żarówki hallogenowe

witam kolegów elektryków
mam problem z oswietleniem wystawy.Zastosowane sa tam żarówki hallogenowe,które sa zasilane z transformatora.połączone są z nim rownolegle.na czym polega problem-dosc czesto sie przepalaja.co z tym zrobic???

W moim mieszkaniu mam zainstalowane ośw. halogenowe, ponad 40 żarówek. W ciągu 7 lat spaliło się ok. 10 szt.
Napisz coś bardziej szczegółowo

KK

Trzeba się z tym pogodzić, że “się przepalają”.
Katalodowa trwałośc większości to 1000 godzin, czyli w cyklu np. 10 godzinnym = 3 miesiące.
A jeśli Ci to bardzo przeszkadza - zmień rodzaj oświetlenia!
Na jaki? cóż - daj zarobić jakiemuś “oświetleniowcowi” i zamów jakiś system alternatywny. Z tym,że i tak na wystawie akcenty z małych halogeników są nieocenione.

pzdr.

Witam
Moim zdaniem bardzo duzy wpływ na trwałośc żarówek ma temperatura ich pracy czyli to czy jest możliwość oddania dużej ilości ciepła wytwarzanego przez źródła. Może po prostu gotują się onen we własnym sosie (strop z STG z wpuszczanymi halogenami i przykryte to od środka wełną mineralną). Myślę że problem tutaj tkwi w jakości zamontowanych źródeł. Uważam że warto wydać czasem na markowa żarówkę halogenową trzy lub cztery razy więcej i zapomnieć o sprawie niż wymieniac je co tydzień. Montowałem kiedyś oświetlenie w sieci oddziałów pewnego banku w całej polsce i miałem właśnie podobne problemy ale tylko z jednym z krajowych producentów. Wywaliłem kilkaset sztuk źródeł do śmietnika. Problem zniknął kiedy zmieniłem producenta. Zapłaciłem dużo więcej za żarówki ale zniknął dylemat przymusowych wycieczek krajoznawczych…
pzdr
Adam

Masonie !

Sprawdż napięcie zasilania bezpośrednio na żarówce.
Przy obniżeniu napięcia zasilania do 90% Un żywotność wzrasta dwukrotnie.

Pozdrawiam Eugeniusz

Witam.
Wątpie kolego Eugeniuszu, jakkolwiek mogę się mylić.
To dlaczego niby Un wynosi 12V a nie 10,8? Spisek producentów by więcej kupować?
Nie znam się za dobrze na cyklu halogenowym, ale wydaje mi się, że żarówki optymalizowane są na napięcie znamionowe właśnie. W niższej temperaturze jest wprawdzie miejsze parowanie wolframu ale też wolniejsza regeneracja.

Wg mnie żarówki halogenowe z definicji mają taką niską żywotność.
Kupienie produktu markowego częściowo ratuje sprawę, bo mamy “gwarancję” żywotności. A w przypadku chińszczyzny - nie. Z drugiej strony słyszałem o podróbach.

No więc halogeniki bardzo są ładne, ale trzeba je często wymieniać…
I moja rada - jak mamy system halogenowy w jakimś uciązliwym miejscu lepiej wymienić od razu komplet.

pzdr.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Kolego Pawle. Coś mi te obliczenia nie pasują.
Jak już wspomniałem, w moim mieszkaniu mam zainstalowane ośw. halogenowe, ponad 40 żarówek. W ciągu 7 lat spaliło się ok. 10 szt.
Tak więc dodam dane z praktyczne a nie teoretyczne.
W dużym pokoju mam 12 żarówek po 25 i 35W. Z czego trzy są podstawowe i święcą zawsze wieczorem. Nie pamiętam kiedy je wymieniałem, ale jest możliwe że jedna z nich świeci 7 lat. Ale ograniczmy to do tego co wiem na pewno. Czyli zakładam
4 lata, 330 dni w roku (odliczam urlopy) i minimum 4 godziny wieczorne (u nas się chodzi spać 24.00 –2.00).

Wynik 4x330x4 = 5280 godzin.

Drugi przykład to żarówki w samochodzie. Tu nie podam ilości godzin. Może jakiś kierowca pracujący zawodowo policzy.
Ale mam nowe auto, ok. 3 lata i nie wymieniałem żarówek.

Kolega Adam poruszył temat producenta. I z tym się całkowicie zgadzam. Gdy byłem współwłaścicielem firmy elektrycznej poznałem ten temat na własnej skórze. W podobny sposób jak Kolega Adam. Dlatego kupuję żarówki renomowanych firm.

Kolega Eugeniusz poruszył temat obniżenia napięcia.
Dla 90% Un, żywotność wzrasta 2x. Wg mnie dużo więcej
niż 2x. Pamiętajmy o tym, że 90% Un nie odpowiada 90% Lx. Wydajność natężenia oświetlenia spadnie np.: do 75%.
Kolejny przykład z mojego mieszkania. Miałem psa dla którego zrobiłem oświetlenie w przedpokoju. Jedna żarówka, poprzez rezystor (aby zmniejszyć światło) zasilana U=10V. I ów żarówka świeci już 7 lat po 8 h.
Wynik 7x360x8 = ponad 20000 godzin!!!
Czyli obniżenie Un do 83% daje zadziwiające wyniki.

=== marka i producent ===
Zadajmy sobie pytanie. Czemu żarówka renomowanej firmy kosztuje trzykrotnie więcej niż innej.
Ok. 20 lat temu, gdy pracowałem w Austrii, właściciel hotelu kupił żarówki energooszczędne. Była to nowość więc były bardzo drogie. Lecz po czasie 6 – 9 m-cy się paliły. Zaproponowałem mu aby kupił droższe na próbę. Kupił 10 szt. Gdy przyjechałem do niego po dwóch latach, to z tych 10 szt. spaliła się jedna lub dwie. I od tego czasu kupuje droższe.

=== żart ===
Przychodzi oszczędny elektryk do sklepu, i prosi o żarówkę. Sprzedawca pyta: Jaką, polskiej firmy czy firmy OSRAM.
Oszczędny odpowiada: da Pan polską, a ja sobie ją sam osram.

Pozdrawiam Krystyn

Witam wszystkich!

Kolego Krystynie! Dyskusja z faktami jest uciązliwa. Dlatego też nie kwestionuję, że żarówki halogonowe mogą mieć dużo większą trwałosc niż np. 1000 godzin. Jeśli piszesz, że masz w domu żarówki które już pracują 5. tys. godzin to nie mam powodu w to wątpić a nawet radzę zainteresować nimi ich producenta - na pewna będu poważnie zainteresowani tymi egzemplarzami by móc przeprowadzić badania dlaczego akurat ta partia towaru im się tak udała.
(uszczypliwość powyższa zamierzona a nie przypadkowa :slight_smile:))
Ale.
Ale w naukach ścisłych (i “technicznych”) faktem jest rezultat eksperymentu: zaplanowany, przeprowadzony w kontrolowanych warunkach, z interpretowany etc. etc. Sam wiesz o czym piszę.
Obserwacja przyrodnicza (a więc np. ta z Twojego mieszkania) może byc inspiracja do wykonania eksperymentu ale eksperymentem nie jest. Dlatego też, wybacz, ale z lekką rezerwą czytam to co napisałeś o trwałości swoich żarówek.
I wyrazem tej rezerwy jest to, że opieram się na danych katalogowych.

A w katalogach zgodnie stoi, że żarówki halogenowe w większości mają trwałość 2000 godzin (a ściślej, i przyznaję, że to też nie bez znaczenia - nie “trwałość” a “czas życia lampy 50%”). Są nowsze konstrukcje o większej trwałości np. Masterline ES Philipsa ma 5000 godzin, spróbujcie jednak znaleźć je w “normalnym” sklepie.

Jeśli chodzi o pracę żarówki halogenowej przy obniżonym napięciu. Nie wiem skąd masz te dane? Może rzeczywiście tak jest. Zauwaz jednak że obniżając napięcie do 0% Un przedłużamy żywotność żarówki prawie do nieskończoności :wink:
Podaj źródło tych danych, będe mógł się do nich ustosunkować.

Powiem tak. Wydaje mi się, że ogólnie każdy produkt (może w wyjątkiem jakiś “niszowych”) jest optymalizowany pod kątem różnych walorów eksploatacyjnych no i jego ceny. Żarówki jak sądzę optymalizowane są głównie pod kątem skuteczności świetlnej, jakości światła (np. wspł. Ra) i trwałości. Jeśli obniżymy napięcie to oczywiście obniżymy temperaturę skretki i temperaturę barwową światła. Z 3000K zrobi się np. 2000K, a Ra na poziomie np. 0,4. Czy o to chodzi? To po co wogóle stosować światło halogenowe?

E, chyba już wystarczy.
Pozdrawiam serdecznie.

Acha!
Na koniec jeszcze o czymś bardzo nieciekawym. Schyszałem że producentom chińskim nie robi różnicy w jakie pudełka pakują swoje wynalazki. Ma byc żarówka Osram, będzie Osram. I z grubsza wygląda na Osram bo technologię a również poligrafię 9kartoniki na opakowania) mają już nieźle opanowaną. Nie o to chodzi, że jestm uprzedzony do chińszczyzny (w sumie jestem…), bo czasem cos im się po prostu uda. Ale chodzi mi o to, że nie mamy tak naprawdę, rzadnej informacji i gwarancji jak ten produkt bedzie sie zachowywał w eksploatacji.

Witam Kolegę Pawła B. i wszystkich Kolegów na FORUM.

Pomimo, że uszczypliwość Kolegi była zamierzona,
to i tak odpowiem.
Na wstępie powiem, że nie handluję żarówkami i moje wypowiedzi są bezstronne. Żarówki kupione w roku 1996 firmy OSRAM, z szybką zabezpieczającą. Ceny nie pamiętam, ale wiem że można było kupić inne, innej firmy bez szybki za 1/3 lub 1/4 ceny.Jeśli Kolega chce “przeprowadzić badania” to zapraszam do muzeum techniki.

Cytat Kolegi: " …opieram się na danych katalogowych."

======= Dla poszerzenia wiedzy: =========
http://www.medica91.com/katal/osw.htm

  • temperatura koloru: 3000K (przy 12V) oraz 2868K (przy 10V)
  • żywotność żarówki: 5000 roboczogodzin

http://www.swiatlowody.com/zrodla_swiatla.htm
Żarówki halogenowe mają zazwyczaj niską lub cieplejszą temperaturę barwy około 2500 – 3000K,
żywotność żarówki:
BLUE 4000 godzin
NIE SV750 4000 godzin
NIE StarPro 9000 godzin
NIE SV1500 10000 godzin

Cytat Kolegi: " spróbujcie jednak znaleźć je w “normalnym” sklepie".
Jeśli są problemy, to mam znajomych i wszystko załatwią.
Jak również każda firma przywiezie towar na miejsce.
Wszystko zależy od kasy.

Cytat Kolegi: " Jeśli chodzi o pracę żarówki halogenowej przy obniżonym napięciu. Nie wiem skąd masz te dane?..Podaj źródło tych danych…"

Proszę bardzo, źródło tych danych: http://www.google.pl.

I tam, patrząc na wykres widzimy:

  1. Przy Un = 90%, żywotność = 4x, natężenie światła = 70%
  2. Przy Un = 80%, żywotność = 18x, natężenie światła = 50%
  3. Przy Un = 70%, żywotność = 100x, natężenie światła = 30%

Rozpatrzmy również napięcie sieci:

  1. 220V – takie jeszcze jest w wielu miastach,
  2. 230V – już takie napięcie jest w pozostałych miastach,
  3. 240V – takie napięcie może być zgodnie z prawem energetycznym.

Przy założeniu punktu odniesienia Un = 220V, żywotność żarówki wynosi:
Ad 1. 100%
Ad 2. 90%
Ad 3. 80%

Aby uniknąć kolejnych uszczypliwości dodam.
Nie mierzyłem napięcia bezpośrednio na żarówkach.
Żarówki (ok. 40 szt.) o mocy 25,35 i 50W są zasilane
z 10-ciu transformatorów 200W. Każda żarówka jest podłączona bezpośrednio do rozdzielnicy przewodami
LY 2,5mm2. Poszło na to kilkaset metrów linki.
Przydział żarówek dla jednego trafo jest tak dopasowana,
aby trafo nie było obciążone > 80% mocy.
Tak więc spadki napięć na przewodach pomijam.

Acha. Odnośnie Kolegi “ACHA!”.
Tu Kolega ma rację. Ja również radzę kupować żarówki
w sklepie firmowym a nie na targu.
Tak samo, kupując prezerwatywy, należy się zastanowić
czy nie kupimy już używanych, po regeneracji.

Pozdrawiam Krystyn

Bardzo ważne jest dopasowanie mocy zainstalowanych żarówek do mocy transformatora. Łączna moc żarówek nie powinna być mniejsza niż 90 % mocy transfomatora. Wtedy uzyskujemy najbardziej dopasowanie napięciewe transformatora i żarówek. I jeżeli spali się część żarówek, wtedy napięcie wzrasta, a żywotność świecących żarówek bardzo maleje. Proponuję wymienić wszystkie żarówki na nowe, dopasować odpowiedni transformator i nie powinno być problemów. A gdy jakaś się spali, to jak najszybciej uzupełnić.
Z pozdrowieniami Adam

Też siedzę przy komputerze (w Krakowie leje) więc jeszcze raz pozwalam sobie na wypowiedź.

Tu Cię mam, kolego Krystyn!
Cytujesz:
http://www.swiatlowody.com/zrodla_swiatla.htm
Żarówki halogenowe mają zazwyczaj niską lub cieplejszą
temperaturę barwy około 2500 - 3000K,
żywotność żarówki:
BLUE 4000 godzin
NIE SV750 4000 godzin
NIE StarPro 9000 godzin
NIE SV1500 10000 godzin

Tylko, że akurat są dane nie żarówek halogenowych tylko jarzników metalo-halogenkowych. Różnica z grubsza taka jak pomiędzy, powiedzmy, wodą królewską a wodą święconą. Więc ostrożnie jeśli chodzi o internet jako źródło inf.
Drugi link to jakis sprzęt medyczny.

Krystynie! masz rację, napewno są żarówki halogenowe, które mają żywotności np. 5 tys. godzin (zresztą o jednej z nich napisałem). Medycyna, armia, jakieś oświetlenia specjalne, bo ja wiem co jeszcze?
Ja jednak pisałem o oświetleniu użytkowym. Takim jaki po prostu się kupuje w sklepie za normalna cenę.
Mogę zacytować jakieś parametry techniczne jakiś żarówek halogenowych, bo mam pod ręką katalogi (papierowe) kilku firm, ale po co?
Intencją mojej wypowiedzi było poinformowanie autora wątku o istocie JEGO problemu. Czyli o tym, że jeśli ma żarówki halogenowe, nawet renomowanej firmy to np. najpóźniej po 2 tys. godzin eksploatacji zgaśnie mu połowa.

Jeśli chodzi o zmianę twałości żarówek halogenowych w zależności od napięcia to google nie sa źródłem tylko wyszukiwarką. Szukałem trochę, ale nie mam za dużo czasu, więc nie znalezłem. Na pewno Osram takich danych nie podaje, Philips raczej też nie.
Mam nadzieję, że to co Kolega cytuje nie pochodzi ze strony:
http://www.vtuning.com/zarowki.html
Bo tam anonimowy autor bohomazu nie podaje pochodzenia tych danych.

Jeszcze raz zadaję więc pytanie (bo nie wiem): czy ktoś wie jak napięcie wpływa na parametry uzytkowe żarówki halogenowej?

Znalazłem taki rysunek: http://www.drewart.com.pl/solart/innewiad.htm
Ale to znów jakaś malowanka a nie wynik konkretnych badań konkretnego źródła światła.

Jak coś jeszcze znajdę lub sobie przypomnę to jeszcze napiszę.

Pzdr.

Witam, moim skromnym zdaniem najbliżej dobrego rozwiązania jest AdamP, czyli właściwy dobór mocy transformatora do mocy żarówek i odwrotnie. Pozdrawiam

Witam Kolegę Paweł B. i wszystkich Kolegów na FORUM.

TWÓJ cytat:
“Tu Cię mam, kolego Krystyn!” :::: kończy dyskusję.

Forum dyskusyjne, polega na rozważaniu tematów i pomocy
w odpowiedzi dla autora danego wątku.
To nie jest miejsce na cytaty “Tu Cię mam…”
To nie jest ring bokserski, w których brałem udział.
Nadmienię, że nie jestem urażony.
Ale inteligentna osoba (jeżeli chce), będzie się odnosiła odpowiednio do innych osób na forum.
Moja zasada: forum koleżeńskie – czyli piszę “Koledzy”.
Jeżeli Kolega “Paweł B”, ma więcej niż 50 lat, to i tak proponuję się zastanowić jak się
odnosić do kolegów na forum.

Są tacy, którzy mają 16 lat, inni: np.: ja 50 lat, oraz wielu innych ekspertów, analizujących nasze wypowiedzi.
Mając ok. 30-letmią praktykę z zawodzie nie będę podważał cytatu Kolegi Pawła : " Tu Cię mam, kolego Krystyn ".

=== end 1 ==
Poddaje się. Ps. urlop.

==== ende motto ==
“Tu Cię mam,…”
W przypadkach takich dyskusji, wielu kolegów straci chęć do dalszych odpowiedzi.

Ale., mam nadzieję iż ten ciekawy wątek będzie nadal rozwijany.

Pozdrawiam Krystyn

Witam
na temat halogenów był ciekawy artykuł … chyba w Elektroinstalatorze.
By źródła halogenowe działaly prawidłowo powinny osiągnąć odpowiednią temperaturę i związaną a tym zakładaną sprawność i.t.p. Z tego wniosek że powinny być zasilane napięciem znamionowym.
.. jak napięcie wpływa na parametry użytkowe żarówki halogenowej…też nie wiem, myślę że niższe napięcie zwiększa jej żywotność ale o ile?
Pozwole sobie na przemyślenia praktyczne.

  1. nie można porównywac wprost żródeł żarowych do halogenowych ze względów jw.
  2. żarówki tylko renomowanego producenta- fakt
  3. napięcie zasilające nie wyższe niż znamionowe
  4. halogeny na niskie napięcie( na 220V przepalają sie szybciej)
  5. odpowiednie odprowadzanie ciepła ( zabudowa)
  6. do zabudowy sufitowej stosowanie halogenów z odprowadzaniem ciepła dół ( niektórzy producenci produkują takie i podają takie dane)
  7. transformator o odpowiedniej mocy( nie za duży -koszty i duża wydajnośc prądowa)
    Zimny halogen to prawie zwarcie dla transformatora , duży udar prądowy powoduje jego przeciązenie żródła a co zatym idzie skraca jego żywotność.
    Myślę że odpowiedni układ “rozruchowy” zwiększył by żywotność źródeł.
    Nie wiem czy transformatory “elektroniczne” zapewniaja łagodny rozruch, ale praktycznie ulegają częstszym uszkodzeniom.
    Jakie macie koledzy doświadczenia z zasialniem źródeł halogenowych ?

Do wyliczanki Kolegi ak dodałbym ewentualne podwyższenie napięcia w nocy z powodu zmniejszenia obciążenia sieci zasilającej. W swojej praktyce spotkałem się dosyć często z tą przyczyną
Pozdrawiam.

Do tych wszystkich wyliczanek dołożyłbym jeszcze jeden prozaiczny element a mianowicie montaż źródeł halogenowych “gołymi rękami”. Wysoka temperatura pracy i zabrudzenia dłoni (min tłuszcz) robią swoje. Sam kilka lat temu zrobiłem kilka rund do klienta zanim ktoś nie podpowiedział mi co może być przyczyną tego stanu rzeczy. Niektóre firmy dają specjalną otulinę do montażu źródeł. Ja od tego czasu zawsze montuję źródła w bawełnianych rękawiczkach

A ja jeszcze dodam, że żarówki halogenowe są bardzo wrazliwe na udary mechaniczne na jakie narażone są np. transporcie. Wystarczy lekkie odchylenie żarnika wolframowego od osi symetrii i już zachodzą znaczne zabużenia w cyklu halogenowym. W zasadzie z doświadczenia wiem, że żarówka halogenowa, która przeżyła upadek na podłogę, nawet jeśli się nie stukła lub nie rozhermetyzowała, długo nie pożyje.

Kolego mason! wierzę, że uzyskał tu kolega wyczerpujace odpowiedzi, na postawione (nieco nieprecyzyjnie - bo co znaczy: “dość często się przepalają”?) pytanie.

pb.

Kolego Krystyn!

(pozostali Koledzy z ISE - poniższa lektura jest lekturą fakultatywną)

Sądzę, że dezaprobata jaką Kolega wyraził w odpowiedzi na moją wypowiedź w tym wątku, jest odpryskiem rozemocjonowania jakie wywołały niektóre wątki na forum ISE, a w które kolega był zaangażowany (ale mogę też się mylić). Można sprawdzić, że ja się w “to” nie mieszałem i proszę uwierzyć, że przeczytałem może kilkanaście wypowiedzi. Więc w sprawie rcd to jestem niewierzący :wink:

Kilka więc słów wyjaśnienia.
Użyłem takiego a nie innego sformułowania (“mam Cię Kolego Krystyn”) by w prosty i bezpośredni sposób wskazać na pewne nadużycie jekiego Kolegą “się dopuścił”. A proceder ten, praktykowany w wielu watkach, przez różnych mądrali, w jakiś sposób wpływa na obniżenie fachowości i prestiżu forum ise.
Otóż mam na myśli powoływanie się na informacje znalezione w internecie. Nie mam nic do internetu, a Kolegę szanuję, choć nie znam Kolegi osobiście, jednak nie mogłem tym razem pozostawić bez dosadnego komentarza tak poważnego merytorycznego błędu jaki Kolega popełnił.
Do tego ja jestem niemal fizycznie uczulony gdy na jarznik mówi się żarnik.
Rozumiem, że nie można znać się na wszystkim, ale tym bardziej trzeba być podejrzliwym.
Po co myśleć na skróty, po co powielać błędy i nieścisłości z niesprawdzonych źródeł?.

Śledzę forum ise w miarę na bieżąco (wyłączywszy niektóre wątki) ale wypowiadam się rzadko, bo nie znam się na poruszanych kwestiach tak dobrze jak wielu innych Kolegów. I nie wstydzę się tego powiedzieć. I dlatego czuję się upowazniony do mini-apelu o wzajemność w tym względzie.

Późno, już, może trochę piszę nieskładnie, przeperaszam w razie czego, myślę, jednnak, że oddałem to co chciałem przekazać.
Pozdrawiam serdecznie.
I nie zachęcam już do dalszej polemiki, naprawdę jest tyle ciekawych rzeczy na świecie :slight_smile:

Paweł B.