jedno uziemione właśnie przez zerowanie, drugie w ogóle jest bez bolców. Rozumiem, że powinienem w tym pomieszczeniu wszędzie zamontować gniazdka z bolcem i wykonać zerowanie? Ale z czego to wynika?

Jeśli chodzi o upalenie się przewodu neutralno-ochronnego… Jest to raczej u mnie mało prawdopodobne, gdyż instalacja wykonana jest z przewodów miedzianych o przekroju 2,5mm o ile się nie mylę, a poza tym mieszkam w mieście, gdzie przewody idą chyba pod ziemią, więc mało prawdopodobne jest zerwanie się ich z jakiegoś powodu. No chyba, że do mojej elektrowni zawita jakiś pijany elektryk, który odłączy najpierw przewód neutralny, a później fazowy, chociaż w to raczej wątpię, bo w moich okolicach zerowanie jest raczej powszechne i to mogłoby doprowadzić do wielu wypadków, więc nikt raczej taki głupi nie będzie. :slight_smile:

Witam!

Rozumiem, że powinienem w tym pomieszczeniu wszędzie zamontować gniazdka z bolcem i wykonać zerowanie? Ale z czego to wynika?

Postaw (wirtualnie) obok siebie dwa urządzenia wykonane w I klasie ochronności. Jedno podłącz do gniazda z zaciskiem ochronnym, zaś drugie do gniazda bez zacisku. miedzy obudowy podłącz woltomierz lub żarówkę. Uszkodź izolację w urządzeniu podłączonego do gniazda bez zacisku ochronnego.
Co pokaże woltomierz?
Czy żarówka zaświeci?

Tylko nie wykonuj tego “doświadczenia”. Jeśli masz wyobraźnię to znasz odpowiedzi.

P.S.
Oczywiście wielkość napięcia będzie zależna od niejsca wystąpienia uszkodzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że zagrożenie istnieje. Realne zagrożenie.
Jednak nie można wyeliminować całkowicie uszkodzenia przewodu PEN. Im bliżej Ciebie ono nastąpi tym jest dla Ciebie groźniejsze.
Właśnie by owe zagrożenie zminimalizować rozdzielono PEN.

Witam

Oczywiście mamy neutralno -ochronny przepraszam za niedokończoną myśl.

Napisałem że występuje nie często co wcale nie znaczy że nigdy! Więc po to ten magiczny mostek - aby dmuchać na zimne.

Witam!

Dobrze, że się zgadzamy. Moim jednak zdaniem ustawodawca powinien wyznaczyć ostateczny termin po którym instalacje w układzie dwu- czterożyłowym (dziś nazywane TN-C) nie powinny mieć prawa istnienia. Tym bardziej, że przeważająca ich część została wykonana przy użyciu przewodów Al.

Nie róbmy z Polski skansenu Europy.

Witam

Moim jednak zdaniem ustawodawca powinien wyznaczyć ostateczny termin po którym instalacje w układzie dwu- czterożyłowym (dziś nazywane TN-C) nie powinny mieć prawa istnienia.

Czy jakiś kraj już to przeszedł? (prawną konieczność wymiany istniejących instalacji oczywiście).

słyszałem, że nie powinno podłączać się komputera do nieuziemionej listwy. Bez zerowania nie odczuwałem jakichś nieprzyjemnych skutków z powodu braku uziemienia - ani obudowa mnie nie kopała, ani nie leciały iskry przy podłączaniu sprzętu do komputera.

W listwie klasy “supermarket” (a pewnie większość z nas takie ma) przewód PE poprostu przez nią przechodzi. Ochrona jest jedynie pomiędzy L i N - przynajmniej te, które rozkręcałem tak miały - ktoś ma inne zdanie?

Jednak najgorszą z możliwości takiej poprawy jest zamontowanie w pomieszczeniu jednego gniazda wyposażonego w zacisk ochronny a pozostawieniu pozostałych w dotychczasowym stanie.

Czy jest jakis przepis zabraniający tego? Nie kwestionuje tego, pytam tylko o podstawę prawną.

Pozdrawiam
MP

Witam!

Dr Edward Musiał w jednym ze swych referatów przytacza przykład Austrii, która określiła datę likwidacjii instalacji odbiorczych wykonanych w układzie TT.

Co zaś się tyczy ostatniego pytania to tylko jedna odpowiedź przychodzi mi na myśl. Odpowiedź jakiej udzielił kolega Teodor w innym poście a którą ośmielę się przytoczyć:

Swoją drogą, to z tymi podstawami prawnymi na każdym kroku to już ludzie zwariowali.
Nie liczy się żadna wiedza czy logika, tylko to co każe minister. Niedługo pewnie przestaną jeść, pić, spac, ubierać się ciepło w zimie - bo nie ma na to podstawy prawnej.