Zapomnieć o nazwie "skuteczność zerowania"

Witam
niedawno oglądałem projekt z lipca tego roku, zasilania stacji trafo 15/0,4kV z trafokami 630kVA - 2 sztuki
napisane było:
system ochrony od porażeń:

1kV - uziemienie
<1kV - zerowanie

i co koledzy na to?

Witam.
Ja mam właśnie taki problem.Zaprojektowałem stację transformatorową w osiedlu domków 1-rodzinnych. (stacja miała stanąć 6 lat temu, ale brak było kasy ).
Wybudowano sieć rozdzielczą nn-04kV (5 lat temu)i zasilono z istniejącej sieci (ZEROWANIE).A teraz będziemy przełączać na tę stację.
Na schematach i w opisie wpisałem ZEROWANIE, ALE ZWRÓCONO MI UWAGĘ ŻE POWINNO BYĆ SAMOCZYNNE WYŁĄCZENIE ZASILANIA.
Ja z tym się nie zgadzam.Wszystkie protokoły odbioru sieci rozdzielczej robione były pod ZEROWANIE.I taki środek ochrony powinien dalej obowiązywać.Może to ja nie mam racji.
Pozdrawiam Janusz.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Z ostatnią wypowiedzią Kolegi Andrzeja (elservise) się częściowo zgadzam ale nie całkiem co wynika z moich poprzednich postów w tym temacie.



I to jest to, jak Koledzy widzicie skutek “bardzo jasnych przepisów”.
Każdy … na swój strój.
I co najgorsze w tej piosence jest to, to że nikt, począwszy od ministra (i jego pracowników) - który podpisał daną ustawę, poprzez członków KT - którzy opracowali (sprawdzali tłumaczenie) normy, następnie GUNB oraz SEP nie wiedzą czasami (i bardzo często) jak odpowiedzieć na wiele pytań.
Dokładnie czytam i analizuję Kolegów wypowiedzi. Nie ma osób najmądrzejszych, każdy może się mylić i myli się wielokrotnie. Dzięki różnym tematom na forum stwierdziłem że czasami byłem w błędzie, za co dziękuję.
Jednak w tym temacie pozostaję przy swoim zdaniu.
Nigdy nie podpiszę projektu lub protokołu z pomiarów gdzie będzie pisać ZEROWANIE.

witam kol.elservice i wszystkich kol.
uwagi kol. uważam za właściwe - istnieją dotychczasowe sieci energetyczne wykonane z zerowaniem.
natomiast ciekawi mnie to, jak projektować i nazywać ochronę odcinków sieci doklejanych do tych istniejących.
oczywistym dla mnie jest, że trzeba nowe kawałki wyposażyć w ochronę przez szybkie wyłączenie napięcia. również uziomy tych nowych odcinków muszą spełniać nowe kryteria.
a więc mamy współpracę sieci z zerowaniem z siecią z uziomami ochronnymi?
to wszystko w dużym skrócie - mowa oczywiście o sieci TN.

Witam Kolegów
Ostrożnie podchodziłbym do nazewnictwa, które obowiązywało kiedyś. Oczywiście należy propagować poprawne i aktualnie obowiązujące symbole i nazwy. Niemniej jednak stare nazwy nie powinny iść w zapomnienie bo w wielu przypadkach może być pomocne.
Jako przykład przedstawiam ze skanowany rysunek, jaki jest zamieszczony w instrukcji (z 2004r.) kuchni gazowej dla instalatora elektryka firmy Elektrolux.

Witam Kolegę Waldemara i wszystkich Kolegów na FORUM.
Albo rysunek jest z ubiegłego wieku albo rysował to nie elektryk.

Witam

Ja czegoś nie rozumiem. Jeżeli jak pisali koledzy wcześniej sieć zasilająca była robiona w latach 50 tych w dawnym systemie zerowania. A od tego czasu wielokrotnie była modernizawana i remontowana to jest dziwne że do chwili obecnej nikt nie opracował nowego projektu, lub aneksu do projektu. Lub taki aneks istnieje, tylko urzędnikowi niechciało się nanieść zmian i w dokumentach figuruje nadal jako zerowanie.
Owszem może być tak - że projekt został wykonany np. 10 lat temu w systemie jest zerowania. Ale jeżeli wchodzi on do realizacji dzisiaj, to projet musi być zgodny z aktualnymi przisami i wymaga aktualizacji poprzez: albo wykonanie aneksu lub opracowanie nowego projektu i powinien mieć ochronę przez szybkie wyłączenie napięcia.
W/g mnie na dzień dzisiejszy w wystawianych dokumentach system zerowania powinien przestać istnieć.

Koledzy,
Moim zdaniem dawne określenia “zerownie” i “uziemianie” zawierały w sobie dwie informacje: określały zarówno układ sieciowy jak i system ochrony od porażeń. Wraz z pojawieniem się układów siecowych TN-S i TN-C-S oraz wyłączników różnicowoprądowych powstała możliwość stosowania różnej ochrony w różnych układach sieciowych. Aby można były w sposób jednoznaczny opisać jaki system ochrony zastosowano i w jakim układzie sieci należało te określenia rozdzielić. Oddzielnie opisujemy układ sieci i system ochrony od porażeń. Moim zdaniem to jest główna przyczyna zniknięcia ww. określeń.

Są różne bariery. Modernizacja etapami . Uład sieci TNS a jedna hala produkcyjna w układzie TNS, a druga w układzie czteroprzewodowym. Brak środków, czy zwykła głupota. Do czasu modernizacji należy stosować przepisy … itd. Nie ma w tym kraju odważnego, który powie od przyszłego roku pracujemy inaczej … zgodziliśmy się żeby przyszło nowe, zamykamy stary układ. Są zakłady , których 230V nie dotyczy. To jest kraj bez władzy … leżymy. Stosujemy różnicówki bez przewodu ochronnego, bo faktycznie lepiej jak jest … a przewód ochronny kiedyś się dołoży, a to już postęp kaleki? A jaka filozofia, może nawet wydrukują, tylko , czy współautorzy się zgodzą w bagnie uczestniczyć?

Witam!
-Polecam lekturę:
Brunon Lejdy “Instalacje elektryczne w obiektach budowlanych”.
-Tam są takie ostrzeżenia czy tematy do przemyśleń dla Elektroinstalatorów (i nie tylko).
P.S.
-Fizycznie, długo jeszcze będziemy mieli układy z zerowaniem i tak naprawdę nieważne jest:
“-Jak go zwał, tak go zwał …”
-Bo tak naprawdę spór idzie tylko o zapożyczone nazewnictwo, a nie o formę ochrony przeciwporażeniowej.

Pozwolę sobie nie zgodzić z wypowiedzią kolegi Edwarda (EDI), który napisał:

-Bo tak naprawdę spór idzie tylko o zapożyczone nazewnictwo, a nie o formę ochrony przeciwporażeniowej.

Według mnie to spór idzie o formę ochrony przeciwporażeniowej i adekwatne nazewnictwo
tej ochrony.

Wielu kolegów mylnie pisze, że zerowanie to SSW w układzie TN-C.
Jest to niedopuszczalne uproszczenie obu pojęć. W czasach stosowania zerowania
jako środka ochrony przeciwporażeniowej instalacje wykonywane były jako TN we
wszystkich odmianach (TN-C, TN-C-S i TN-S).

Środek ochrony zerowanie dopuszczał zerowanie pośrednie oraz nie podłączanie części przewodzących gdy znajdowały się poza „zasięgiem ręki”.
Ponadto w pokojach o podłodze źle przewodzącej można było zrezygnować z dodatkowej
ochrony przeciwporażeniowej.

W instalacjach w których przyjęto SSW opisane powyżej rozwiązania są niedopuszczalne.

Dlatego uważam, że nie jest to spór o słowa.

Witam!
-Chyba źle się wyrażiłem, bo chodziło mi o zmianę nazewnictwa “punkt zerowy transformatora” na “punkt neutralny transformatora”.
-Miałem napisać, że rozdzielenie przewodu PEN (-dawniej zerowego) i nie zastosowanie innych środków ochrony (dodatkowej czy uzupełniającej) było wielkim błędem w sztuce (-dlatego, jako lekturę podałem książkę Brunona Lejdy).
-Oczywiście, zgadzam się całkowicie z Kolegą Andrzejem (elservice), że w czasach stosowania “zerowania” były łagodniejsze wymogi.
P.S.
-Proponuję się cofnąć pamięcią do 1980 r., gdzie w książce:
Kazimierz Pazdro “Pomiary energetyczne w zakładach przemysłowych” jest wiele ciekawych rzeczy o “zerowaniu”.
-Oto drobny cytacik:
Zerowanie jest to środek ochrony dodatkowej, polegający na połączeniu dostępnych przedmiotów metalowych z uziemionym przewodem zerowym (neutralnym) sieci przystosowanej do zerowania.”
“[…] Badanie skuteczności zerowania polega na stwierdzeniu czy w razie przebicia izolacji w zerowanym urządzeniu i wystąpieniu na nim napięcia dotykowego nastąpi dostatecznie szybkie samoczynne odłączenie urządzenia spod napięcia.

Na dzień dzisiejszy istnieją dwa “zerowania”

  1. Zerowanie w starych instalacjach odbiorczych - połączenie w sieciach odbiorczych TN-C “bolca ochronnego” w gniazdach (bo o metalowych lampach wszyscy zapomnieli) i części przewodzących z przewodem zerowym (obecnie PEN) - tu obecnie należy stosować pojęcie ochrony poprzez szybkie wyłączenie napięcia
  2. Zerowanie źródeł zasilania (trafo, generetory) i lini zasilających (wykonanych jako TN-C) - tu wypada wykonać pomiar i ocenić rezystancję połączenia i rezystancję uziemienia, ciągłość przewodów (błędny skrót myślowy - powinno operować się pojęciem uziemienia)
    W obu przypadkach stosuje się inne pomiary i zupełnie inne mierniki. Wiele osób łączy te dwa pojęcia (skróty myślowe) i wówczas powstają przekłamania.

Witam Kolegów!
Proponuję Kolegom lekturę na http://edwardmusial.republika.pl/pliki/czy_pn_jak_biblia.pdf

Witam

Kolega Yeti55 napisał:

Na dzień dzisiejszy istnieją dwa “zerowania” …

A ja się zapytuje - od kiedy ?
Znam tylko jeden termin zerowania opisany w PBUE. Może kolega podzieli się źródłem
swoich rewelacji. Wszak dyskutujemy tu o środku ochrony przeciwporażeniowej i
zachowaniu jego pierwotnej nazwy.

Kolega sprowadza dyskusje tyko do układu TN-C, a zerowanie opisane w PBUE
dotyczy również układu TN-S i TN-C-S.
Pisze kolega, że teraz należy pisać ochrona przez szybkie wyłączenie zasilania.
A ja się pytam jakie kryteria powinna spełniać tak nazwana ochrona ?
PBUE nie opisują takiego środka ochrony.
Czy wolno nam samodzielnie zmieniać nazewnictwo w aktach prawnych ?

Kolego Jurel nie rozumiem tego odnośnika ponieważ zerowanie jako środek
ochrony przeciwporażeniowej nie jest opisany w żadnej normie a w tylko w PBUE.
Może jakiś mały komentarz.

Witam Kolegę Andrzeja (elservise) i wszystkich Kolegów na FORUM.
Mam coś nowszego niż PBUE ale pewnie pisze tak samo:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRZEMYSŁU z dnia 8 października 1990 r.
w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać urządzenia elektroenergetyczne w zakresie ochrony przeciwporażeniowej. (Dz. U. Nr 81, poz. 473 z dnia 26 listopada 1990 r.)
moc prawna utracona

  1. Zerowanie

Witam

Dobrze, że kolega Krystyn przypomniał to rozporządzenie bo jest ono ważnym
‘pomostem’ między PBUE a PN/E-5009 czy PN-IEC 60364.

Mimo, że merytorycznie nie wprowadziło wielkiej rewolucji to pojawiła się w nim
klasyfikacja układów sieci i znikł termin przewód zerujący.

Nadal twierdzę, że stawianie znaku równości pomiędzy takim zerowanie a samoczynnym
szybkim wyłączaniem napięcia opisanym w PN jest niedopuszczalne.
Według mnie to dwa różne standardy.
Tym samym skuteczność zerowania to nie to samo co skuteczność
samoczynnego szybkiego wyłączenia.

Witam :slight_smile:
Czytając ostatnie posty, mam wrażenie że wszyscy, którzy wykonywali badania instalacji z “zerowaniem” robili to źle.

Naszła mnie myśl, żeby przy "zerowaniu nie mierzyć pętli zwarcia a mierzyć oporność przewodu “zerującego” od urządzenia “zerowanego” do…?
Właśnie do czego:
-kołka “zerującego” w gniazdku?
-najbliższej puszki rozgałęźnej?
-przypadkowo napotkanej bednarki?
-może coś innego?

Proszę mi wkazać w miarę możliwości, różnice w badaniu instalacji z SWZ i “zerowaniem” i jak to ma się do wyników przy zastąpieniu nazewnictwa .
Nie ma znaczenia czy to sposób czysto teoretyczny, czy praktyczny z zastosowaniem metod technicznych lub za pomocą mierników.

Kolega Krystyn przytoczył rozporządzenie w którym jest napisane:
Samoczynne Odłaczenie Zasilania (SOZ).

Może o to chodzi, wszak Samoczynne Wyłączenie Zasilania (SWZ) to nie to samo co Samoczynne Odłączenie Zasilania (SOZ).

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Powyżej przytoczone rozporządzenie rozdzielało ochronę przeciwporażeniową dodatkową jako:

  1. Zerowanie - dla układów TN,
  2. Uziemienie - dla układów TT i IT.
    Norma PN-IEC 60364 ujednoliciła w/w oznaczenia na “uziemienie” lub “połączenia wyrównawcze”.

Ja również się z tym zgadzam, jednak wg obecnych przepisów pomiary podzieliłbym na:

  1. pomiary rezystancji uziemienia,
  2. pomiary lub sprawdzenie ciągłości połączeń wyrównawczych,
  3. pomiary skuteczność samoczynnego szybkiego wyłączenia.
    Stacje transformatorowe wybudowane 20 lat temu posiadają uziemiony punkt “zerowy” trafa i na drzwiczkach ST pisze “zerowanie”. Obecnie budowane ST mają również identyczny układ sieci, z tym że mają uziemiony “punk neutralny” trafa.

Tak też mówiłem wiele lat temu. Obecnie gniazdko jest takie samo np. z przed 20 lat a mówimy “gniazdko z stykiem ochronnym”.
Czy to będzie układ sieci TN-C od ST, czy to będzie instalacja w domu z gniazdami to zmienia się tylko nazewnictwo.
Tak samo jak dawniej mieliśmy mierniki np. MOZ = “Miernik oporności zwarciowej” to dzisiaj mamy mierniki do pomiarów impedancji czy rezystancji.
Zmiany nazw są nieuniknione (niestety mi się to też nie podoba). Czy ktoś powie, że w złączu mamy szyny RST czy L1,2,3 lub czy mamy szynę “zerową” czy szynę “PEN” ochronno-neutralną.

Owszem, wyłącznik różni się od odłącznika. Ale w w/w tekście mówimy o czynności a nie o urządzeniu. Dlatego nie widzę istotnej różnicy.